poniedziałek, 7 stycznia 2013

Chałka waniliowa z kruszonką

Nosiło mnie wczoraj i choć twierdziłam, że mam „lenia” to uznałam, że coś bym upiekła, coś dobrego na kolację. I padło na chałkę z kruszonką.
Chałek w internecie całe mnóstwo, więc pewnie i ta znajdzie swoje miejsce. Przepis wydobyłam z czeluści mojego komputera. Mam go zapisanego pod datą 04.02.2004 i pojęcia bladego nie mam stąd ten przepis pochodzi. Nie pamiętam, czy dostałam go od kogoś znajomego, czy znalazłam gdzieś w sieci. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że dwa lata później założę kulinarnego bloga i takie informacje będę ważne. Dziś nawet nie wiem, komu mam podziękować za inspirację.
Co prawda przepis przerobiłam, bo dałam mniej masła, za radą teściowej wlałam 2 łyżki oleju i zrobiłam swoją ulubioną kruszonkę (a właściwie użyłam tej, którą robiłam dzień wcześniej do crumble i resztę miałam w zamrażarce). Podaję przepis z moimi zmianami.
Chałka nie jest zbyt słodka, ale nam taka właśnie odpowiada najbardziej.


Składniki na 1 dużą albo 2 mniejsze chałki (albo 12 bułeczek):

540 g mąki pszennej (dałam tortową) – 3 szklanki
¾ szklanki* letniego mleka
25 g drożdży świeżych albo 7 g (opakowanie) suszonych
60 g cukru – trochę więcej niż ¼ szklanki (dałam cukier waniliowy domowej roboty)
1 łyżeczka pasty waniliowej
80 g roztopionego masła
2 łyżki oleju
1 całe jajko
1 żółtko (białko zostawić do posmarowania chałki)
½ łyżeczki soli

kruszonka:
75 g mąki pszennej
50 g cukru
40 g zimnego masła

*używam szklanki o pojemności 250 ml


Wszystkie składniki kruszonki zagnieść do konsystencji grubego, mokrego piasku (ja użyłam robota FP270 Kenwood). Zagniecioną kruszonkę włożyć do lodówki.

Z drożdży, 1 łyżki cukru i 3 łyżek mleka zrobić zaczyn i zostawić na około 15 minut, aby „ruszył”. Masło roztopić i lekko przestudzić. Mąkę przesiać do miski, wymieszać z solą i cukrem, dodać mleko, olej, jajko, żółtko i roztopione masło. Całość zagnieść i wyrobić gładkie, jednolite ciasto. Jeśli będzie lepiące podsypać niewielką ilością mąki (wiele zależy od wilgotności mąki – ja nie podsypywałam). Włożyć do miski, przykryć i zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na około 60 minut (powinno podwoić swoją objętość). Wyrośnięte ciasto podzielić na trzy (jeśli chcemy jedną duża chałkę) albo sześć (jeśli chcemy dwie mniejsze chałki) równych części. Z każdej części uformować niezbyt gruby wałeczek (wszystkie wałeczki powinny mieć jednakową długość).
Trzy wałeczki zlepić razem na górze i zapleść warkocz. Końcówki chałki podwinąć pod spód. Ułożyć na papierze do pieczenia albo na blaszce posmarowanej masłem. Przykryć ściereczką i zostawić do drugiego wyrośnięcia na około 30 minut.
Wyrośniętą chałkę posmarować rozkłóconym białkiem i posypać kruszonką.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piec 30 minut (ja piekłam w termoobiegu, w temperaturze 175 stopni). Po upieczeniu przełożyć na kratkę i zostawić do wystygnięcia, choć wg mnie najsmaczniejsza jest taka jeszcze lekko ciepła.
Świeżo upieczoną i ostudzoną chałkę można zamrozić (a rozmrażać w temperaturze pokojowej, albo w mikrofalówce).





113 komentarzy:

  1. Chałka przepiękna.Margarytko gdzie można kupić taką kratkę ? Teresa Rybicka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja kratkę kupiłam w TKMaxx - to sieć sklepów, a kratka była w komplecie z taką mniejszą. Kupiłam w promocji za nieduże pieniądze.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź,ale u nas nie ma tej sieci ,a ja nigdzie nie mogę znaleźć kratki.

      Usuń
    3. U nas też nie ma. Kupiłam sobie przy okazji pobytu w Radomiu :-)

      Usuń
  2. Oj Asiu, Asiu przybyło mi po Świętach parę kilo, a Ty takie pyszności tu wstawiasz tym bardziej, że uwielbiam chałkę, mniam. Ale co tam przecież nie można sobie wszystkiego odmawiać, więcej ruchu i będzie ok :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest dobre podejście do rzeczywistości :-) A dobra chałka nie jest zła :-)

      Usuń
  3. Za mną od wczoraj coś łazi,żeby zszamać jakąś słodkość.Idę rozrobić chałeczkę.Uwielbiam drożdżowe ciasta,ale nie posiadam pasty waniliowe.Może zastąpię ją cukrem waniliowym?Twoja jest przecudna i już czuję ten zapach....Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, pastę waniliową możesz po prostu pominąć, ja ją jeszcze mam, więc używam, bo daje cudowny aromat.
      My wczoraj wieczorem się chałką zajadaliśmy.

      Usuń
    2. Chałka wyszła znakomita,może nie tak jak Twoja,ale na pewno będę już korzystać z Twojej ściągi:)chałka pyszna,połowy już nie ma.Zostało mi troszkę kruszonki to jutro zrobię z kg mąki i spróbuje dodać do jednej porcji startej skórki cytrynowej.Moja mama kiedyś tak robiła.
      Jednym słowem niebo w gębie:)

      Usuń
    3. Ale jesteś szybka. Cieszę się bardzo, że smakowała. Dodatek skórki z cytryny to świetny pomysł... podobnie jak odrobina cynamonu czy imbiru :-)

      Usuń
  4. Mniam :)

    pozdrawiam
    Kasia Młynarska

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusisz Margarytko kusisz:)) Dużo zachodu jest przy takiej chałce ale warta jest tego:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, aż tak dużo pracy z nią nie ma. Ciasto zagniata się szybko, a zaplecenie trwa dosłownie chwilkę. Warto zrobić.

      Usuń
  6. CUuuuuuuuuuuuuudo!
    Małgosia

    OdpowiedzUsuń
  7. moja babcia piekła takie chałki i lubiłam je jeść jeszcze na gorąco ze świeżym masełkiem mrrrrr ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo takie są najlepsze... ale ja właśnie dojadłam ostatni kawałek na śniadanie i po 30 sekundach w mikrofali była jak świeżutka :-)

      Usuń
  8. Wspaniale Ci się upiekła! Nie musi być słodka bo konsumuje się ją ze słodkościami. Ja najbardziej lubię z dżemem i kakao :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak... choć ja lubię ciepłą bez niczego, ale z samym masłem :-)

      Usuń
  9. Ale śliczna chałka :)) Musze koniecznie ją zrobić! :)
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłam, wyszła przepyszna, ale i naprawdę olbrzymia. Jakoś nie sądziłam żeby ta ilość ciasta miała mi się szaleńczo rozrosnąć i nie dzieliłam na dwie. Ale jak urosła to byłam naprawdę zdumiona ;) Trzeba się Ciebie słuchać bez dwóch zdań :) Z tym, że chyba odrobinę mogłam dać więcej mąki, ciasto mi się nie kleiło do rąk, było fajnie elastyczne, ale troszkę się jakby rozpłynął ten warkocz. Pewnie od tego.. Zrobię jeszcze nie raz na pewno :D
      Ilona

      Usuń
    2. Bardzo się cieszę, że smakowała :-) A mówiłam, że wychodzi big chałka? Mówiłam :-)
      Z tą mąką to już tak jest, że czasem trzeba trochę posypać. Mój warkocz po upieczeniu też był trochę "rozjechany" w porównaniu do tego splecionego na surowo, ale to chyba prawo ciasta drożdżowego :-)

      Usuń
    3. No i zrobiłam drugi raz, ale tym razem dodałam o szklankę mąki więcej. Podzieliłam już tym razem na dwie chałki i wyszły dużo ładniejsze niż wtedy ta jedna, bo teraz warkocze po upieczeniu są dużo kształtniejsze. Widocznie ta moja mąka to jakaś mocno wilgotna jest. Chyba już jestem uzależniona od tej chałki ;))
      Ilona

      Usuń
    4. O widzisz, grunt to dopasować przepis do siebie :-) Ja używam ostatnio mąki tortowej Basia albo Lubella - obie sprawdzają się świetnie, nie muszę podsypywać.

      Usuń
  10. Wlasnie ciasto rosnie, jak sie chalka uda, to sie pochwale,dz. za wspaniale przepisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chalka upieczona. Dziekuje za wspanialy przepis.Rodzinka juz zjadla 3/4, ale dla mnie tez troszke zostalo.

      Usuń
    2. Udalo sie!!! dzieki za wspanialy, prosty przepis

      Usuń
    3. Bardzo proszę, cieszę się, że przepis się przydał, a chałka smakowała.

      Usuń
  11. Ot i prosta pyszna rzecz ..ostatnio jakiś miesiac temu zakupiłam w piekarni chałkę bo nie jadłam jej od wieeelu lat (na pewno z 15??) i co?? koszmarna była jak chleb z kruszonką ..dziś kupiłam drożdże z myślą o drożdzówkach ..ale będzie i chałeczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz z wypieku zadowolona :)

      Usuń
    2. nie mogłam dziś nic napisać//..troszke za długo trzymałam w piekarniku..zrobiłam z połowy porcjii na próbę ja jadam z masełkiem..

      Usuń
    3. Ja z połowy porcji to w ogóle nie ruszam, bo wiem, że i tak zejdzie :-)
      Piekarnik piekarnikowi nierówny, trzeba zdać się na intuicję :-)

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi w takim razie, że dałaś się skusić i upiekłaś chałki. Mnie też nie zawsze wszystkie ciasta wychodzą, ale podobno trening czyni mistrza i trzymam się tego jak tonący brzytwy :-)
      Samych sukcesów w kuchni życzę i oczywiście zapraszam do korzystania z przepisów.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  13. Dziękuję za przypomnienie, że takie cudo można samemu upiec w domu :)
    Upiekłam wczoraj i z tej ilości składników wyszły mi dwie średnie chałki. Wystarczyło na kolację, na śniadanie i jeszcze pół chałki zostało. Pomimo iż nie dodałam ani cukru waniliowego ani pasty waniliowej, to zapach podczas pieczenia był niesamowity. A sama chałka po prostu pyszna! Nawet mój Mąż się nią zajada, choć innych łakoci jak upiekę lub zrobię, to już tak nie je (woli mięso ;) ).
    Kiedyś upiekłam chałkę z przepisu z książki o chlebie, ale nie była zadowalająca, taka jakaś zwykła, a te kupne są nieraz takie jakieś gumowate. Ale z Twojego przepisu Margarytko chałka wychodzi rewelacyjna - maślana i pulchna. I oczywiście też najbardziej smakuje mi z samym masłem :)
    Ku przestrodze innym napiszę jeszcze, że warto zaglądać do wypieku podczas pieczenia, gdyż moje chałki piekły się w termoobiegu 23 minuty i były idealne (wiadomo, że czas pieczenia zależy też od piekarnika).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę. Ogromnie mi miło, że przepis się przydał i sprawdził. Z książkami to już czasem tak bywa, że nie zawsze wychodzi to, czego oczekujemy. Niestety, w wielu książkach zdjęcia są po prostu z banku zdjęć i nie oddają rzeczywistego efektu.
      Istotnie, czas pieczenia zależy od piekarnika. Trochę inaczej też jest z jedną dużą chałką a inaczej z dwiema mniejszymi - im wystarczy trochę mniej czasu.

      Usuń
  14. Zrobiłam dzisiaj chałkę z Twojego przepisu...i mam problem:)...za szybko znika ze stołu...Rewelacja...:)Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinna się nazywać znikająca chałka? Cieszę się, że przepis się przydał :-)

      Usuń
  15. Cześć Asiu! I jak tu schudnąć przy Tobie? Oczywiście chałkę zrobiłam i zajadam z apetytem, pal licho zbędne kilogramy....Wyszła pyszna, polecam wszystkim niezdecydowanym. Pozdrawiam cieplutko. Asia z Radomia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną się nie da :-) Cieszę się, że chałka smakowała :-)
      Ps. Ostatni weekend spędziłam w Radomiu :-)

      Usuń
  16. Asiu! Przeczytałam o tym:)oczywiście na zakupach w GS również byłaś:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakże, musiałam zajrzeć do TKMaxx, byliśmy też na naleśniku i kawie w Cafe de Paris i w Matrasie (kupiłam kolejną książkę kulinarną :-)

      Usuń
  17. Pyszna, mniami Upiekłam dziś późnym popołudniem, a może na szczęście, bo gdyby nie to, że noc tuż tuż to zjadłabym ...jej baaardzo dużo, a tak to jutro będzie na śniadanko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem Twój zdrowy rozsądek sprawił, że będziecie mieć smaczne śniadanie :-) Fajnie, że smakuje :-)

      Usuń
  18. mam zamiar upiec ta chałke ale nie wiem czy do kruszonki to cukier puder czy zwykly bo ja do ciast drozdzowych daje cukier puder?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja daję zwykły cukier, chyba, że wyraźnie zaznaczam, że jest to cukier puder :-)

      Usuń
    2. ech udała sie :) pycha ale bardzo szybko znikneła :)

      Usuń
  19. Muszę upiec... Ostatnio marzy mi się ciepła chałka. Ciut ją dosłodzę, ale wykorzystam przepis. :) Z powidłami będzie idealna.
    Właśnie, powidła smakowały? ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, pewnie, że smakowały. Zostało po nich wspomnienie :-) A chałkę polecam.

      Usuń
  20. Bardzo się cieszę. :) A chałkę popełnię niebawem, może nawet dziś, choć siostra coś przebąkuje o faworkach... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chałkę zawsze jest dobra pora :-)

      Usuń

  21. Chalka jest pyszna- upieklam dzisiaj bladym switem na sniadanie no i niestety zostal tylko maly kawaleczek.
    Pulpeciki tez pyszne wyszla- byly to pierwsze pulpety w moi dlugim zyciu - nie wiem skad to sie wzielo ale serdecznie nie cierpialam tego dania. Natomiast te z Twojego przepisu sa pyszne i napewno bede je czesciej gotowala- najwazniejsze ze Henremu smalowaly. Sosik pyszny -uwielbiam marchewke, no moze dalam jej za duzo ale i tak wyjadlam. pozdrawiam . Gaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że chałka smakowała.
      No i jestem pod wrażeniem, że zdecydowałaś się na pulpeciki, mimo, że za nimi nie przepadałaś :-) ale wiesz, smaki czasem się zmieniają - może to jest taki przypadek :-)
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  22. Dawno nie pieklam chalki ha.ha ha.! bo dzisiaj znowu zabieram sie za jej pieczenie.Drozdzowe czesto pieklam na oko - jak to zazwyczej robia tesciowe ale teraz pieke i gotuje z Twoich przepisow bo postanowilam zrobic uzytek z wagi ktora mam juz od kilku lat. W niedziele biore sie za tort bezowy bo niestety w poniedzialek bede juz o dzien starsza . pozdrawiam ,gaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waga to bardzo przydatne urządzenie :-) Ja sama dosyć często z niej korzystam, szczególnie, gdy przygotowuję przepisy do wstawienia na blog :-)
      Daj znać jak tort smakował :-)

      Usuń
  23. Dziś skusiłam się na tą chałeczkę.Niestety skórka mi się za bardzo przypiekła, a kruszonka ma słonawy smak. Wszystko robiłam dokładnie wg powyższego przepisu. Może następnym razem wyjdzie lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto podczas trzeba obserwować. Niestety, piekarnik piekarnikowi nierówny. W jednym piecze się krócej, w innym dłużej.
      Ale słonawy smak kruszonki jest dla mnie zagadką, bo przecież nie dodaje się do niej ani grama soli, ale cukier. Nie dałaś czasem solonego masła?

      Usuń
    2. Już wszystko jasne:) Przez nieuwagę zamiast cukru wsypałam sól do kruszonki:P Dzisiaj na śniadanie ją jedliśmy i jest przepyszna. Kruszonkę zeskrobałam, bardzo spieczone miejsca odkroiłam i jest rewelacyjna. Super przepis kochana- to już kolejna rzecz, którą robiłam z twoich przepisów. Pierwsze były placuszki waniliowe z jabłkami- pychotka. Teraz pora na bułki Wrocławskie:) Mam nadzieje, że mi wyjdą:)

      Usuń
    3. No to wszystko jasne :-) Trzymam kciuki za bułki :-)

      Usuń
  24. Dziś skusiłam się na chałkę. Ciasto zarobiło się błyskawicznie,najdłużej trzeba czekać na wyrastanie, no ale na to nie mamy wpływu. Podzieliłam je na 2 chałki i upiekły się fantastycznie. Pachniało w całym domu, i jeszcze ciepłą jedną już zjedliśmy. Gorąco polecam, bo jest naprawdę prosta w wykonaniu i bardzo smaczna. Zresztą jak wszystkie Twoje przepisy Margarytko.
    Pozdrawiam. Beata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się udała i smakowała. Też ją bardzo lubimy - ja najchętniej na ciepło, bez żadnych dodatków :-)

      Usuń
  25. Przepis rewelacyjny.U nas to nawet syn już zaplata a ma 11 lat:)Jednak królują bułeczki plecione.Wszystko co robię z Pani przepisów wychodzi super.Bardzo dobrze wyjaśnione jest wszystko.Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się bardzo, że przepisy się przydają i sprawdzają. A synkowi tylko pogratulować zapału :-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  26. Dziś zrobiłam kolejne podejście do chałeczki (po moim ostatnim rozkojarzeniu i wsypaniu do kruszonki zamiast cukru- soli:). Wyszła oczywiście przepyszna:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że dałaś się skusić po raz drugi. I tym razem pełen sukces :-)

      Usuń
  27. dziś wytestowałam chałkę.... pyszności :) :) :)

    pozdrawiam

    małaMi

    OdpowiedzUsuń
  28. Po nitce na FB do kłębka ...trafiłam tutaj ...patrze o rany chałka :) nie podaruje !upiekłam pierwszy raz w zyciu drożdzowe ciasto ...jest wyszła,a nawet dwie.Jedna została skonsumowana na cieplo z córką ...polecam jest pyszna :)lecz problem z kruszonką robilam trzy razy i tzry razy wyszlo mi ciasto ...pytanie czy za długo zarabialam ? dziekuje za przepis i pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że chałka smakowała. A jeśli chodzi o kruszonkę to rzeczywiście skutecznie zagniatałaś :-) Wystarczyło to ciasto rozkruszyć i kruszonka gotowa :-)

      Usuń
  29. Tak czy siak chałek już nie ma ...piekę następne :) trzeba było wymienić soczewki aby przeczytać masło a nie mleko (jak wcześniej) ;)i robić klej zamiast kruszonki haha... przepraszam za mój błąd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to wszystko jasne :-) Mam nadzieję, że następna kruszonka będzie udana... i raczej maślana, a nie mleczna :-)

      Usuń
  30. Chałka zrobiona, udana jak nigdy do tej pory z innych przepisów, tylko ilość mleka mi się nie zgadzała, dodałam trochę więcej bo ciasto było za gęste, poza tym - bez zastrzeżeń :) Dziękuję. T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się udała. A z płynem to tak czasem bywa, bo mąka mące nierówna - wystarczy, że ma nieco inną wilgotność i już ilość płynu się zmienia, aby konsystencja ciasta byłą właściwa :-)

      Usuń
  31. To to pieke, jak wszystko pojdzie dobrze w piatek na kolacje....
    Synek sie ucieszy, ostatnio uwielbia drozdzoweczki!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu ma nie pójść dobrze. Ta chałeczka nie jest trudna, a naprawdę pyszna.

      Usuń
    2. Raczej chodzi o brak czasu!!!
      i nadmiarem masy makowej w lodowce!!!!

      W koncu postawilam na drozdzowki zamiast sera masa makowa, plus rodzynki i pokruszone orzechy... Wyszlo wybornie!
      No i zdrozdzami tez roznie bywa, hihi.
      Serdecznie pozdrawiam....

      Usuń
    3. A wiesz, że tę chałę robi się naprawdę szybko :-)
      Ja w ubiegłym roku wykorzystałam resztę masy makowej do zrobienia tych drożdżówek. Nawet miałam przepis napisać, bo zdjęcia zrobiłam.... ale potem się rozeszło po kościach. W tym roku resztę masy zamroziłam i wykorzystam do makowca na święta.

      Usuń
  32. Uwielbiam ten przepis. Chałka wychodzi wyśmienita :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emilko, cieszę się, że przepis się sprawdza, a chałka smakuje.

      Usuń
  33. To ja dziś poszalałam. Chałka jeszcze ciepła jest pałaszowana przez moją córkę i małżonka :) 7 min przed końcem pieczenia ten warkocz mi sie rozlazł. Ciekawe od czego to zależy. Jest pyszna i w tyg powtórka będzie. Bułki wrocławskie się studza, a babka marmurkowa w piecu :)
    Mam czas po buszować teraz na Twoim blogu Asiu hi hi hi.

    Pozdrawiam i dziękuje.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, no to rzeczywiście poszalałaś. Ale zastanawiam się jak Ci się ten warkocz rozlazł? Rozkleił się, czy po prostu rozciągnął?
      Buszuj Basiu, ile dusza zapragnie. Wszystko jest dla Was :-)

      Usuń
  34. Witaj ;) czy można ciasto po wyrobieniu zostawić na noc i rano dopiero upiec? Pozdrawiam Olimpia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale na noc trzeba wstawić do lodówki - w zimnym też wyrośnie, tylko dużo czasu potrzebuje :-)

      Usuń
  35. Super bardzo dziękuję za szybka odpowiedz :) jedna właśnie rośnie i czeka na wsadzenie do pieca :D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że pięknie się uda i będzie smakowała :-)

      Usuń
    2. Wyszła cudowna i pyszna :)

      Usuń
  36. Chałka pyszna, nadziałam ją twarogiem.

    OdpowiedzUsuń
  37. Pyszna. Robilam juz kilka razy, bo wszystkim bardzo smakuje i sie domagaja:) Mam tylko pytanie, jak dlugo powinny sie piec 2 male chalki? Czy 20 min wystarczy. Przez przypadek kupilam cukier waniliowy z nuta kardamonu i zastanawiam sie czy moge go dodac nastepnym razem, czy nie zepsuje smaku chalki?
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przy mniejszych chałkach jakieś 20 - 25 minut będzie potrzebne. Wanilia z kardamonem też jak najbardziej w porządku. Nie jest to aż tak szalona ilość, aby zepsuła smak... zresztą jak się lubi kardamon to on raczej wzbogaci niż zepsuje wrażenia smakowe :-)

      Usuń
    2. ja 2 małe chałki piekłam 30 minut (bez termoobiegu, 190 stopni) i wcale nie wyglądają/smakują jak 'przeciągnięte' :) no i wcale nie wyszły małe :)

      Usuń
  38. Dodalam ta wanilie z kardamonem i fajnie chalka smakowala.
    Dziekuje za odpowiedz.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto poeksperymentować :-) Super, że fajnie wyszło.

      Usuń
  39. Nie wiem dlaczego ale chałka wyszła za bardzo "zbita". Nie jest puszysta tak jak piszecie.
    Co mogłam zrobić źle - chciałabym piec chałkę bo moje dziecko ją uwielbia. A wiadomo, że domowa lepsza od kupnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu za mało wyrobiłaś ciasto albo podsypałaś za dużo mąki. Ono musi być dobrze napowietrzone i lekkie, wtedy będzie puszyste po upieczeniu. Czasem popełniamy błąd dodając za dużo mąki, a po prostu wystarczy dłużej wyrabiać i ciasto przestanie się lepić.

      Usuń
    2. dziękuję za podpowiedź! faktycznie problem był w zbyt krótkim wyrobieniu ciasta. Dziecko już tylko chce jeść pieczoną chałkę. Teraz przede mną cebularze. Wyglądają pysznie! Bardzo lubię zaglądać na Twojego bloga - zawsze coś dobrego można potem upichcić Pozdrawiam serdecznie justyna

      Usuń
    3. No to jesteśmy w domu :-) A cebularze są bardzo proste i z pewnością po chałce dasz sobie z nimi radę. Drożdżowe ciasto potrzebuje odrobiny cierpliwości i czasu. Dobrze wyrobione odwdzięcza się pięknym wyrośnięciem. Im lepiej wyrobione tym bardziej puszyste.
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  40. dzisiaj po raz pierwszy zrobiłam chałkę z Twojego przepisu - przepyszna!! nie sądziłam, że coś tak wspaniałego mogę zrobić sama w domu :) dużo lepsza niż ta kupna! zgodnie z Twoją radą, podzieliłam ciasto na dwie części i wyszły 2 chałki, wcale niemałe :)
    każdy przepis, który znajduję u Ciebie - to strzał w 10 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę w takim razie, że się udała i smakuje. Wygodniej piec dwie mniejsze, choć tak jak piszesz, one wcale do malutkich nie należą.
      Fajnie, że przepisy się przydają i sprawdzają. Nie wrzucaj tu nic, czego wcześniej sama bym nie zrobiła, nie przetestowała i to często wielokrotnie.

      Usuń
  41. Margarytko zrobiłam dziś chałki waniliowe z kruszonka i one są rewelacyjne ,tak sprawdzony przepis ze szok ,a smak boski po prostu,najlepsze. Zrobiłam zdjęcia ale nie mogę ich tutaj wkleić :( >>>??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakują.
      Zdjęcia można podesłać na maila, tutaj się wkleić nie da.

      Usuń
  42. Witam, a jak postąpić z drożdżami instant suchymi? w taki sam sposób jak w przepisie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, z suchych nie trzeba robić zaczynu, wystarczy wymieszać je z mąką i dodać pozostałe składniki.

      Usuń
  43. Czy dobrze myślę, że ciasto drożdżowe dzięki dodaniu oleju, dłużej zachowuje świeżość?

    OdpowiedzUsuń
  44. Chałeczka wyszła bajecznie! Piekłam w piekarniku parowym przez co pięknie wyrosła w środku była mięciutka i miała chrupiąca skórkę. Po prostu bajka!
    Pani przepisy często są "przerabiane" w mojej kuchni za co dziękuję :)
    Ps. Proszę o podpowiedź co można zrobić z pigwy?
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepisy się przydają, no i super, że chałka smakowała.
      A jeśli chodzi o pigwę to polecam nalewkę albo pokrojenie pigwy w kawałki, zalanie mocnym syropem cukrowym i zapasteryzowanie - do herbaty lepsza niż cytryna.

      Usuń
  45. Szukałam przepisu na kruszonkę,zrobiłam ją według Pani przepisu.Przy okazji zabrałam się za chałkę,moja pierwsza w życiu i wyszła piękna,ale się cieszę.Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się udała :-) Mam nadzieję, że również smakowała.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...