środa, 16 lutego 2011

Muffinki kokosowe z gruszkami


Te muffiny piekę już któryś raz z kolei... a piekę je nie tylko dla wspaniałego smaku, ale przede wszystkim dla obłędnego zapachu. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie zapach jest najistotniejszy w kuchni... jeśli coś mi nie pachnie tak jak powinno to choćby było najsmaczniejsze to nie ruszę. Może nie wyglądać zbyt pięknie, ale pachnieć musi super.
Przepis na te muffiny znalazłam w jakiejś gazecie (takich gazetowych wycinków mam 3 segregatory) i oczywiście przerobiłam na własną modłę...


Składniki na 15 -18 sztuk:

2 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody
¼ łyżeczki soli
1 szklanka jogurtu pitnego waniliowego (dałam kokosowy)
¾ szklanki mleka
1 łyżeczka olejku śmietankowego
½ szklanki oleju
½ szklanki cukru
2 jajka
1 szklanka wiórków kokosowych
2 gruszki obrane i pokrojone w kostkę

wiórki kokosowe i brązowy cukier do posypania babeczek.


Wymieszać mąkę z kokosem, proszkiem, sodą, cukrem i solą w jednej misce. W drugiej misce roztrzepać jajka, dodać jogurt, olejek śmietankowy, mleko i olej.
Produkty „mokre” wlać do suchych i wymieszać do połączenia składników. Dodać gruszki, wymieszać.
Napełnić ciastem foremki do 2/3 wysokości, posypać kolosem i niewielką ilością brązowego cukru. Piec w 180 - 200 stopniach przez około 20 minut.


Ostudzić i gotowe :-))


32 komentarze:

  1. Pięknie słoneczne - aż miło popatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  2. PS. I ciekawa porcelana z różyczkami - podoba mi się kształt filiżanki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Margarytko, cudowne te mufinki, ale zdjęcia mnie powaliły. Stajesz się mistrzynią w tej materii, coraz piękniejsze.
    No i zakochałam się w tych filiżankach. Są przepiękne. Skąd je wytrzasnęłaś?

    OdpowiedzUsuń
  4. O, tez dziś robiłam kokosowe! Co prawda nie z gruszkami, tylko z orzeszkami, ale kokos był :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również zadurzyłam się w filiżance i spodeczku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Margarytko u Ciebie jak zawsze super-smacznie ...
    Cieszę się, że Cię poznałam.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. I znowu zapomniałam się podpisać. Anonimowo, to ja JaGa ... :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniałe zdjęcia, piękna porcelana i muffinki z pewnością pyszne. Mnie jednak najbardziej póki co spodobalo się zdanie o wycinkach z przepisami w segregatorach. Mam całą półkę starych gazet, głównie Poradników Domowych, które z sentymentem przechowuję od lat. Taka ze mnie gapa, że nie wpadłam wcześniej na pomysł i nie powycinałam samych przepisów. Dziwne to, bo mam również wcześniejsze zeszyty z wklejonymi przepisami. Już dzisiaj wieczorem zabiorę się za porządki, co mnie cieszy, bo zyskam dodatkowe miejsce w szafie. Dzięki za podsunięcie pomysłu.Ala

    OdpowiedzUsuń
  9. Haniu, bo one wnoszą trochę słońca w środku zimy ;-))
    Filiżanki już są mocno wiekowe... dostałam od Mamy i bardzo je lubię :-)

    Dorotko, dziękuję Ci bardzo, ale do etapu, gdy będę naprawdę zadowolona ze swoich zdjęć jeszcze mi daleko.
    A filiżanki dostałam od Mamy ;-)

    Kuchareczko, wszystko co z kokosem jest dla mnie pyszne, a gruszki pasują do tych muffinek świętnie.

    Xymena, widzę, że tu jakieś zbiorowe zauroczenie nastąpiło ;-))

    JaGo i ja się cieszę, bo jesteś kopalnią wiedzy ;-))

    Alu, dziękuję... a na pomysł segregatorów wpadłam lata temu. Kiedyś wycinałam wszystko jak leci jeśli chodzi o kulinarnia. Ale widzę, że gazety bardzo często się powtarzają i nawet te same zdjęcia wykorzystują, więc rozważniej wycinam ;-) Też mam spora kolekcję z "poradnika domowego" ;-))
    Oprócz tych moich 3 opasłych segregatorów mam jeszcze taki mniejsze, tematyczne, które gdzieś u Zielonookiego w szafie leżały, a teraz są u mnie :-))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jak widzę takie zdjęcie: kawa w pięknej filiżance, muffinki na pięknym talerzyku, to natychmiast czuję zapach tej kawy i.... już bym piła i jadła !

    OdpowiedzUsuń
  11. Danusiu, nie ma sprawy... mówisz i za pół godzinki są muffinki ;-))

    OdpowiedzUsuń
  12. Margarytko, w przepisie jest masło, a w skladnikach olej. Mam roztopić maslo i ma być go 1/2 szklanki, tak???
    No i mleko mam dodać do mokrych skladnikow, tak???

    Twój blog jest wspanialy, przepisy rozwniez. Pozdrawiam. Bożena

    OdpowiedzUsuń
  13. Bożenko,ma być zdecydowanie olej :-) Pisząc przepis chyba myślałam o moich drugich muffinkach, w których jest właśnie masło. Ale składniki są podane prawidłowo (sprawdziłam raz jeszcze :-)). Już poprawiłam. Dziękuję za zwrócenie uwagi. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. witam, będę komentowała twoje cudowne przepisy po raz pierwszy. Połakomiłam się na te mufinki, ale moja rodzinka wybrzydzała że są zbyt mdłe. Zrobiłam więc kolejne podejście i zamiast gruszek dodałam połowę plastrów ananasa z puszki bardzo drobno posiekane. Wyszły wyśmienicie, więc polecam na przyszłość tę zmianę.
    PS. Jestem zachwycona twoimi blogami (od kilkunastu miesięcy jestem uzależniona od twojej kuchni). Bardzo dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Magdaleno, ależ ja nie bronię eksperymentować. Moje przepisy to jedynie propozycje :-) Sama dodaję do muffinek różne owoce. Z ananasami też robiłam, ale ja kocham gruszki i może dlatego muffiki z gruszkami i kokosem mi odpowiadają :-))) Świetne są też z wiśniami i kokosem.

    OdpowiedzUsuń
  16. Margarytko, muffiny wyszły pierwsza klasa.
    Ściśle trzymałam się przepisu oprócz...owoców. Zapomniałam kupić gruszek, więc dodałam wiśnie i 2 brzoskwinie z puszki.
    Myślałam, ze nie "zagra" smakowo, ale są pyszne. I koniecznie spróbuję z gruszkami. Twój blog jest super!!! Pozdrawiam. Bożenka

    OdpowiedzUsuń
  17. Bożenko, do muffinek można dodać w zasadzie wszystkie owoce, które ma się pod ręką. Ja lubię z gruszkami, ale ktoś wyżej wspomniał, że były dla niego mdłe - wg jest to też kwestia samych gruszek - jedne są smaczne, inne już nie.
    Cieszę się, że muffinki Ci się pięknie udały i smakują :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj Margarytko, często korzystam z Twoich przepisów i jestem po prostu zachwycona! Mam zamiar upiec jutro po raz pierwszy muffinki i mam pytanie, czy ta blaszka, którą widać na zdjęciu jest konieczna, bo mam tylko te papierowe foremki i nie jestem pewna, czy ciasto po prostu się nie rozleje. Poradź proszę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowa, ciasto jest dosyć lejące, więc myślę, że foremka byłaby wskazana. Ale jeśli masz to możesz użyć foremek metalowych do babeczek. Włożyć w nie papierowe papilotki i będzie ok.

    OdpowiedzUsuń
  20. ja tez sobie przekształciłam delikatnie, zamiast gruszek dodałam konfiturę i też pyyycha :)
    Uwielbiam Twoje przepisy, tak sukcesywnie co jakiś czas coś sobie robię dobrego z Twoich przepisów i wszystko się udaje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Każda-chwila, grunt to pomysłowość. Trzeba sobie radzić z tym, co mamy pod ręką :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Margarytko, pomocy...bardzo bym chciala jutro te maffinki upiec, ale mam problem...w lodowce jest tylko jogurt naturalny, a w przepisie stoji waniliowy...
    Jak sobie poradzic??? Masz jakis pomysl....???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyj zwykłego, naturalnego - ja użyłam takiego pitnego waniliowego (taki miałam w lodówce), ale to nie problem. Jeśli masz taki zwykły jogurt to dodaj do niego trochę mleka, bo sam może być za gęsty. A jeśli masz pitny naturalny to spokojnie się sprawdzi. Możesz dodać cukru albo esencji czy pasty waniliowej.

      Usuń
    2. Upieklam, wyszly pyszniusie :) Dzieki ! Margarytko na Ciebie zawsze mozna liczyc :)))

      Usuń
  23. Dzieki , Margarytko na Ciebie zawsze mozna liczyc. Wyszly super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :) Cieszę się, że smakowały.

      Usuń
  24. A czy mleko zamiast jogurtu może być? Dodam tylko,że upiekłam przedwczoraj mufinki waniliowe z Twojego przepisu.Weekend był deszczowy, więc cieplutkie mufinki i kawka to było to!Super przepis!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, można dodać mleko, nie widzę problemu :-)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  25. Rowniez uwielbiam pachnaca potrawa kuchnie. Dzisiaj je upichcilam i ten zapach kokosu mmmyyyyy pycha. Swoja droga wspolczuje Pani sasiadom, pewnie nie raz im w brzuszkach zaburczalo z powodu wydzielajacych sie aromatow z Pani kuchni:-) Pozdrawiam Kasia K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę, że smakowały.
      Nigdy nie sprawdzałam reakcji sąsiadów, ale co niektórzy mają okazję próbować tego, co upiekę. My nie jesteśmy w stanie zjeść całej blachy ciasta, więc sąsiedzi się załapią na małe co nieco :-)

      Usuń
  26. Margarytko.. moje muffinki (nie tylko te z tego przepisu, ale generalnie wszystkie) nie zachowują pięknego okrągłego kształtu po wyjęciu z piekarnika. czy masz jakiś pomysł, co ja robię źle? może nie powinnam ich od razu z piekarnika wyjmować, powinny zostać w cieple i stygnąć w otwartym? tak teraz mi na myśl przyszło..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to kwestia temperatury, jeśli opadają.
      Wyciągnąć trzeba z pewnością od razu, bo inaczej nabiorą wilgoci i będą zaklacowate.
      A spróbuj trochę zwiększyć temperaturę, żeby górą ładnie "ściągnęło".

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...