wtorek, 2 lipca 2013

Łosoś z parowaru w towarzystwie młodych warzyw

Dosyć często gotuję na parze, a na blogu przepisów niewiele. Ale powód jest oczywisty – często to są podobne potrawy, przeważnie ryby (dorsz, łosoś), pulpeciki albo filety z kurczaka w towarzystwie warzyw, czyli nic wymyślnego. Do tego robię różne sosy: pomidorowy, paprykowy, jogurtowy z ziołami.
Warzywa ugotowane w parowarze nie mają sobie równych, a ziemniaki z gałązką bazylii są tak aromatyczne, że nie potrzebują soli. Dzięki temu, że kilka lat temu zaczęłam gotować w parowarze używam znacznie mniej soli, bo do dań przygotowanych w parowarze nie dodaję jej wcale. Czasem na talerzu lekko oprószę solą, gdy nie robię żadnego sosu, ale generalnie brak soli mi nie przeszkadza.
Przeważnie wykorzystuję do gotowania dwie tacki, ale gdy Zielonookiego nie ma to wszystko wkładam na jedną tackę i mam obiad w pół godziny. 
 

Składniki na 2 porcje:

2 kawałki łososia po 130 -150 g (u mnie filet bez skóry, ale mogą być dzwonka)
kilka młodych malutkich ziemniaczków
ulubione warzywa: brokuły, marchewka, kalafior, groszek, fasolka – do wyboru
2 gałązki koperku
gałązka bazylii
pieprz cytrynowy (ja używam Kotanyi)

Sos:
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka posiekanych ziół (u mnie koperek i bazylia)
szczypta soli
pieprz


Łososia opłukać, osuszyć i oprószyć pieprzem cytrynowym. Ziemniaczki i marchewki oskrobać, kalafiora i brokuły podzielić na różyczki. Wszystko umieścić w parowarze, dołożyć gałązki koperku i bazylii. Całość parować 25 minut. W czasie, gdy obiad się gotuje wymieszać jogurt z ziołami, odrobiną soli i pieprzu. Łososia i warzywa przełożyć na talerze, można oprószyć delikatnie solą. Podawać z sosem ziołowym. 

Gdy trzeba przygotować więcej porcji trzeba pamiętać, że na dolnej tacce powinny znaleźć się ziemniaki i marchewka, na środkowej łosoś, a na górnej brokuły i kalafior, bo one gotują się najszybciej. 



32 komentarze:

  1. O matko, ale bym zjadła teraz takiego łososia z ziemniaczkami, brokułami i kalafiorem...

    Marchewkę Ci oddam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O co to to nie, marchewka zdrowa jest i basta :-)

      Usuń
    2. Właśnie dlatego Ci oddam, bo o Ciebie dbam. :D

      Usuń
    3. Normalnie wszystko mi opadło ;-) Ale ja chętnie tę marchewkę zjem...

      Usuń
    4. No i widzisz, dogadałyśmy się. :D

      Usuń
  2. Świetny pomysł na zdrowy obiad - ryba plus warzywa - dla mnie ideał. Tylko mam jeden problem - nie mam parowaru - jak Pani myśli, można by ugotwać na parze nad gotującą się wodą w specjalnym cedzaczku do tego - takie tylko cudo mam w domu, a mam ochotę na taki właśnie obiad. Jeśli tak to jaki byłby też pzybliżony czas gotowania - też 25min? Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam Magdalena z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że można ugotować w taki sposób - właśnie po to te nakładki są robione. A czas trzeba kontrolować, po prostu sprawdzić widelcem, czy ziemianki są ugotowane - cała reszta też będzie gotowa. Ziemniaki gotują się najdłużej, ale 25 minut dla takich malutkich to będzie dosyć. Łosoś i brokuły nawet tyle nie potrzebują, można je dołożyć nieco później, im wystarczy 10 - 12 minut.

      Usuń
    2. Super - dziękuje za szybką i bardzo dokładną odpowiedż. Pozdrawiam

      Usuń
    3. Bardzo proszę. A i gotując w nakładce można od razu lekko posolić. Ja nie solę, bo w parowarze to niewskazane ze względu na mechanizm, do którego sól się dostać nie powinna.

      Usuń
  3. Ostatnio mam fazę na potrawy z parowaru. Najbardziej smakują mi właśnie ryby, a łosoś naj, naj, najbardziej i żeby tylko był on ciut tańszy. Natomiast nie podchodzi mi w ogóle "kurzęcina", no może z wyjątkiem pulpecików, pierś parowana jest dla mnie nie zjadliwa. Warzywa smakują mi bardzo, łącznie z młodą kapustą, którą też paruję :)))
    P.S. W Wa-wie mamy piękną pogodę, świeci słoneczko, jest cieplutko i nie jest co najważniejsze parno, tylko powiewa ożywczy wiaterek. I takiej pogody życzę wszystkim na to lato:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdrowa faza :) Też uważam, że ryby, nie tylko łosoś, mogłyby być tańsze. Ja i tak jem ich sporo, bo wolę niż mięso. A młoda kapusta rzeczywiście pyszna, też paruję. Kurze cycki nadziewam np. pastą z suszonych pomidorów i serka, albo szynką, papryką i serem i wtedy są znacznie smaczniejsze. Choć ja akurat ugotowaną pierś kurczaka lubię bardzo, ale musi być dookoła sporo warzy i jakieś świeże ziółko, żeby nabrała smaku.
      PS. Po kilku pochmurnych dniach i porannej burzy się rozpogodziło i u nas - oby zostało na dłużej :-) Takie przyjemne lato byłoby jak najbardziej w porządku :-)

      Usuń
  4. Taki obiadek z całą pewnością idealny w wakacyjny dzień...choć nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie idealny, tylko takie mogłabym jeść, ale wtedy na blogu niewiele by było :-)

      Usuń
  5. O jaka ja sie głodna zrobiłam. Ostatnio piekłam Pani słodkie bułeczki z serkiem. Wszyscy padali z zachwytu:) Zawsze niecierpliwie oczekuję kolejnych postów wzmagających apetyt. Pozdrawiam serdecznie!!! Oj...jaka jestem teraz głodna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo, cieszę się, że przepisy się przydają :-)
      A łosoś kusi, oj kusi.

      Usuń
  6. Bardzo lubię :) szczególnie teraz, gdy nie ma ochoty na dania ciężkostrawne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem zdecydowanie chce się lżejszego jedzenia.

      Usuń
  7. Danie wygląda znakomicie, ja dodałabym do sosu ząbek czosnku i sok z cytryny aby podkreślić smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę problemu, jak lubisz możesz dodać. Ja nie jadam czosnku, a cytryny do ryby nie lubię, więc moja wersja jest taka jaka jest.

      Usuń
  8. Fajny blog, dobre przepisy, z których chętnie korzystam ale denerwują mnie te reklamy. Musisz je wciskać wszędzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, mój blog, mój wybór i na szczęście to ciągle ja decyduję o tym, co na blogu jest. Ideałów niestety nie ma, podobnie jak idealnych blogów. Coś za coś.

      Usuń
  9. Margarytko, właśnie myślę o sprawieniu sobie parowaru. Na co zwracać uwagę?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę trudno mi powiedzieć, bo to zależy od oczekiwań. Ja mam parowar Zelmera, kupiłam go kilka lat temu i widzę, że do dziś mają go sprzedaży. Ale dziś można już dostać parowary z wyciąganymi dnami od tacek, co jest fajne, gdy się chce np ugotować szparagi - można połączyć dwie tacki przez wyciągnięcie dna.
      Mój parowar ma opcję utrzymywania ciepła, gdy program się zakończy to jeszcze przez 20 minut utrzymuje ciepło, choć już nie gotuje.
      Fajne są też te parowary, które mają komory obok siebie (ale niestety zajmują więcej miejsca).
      Misa na ryż czy kaszę to też fajna opcja, u mnie przydatna.

      Usuń
  10. witam, właśnie wypróbowałam łososia z sosikiem..... mmmmmmmmiammmmmmmmmmm czuję, że teraz będzie dość często gościł w moim menu :)
    pozdrawiam i dziękuje za kolejną smakowitą inspiracje

    małaMi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę i cieszę się, że smakowało :-)

      Usuń
  11. Ostatnio zrobiliśmy sobie prezent świąteczny w postaci parowaru. Naszła nas chętka na rybkę, więc zakupiliśmy filet z łososia ze skórką. Łosoś został porządnie posolony z jednej strony (tam, gdzie nie było skórki), położona porządna warstwa majeranku (swojego, ususzonego) a na wierzch cebulka pokrojona w piórka. Niebo w gębie i jeszcze smaczniejszy niż z grilla zawiniętego w folię aluminiową :-)Będzie trzeba wypróbować inny zestaw ziółek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pyszna wersja :-) Ja nie dodaję soli, gdy gotuję w parowarze. Producent to odradza, aby nie nie zakamienić elementów, których się nie myje wodą z płynem.
      No i dzięki temu bardzo mocno ograniczyłam używanie soli w kuchni.

      Usuń
  12. Korzystam z bloga już od jakiegoś czasu, głownie przez prostotę przepisów i gwarantowany sukces w gotowaniu, poszukując delikatnych smaków dla dzieci. Pierwszy przepis, z którego skorzystałam to pulpeciki w sosie koperkowym. Ostatnio idąc tropem pulpecików i tym co posiadałam w lodówce zrobiłam łososia gotowanego w wodzie z listkami laurowymi i zielem angielskim. Posolone, popieprzone. Podsmażyłam mąkę na maśle-zagapiłam się i za bardzo ją zbrązowiłam ;). Zaryzykowałam i wrzuciłam do wody. Dodałam śmietany 30% i koperku. Wyszło świetne, delikatne, podane z ziemniakami, dobre dla dzieci. Trochę taka ryba w sosie beszamelowym :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...