sobota, 7 lipca 2012

Z serii "coś na zimę": Dżem agrestowy

Odkąd pamiętam w domu zawsze był dżem agrestowy... robiła go Babcia Waleria i robiła go moja Mama... dziś robię go ja :-) Jest idealny do przekładania tortów, do naleśników i omletów... świetnie sprawdza się też jako nadzienie do drożdżówek i rogalików. Więc nie mogłam nie zrobić choć kilku słoiczków i w tym roku... tym bardziej, że ostatni słoiczek został już jakiś czas temu wykorzystany.
Dżem agrestowy robię zawsze tak samo: agrest + cukier + sok z cytryny, bez żadnych innych dodatków. Robię z agrestu zielonego, czerwonego albo mieszam dwa naraz. I taki mieszany jest właśnie ten dzisiejszy.
Dżem agrestowy zaczyna ciemnieć w momencie kiedy dodamy do niego cukier – im później to zrobimy tym jaśniejszy będzie nasz dżem. Dżem agrestowy musi dostać sporo cukru, moja Babcia dawała około 700 - 800 g cukru na 1 kg agrestu – ja trochę zmniejszyłam ilość cukru, ale bardziej go odparowuję po przetarciu. Zyskuję mniej słodki ale równie gęsty dżem.
Do przecierania używam przecieraka do warzyw i owoców, który jest już wiekowy, ma dobrze ponad 25 lat, a pożyczam go od rodziców, bo swojego się jeszcze nie dorobiłam, ale jak tylko spotkam w sklepie to sobie kupię. Sprawdza się znakomicie i bardzo ułatwia pracę. Przetarte owoce sprawiają, że dżem jest gładki.  Podobnie jak w marmoladzie, nie ma tu całych owoców. Jednak konsystencja jest nieco rzadsza.


Składniki na 5 słoiczków po 300 ml

2,5 kg agrestu (u mnie zielony i czerwony)
1,25 – 2 kg cukru
sok z 1 dużej cytryny
2 łyżki wody


Agrest obrać, dokładnie wypłukać i przebrać, aby nie było zepsutych owoców. Wsypać do dużego rondla/garnka. Wlać dwie łyżki wody i gotować około 15 - 20 minut, do czasu aż agrest zmięknie, ale jeszcze się nie rozpadnie. Gorący przetrzeć dokładnie przez przecierak z wkładką o drobnych oczkach, albo przez sito (z sitem jest trudniej, ale da się to zrobić).
Ponownie doprowadzić do wrzenia, dodać sok wyciśnięty z jednej cytryny i gotować około 30 - 40 minut, aż masa zacznie gęstnieć i częściowo odparuje. Wsypać 1,25 kg cukru i gotować na małym ogniu przez kolejne 20 minut. Do małej miseczki wlać kilka łyżek dżemu, dobrze ostudzić i spróbować (gorący dżem zawsze wydaje się słodszy niż zimny) – jeśli będzie miał pożądaną przez nas konsystencję i będzie dosyć słodki to można przełożyć go do słoiczków. Jeśli jednak będzie za rzadki to gotować jeszcze przez kolejne 10 minut (ewentualnie dodać jeszcze trochę cukru), ale nie zrażać się tym, że gorący dżem jest płynny – gdy ostygnie to stężeje. A gdy będzie zbyt długo gotowany to zrobi się twardy jak marmolada.
Gotowy dżem przełożyć do umytych i wyparzonych słoiczków (ja wyparzam słoiki w piekarniku, w temperaturze 125 stopni przez 15 minut, a pokrywki wrzucam do garnka, zalewam wrzątkiem i gotuję 5 minut), zakręcić. Słoiczki z dżemem wstawić do dużego garnka wyłożonego ściereczką kuchenną, wlać wodę do 2/3 wysokości słoiczków (jeśli dżem jest gorący to wlać gorącą wodę, jeśli zimny to zimną), przykryć pokrywką, doprowadzić do wrzenia i gotować 10 – 15 minut. Wyciągnąć słoiki, ustawić na ręczniku, przykryć ściereczkę kuchenną i zostawić do wystygnięcia.


A to dżem z 2013 roku - z samego zielonego agrestu - nieco jaśniejszy, bo cukier dodałam jeszcze później.




43 komentarze:

  1. Nie mam agrestu...szkoda...
    Ale gdybyś mi podpowiedziała jak potraktować czarną porzeczkę bo zostawiłam sobie troszkę na krzaku i chcę zrobić do słoiczków bez dżemixów i takich tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dokładnie tak samo potraktowałam czarną porzeczkę (tuż po agreście :-)) Tylko porzeczkę trzeba jeszcze krócej gotować, bo ma bardzo dużo pektyn i szybko się ściąga, po dodaniu cukru pogotuj 20 minut i zrób próbę tężenia.

      Usuń
    2. Jutro szybko obrywam to co zostało na krzakach i działam :) Dziękuję :)

      Usuń
    3. To trzymam kciuki za udany dżem - cukru tak minimum 0,5 kg na 1 kg porzeczki + sok z cytryny. Ale jak już zrobisz próbę to sama uznasz, czy cukru wystarczy czy jeszcze trochę trzeba go dodać. Ja miałam już bardzo dojrzałe i wyjątkowo słodkie porzeczki.
      Wczoraj na śniadanie jadłam chlebek własnej roboty z dżemem z czarnej porzeczki - pycha ;-)

      Usuń
    4. Dżemiki wyszły pierwsza klasa!Dziękuję za podpowiedzi.
      Nie pamiętam jakie robiły Mama i Babcia bo z Siostrą bardzo szybko przejęłyśmy inicjatywę jeśli chodzi o przetwory.Ale oczywiście od razu wystartowałyśmy z dżemixami...Z wiekiem człowiek zaczyna doceniać zdrowe i tradycyjne przepisy.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    5. Bardzo się cieszę, że wyszedł pyszny :-) Ja w tym roku po raz pierwszy użyłam konfitur - fixu do truskawek z wanilią i nie żałuję, bo samych truskawek bym tak nie ściągnęła nawet długim gotowaniem, a dostępu do pektyny niestety nie mam. Zrobiłam jeszcze frużelinę jagodową i porzeczkową z dodatkiem konfitur - fiksu i w sumie nie bronię się przed nimi, jednak normalne dżemy robię starą metodą i nie mam zamiaru z tego rezygnować :-)

      Usuń
  2. Dżem agrestowy też mi się kojarzy z dzieciństwem i babcią :) Moja babcia też zawsze robiła dżem z agrestu i używała go do przekładania tortów. Ale jej nie był przecierany, tylko z całych owoców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, bo babcie już tak miały, że pyszne dżemy nam serwowały. Ja osobiście wolę przecierany, ale oczywiście nie trzeba tego robić.

      Usuń
  3. Nie ma to jak dżemiki domowej roboty. Sklepowe, choćby najlepsze nie umywają się do tych robionych w domu. Świeża chałka z masełkiem i taki dżemik, i mogę być wegetarianką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę powiedziawszy nie kupuję dżemów w sklepie - no może poza konfiturą różaną do pączków, czyli raz do roku :-)
      Masz rację - sklepowe nie mogą się równać tym domowym :-) No, nie... na wegetarianizm bym nie przeszła, ale takie śniadania mogę jeść :-)

      Usuń
  4. mmmmmm, kiedy widzę czerwony agrest przypominają mi się czasy dzieciństwa
    teraz ciężko o taki rarytas w warzywniaku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, ani na targu ani w warzywniaku czerwonego agrestu nie spotkałam - mam to szczęście, że rodzice i brat mają ogród, a ja korzystam z jego dobrodziejstw :-)

      Usuń
  5. znów przepis nie dla mnie bo agrestu nie lubię ale spieszę donieść, że Lu dziś ugotował kurczaka w cieście ziemniaczanym z Twojego przepisu i mamy kolejne danie do powielania ;DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Polly, jakbyś spróbowała mojego dżemu to zmieniłabyś zdanie... muszę coś zaradzić ;-)) Ale cieszę się, że choć kurczaczek w cieście smakował :-)

      Usuń
  6. Ja dzisiaj dostałam agrest i zastanawiałam sie jak zrobić dżem.Dziekuje Ci Margarytko za przepis jutro rano biorę sie do pracy.A tak na marginesie to masz swietne przepisy,nieraz z nich korzystam .Pozdrawiam Iwona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę, mam nadzieję, że dżem będzie smakował :)

      Usuń
  7. czy Ty nie masz czegoś wspólnego z moją babcią? robiła dżemiki takie identycznie...mmm...czuję jak pachną. Schowaj bo już biegnę z łychą. Ja od jutra agrestuję, bo teraz inwazja ogórkowa. A małosolnych nie nadążam robić. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi... z babcią powiadasz? Nie, ale może nasze babcie po prostu tak miały, bo ja dżem robię właśnie tak samo :-)
      Już schowałam (wyniesione do piwnicy) - w domu została mi tylko frużelina jagodowa, ale muszę zrobić naklejki na słoiczki i dopiero wyniosę :-)
      Ja mam jeszcze ochotę zrobić kilka malutkich słoiczków agrestu do potrawki z kurczaka - bo lubię oprócz rodzynek dodać właśnie agrest.

      Usuń
    2. no to się cieszę, że inspirujemy się pomysłami naszych babć. Agreścik też robię do mięcha. Bardzo lubię nakłuwać kurczaka wykałaczkami, na których są m.in. kulki agrestowe. W czasie pieczenia smak powoli ścieka z sokiem do mięsa.

      Usuń
    3. Wiesz Aguś, ja myślę, że do starych smaków coraz chętniej wracamy. Może w trochę lżejszej formie, ale jednak. Ja osobiście uważam, że kuchnia polska to ogromne bogactwo smaków, których niestety wiele osób po prostu nie zna i kojarzy naszą kuchnię z daniami tłustymi i ciężkimi.
      Zawsze twierdziłam, że w prostych smakach siła i tego się trzymam... jestem taki trochę dziwoląg, bo nie jem np. owoców morza.
      A pomysł z agrestowymi kulkami na wykałaczkach pożyczę od Ciebie - bardzo mi się podoba :-)

      Usuń
  8. Dobry wieczór Pani Margarytko. Musiałam tu zajrzeć, bo naczytałam się wiele dobrego na "Moim Mniam" u Pani Agnieszki. Ponad to rozkoszowałam się smakiem pysznego i pięknego weselnego tortu z masą malinową z Pani przepisu. Pozwoliłam sobie zapisać kilka Pani pomysłów. Od dziś stałam się również Pani wielbicielką. Życzę dalszej tak wspaniałej kreatywności.
    Pozdrawiam

    Anna z Lublina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w takim razie w moich skromnych progach :-) I zapraszam do wspólnego gotowania...
      Ps. Wystarczy sama Margarytka, bez tej "pani" :-)

      Usuń
  9. Dżem agrestowy uwielbiam z goframi. Niestety na razie musze obejśc się smakiem bo stary agrest wycięłam a nowy ma odrobinę owoców tylko do "konsumpcji bezpośredniej" jak mówi mój tato. A ceny owoców na targu są tak porażające, że nie opłaca się kupować. A skoro znowu poruszony został temat przetworów, to przypominam się o przepis na fasolkę szparagową do słoiczków bo obiecałaś przepis jak sie sezon zacznie i chyba się właśnie zaczyna, przynajmniej w moich uprawach. Na frużelinę jagodowę wspomnianą powyżej również, bo i borówka amerykańska dojrzewa a w zimie miło otworzyc słoik i poczuć pyszny smak lata. A, wypróbowałam twoje ciasto drożdżowe i jest świetne. Zrobiłam buchty z jagodami i malinami i były pyszne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadiu, no to na nowe owoce trochę poczekasz... pewnie do przyszłego roku :-) Masz rację - ceny owoców na targu przerażają, ale powiem Ci, że nie tylko na targu. Wczoraj jechaliśmy przez czereśniowe zagłębie i się zatrzymaliśmy - owoce prostu z sadu, więc miałam nadzieję, że kupując bez pośredników będzie taniej. Nic bardziej mylnego, na targu duże, piękne czereśnie są po 8 zł, a pani chciała po 10 zł. Obłęd normalnie.
      A przepis na fasolkę będzie lada dzień :-))
      A frużelinę zrobiłam bardzo prosto - z konfitur fiksem. 3 litry jagód (1,5 kg), 550 g cukru i jedno opakowanie konfitur fiksu. Mam całe jagódki w lekko luźnej galaretce ;-) Jeszcze nie wiem, czy będę ten przepis wrzucała na blog.
      Cieszę się, że przepis na ciasto się przydał :-)

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo, na pewno skorzystam, bo jagody uwielbiam a we frużelinie nie robiłam nigdy jeszcze. A co do cen owoców, to u mnie na targu kilogram wiśni kosztuje 12 złotych. Normalnie rozbój w biały dzień. :-)

      Usuń
    3. No to zabiłaś mnie teraz tą ceną. Ja dziś przeleciałam się po targu. Kupiłam 3 kg pięknych, wielkich czereśni Vega - 5 zł/ kg (a na trasie pani za takie chciała po 10 zł). Wiśnie, czarna i czerwona porzeczka były po 4 zł/kg, agrest po 5 zł/kg. Jagody po 12 - 15 zł za litr.
      Ale jestem zaskoczona, bo fasolka jeszcze tydzień temu kosztowała 8 zł/kg, a dziś była po 4 zł/kg. Już niebawem się za nią zabiorę i wtedy przepis się pojawi :-)

      Usuń
  10. U mnie dzemy robi mama, ale jeszcze nie podpatrzyłam jak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba podpatrzeć :) Kiedyś się przyda.

      Usuń
  11. Jestem laikiem jeśli chodzi o kulinaria, dlatego mam pytanie czemu jest dodawana cytryna do tych przetworów i czy nie zmienia ona smaku owoców? Zosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytryna sprawia, że przetwory zachowują ładny kolor, poza tym fajnie podkreśla smak dżemów i łagodzi cierpkość - np. czarnej porzeczki. Smaku owoców nie zmienia.
      Poza tym dodatek soku z cytryny sprawia, że dżem szybciej się ściąga, nie wymaga takiego długiego gotowania.

      Usuń
  12. Wiem, że już to pisałam, ale strasznie mnie zaciekawił ten dżem. Agrest już sam w sobie jest przepyszny, więc pewnie trudno znaleźć określenie, jak smakuje w tej formie. ;) Szkoda, że nie można dżemu znaleźć w sklepach, choć wiadomo, że taki nijak się ma do domowego- no, ale przynajmniej można by się dowiedzieć, jak mniej więcej powinien smakować. Mam ten sam problem z przetworami z pigwy- wszyscy je zachwalają, a ja dotąd nie miałam okazji spróbować. Ech, to frustrujące. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dżem agrestowy jest od zawsze :-) Dżem jest bardzo smaczny i można się zdziwić, bo nie smakuje jak agrest z krzaczka :-) Nie widziałam takiego dżemu w sklepach i pewnie nie zobaczę, bo nie da się takiego dżemu zrobić przemysłowo :-) Zobaczymy co da się zrobić - może będziesz miała okazję się przekonać jak smakuje :-)

      Usuń
  13. Witam :) Dżem wygląda bosko... stąd zaopatrzyliśmy się w przecierak i jadę do teściowej po agrest :) tylko mam pytanko ile tych słoiczków przygotować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież napisałam, że to składniki na mniej więcej 5 słoiczków po 300 ml :-) Jeśli użyjesz mniejszych słoiczków to musisz przygotować ich więcej :-) Ja zawsze wyparzam sobie więcej - jak zostają puste to nic się nie dzieje :-)

      Usuń
    2. Oj, przepraszam, nie zauważyłam :) dżemik zrobiliśmy wg Pani przepisu - bomba :)

      Usuń
    3. Cieszę się, że smakuje :-)

      Usuń
  14. Ten dżem agrestowy jest naprawdę przepyszny. Spróbowałam od razu po powrocie do domu. ;) Jeszcze raz dziękuję.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakuje :-)

      Usuń
    2. Witam wszystkich którzy robią takie pyszne rzeczy, jestem oczarowana tymi przepisami i bardzo często z nich korzystam,naprawdę pyszne.pozdrawiam Anonimowy'


      Witam i jestem oczarowana tymi przepisami,próbowałam i są bardzo dobre.pozdrawiam








      Usuń
  15. Dżemik się robi :) Dziękuję za przepis.
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
  16. porobiły się mi na dłoni odciski od przecierania na zwykłym sicie, ale co tam ;)

    mam pytanie odnośnie zakręcania słoików
    wyjątkowo nałożyłam do słoiczków zimnego dżemu - co teraz?
    normalnie dokręcić " na maxa", zawekować, wyjąć i studzić pod ściereczką?
    czy lekko dokręcić i poprawić na "maxa" dopiero po zawekowaniu?
    boję się, że mi się 40 słoiczków zepsuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dokręcam od razu na maksa, pasteryzuję i zostawiam do wystygnięcia. Gdy wkładam zimny dżem to wlewam również zimną wodę.
      Nic się nie powinno zepsuć, robię tak od wielu lat.

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...