poniedziałek, 25 marca 2013

Schab suszony

Nie mogłam się oprzeć, gdy zobaczyłam ten schab na blogu pani Danusi. I choć początkowo podchodziłam do niego trochę sceptycznie to postanowiłam spróbować. Cóż, kuchnia zawsze jest ryzykiem... w tym przypadku bardzo smacznym ryzykiem. Co prawda przeraziła mnie w przepisie główka czosnku i jako, że go nie lubię (toleruję tylko po obróbce termicznej i to w niewielkiej ilości) dałam tylko 5 ząbków. Ale i tak za dużo, bo schab jest dosyć mocno czosnkowy, następnym razem chyba z czosnku zrezygnuję na rzecz innych przypraw. Rodzince smakował, jedynie dla bratowej był za pikantny.
Wprowadziłam trochę swoich zmian, bo nie jestem fanką pieprzu ziołowego i dałam zwykły, świeżo mielony, dorzuciłam łyżeczkę bazylii i odrobinę chili. 


Składniki
1 kg schabu środkowego bez tłuszczu
1/3 szklanki cukru
1/3 szklanki soli
5 ząbków czosnku
2 łyżeczki czerwonej słodkiej papryki
1 łyżeczka czarnego świeżo mielonego pieprzu
¼ łyżeczki chili
2 łyżki majeranku
1 łyżeczka suszonej bazylii


Schab umyć, dobrze osuszyć papierowym ręcznikiem albo lnianą ściereczką, odkroić błonę. Włożyć do miski, albo na tacę, wsypać cukier i dobrze wygnieść schab nacierając go cukrem. Przykryć (ja po wygnieceniu przełożyłam go do miski i przykryłam ją folią spożywczą) i wstawić do lodówki na 24 godziny.
Wyciągnąć mięso z miski, opłukać pod bieżącą letnia wodą (mięso i miskę), osuszyć i natrzeć solą. Przykryć i wstawić na kolejne 24 godziny do lodówki. Po każdym procesie w misce będzie sporo wody, którą trzeba po prostu wylać. Mięso wyciągnąć, opłukać z soli i osuszyć.
Czosnek drobno posiekać, przyprawy wymieszać (ja wszystko wrzuciłam do moździerza i roztarłam). Natrzeć schab czosnkiem z przyprawami, dokładnie go nimi obkleić. Włożyć do cienkiej podkolanówki. Zawiązać i powiesić np. w kuchni na 4 – 5 dni (mój wisiał w spiżarni u rodziców przez 7 dni – jest tam trochę chłodniej niż w kuchni). Im dłużej schab wisi tym jest twardszy. Bardzo dobrze się kroi. Po wysuszeniu można długo przechowywać w lodówce. 



Resztę schabu sparzyłam (włożyłam do wrzącej wody i parzyłam 40 minut).  Posmak czosnku prawie zniknął, a sam schab okazał się jeszcze lepszy niż surowy. 


111 komentarzy:

  1. Margarytko przypomniały mi się mięsiwka wiszące u babci w spizarni (b. duzej)..to mnie ciekawi nie zaśmierdnie schabik?? jakbym dziś zaczęła to i tak na swięta nie będzie go ale koniecznie muszę nawet kawałek schabu tak ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo to właśnie takie mięsko z babcinej spiżarni. Schab nie zaśmierdnie, raczej on zostawia intensywny zapach :-) Jakbyś dziś zaczęła to na poniedziałek będzie :-)

      Usuń
    2. zrobiłam schab wysuszyłam i dzis był konsumowany ..dość zrobiłam pikantny ..czosnku dałam tylko 1 ząbek ponieważ schabu wzięłam tylko 0,6kg. Pomyślałam że jak nie posmakuje to szkoda by było mięsa .mi pasuje smaczny naprawdę-mężowi tak sobie; wyszedł mi dosć twardy ale chyba za duzo soli dałam bo już po soli był b, twardy..

      Usuń
    3. Przyprawy zdecydowanie warto dopasować do własnych upodobań, ja lubię ostrzejsze smaki.
      On po soli rzeczywiście robi się twardszy, ale to etap konserwacji mięsa, więc nie ma w tym nic dziwnego.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No właśnie, przecież Ty też taki cudny robisz.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Fajny jest, choć jak pisałam - dla mnie za bardzo czosnkowy.

      Usuń
    2. Więc za Twoją radą zrezygnuję z czosnku ;)

      Usuń
    3. Ula, tylko weź poprawkę na to, że ja po prostu czosnku nie lubię :-)

      Usuń
  4. wygląda jak od najlepszego rzeźnika! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Tobą Asiu co do czosnku. Mimo że my go bardzo lubimy to akurat na tym schabie nam nie smakował. Zdominował smak mięsa. Kolejnym razem też zamierzam całkowicie zrezygnować z niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to będzie bardzo dobry pomysł - następny bez czosnku :-)

      Usuń
  6. Zrobiłabym go, tylko moi nie lubią intensywnych smaków... Poradź mi, co mogę zrobić, żeby był dobry, a zarazem nie czosnkowy i mdły? Zuzia z Pawłem lubią takie 'surownizny', ale nie lubią przypraw... Czy sama papryka słodka, trochę pieprzu i ciut czosnku wystarczy? Rany, jak on mnie kusi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, wg mnie wystarczy, bo już cukier i sól go konserwują przez te 48 godzin :-) A jak dasz trochę czosnku i przyprawy, które Ci pasują będzie dobrze :-)

      Usuń
    2. W takim razie lecę po schab:) Dziękuję Ci!

      Usuń
    3. Jestem ciekawa jak Wam będzie smakował.

      Usuń
  7. KOniecznie musze to zrobić!!!!! wygląda znakomicie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I smakuje też nieźle :-)

      Usuń
    2. Jeszcze mam pytanie odnośnie podkolanówki? Chodzi o taką zwykła cienką ala ponczocha??

      Usuń
    3. a może wystarczy obwiązać sznurkiem jak szynki??

      Usuń
    4. Tak, dokładnie chodzi o taką zwykłą jak pończocha :-)

      Usuń
    5. Aż tak dobrze to ja się na wyrobie wędlin nie znam, więc pojęcia nie mam czy sam sznurek wystarczy. Ale w sumie kiedyś nasze babcie nie korzystały z pończoch :-)

      Usuń
    6. Scabik rewelacja!! ,,Wmłóciliśmy" go szybciej niz się robił:P
      Na pewno na stałe wejdzie do mojego jadłospisu, bo sam się prawie robi a smakuje wyśmienicie!!
      Dziękuję Margarytko!

      Usuń
    7. Bardzo proszę, cieszę się, że przepis się przydał.

      Usuń
  8. Mój już drugą dobę w lodówce, tym razem z solą. Zastanawiam się nad ilością czosnku - my lubimy, ale jeżeli piszesz, że zdominował smak, to może dam tylko z 5 ząbków? Strasznie jestem ciekawa smaku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie możesz zmniejszyć ilość czosnku, on i tak daje intensywny smak.

      Usuń
  9. Interesujący przepis. Wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy tez przepis tylko zastanawiam sie czy by mi smakowalo bo z regoly kielabsy podsuszane mi nie smakuja....:-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się długo wahałam, czy w ogóle się za to brać. Ale nie żałuję, i gdyby ten nieszczęsny czosnek to pewnie bym jej nie parzyła.

      Usuń
  11. Mój wisi od piątku. Już się nie mogę doczekać. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak Wam smakuje.

      Usuń
    2. Jeszcze wisi, ale jak spróbujemy, to Ci napiszę. :)

      Usuń
    3. Jestem ciekawa Twojej opinii.

      Usuń
    4. No więc... Ech, nie zaczyna się zdania od "no więc". ;)
      Ściągnęłam dzisiaj mój schab, który obtoczyłam w caaałej główce czosnku. Hm, to nie był dobry pomysł. Uwielbiam czosnek, ale skoro dla mnie jest za dużo, to znaczy, że naprawdę jest go o wiele za dużo. ;) Po bokach, tam gdzie był najcieńszy, wyszedł strasznie suchy i słony. Wisiał w sumie od piątku wieczora do dziś. Ale jak dobiłam się do środka, stwierdziłam, że nie jest tak źle. Ogólnie byłoby super, gdyby ten mój schab był grubszy, bo w środku, gdzie jest różowe mięso, jest bardzo dobry. U Ciebie na zdjęciach są na dole takie ciemne miejsca- u mnie było ich znacznie więcej, zwłaszcza tam, gdzie był najcieńszy i to one nie są zbyt smaczne. Reszta jest ok. Jednak wydaje mi się, że schab jest ciut zbyt chudy na taką wędlinę. Myślę, że gdyby wziąć karkówkę o większej marmurkowatości, to wyszedłby świetny baleron, nie byłby taki twardy i suchy. Planuję w najbliższym czasie zmajstrować taki baleron, jak tylko po świętach otworzą sklepy i dorwę karkówkę. No, dam też mniej czosnku. ;) Na początku zastanawiałam się, czy nie oparzyć tak jak Ty mojego schabu, ale środek, tam gdzie mięso jest grubsze, nie czuć tak bardzo. Tylko właśnie był za cienki, miał więcej tych ciemnych miejsc. :/ Chyba, że to kwestia suszenia- Twój wisiał w chłodzie, a mój na rurze pod bojlerem. ;) No, ale tak jak mówię- schab jest dobry, ale uważam, że karkówka będzie o wiele lepsza. Tłuszcz, poza tym, że zwęża ubrania, jest też nośnikiem smaku i stabilizatorem konsystencji. ;) Wiesz, miałam zrobić tę wędlinę z szynki, ale teraz widzę, że to zły pomysł- za chuda. Jak zrobię baleron, dam Ci znać jak wyszedł.

      Gratuluję, że dotrwałaś do końca. ;)
      Pozdrawiam

      P.S. Życzę Ci wesołych Świąt Wielkiej Nocy, spędzonych w gronie Rodziny i Przyjaciół. I żebyś w Lany Poniedziałek nie oberwała za bardzo śnieżkami. ;)

      Usuń
    5. Hihihi... dotrwałam do końca :-)
      Masz rację, gdyby był grubszy pewnie byłby smaczniejszy. I sądzę, że rzeczywiście baleron mógłby być fajnym rozwiązaniem. Tyle, że ja raczej lubię chude wędliny, bez przerostów tłuszczowych (nawet niewielką ilość tłuszczyku z szynki zawsze usuwam, a boczku nie wezmę do ust, bo mi rośnie). Tak więc dla mnie schab albo szynka jest najlepszym rozwiązaniem :-)
      A jeśli chodzi o temperaturę suszenia to może i w tym coś jest. Mój rzeczywiście sechł w chłodniejszej spiżarce, no i nie był suchy, jedynie obwódka była twardsza i rzeczywiście trochę słona.
      Ps. Dziękuję - wczorajszy dzień był przesympatyczny, a dziś siedzimy w domu, bo śnieg pada.

      Usuń
    6. Cieszę się. Już miałam pisać streszczenie. ;)
      Ja też nie lubię bardzo tłustych mięs. Jednak wydaje mi się, że do tej wędliny szynka okazałaby się za sucha. Chyba, że jest to kwestia "moich" warunków. Może gdyby było chłodniej, schab nie byłby taki suchy. Może Pani Danusia będzie wiedziała, bo robiła go wielokrotnie.

      Usuń
    7. Pewnie masz rację, odrobina tłuszczu więcej może być istotna. I może coś w tym jest, że lepiej w niższej temperaturze ale trochę dłużej go suszyć.

      Usuń
  12. Margarytko, ja tak robię szynkę, wyjdzie a`la parmeńska. Wisi od soboty w spiżarni.
    A co do czosnku, ja daję max 3 ząbki i usuwam z nich kiełek, to on właśnie jest sprawcą intensywnego zapachu, wręcz smrodu czosnku. Trzeba przeciąć ząbek wzdłuż na pół od razu widać kiełek, należy go usunąć i czosnek staje się bardziej przyjacielski :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szynka też pewnie pyszna :-)
      Ja zawsze usuwam środek z czosnku, bo on przede wszystkim jest gorzki - szczególnie o tej porze roku (podobnie zresztą jak środek cebuli). A surowy czosnek niestety nigdy dla mnie przyjacielski nie był i nie będzie.

      Usuń
  13. Przepis ciekawy i zachęcający do zrobienia tego schabu. Czy dobrze widzę, że to wyjdzie coś podobnego do tzw. polędwicy łososiowej dostępnej w sprzedaży w sklepach wędliniarskich? I jeszcze mam pytania techniczne do tych osoób, które mają już doświadczenie w robieniu tego rarytasu. Co zrobić jeśli nie ma się spiżarni? W kuchni to raczej za ciepło, no i ten intensywny zapach o którym piszecie, a ja nie mam w kuchni drzwi :) Na czym to w ogóle powiesić? Z góry dziekuję za porady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, końcowy efekt to taka polędwica surowa.
      A jeśli chodzi o "wiszenie" to może wisieć w kuchni, nie jest dla niego za ciepło, w końcu ma schnąć :-) A zapach niestety jest i tego nie da się uniknąć. Dlatego ja go zawiozłam do rodziców, aby wisiał w spiżarni, bo w domu bym chyba nie wytrzymała. Do wieszania sprawdzają się sprężynki od weków, albo po prostu sznurek.

      Usuń
  14. A ja już nie zdążę na święta zrobić, ale przepis zapiszę i wypróbuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No już dziś trochę za późno, ale zawsze można taką wędlinkę zrobić w ciagu roku.

      Usuń
  15. Witam Panią serdecznie, mam pytanie czy w ten sam sposób jak schab można przygotować piersi z kurczaka czy z indyka?
    Pozdrawiam!!!



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy nie wiem. Jednak dla mnie jedzenie drobiu na surowo to jednak ryzyko i chyba bym się nie zdecydowała.

      Usuń
  16. Robiłam taki schabik suszony -rewelacja,ale nie wszyscy go lubię,u mnie zniknął bardzo szybko.Kiedyś natrafiłam na przepis w bardzo starej gazecie i nie byłabym sobą,gdybym go nie wypróbowała no i udało się...Pyszny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie smakuje, tylko czosnek mi przeszkadza, ale sposób i na to się znajdzie :-)
      Fajnie, że jest coraz bardziej popularny, bo wiemy, co jemy :-)

      Usuń
  17. Widzę, ze ten schabik robi się coraz bardziej popularny:)) tez go robiłam w tym roku - jako wędlina z pończochy - bo wisi w pończosze , a przepis znalazłam na blogu : http://kuchnianawzgorzu.pl/ - który polecam :)

    imbirella

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bloga Uli nie trzeba mi reklamować, bowiem znam go, zresztą jego właścicielkę też miałam przyjemność poznać :-)
      A schab rzeczywiście robi furorę :-)

      Usuń
  18. Zrobiłam, zredukowałam (po przeczytaniu komentarzy) ilość czosnku, i... jak dla mnie to soli w przepisie aż nadto ;) Mnie smakował tak sobie (może ta sól?) ale domownicy i goście na śniadaniu wielkanocnym byli zachwyceni. Mąż to aż puchł z dumy, ciągle powtarzając jaką pyszną wędlinę zrobiłam - czyli było warto!!!
    A tak na marginesie - weszłam na stronę Zielonookiego i okazało się że przez 15 lat mieszkałam w tym samym mieście, kończąc tam podstawówkę i liceum. Może się znamy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schab trzeba naprawdę dobrze z tej soli wypłukać. Mój nie był słony.
      Ale oczywiście o smakach się nie dyskutuje - jednym smakuje, innym niekoniecznie i wcale się temu nie dziwię :-)
      Ale skoro mąż był zadowolony to zdecydowanie warto było :-)
      Ps. Może się znacie... Zielonooki to rocznik 63.

      Usuń
    2. A ma może brata, rocznik 67 - podstawówka na Ustroniu?
      Co do soli, to może tu tkwi przyczyna? Jutro kolejni goście - jeszcze został kawałek, ciekawe jak im będzie smakował?

      Usuń
    3. Agnieszko, brata nie stwierdzono :-) Ma siostrę, rocznik 66. No i chodzili do SP nr 7 na Traugutta :-)
      Mam nadzieję, że jutrzejsi goście też nie pogardzą schabem.

      Usuń
  19. Schabik super.Suszył się przy wylączonym kaloryferze 6dni.Moj schabik wcale nie jest suchy ani słony.Dzięki za przepisy.Alina

    OdpowiedzUsuń
  20. Od wczoraj mój schabik suszy się w garażu ;) Zaplanowałam go na sobotę, na imprezkę z domową "cytrynówką" w roli głównej. Strasznie jestem ciekawa jak mi wyjdzie... Jeśli będzie choć w połowie tak wyglądał jak Twój, to będzie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie smakował. Daj znać jak się udał.
      A masz dobry przepis na cytrynówkę? Próbowałam dwóch i żaden do końca mi nie pasował. Chętnie wypróbuję jeszcze jakiś, więc jeśli to nie problem to będę wdzięczna.

      Usuń
    2. Jestem bardzo zadowolona z mojego schabiku. Ja wolę wędliny bardziej wędzone, ale Mój Mężczyzna uwielbia takie surowe. Zrobiłam na próbę z 0,5 kg i dałam tylko - na podstawie Waszych opinii - 2 ząbki czosnku - ale.. dla nas było go za mało. Jak powiedział Mój Mężczyzna: "Schab przepyszny, jak następnym razem dasz więcej czosnku, będzie rewelacyjny". Chciałam część podobnie jak Ty sparzyć i uzyskać "tradycyjną" wędlinę (która byłaby przecież zdrowsza niż te kupowane w sklepach) ale dostałam "zakaz" ;) I dziś schabiku już nie ma. Następnym razem zrobię z całego 1 kg i część sparzę dla siebie ;) Aha, podobnie jak Ty, przyprawy dodałam trochę pod siebie: pieprz ziołowy i zioła prowansalskie (które również zawierają m.in. majeranek i bazylię)
      A jak spiszę przepis na cytrynówkę od Mojego Mężczyzny (to On ją robi), to oczywiście przekażę Tobie - przepis za przepis, to uczciwe ;)))

      Usuń
    3. Jestem bardzo zadowolona z mojego schabiku. Ja wolę wędliny bardziej wędzone, ale Mój Mężczyzna uwielbia takie surowe. Zrobiłam na próbę z 0,5 kg i dałam tylko - na podstawie Waszych opinii - 2 ząbki czosnku - ale.. dla nas było go za mało. Jak powiedział Mój Mężczyzna: "Schab przepyszny, jak następnym razem dasz więcej czosnku, będzie rewelacyjny". Chciałam część podobnie jak Ty sparzyć i uzyskać "tradycyjną" wędlinę (która byłaby przecież zdrowsza niż te kupowane w sklepach) ale dostałam "zakaz" ;) I dziś schabiku już nie ma. Następnym razem zrobię z całego 1 kg i część sparzę dla siebie ;) Aha, podobnie jak Ty, przyprawy dodałam trochę pod siebie: pieprz ziołowy i zioła prowansalskie (które również zawierają m.in. majeranek i bazylię)
      A jak spiszę przepis na cytrynówkę od Mojego Mężczyzny (to On ją robi), to oczywiście przekażę Tobie - przepis za przepis, to uczciwe ;)))

      Usuń
    4. No widzisz i tak to jest z tym czosnkiem - dla jednych za dużo, dla innych za mało :-) Nasz smaki są tak przedziwne, że trudno dopasować do wszystkich. Ale na przyszłość już będziesz wiedziała jakich przypraw i ile musisz użyć :-) Ja zawsze twierdzę, że w kuchni musi panować luz - tylko wtedy gotowanie to przyjemność, a modyfikacja przepisów jak najbardziej potrzebna :-)
      Ps. Będę w takim razie czekała na tę cytrynówkę :-)

      Usuń
  21. Jutro zacznę robić schab wg Twojego przepisu, posiadam na razie: czosnek,przyprawy i kolanówkę:-) Mam nadzieję ,że wyjdzie równie cudny jak Twój. To pierwszy przepis,który wdrażam,ale jestem tu dopiero od dziś"a rzodkiewka biega po ekranie :-) '' Pozdrawiam Cię serdecznie -Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki i czekam na wrażenia po spróbowaniu.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  22. Ja kupiłam schab, i właśnie przegladałam komentarze osób ,które już wypróbowały przepis. Wskazówki są nieocenione.... zastanawiam się tylko czy robić go już teraz czy przed samymi świętami :-) Żaneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz na święta to poczekaj do Mikołajek - wtedy będzie akurat. Spokojnie może leżeć w lodówce już zrobiony, jest bardzo trwałą wędliną.

      Usuń
  23. Bardzo dziękuję za radę, już nie mogę się doczekać , aż bedzie gotowy :-). Kupiłam prawie 4 kg schabu z mysla o ususzeniu jednej czescii o uwedzeniu drugiej takim domowym sposobem w garnku, ciekawe czy wyjdzie :-). Marza mi sie swieta troszke inne niz co roku, zeby nie bylo nudy na swiatecznym stole. Zaneta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, nudą wiać nie powinno :-)
      U nas święta klasyczne. Eksperymentuję przez cały rok, więc święta tradycyjne. U nas zawsze są różne rodzaj ryb i pieczonych mięs, domowe wędliny (rodzice mają wędzarnię, więc wszystko domowe).

      Usuń
  24. Ależ to czasu minęło, pisałam 8 października. Schabik zrobiłam (już zjadłam) wszystkim bardzo,bardzo smakował,dziś robię następny-zagościł u mnie na stałe.Pozdrawiam serdecznie dziękując za przepis, a teraz szukam sobie czegoś jeszcze na Twoim Blogu-Gosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakował i znalazł uznanie :-) Mam nadzieję, że jeszcze coś dla siebie Gosiu znajdziesz na moim blogu :-)

      Usuń
  25. Witaj Margarytko, dawno mnie nie było, tzn. nie udzielałam się w komentarzach, ale odwiedzałam często. Kiedy tylko czegoś szukam najpierw zaglądam do ciebie :-)
    Teraz robię schabik z Twojego przepisu, w zasadzie to już gotowy i połówkę chciałabym zaparzyć stąd moje pytanie : parzenie przez 40 minut we wrzątku oznacza postawienie na malutkim ogniu i przykryty, czy włożenie go gorącej wody i wyłączenie gazu. Może jest to banalne pytanie, ale ja nie wiem i proszę Cię o odpowiedź.
    Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, garnek na minimalnym gazie, aby woda tylko lekko pyrkała, bez przykrycia, aby nie doprowadzić do mocniejszego gotowania.

      Usuń
  26. Witaj. Mam chęć na ten schabik. Bo pysznie wygląda i myślę że rodzince by zasmakował. Tylko nie wiem czy nie mam za ciepło w kuchni na taki schabik. Boje się że zamiast się suszyć to w tym cieple zaśmierdnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, on przed włożeniem do podkolanówki jest już tak zakonserwowany, że nie ma prawa się zepsuć, co najwyżej szybciej się wysuszy.

      Usuń
    2. Spróbuje go zrobić mam nadzieje że się uda.

      Usuń
  27. Zrobiłam wyszedł wspaniały.Dzieciaki go polubiły a bratanica objada się nim.Za chwilę wrzucam do wrzątku by sprawdzić czy będzie smaczniejszy.Zastanawiam się czy tak samo mogłabym zrobić polędwicę wołową albo szynkę wołową? Jestem na diecie więc mięso wołowe z dużą ilością białka by mi dobrze zrobiło do tego jest zdrowsze i chudsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że przepis się przydał. Ciekawa jestem jak smakował Ci w wersji sparzonej?
      A jeśli chodzi o wołowinę to myślę, że spokojnie polędwicę można zrobić tym sposobem. Kiedyś się suszyło wołowinę i wychodziła pyszna. Tylko pewnie trochę dłużej będzie to trwało, bo jest grubsza niż schab.

      Usuń
  28. W tym roku napewno sie skusze, zastanawialam sie juz nad nim rok temu,ale jakos sie go chyba troche balam :) A w tym roku chce zrobic dla Rodzicow :) Sama jestem ciakawa smaku,ale wyjatkowo pragne,zeby Rodzicom wszystko smakowalo,co dla Nich przygotuje :) Na konkretne ciasta mam juz zamowienie (kazdy chce cos co uwielbia, wiec bedzie 4 palcki :) A reszte zostawiono mojej inwencji :) Ale oczywiscie niezawodna Margarytka pomoze ze swoimi przepisami :D

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ja nie mam wątpliwości, że wszystko, co przygotujesz będzie rodzicom smakowało. Wszak wkładasz w to całe serducho, więc inaczej być nie może.
      Ja ze swej strony polecam pasztet, bo jest pyszny.
      A jakie ciacha będziesz piekła? Oprócz piernika oczywiście :-)

      Usuń
    2. Pasztet tez bedzie bez dwoch zdan :D I jeszcze wedline z szynkowara bede robic (juz nawet szynkowar zakupilam) No tak piernik to podstawa. Poza tym sernik (tyle, ze jeszcze nie wiem ktory),miodownik i hihi szarlotka :) Musi byc,bo tata uwielbia :) (Ale jablka polacze z dzemem pigwowym)

      Usuń
    3. No to będzie szaleństwo, ale wcale się nie dziwię :-) Ale fajnie, że będziesz mogła spędzić święta z rodzicami :-) Jabłka z dżemem pigwowym, to dopiero pycha.
      Ja w tym roku u teściowej, a to oznacza ni mniej ni więcej, że prawie wszystko muszę zrobić ja.

      Usuń
    4. To w sumie nie masz odpoczynku od przygotowan swiatecznych. Asiu nie wyobrazasz sobie jak my sie cieszymy. Szkoda tylko, ze tesciowa nie moze tez przyleciec. A i zapomnialam jeszcze, ze obowiazkowo musi byc schab z jajecznica. Tatko by mi nie darowal, jakbym tego nie zrobila :D

      Usuń
    5. No to też na brak zajęć nie będziesz narzekać :-) Ale taka praca cieszy, gdy robi się to dla osób, które są nam drogie :-)

      Usuń
    6. Taaaa przydalby mi sie tydzien wolnego przed Swietami :D Ale codziennie koncze o 14 wiec bez problemu sobie poradze :)

      Usuń
    7. Jeśli codziennie o 14.00 to dasz radę... od razu mi się zanuciło "kombinuj dziewczyno" :-)

      Usuń
  29. Scabik zrobilam.U mnie wisial okolo 2 tyg .zrobilam z okolo 60 dkg schabu bo sie balam ze sie popsuje wiszac w kuchni ale moje obawy byly bezpodstawne na drugi raz zrobie grubszy i wiecej.Goraco polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rzeczywiście długo wisiał. Wiesz, on jest tak zakonserwowany, że nie ma prawa się popsuć :-)

      Usuń
  30. Zrobiony, praktycznie zjedzony juz! Wiec musiałam kilka dni temu zacząć suszyc kolejny :) Pierwszy raz jadłam surowe mięso i napewno będę robić częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bardzo się cieszę, że dałaś się skusić i że smakuje :-)

      Usuń
  31. Zamiast pończochy proponuję jednorazowy bandaż z apteki, tanio, czysto i higienicznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkolanówka też tania (znacznie tańsza niż bandaż), czysta i higieniczna. Nowa, wyparzona i znacznie wygodniejsza w użytkowaniu niż bandaż. Więc ja pozostanę przy wersji pończochowej ;-)

      Usuń
  32. Moja mama ten schabik ostatnio na Wielkanoc zrobiła.Bardzo fajny. Jajeczka sadzone z lekko obsmażonym schabikiem super smakują, taki polski zamiennik jajek na szynce serrano😊

    OdpowiedzUsuń
  33. kolejny schabik powieszony do suszenia ,za dwa tygodnie nastepna porcja bedzie robiona.normalnie hurtowa produkcja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że przepis Ci bardzo pasuje. Najważniejsze, że jesteś zadowolona z efektów końcowych.

      Usuń
  34. Droga Margarytko - schab w podkolanówce zawieszony na rurce od karnisza. dziś - niedziela wieczór, do soboty powinien być dobry? planuję część sparzyć (z tego co wcześniej wyczytałam - minut we wrzątku na malutkim ogniu, bez przykrycia). muszę przyznać, że niesamowicie napaliłam się na ten schab, a dziś naszły mnie wątpliwości... dobry będzie??
    pozdrawiam serdecznie, za tydzień na pewno podzielę się opinią "PO" :)
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tych tropikalnych upałach będzie nawet szybciej :-) No i nie ma opcji, żeby nie był dobry. Mnie sparzony smakuje nawet bardziej.
      Czekam na wrażenia.
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
    2. Tygodnie minęły, schab dawno zjedzony (drugi się szykuje :) ) a mojej opinii brak! Otóż - był pyszny! Ale... tylko ten surowy. Sparzony wyszedł okropnie słony! Dziwne, że tylko w tym wariancie sól była aż tak wyczuwalna.
      Ponieważ zrobiłam z 1,5 kg, podzieliłam się z koleżankami w pracy, które również były pod wrażeniem. Teraz kolej, żeby dać trochę rodzicom - aż wstyd, że wcześniej tego nie zrobiłam!
      Poszalałam trochę z przyprawami - ponieważ miałam go pół kilo więcej niż w przepisie, musiałam coś "dorzucić", i ze strachu (po przeczytaniu opinii innych) nie dałam czosnku. Tym razem zrobię wszystko zgodnie z Twoimi wytycznymi :) I wiem, że będzie pysznie, o czym poinformuję Ciebie wkrótce.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. No widzisz i to dowód na to, że ile osób tyle smaków :-) Ja osobiście bardziej lubię parzony, ale to kwestia własnych upodobań smakowych :-)
      A czosnek jak każda inna przyprawa - kwestia smaku, jednym pasuje, innym nie. Spróbuj, może to akurat Ci podpasuje.
      Pozdrawiam serdecznie i czekam na wrażenia po drugim podejściu.

      Usuń
  35. Moj ostatni schabik wisial z przyczyn nie zalezny ode mnie 3 tyg ale zjadliwy byl.smialam sie ze mozna bylo gwozdzie nim wbijac 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieźle drania przetrzymałaś :-) Ale skoro był zjadliwy to co tam gwoździe, to się wytnie :-)

      Usuń
  36. Kolejny rok robię schab według tego przepisu. Już nie wyobrażam sobie Wielkanocy bez niego.
    Wesołych Świąt :)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że przepis się na stałe wpisał w świąteczną tradycję, a schab smakuje.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  37. Kiedy można spróbować schabiku? po zdjęciu ? czy musi jeszcze leżakować w lodówce?
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można próbować od razu po zdjęciu. Jeśli uznasz, że chcesz mieć bardziej wysuszony, możesz powiesić jeszcze na dzień czy dwa.

      Usuń
  38. już spróbowałam w smaku pyszny :) tylko drugim razem powieszę na 3 dni będzie mniej suchszy :) dziękuje za przepis
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stopień wysuszenia zawsze zależy od preferencji :-) Cieszę się, że smakuje,
      Pozdrawiam.

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...