niedziela, 15 lipca 2012

Pierogi z jagodami

Rzadko robię pierogi z owocami, bo choć ja od czasu do czasu mam na nie ochotę, to Zielonooki twierdzi, że nadają się na deser, a nie na obiad :-) Ale czasem lepię... szczególnie, gdy do dyspozycji mam świeże jagody, choć i z mrożonymi wychodzą równie smaczne.  
Wypróbowałam już wiele przepisów na ciasto pierogowe i zawsze wracałam do mojego zaparzanego... tym razem skusiłam się na ciasto z przepisu Domi (ale i identyczny przepis znalazłam w moim segregatorze w wycinkami przepisów z gazet). I cóż mogę powiedzieć? Z ciastem bardzo fajnie się pracuje, jest elastyczne, dobrze się wałkuje i dobrze lepi, ale... no właśnie, jest jedno maleńkie „ale”. Ciasto wychodzi nieco twardsze niż to moje ciasto pierogowe zaparzane i przez to pierogi nie rozpływają się w ustach. Myślę, że fajnie by się nadawało do pierogów z mięsem, jest takie konkretniejsze – o ile można tak powiedzieć o cieście na pierogi.  
Ciasto na pierogi z owocami powinno być nieco grubsze, ale ja preferuję jak najcieńsze, przez to owoce mi prześwitują przez ciasto, a ponoć nie powinny. No, ale kto by się tym przejmował, wszak nie idą na wystawę ani żaden konkurs. Są pyszne i to najważniejsze.



Składniki na około 30 - 35 sztuk

Ciasto:
300g mąki pszennej poznańskiej
1 żółtko
50g miękkiego masła
około 125 -140 ml gorącej wody
½ łyżeczki soli

Farsz:
400 g jagód
3 łyżki cukru
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Dodatkowo:
jogurt naturalny albo śmietana (preferuję jogurt)
cukier waniliowy albo miód do smaku


Mąkę przesiać, dodać do niej żółtka, masło, sól i wlać gorącą wodę. Wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Owinąć je w folię aluminiową albo lnianą ściereczkę i odłożyć na 15 minut, aby odpoczęło.

Jagody wymieszać bardzo delikatnie z cukrem i mąką ziemniaczaną.

Ciasto podzielić na dwie części, każdą (jedna po drugiej) rozwałkować na cienki placek. Wycinać kółka – ja posłużyłam się pierogownicą,. Każdy placuszek lekko rozciągnąć, nakładać po łyżeczce jagód i zlepiać pierogi (wielkość dowolna).
W dużym garnku zagotować wodę z  ½ łyżeczki soli i ½ łyżeczki cukru wkładać pierogi i gotować około 2 minuty od chwili wypłynięcia na górę. Wyciągać łyżką cedzakową od razu na talerze (albo najpierw na kilka sekund do miski z bardzo zimną wodą i dopiero na talerze – wtedy pierogi się nie zlepiają, a pozostają gorące), podawać z jogurtem wymieszanym z cukrem waniliowym albo z sosem z jagód.


I nowe zdjęcie pierogów (marzec 2013) w wersji z sosem jagodowym:



89 komentarzy:

  1. Fachowo-to borówka brusznica,nie jagoda ;)
    wygląda SMAKOWICIE.uwielbiam! tylko ze nie lubię podanych ze smietaną,wolę masełko klarowane :)
    pozdrawiam.
    Melani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. borówka to przecież roślina z rodziny jagodowych:))

      Usuń
    2. Aguś, borówka czy jagoda - ważne, że wszyscy wiedzą o co chodzi :-)

      Usuń
  2. Spadł mi z nieba Twój wpis,jakiś czas temu właśnie maiłam na ni ochote,ale nie mogłam znaleźć przepisu i nie chciało mi sie zagniatać w tym gorącu,może dzisiaj spróbuje je zrobić na obiad ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę, mam nadzieję, że będą smakować. Jeśli chcesz uzyskać bardziej delikatne ciasto to polecam to zaparzane :-)

      Usuń
  3. pierogi z jagodami -pychota!

    OdpowiedzUsuń
  4. Asiu pysznie wygladają! A ciasto (dzięki mojej mamie, u której podpatrztłam) robię podobnie jak Ty (z tego przepisu na zaparzane). Jest pyszne i faktycznie rozpływa się w ustach... Z przepisu Domi na ciasto korzystałam na pierogi ruskie i faktycznie w wersji wytrawnej sprawdziło się świetnie! Nota bene pierogi z jagodami to moje ukochane pierogi, ale niestety mój Mąż podobnie jak Twój jest zdania, że słodkie pierogi to co najwyżej na deser można zjeść, a najlepiej wcale ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ja na ciasto z przepisu Domi nie narzekam, bo było smaczne... ale pewnie przyzwyczaiłam się do tego delikatnego, zaparzanego i chyba jednak przy nim pozostanę. Bo choć co jakiś czas daję się skusić na coś innego to i tak wracam do zaparzanego :-)
      No bo te chłopy już tak czasem mają... ja najbardziej lubię ruskie :-)

      Usuń
  5. he, he tym razem lepiłyśmy razem pierogi!!!! ja również zaparzam ciasto ale nie daję ani całego jajka, ani żółtka. Jest takie jak powinno być według gustu moich ukochańców, a najważniejsze, że się nie rozpada. Na dniach jeszcze zrobię czeskie knedle z sosem jagodowym. Asiu, zapraszam do siebie do fajnej zabawy, związanej po części ze smakami i kuchnią, bo Ty pewnie też tak to skojarzysz. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, ja robiłam je tydzień temu, ale mam lekkie tyły z przepisami :-) Ja do zaparzanego ciasta też nie dodaję jaj, a jedynie odrobinę oleju, wtedy jest plastyczne. O, te czeskie knedle to pyszota, dawno nie robiłam :-)
      Zaraz do Ciebie zajrzę :-))

      Usuń
  6. Robiłem parę dni temu :) Nigdy nie spotkałem się z takim przepisem na ciasto na pierogi, zawsze robię tylko z mąki, wody i soli, zależnie od tego jak mi tam akurat zawieje to używam wrzątku albo zimnej wody. Wsuwam pierogi tylko mi się uszy trzęsą i muszę przyznać, że nie wiem, które ciasto jest delikatniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, moje były tydzień temu. Ciast na pierogi wypróbowałam wiele, ale najbardziej lubię właśnie to mąka zaparzona wodą z niewielkim dodatkiem oleju i soli :-)
      Nie robię pierogów często, ale jak już to hurtowo i zamrażam :-)

      Usuń
    2. Właśnie sobie uświadomiłem, że tak naprawdę robię pierogi 2 razy w roku, na święta z kapustą i grzybami i latem z jagodami. Muszę się zdecydowanie poprawić, bo bardzo lubię pierogi, a przecież można przez miesiąc jeść codziennie i za każdym razem inne ;)

      Usuń
    3. Tomku, dokładnie tak jak mówisz - pomysłów na farsz jest ogromnie dużo. Ja najczęściej robię z mięsem, z kapustą i grzybami, ruskie z miętą - to moje ulubione, z kuskusem i warzywami, z kurkami, z jagodami... zdarzyły mi się też z kaszą i serem, ze świeżą kapustą i z dużą ilością duszonej cebuli i tzw. bieszczadzkie - z ziemniakami i boczkiem (nie przepadam za boczkiem)
      Kiedyś miałam okazję spróbować pieroga z kaszanką - miał w sobie lekką nutkę cynamonu i sama się zdziwiłam, że takie połączenie może tak dobrze smakować.
      Ja lubię lepić pierogi - lepienie mnie bardzo uspokaja - jak mnie porządnie wkurzą w pracy to wtedy mogę lepić hurtowo :-)

      Usuń
  7. Uwielbiam pierogi z jagodami:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pychota, ja też już robiłam w tym sezonie:-) Ja zamiast mąki ziemniaczanej dosypuję budyniu śmietankowego lub waniliowego:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny pomysł z tym budyniem, choć jakby nie patrzeć też mąka ziemniaczana, tyle, że z dodatkami :-))

      Usuń
  9. Właśnie! pierogi z jagodami... już na nie czas! ha!! zaraz o tym poinformuję chłopaków i jak zasłużą, zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to już widzę jacy są grzeczni :-)))

      Usuń
    2. hahhhahahhhahahahaa no... ;) Asiu, nawet nie wiesz, jak dobrze nam tu :) i tak po prostu...

      Usuń
    3. Aguś, czytałam... a góra nad Wami czuwa, macie taką eskortę, że nie może być inaczej. Już się nie mogę doczekać kiedy się spotkamy i pogadamy :-)

      Usuń
    4. Oj i ja nie mogę się doczekać! Zarezerwowaliśmy Ustkę od 7 do 13 sierpnia? Góra nad nami czuwa i pomaga wyraźnie. wszystko idzie teraz tak gładko, jak nigdy i jest jakoś tak normalnie wbrew wszystkiemu...

      Usuń
    5. Upssss... a ja od 10 - 15 sierpnia mam być w Radomiu... coś trzeba będzie pokombinować, bo wiesz, kurczaki zaczęłam już znosić do domu :-)) Ale jak od wtorku macie Ustkę to może do Piły przyjedziecie wcześniej - np. już w niedzielę?

      Usuń
    6. Hm... może i dałoby się zrobić w en sposób :) Ale Asiu, ja nie chcę Ci robić zamętu, więc nie czuj się bozebroń gotowa do otwierania dla nas ramion :)

      Usuń
    7. Szczęście masz, że jesteś poza zasięgiem mojego kapcia, jaki zamęt - toż to dla mnie przyjemność :-)) I zapraszam bez żadnych ceregieli... no jakbyś mnie nie znała, Aguś... noooooo.

      Usuń
    8. Pewnie, że Ciebie znam i dlatego cieszę się, że od kapcia jestem daleko :)

      Usuń
    9. Nooo, to dobrze, że się rozumiemy :-)

      Usuń
  10. Ależ wyglądają smakowicie ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do Nas ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pierożki zapowiadają się bardzo smakowicie. Ja jakis czas temu robiłam pierogi z serem i czereśniami, użyłam właśnie Twojego przepisu na ciasto zaparzane, z resztą od pół roku tylko te robię :) Pierogi wyszły smaczne, ale odniosłam wrażenie, że właśnie do takich owocowych farszów bardziej może nadawałoby się ciasto twardsze z zawartością jajka. Wydaje mi się, że nadzienie na owoce jest bardzo mokre i ciasto z jajkiem sprawia, że całość nie jest tak gumowa, jeśli można użyć takiego określenia, ale to już tylko moje domysły. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria, no widzisz, co osoba to inaczej :-) A ja właśnie lubię, gdy ciasto rozpływa mi się w ustach razem z owocami :-) Chyba jednak nie ma reguły, bo wszystko zależy od tego, co się lubi :-) Może, gdy dodaje się twaróg do owoców to farsz jest bardziej mokry. Jagody sok puszczają dopiero w trakcie gotowania to ciasto nie nasiąka i nie robi się gumowate.

      Usuń
  12. własnie mi małzo przyniósł owe jagody i jutro będą pierogi skorzystam z pani przepisu :)) pierogi uwielbiam ale się lenię robić i zawsze jak już robię to porządną ilośc i mrożę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrożenie to świetny sposób. Ja pierogi robię rzadko, ale też przeważnie hurtowo i zamrażam :-)

      Usuń
  13. zrobię i ja w tym tygodniu bo już mi ślinka leci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób Izuś, sezon bez jagodowych pierogów to sezon stracony ;-))) U mnie choć raz, ale muszą być :-)

      Usuń
  14. Pozdrawiam Zielonookiego, bo mnie też nie korcą słodkie obiady ;-)))
    ale pierogi w wersji pikantnej bardzo lubię, wczoraj miałam na obiad ruskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi... a mój bratanek dziś stwierdził, że on w ramach obiadu poprosi tort :-))
      Ja akurat lubię i naleśniki z twarogiem, i leniwe, i pierogi z jagodami (za innymi owocami w pierogowej wersji niespecjalnie przepadam, choć zjeść zjem) w ramach obiadu, ale robię wtedy, gdy Zielonookiego nie ma, bo jednak dwóch różnych obiadów robić mi się nie chce. A w wersji wytrawnej pierogi też lubię.

      Usuń
    2. W takim razie Twój bratanek Margarytko musi być wybitnie słodkolubny :)
      Ja pierogów w wersji słodkiej w ogóle nie jadam :) naleśniki lubię do kawy, ale nie na obiad :) ale przepraszam, zapomniałam o racuchach. To jedyna potrawa ze słodkich, która jest mi w stanie zastąpić danie obiadowe, bo racuszki bardzo lubie, szczególnie takie tradycyjne z jabłkami :)
      a faceci to generalnie wolą konkrety na obiad aniżeli coś na słodko, mój też tak ma :)

      Usuń
    3. Chyba tak właśnie jest jak mówisz, że panowie wolą konkrety :-) Dobrze, że choć dodatek owoców Zielonooki w mięsach lubi - wtedy też może być z lekką nutka słodyczy :-) A racuchy czy inne placuszki chętnie jada, ale raczej na śniadanie :-) To Ty jesteś lepsza od niego :-)

      A Młody tort to może na śniadanie, obiad i kolację... a potem wsiada na rower i pedałuje, żeby kalorie spalić :-)

      Usuń
  15. A ja zawsze mieszam jagody do pierogów z bułką tartą - wtedy mają taki bardziej łagodny smak, tylko trzeba uważać, żeby nie przesadzić z ilością bułki, bo to jest nieprzyjemne w smaku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, choć jest to intrygujące, bo jakoś nie potrafię sobie wyobrazić bułki tartej w jagodach... mąka ziemniaczana sprawia, że sok się nie wylewa, a co daje bułka? Hmm... spróbuję następnym razem do kilku pierogów dodać i się przekonam :-)

      Usuń
    2. Dokładnie to samo robi bułka, tylko mąki pewnie nie czuć, bułka dodaje taki specyficzny smaczek - trzeba spróbować, nie każdy polubi. Ale uczulam, żeby uważać z ilością :) tak pierogi z jagodami robiła moja babcia, więc z pewnością jest w tym przepisie mądrość pokoleń :D

      Usuń
    3. Pewnie tak, choć wydaje mi się, że mąka ziemniaczana poprzez swoją konsystencję sprawia, że sok robi się lekki kisielowaty, co mi bardzo pasuje. Ale spróbuję z bułką, żeby się przekonać :-) Moja babcia właśnie mąkę dawała i dlatego ja robię w taki sposób.

      Usuń
  16. ja uwielbiam pierogi z owocami, szczególnie z jagodami, ale także z jabłkami, albo truskawkami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, wielbicielka słodkich pierogów. Ja z owocowych lubię głównie te z jagodami, choć i z wiśniami czy truskawkami też zjem.

      Usuń
  17. Nie wiem czemu Kochana wyszło Ci twarde ciasto :( moje zawsze jest takie mięciutkie, takie jak piszesz, że rozpływa się w ustach, niczym masełko... I właśnie słyszałam, że dobre ciasto pierogowe to takie, przez które widać farsz :) ale widać, że co dom, to inna szkoła!

    Być może wyszło Ci twarde bo zagniatałaś ręcznie i czekałaś aż woda przestygnie? Ja zawsze wrzucam wszystkie składniki do Thermomixa, włącznie z zagotowaną wodą prosto z czajnika, być może w tym tkwi tajemnica, że nie czekam, aż woda ostygnie, jak wyjmuję ciasto z robota to jest tak gorące, że ciężko je chwilę utrzymać w dłoniach, a potem pakuję na chwilę w folię aluminiową, żeby się trochę spociło - nie czepiam się, szukam po prostu powodu, dlaczego wyszło Ci twarde :( :)

    Nabrałam znów ochoty na te pierogi, ślicznie Ci wyszły - jagódki mam pozamrażane i będę lepić w zimie :)

    A co do wycinka z gazety - używamy od wielu lat tego przepisu i nie ma takiej opcji, by był właśnie z niej, chyba, że ktoś kiedyś znalazł w internecie i opublikował go w gazecie :) bo ja niestety źróła naszego przepisu nie znam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domi, po pierwsze - ja absolutnie nie zarzucam Ci, że zaczerpnęłaś przepis na ciasto z gazety, a jednie napisałam, że takie samo w niej znalazłam - tylko tyle. Ludzie do gazet piszą różne przepisy. W jednym z numerów "przyślij przepis" znalazłam przepis na moje pierogi z mięsem - skopiowany słowo w słowo z mojego bloga. I choć przepis na pierogi nie jest niczym niezwykłym to ja robię je z surowym mięsem, a to już nie jest takie oczywiste. Poza tym moje wstawki i wtrącenia - dosłownie żywcem spisany. Tak więc nie zdziwi mnie nic, nawet to, że ten przepis z gazety może być z Twojego bloga.
      A po drugie: ja nie napisałam, że ciasto wyszło mi twarde (nie bardzo wiem gdzie to wyczytałaś?), ale że jest nieco twardsze niż to z mojego przepisu na ciasto zaparzane, do którego nie dodaję żółtka. Ot i wszystko.
      Pierogi były tak czy inaczej pyszne. A Termomixa nie posiadam ;-)

      Usuń
    2. Kochana, ale napisałaś, że Twoje rozpływa się w ustach, a z moim też tak jest - uroczyście przysięgam :)
      Spróbuj następnym razem (jeśli oczywiście będziesz jeszcze używać tego przepisu) zarobić ciasto w robocie kuchennym, zwykła "Kasia" też sobie poradzi, bo wiem, że tak może parzyć w ręce :(

      Ja raz w "PP" znalazłam przepis na czosnkowe bułeczki z "Moje Wypieki", które zresztą robila już chyba połowa bloggerów - ja też, ale nic z tym nie zrobią, bo treści nie są objęte prawem autorskim... a mówią, że plagiaty są karalne, no cóż - to już plaga ;)

      Chyba jak każda pani domu - gotująca - testowałam dziesiątki przepisów na ciasto pierogowe i wiem jedno - od jajka nie robi się twarde, muszą być inne czynniki, a triku z gorącą wodą nauczyłam się od "teściowej" - takie złote rady doświadczonej gospodyni :)

      Ale powiem Ci przy okazji szczerze, że ostatnio z jednej porcji pierogów (masz tutaj napisane 1/2 porcji) robiłam pierogi jagodowe i wytrawne i te wytrawne były delikatniejsze, być może owoce mają jakiś niezbawienny wpływ na ciasto? :( bo kapuściane pierogi i uszka z pieczarkami wychodzą super :)

      Usuń
    3. Domi... nie będę już eksperymentować z ciastem. Zostaję przy swoim zaparzanym, którego nauczyła mnie jakieś 20 lat temu teściowa mojego brata:-) Dosyć już tych eksperymentów. W sumie nie widzę różnicy, bo ja moje też zalewam wrzątkiem i czekam aż przestygnie na tyle, abym mogła włożyć w nie ręce (w przypadku Twojego zrobiłam dokładnie tak samo). Więc nie sądzę, że winna jest tu temperatura wody. A jajko jednak sprawia, że ciasto jest twardsze (nie jak kamień, ale twardsze od tego bez jajka)- lata eksperymentów. Kiedyś specjalnie zrobiłam dwa ciasta - z tej samej mąki ale jedno z jajkiem, drugie bez - to z jajkiem było twardsze. I nie była to moja opinia - podałam dwa półmiski (z tym samym farszem) i poprosiłam rodzinkę o spróbowanie - różnica była wyczuwalna od razu, a przecież nie wiedzieli o co mi chodziło. Mieli tylko powiedzieć czym pierogi się różnią.

      Ale myślę, że nie ma o co kopi kruszyć, każda z nas będzie robiła to ciasto, które lubi najbardziej i chyba o to w kuchni chodzi - aby się mądrze różnić :-)

      Ale może masz rację, że to również owoce mają w sobie coś, co sprawia, że ciasto staje się twardsze.

      A o kopiowaniu przepisów można książkę napisać - kiedyś znalazłam prawie kopię swojego bloga... na szczęście dziewczyna się wystraszyła sądu i skasowała.

      Usuń
  18. I ja kocham pierogi z jagodami. Jak byłam mała, to przez jakiś czas Mama nie wiedziała o co mi chodzi, bo chodziłam i gadałam, że chcę brudne pierogi i już:) Dopiero po jakiś czasie zakumała, że chodzi o jagody:)
    Sama nie robię, bo bym musiała sama je jeść, ale uwielbiam jak Mama robi:) Jej ciasto też rozpływa się w ustach i jest takie jak Twoje, cieniutkie, że wszystko widać. Takie jest najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brudne pierogi :-) Podoba mi się to :-) Asiu, Darek też nie ja, a ja dla siebie robię od czasu do czasu - choć kilka :-)
      Też myślę, że takie cieniutkie ciasto jest najsmaczniejsze.

      Usuń
  19. Margarytka ja również uwielbiam pierogi z jagodami i jak mam okazję to je robię ale pierwszy raz przeczytałam u Ciebie,że dodaje się do jagód mąki ziemniaczanej. Ja zawsze daję bułkę tartą (tak robiła moja teściowa).
    Przy następnej okazji na pewno spróbuję zrobić Twoim sposobem, może będą jeszcze lepsze ?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś drugą osobą, która używa bułki tartej zamiast mąki (ja też nie omieszkam tego sprawdzić wersji z bułką, bo mnie intryguje). Mąka sprawia, że sok staje się gęsty.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  20. To mamy podobnie. Też wolę cieńsze ciasto, ja dodaję oliwę i jest mięciutkie, elastyczne. Z chęcią spróbuję następnym razem Twój przepis na ciasto :)
    A pierożki z jagodami uwielbiam, mąż także! Ostatnio właśnie lepiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monico, ja to ciasto robiłam pierwszy raz, ale choć jest smaczne to jednak pozostanę przy moim zaparzanym i chyba już nie będę więcej eksperymentować, robię właśnie z dodatkiem oleju.

      Usuń
  21. Uwielbiam pierogi. Z wyjątkiem ruskich zjem każde i na słodko i na wytrawnie a z jagodami to już szczególnie. Twoje są takie jakie być właśnie powinny, czyli prześwitujące, bo dla mnie nie ma nic gorszego jak grube ciasto do pierogów. Niech sobie będzie i twardsze, byle było cienkie. Też dodaję odrobinę mąki ziemniaczanej do owoców, żeby sok ciut związało i nie rozklejały ciasta od wewnątrz, ale mama mojej znajomej dodaje pokruszone biszkopty. Też dobre. A przyczepię się jeszcze do jednej rzeczy. Prawidłowo napisałaś, że to są pierogi z jagodami. Borówka brusznicka to czerwony owoc zbliżony do żurawiny i nie wiem czemu ktoś cię poprawia a sam chyba nie do końca się zna. Swoja drogą, nie spotkałam się nigdzie z pierogami z żurawiną a smakowo mogłoby to być ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie ruskie lubię najbardziej - dodaję do nich odrobinę mięty, tak jak robiła moja łemkowska babcia - wychodzą pyszne. A z jagodami w sezonie letnim pierogi muszą być. I dla mnie im ciasto cieńsze tym lepsze :-)
      A do częstego "poprawiania" już się przyzwyczaiłam, staram się nie dyskutować, ale dobrze, że to napisałaś, bo botanikiem nie jestem, ale wklepałam do wujka google i poczytałam :-)

      Usuń
  22. Oj, chętnie zjadłabym takie pierogi... Na te z jagodami czeka się cały rok. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz do roku muszą być :-)) Ale mam jagody zamrożone, więc mogę zrobić je również zimą :-)

      Usuń
  23. ja zamiast maki ziemniaczanej do jagód dodaje kaszy mannej, zeby sok nie wyplywal:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w tym celu ja dodaję mąkę :-) Próbowałam z kaszą, ale przyznaję bez bicia, że jakoś ta mąka mi bardziej pasuje, bo robi się taki fajny "kisiel"

      Usuń
  24. właśnie skończyliśmy jeść pierogi z tego przepisu ..... jeszcze tak dobrych nie jedliśmy. Mistrzostwo świata, do połowy ciasta dodałam truskawki. pychotka .... pozdrawiam Renata :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakowały. Spróbuj jeszcze tego ciasta zaparzanego mlekiem z przepisu na pierogi z truskawkami, wg mnie jest o niebo lepsze.

      Usuń
  25. Hej,

    Strasznie bałam się tych pierogów. W końcu jagody to nie zwarty farsz do ruskich. Ale wykorzystałam pomysł z mąką ziemniaczaną. Genialne, jagody nie uciekały mi na wszystkie strony podczas lepienia, tylko lekko kleiły się do siebie. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co? Nie taki diabeł straszny jak go malują, prawda? Cieszę się, że pomysł z mąką się przydał.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. No, a jaki pyszny ten diabeł. ;) Oj, przydał się.

      Usuń
    3. I ja kupiłam dziś jagody :)

      Usuń
    4. Fajnie. :) Ja mam jedną porcję pierogów zamrożoną. Ile płaciłaś?

      Usuń
    5. 14 zł za litr. Ale zamrażając dziś pierogi odkryłam, że mam jeszcze jeden worek zamrożonych :-) I cieszę się jak głupia, bo za tę cenę pewnie nie kupię tyle, aby zamrozić.

      Usuń
  26. Robiłam pierogi z tym ciastem i wyszło super pysznie.
    Poleam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście wolę inne ciasto do owoców, to było eksperymentem, ale jeśli smakowało to się cieszę.

      Usuń
  27. U mnie też taka cena jagód. Ale nic to, kupiłam, bo przecież cały rok czekałam na nie. No i dzisiaj na obiad były pierogi z jagodami. Czytając powyższe posty zaczęłam zastanawiać się nad zamrażaniem. Margaretko, zamrażasz gotowane pierogi, czy surowe?
    Mam jeszcze pytanie odnośnie mąki. Od dawna robię z tortowej typ 400. Od pewnego czasu jest to u mnie mąka tortowa Basia 405. Jaka jest różnica pomiędzy tymi mąkami? Byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam Pierogomaniaczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kupuję, choć cena nieco przeraża.
      Zamrażam i surowe i gotowane (gdy mi zostaną z obiadu). Pierogi układam na tacy wyłożonej folią spożywczą i wstawiam do zamrażarki. A gdy się zamrożą przekładam do woreczków.
      Ja pierogi robię zawsze z mąki poznańskiej - ona do pierogów jest najlepsza. A mąka tortowa typ 400 nie różni się w zasadzie niczym od tej 405, numer określa zawartość popiołu, a ta różnica jest tak nieznaczna, że nie ma co sobie tym głowy zawracać :-)
      Bardzo zachęcam Cię do spróbowania zrobienia pierogów z mąki poznańskiej. Moja bratowa ostatnio była zafascynowana tym jak jej się ciasto zarabiało i wałkowało (ja kupuje do pierogów poznańską Lubellę albo Basię).

      Usuń
  28. z podwójnej porcji wyszło mi 96 piegogów, z tego połowa zamrożona.... jak zwykle przepyszne :) Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to malusie musiałaś robić. Mnie z 1 kg mąki wychodzi około 100 sztuk :-) Cieszę się, że smakowały.

      Usuń
  29. Wlasnie dzis nazbieralismy jagodek :) I jagodzianki sie pieka, a ze zostalo troche to zrobilam pierogi :) Boskie sa :) Tak dawno nie jedlismy, ze znikly w ciagu 5 sekund :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ale Ci dobrze :-) U mnie też buły z jagodami, ale na pierogi narobiłaś mi ochoty. Też dawno nie robiłam.

      Usuń
  30. Parzone, sprawdzone, zrobione, najlepsze, najdelikatniejsze - dziś z jagodami, ostatnio z ruskimi z miętą (ciekawy smak, bardzo ciekawy, posmakował wszystkim), przedostatnio z mięsem(surowym) i nie ma co eksperymentować, kolejnej osobie daję i w świat idzie margarytkowy pierogowy ciastowy przepis, dziękuję,pozdrawiam Barbara

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepis się sprawdza doskonale :-) Sama robię parzone, bez jajka i już nie eksperymentuję, bo i po co :-)

      Usuń
  31. Będą dzisiaj pierogi!! Pierwszy raz zrobię ciasto zaparzane, mam nadzieję że wyjdą pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Odkąd "poznałam" Margarytkę i jej przepisy na ciasto parzone, już nie robię innego. Dzisiejsze gotowanie pierogów z jagodami, to czysta przyjemność. Ciasto nie przemaka, jest dobrze ugotowane i smaczne. Jedną rzecz tylko zmieniłam. Do gotującej się wody dodaje łyżkę cukru, bo przy słodkim nadzieniu nie smakuje mi słonawe ciasto (zmora mojego dzieciństwa, dodawano sól do pierogów i makaronu ze słodkimi dodatkami). Teraz jest OK. Pozdrawiam serdecznie, Basia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, w takim razie ogromnie się cieszę, ze ciasto parzone przypadło Ci do gustu. Ja też je uwielbiam, dla mnie jest najlepsze.
      A widzisz, też dodaję cukier od czasu warsztatów piergowych, ale sól też :-) Przy truskawkowych nawet o tym pisałam, tu też muszę uzupełnić :-)
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  33. W sezonie jagodowym robiłam te pierogi cztery razy w ciągu dwóch tygodni, z tym, że skorzystałam z przepisu na ciasto zaparzane. Wyszły delikatne, pyszne, rozpływające się w ustach. Teraz, kiedy świeżych jagód już nie ma, kupiłam mrożone, w związku z tym mam do Pani pytanie - nadają się do zrobienia pierogów? Rozmrozić je wcześniej, czy pozostawić zamrożone? Z góry serdecznie dziękuję za wszystkie wskazówki i pozdrawiam cieplutko. Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszny wybór jeśli chodzi o ciasto. Natomiast pierogi można zrobić spokojnie z mrożonymi jagodami - nie rozmrażać owoców, wymieszać je tylko z odrobiną cukru i mąki ziemniaczanej. Super się sprawdzają, robię tak od czasu do czasu.

      Usuń
  34. To ciasto jest inne niż ciasto zaparzane, ale bardzo smaczne, tak dla odmiany będę go stosowała przy pierogach z jagodami. Zarówno przy cieście zaparzanym jak i tym , gdzie składnikiem jest mąka gotuję wyroby z tego ciasta tak gotowała moja Mama, a więc do tzw. przewrócenia się pierogów na druga stronę i nie krócej ani nie dłużej, wówczas mąka traci całkowicie posmak surowej. Przepisy na ciasta pierogowe są super, odmierzam składniki, do miksera i za kilka minut mam gładką kulę ciasta, gotową do wyrobu pierogów, Niesamowite przepisy. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mnie to ciasto odpowiada najmniej, ale poeksperymentować zawsze można :-) Też wyrabiam ciasto w robocie... oszczędzam nadgarstki :-)

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...