niedziela, 21 lipca 2013

Z serii "coś na zimę": Ogórki kiszone

Myślałam, że przepis na ogórki kiszone jest zbędny, ale jak się okazało rzeczywistość pokazała coś innego. Kilka próśb o ten przepis pojawiło się na blogu i w mailach. Tak więc niechaj i ogórki znajdą swoje miejsce na tym blogu. Poza kiszonymi ogórkami w mojej piwnicy zawsze lądują ogórki po warszawsku, zwane korniszonami i sałatka szwedzka. Swego czasu robiłam jeszcze ogórki z curry i musztardowe, ale przyznam, że mi się znudziły i już od jakiegoś czasu nawet o nich nie myślę.
Poniższy przepis, spisany przez moją Mamę jest przepisem obecnym w naszej rodzinie od zawsze. I dla mnie to są najlepsze ogórki kiszone, a ich smaku nie przebiły jeszcze żadne inne... no może jedynie te kiszone w beczce, którym chyba żadne inne nie dorównują.
Do ogórków kiszonych w słoikach nie dodaję liści chrzanu, ani porzeczek czy wiśni, które są mile widziane w słoju z ogórkami małosolnymi. Ale to oczywiście kwestia własnych upodobań smakowych. Jedno jest pewnie – wszystkie składniki muszą być bardzo dokładnie umyte, aby na ogórkach nie pojawiła się pleśń.
Nie podaję dokładnej ilości ogórków, ale to, co w każdym słoiku  (oprócz ogórków) znaleźć się powinno. Ilość zalewy na jeden słoik też bywa różna, bo wszystko zależy od samych ogórków i ich wielkości. Najlepiej robić zalewę po litrze albo po dwa jeśli robimy większą ilość ogórków od razu. 


Składniki:

ogórki gruntowe dobrze umyte

do każdego słoja o pojemności 1 litra:
2 – 3 ząbki czosnku
wiórki chrzanu – ilość wg uznania, im więcej chrzanu tym ogórki będą po ukiszeniu twardsze
2 baldachy kopru (jeden na dół, drugi na górę) razem z łodyżkami

zalewa:
1 czubata łyżka (około 30 g) niejodowanej soli kamiennej na 1 litr zimnej wody

Ogórki dokładnie umyć, ale nie moczyć ich zbyt długo (jeśli są bardzo zapiaszczone to zostawić w zimnej wodzie na 5 minut i z pomocą szczoteczki oczyścić). Słoiki dokładnie umyć i wyparzyć, na dno każdego słoika włożyć baldach kopru, wrzucić przekrojone na pół ząbki czosnku (mniejsze trzy, większe dwa) i kilka wiórków chrzanu. Ogórki ułożyć ciasno w słoikach. Na górę włożyć drugi baldach kopru.
W 1 litrze zimnej wody (jeśli jest mocno chlorowana to wcześniej ją przegotować i ostudzić) rozpuścić 1 czubatą łyżkę soli. Zalać ogórki (muszą być przykryte) i zamknąć słoiki (u mnie gumka, pokrywka i sprężyna).
U nas ogórki kiszone zawsze są robione w słoikach w z gumką, tzw. wekach. Zawsze dobrze się przechowują. 

 /na zdjęciu ogórki świeżo zakiszone i ogórki zakiszone  rok temu - ciągle twarde i smaczne/


91 komentarzy:

  1. Droga Margaritko,uwielbiam Twój blog i z przyjemnoscia tu zagladam .Ogórki sa tak apetyczne ze nawet nie ma co komentowac.Ja juz czuje ich smak i zapach.Serdeczne pozdrowienia z piéknych Mazur.Barbara Bach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i pozdrawiam piękne Mazury i Ciebie Basiu :-)

      Usuń
  2. Choć nie jestem Wielkopolanką, tylko z Polski centralnej to ogórki robiłam prawie w ten sam sposób. Prawie, bo do słoika wkładałam liść dębowy, albo wiśniowy, albo z czarnej porzeczki. Nie pytajcie po co i czym się różnią w smaku ogórki w zależności od dodanych liści, bo nie wiem. Tak się robiło u mnie w domu. Ważne, żeby ogórki były świeże, nie leżały Bóg wie ile czasu na straganie i były bez nawozu. Dopóki żył mój Tata, który namiętnie siał, sadził, takie ogórki miałam i szalałam z nimi na różne sposoby, teraz tego nie czynię, bo takich ogórków, jakie miał mój Tata już nie ma i szkoda mi mojej pracy i mojego czasu. Ale Wy młode gosposie róbcie, bo warto. Zimą nie ma nic lepszego niż ogórek kiszony, taki chrupki i jędrny. Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, ja jeszcze ciągle dostaję ogrodowe ogórki :-) Liście owszem, ale tylko do małosolnych, do tych na zimę już nie.
      Ogórki będę chyba robiła do śmierci, bo nie wyobrażam sobie bez nich zimy.

      Usuń
  3. świetne są takie słoiki , ja niestety nie mam takich...a przepis- robię tak samo :)jest dobry i mam o tyle fajnie , że chrzan rośnie u mnie prawie wszędzie , hehe...uciążliwa roślina , ale do ogórków skarb :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te słoiki mają już sporo lat, ale cały czas się sprawdzają :-)
      O tak, swój chrzan to skarb, podobnie jak czosnek i koper. Też mamy z ogrodu.

      Usuń
  4. A nie wekujesz? Tylko zimna woda? To jak Ci się trzymają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież są zawekowane, gumka, pokrywka i sprężyna :-) Zimna woda + sól. Normalnie się trzymają - jak widać na załączonym obrazku.

      Usuń
  5. Robię też wg przepisu rodzinnego,ale wodę daję przegotowaną (bez chloru) i ostudzoną.Oprócz soli daję 1 płaską łyżeczkę cukru.Oprócz czosnku,kopru i chrzanu daję kilka ziaren gorczycy,która razem z czosnkiem zapobiega ewentualnej pleśni.Robię też w słoikach typu twist i ustawiam tylko na stojąco-trzymają się również bardzo dobrze i są jędrne.
    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza woda nie ma chloru, bo jest ze studni (moi rodzice mają swoją studnię i woda nie jest chlorowana), woda jest z dobrego źródła.
      Z gorczycą robi moja teściowa i dla mnie są niezbyt smaczne. Zdecydowanie wolę naszą wersje.
      A słoiki to rzeczywiście nie mają większego znaczenia, te z gumką są po prostu wygodne. Takie mamy i one się sprawdzają idealnie.

      Usuń
  6. A ja jeszcze dodaję gałązkę z czarnej porzeczki,dębu i gorczycę ;)
    No i pasteryzujemy....choćby po to żeby nie "przekisły",bo czasem się i tak zdarzyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liście owszem, ale gorczyca u mnie nie przejdzie.
      A z pasteryzacją oczywiście można się pobawić, mój tato swego czasu pasteryzował, aby przerwać proces kiszenia. Ale powiem Ci, że dla mnie nawet po roku nie są przekiszone, więc nie pasteryzuję i dobrze się przechowują w ciemnej, zimnej piwnicy.

      Usuń
  7. Ja daję do ogórków zalewa ale gotowana czyli gorąca (woda, sól) wtedy doleję do słoika gorące i zamykam słoik bez pasteryzacji :). Wcześniej do słoika daję liść z czarnych porzeczek , aronii, malin i borówek pieprz czarny ziarnisty, gorczyca zółta w małych ilościach, czosnek, koper, chrzan. Ogórki po żydowsku tez robię pyszne są :), ale do tego się nie daje chrzanu. Pozdrawiam :) Asia L. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę potrzeby gotowania wody, ale każdy robi tak jak lubi i dodaje również to co lubi. Jadłam różne ogórki, ale jednak zostaję ciągle przy swojej skromnej i wg mnie najsmaczniejszej wersji.

      Usuń
  8. A ja jestem z Podkarpacia i też robię podobnie, dodaję jeszcze listek laurowy i ziele angielskie dla aromatu. No i czasem liście wiśni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że z liściem laurowym i zielem angielskim nigdy nie próbowałam? Z taką wersją jeszcze się nie spotkałam. Aż jestem ciekawa jak one smakują.

      Usuń
  9. Mam straszne tu zaległości ale wszystko nadgonię ..ogórki niestety mnie nie lubią ..nie wychodzą mi..ale tesć zaprawia i dokładnie robi jak Ty i zimna woda..moje kiszą się ładnie ale po czasie miękną -teść nie wierzył i zrobiłam sama kilka słoików pod jego okiem -i co zimy nie dotrzymały!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brygida, a to rzeczywiście ciekawe. Teść musiał się nieźle zdziwić? Moje nawet po roku są jędrne i twarde.

      Usuń
  10. Ja robię w/g takiego samego przepisu i bez żadnych liści.Jak mam swoje to się udają, a z kupionymi różnie bywa.Może ktoś zna przepis na dobre "krokodylki"? Zofia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogórki mamy ogrodowe, więc nie ma problemu z chemią. Ale rzeczywiście z tymi kupnymi bywa różnie - widzę nawet po małosolnych.
      A co to są krokodylki? Nie znam takiego określenia.

      Usuń
    2. To są takie małe ogóreczki w bardzo ostrej i czosnkowej zaprawie ;)

      Usuń
    3. O widzisz, to takich nie robiłam, ale pewnie czosnek mnie odstraszył :-)

      Usuń
    4. Ja ich nie lubię,ale reszta rodziny uwielbia ;)

      Usuń
    5. Zaryzykuję i zrobię kilka słoiczków. Zielonooki lubi wszystko co ostre i z czosnkiem, więc może mu zasmakują.

      Usuń
  11. A ta woda do ogórków powinna być wcześniej przegotowana i wystudzona, czy może byc taka zwyczajna kranówa??... (wybacz Droga Margarytko moją totalną ignorancję w tej dziedzinie, ale dopiero się uczę prowadzenia domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My dajemy zimną, prosto z kranu. Ale u rodziców i brata woda jest ze studni głębinowej (mają swoją studnię) i jest prawie jak mineralna :-)
      Ale jeśli masz bardzo chlorowaną wodę to możesz ją wcześniej przegotować i zostawić do wystygnięcia.

      Usuń
  12. Ogórki kiszone uwielbiam i zawsze robię ich najwięcej. Robię bardzo podobnie, z tym że dodaję jeszcze gorczycę i zalewam wrzącą wodą- tak nauczyła mnie Mama i też zawsze wychodzą super twarde. Muszę kiedyś wypróbować zalewanie zimną wodą, ale chyba bym musiała wtedy ją najpierw przegotować i wystudzić.
    A sałatkę szwedzką w tym roku planuję zrobić po raz pierwszy i na pewno z Twojego przepisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy z nas ma tak, że robi w sposób, który wyniósł z domu. Tak jak wspomniałam wyżej- moja teściowa dodaje gorczycę i mnie już te ogórki nie specjalnie smakują. Gdy pierwszy raz spróbowałam jej ogórków były dla mnie dziwne i nie wiedziałam dlaczego, potem się okazało, że to właśnie od gorczycy. Ja gorczycę używam do zalew octowych.

      Usuń
  13. Ja ogórki kisiłam w sobotę. Dzisiaj sąsiadka przyniosła mi wiadro swoich i zaraz się za nie zabieram, tym razem będą z chili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie ogrodowe są najsmaczniejsze. Z chili zdecydowanie tak :-)

      Usuń
  14. Krokodylki robi się właśnie z chili i tak fajnie się skręcają, pewnie od tego nazwa.Zofia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wypróbuję i zrobię kilka słoiczków, tylko muszę poprosić tatę o malutkie ogóreczki.

      Usuń
  15. Wlasnie zakończyłam robienie ogórków wg Twojego przepisu. Mam nadzieję, że się udadzą, nie mam "dojscia" do ogórków swoich "ogódkowych", mam kupne, ale były twarde i ładne, więc mam nadzieję, że będzie ok. Chciałam Cię i innych spytać ile słoików ogórków robicie na zimę? Ja dziś zrobiłam 12, chciałabym jeszcze z 8 (rodzinka trzyosobowa) Lila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam nadzieję, że będzie z nimi wszystko w porządku, aczkolwiek z tymi kupionymi ogórkami bywa różnie - wszystko zależy od tego czy są sypane i czym.
      Ja kiszonych na zimę robię około 15 słoików, 20 korniszonów i 20 słoiczków sałatki szwedzkiej. A jest nas dwoje.

      Usuń
  16. to chyba faktycznie jeszcze te 8 dorobię, tylko tyle mam na razie słoików. Pozdrawiam serdecznie - świetny blog. Ja nie jestem mistrzynią kuchni, ale z twoimi przepisami może to się zmieni:) Lila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za dobre słowo. Zapewniam, że gotowanie wciąga i z czasem człowiek sam zaczyna wymyślać różne połączenia. I tego Ci serdecznie życzę, a z moich przepisów możesz korzystać ile dusza zapragnie. Są sprawdzone, często wielokrotnie.

      Usuń
  17. Margarytko, i korzystam, idę za ciosem, dziś zrobiłam słój małosolnych tak jak podajesz przepis, już nie mogę się ich doczekać! Podzieliłam się z mężem odkryciem tak fajnego bloga, i mąż zażyczył sobie na jutro "sałatki Margerytki" - tej z porem i szynką konserwową. Cóż robić, mało to letnia sałatka, raczej zimowa, ale zakupiłam wszystkie składniki i jutro do dzieła. (mąż pewnie ma nadzieję, że wsiąknę z tym gotowaniem na dłużej i trochę się poprawię w kuchni:)
    A propos sałatek, czy masz jakiś przepis na fajną sałatkę pomidorową? Lila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już lada chwila będzie można je jeść. Mam nadzieję, że będą smakowały.
      No i ciekawa jestem, czy moja ulubiona sałatka przypadła mężowi do smaku. Ja się przyznam, że mogę ją jeść i zimą i latem.
      A jeśli chodzi o pomidorowe sałatki to robię taką najprostszą: pomidory, cebulka, sól i pieprz. Czasem dodaję ogórka małosolnego i paprykę świeżą.
      Nie lubię pomidorów z dodatkiem śmietany, jogurtu czy majonezu, więc taka prościzna gości na moim stole :-)

      Usuń
  18. oj, przypadła bardzo, nawet moja córcia zjadła (oczywiście bez wiedzy, że jestw niej por:))) serdecznie pozdrawiam Lila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem Ci,że mało kto się orientuje, że w tej sałatce jest por. Forma pokrojenia ma jednak znaczenie :-) Cieszę się, że smakowała.

      Usuń
  19. Podziwiam ludzi gotujących domowe obiady i robiących cudowne ,smaczne potrawy .Blog bardzo przydatny i często z niego korzystam i czerpię inspiracje.Za granicą bywa trudniej Pozdrawiam betka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu lubię to robić :-) I miło mi bardzo, że blog się przydaje i jest źródłem inspiracji.

      Usuń
  20. Margarytko ratuj!! nie mam chrzanu do ogorków kiszonych (jestem w Anglii), co zrobić? myslalam ze by dodac takiego tartego ze słoika ale czy to dobry pomysł?? ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno chrzan czymś zastąpić - on sprawia, że ogórki są twarde i jędrne. Wiem, że niektórzy dodaję gorczycę, ale mnie z gorczycą ogórki nie smakują.

      Usuń
  21. hej robiłam ogóreczki z twojego przepisu i mam pytanko bo dzisiaj otworzyłam dwa słoiki i są strasznie miękkie,czy to ja coś zle zrobiłam czy może ogórki złe kupiłam.pozdrawiam Kasia Kowalczyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinny być miękkie. Przyczyny mogą być tylko dwie: albo za mało chrzanu (on odpowiada za twardość i jędrność ogórków), albo kiepskie ogórki do kiszenia (te pryskane niestety często się do kiszenia nie nadają).

      Usuń
  22. Nie mialam pojecia, ze to takie proste! Dzis pierwszy sloik ogoreczkow a wlasnej dzialki ;-) Problem w tym, ze w sklepie polski, chrzan byl, ale nikt nie kupowal i sie zepsul........ Wlascicielka dala mi przyprawe do kiszenia z ktorej powybieralam chrzan i moze jakos bedzie hihihihihih Pozdrawiam
    p.s.: oczywyscie dam znac po otwarciu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, bardzo proste. Żadnych większych sztuczek tu nie ma, a w prostocie siła. Świetnie sobie z chrzanem poradziłaś. Będzie dobrze. A chrzan musi być, bo odpowiada za twardość ogórków - dzięki nie mu nie robią się miękkie i sflaczałe.
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  23. Asiu, dostałam dużo ogórków, takich ogródkowych ;) i chciałabym je zrobić wg Twojego przepisu. Tylko mam jedno, może głupie pytanko ;) czy ten chrzan to mają być liście, czy korzeń? ;) bo razem z ogórkami dostałam liście chrzanu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, do kiszonych na zimę tylko korzeń chrzanu. Z liści raczej trudno zrobić wiórki, o których piszę w przepisie. Ale liść chrzanu jak najbardziej można dać do małosolnych, takich na teraz.

      Usuń
    2. Asiu, no tak się domyślałam, że to chodzi o korzeń, ale wolałam dopytać ;) no i na szczęście pod masą liści i kopru znalazły się też korzenie chrzanu ;) Bo u nas to zawsze się tylko liście dawało.. i może dlatego nieraz się miękkie robiły ogórki i jakby puste w środku.. No i zdarzało się, że się pleśń pojawiała.. A powiedz mi jeszcze, czy rodzaj soli ma duże znaczenie? Bo mam w domu tylko jodowaną, ale niby pisze na niej, że doskonała do przetworów.. W tym roku spróbuję zrobić z Twojego przepisu ogórki, może mi wyjdą lepiej niż zawsze ;)

      Usuń
    3. U nas właśnie do tych kiszonych na zimę nigdy się liści nie dodawało, tylko sam korzeń - pozwalał zachować ogórkom jędrność i twardość.
      My używamy kamiennej, nigdy na jodowanej nie robiłam takich na zimę, ale małosolne mi się zdarzało i były w porządku, więc sądzę, że dramatu być nie powinno.

      Usuń
  24. witajcie ja rownież robię ogóreczki wg.tego przepisu,a jednak jest problem..:(ogórki są twarde,nie poijawia się pleśń ale w smaku są takie jakby z octu.Nie wiem dlaczego???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mają prawa smakować jak z octu, bo są ukiszone w naturalny sposób. Więc nie mam pojęcia dlaczego masz takie wrażenie.

      Usuń
  25. Ja robię ogórki identycznie, z tego co zrozumiałam to nie gotujesz wody do ogórków. Moja koleżanka nie wierzy, że się tak da!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie gotuję wody. Tylko my używamy niechlorowanej, bo rodzice mają swoją wodę ze studni głębinowej. Jeśli woda jest mocno chlorowana to dobrze jest ją jednak przegotować, nawet dwa razy i ostudzić, ale zalewać zawsze zimną.

      Usuń
  26. Witaj Margarytko, mam pytanie dotyczacych ogorkow ze szklarni. Dostalam duzo ogorkow ze szklarni zastanawiam sie, czy one sie nadsawaj do kiszenia, tzn. na zime, lub jako malosolne.
    Pozdrawiam serdecznie, Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie były zbyt mocno nawożone, to jak najbardziej się nadają. Bo rozumiem, że masz na myśli normalne ogórki, nie te długie ciemno zielone?

      Usuń
  27. Margarytko, w tym roku skusiłam się też na ogórki kiszone. Szłam wg Twojego przepisu, a tu mój tata stwierdził, że zalewa jest za mało słona i ja NAIWNA dosoliłam:( I teraz ogórki trochę za słone są, ale i tak dobre... Nauczka dla mnie, nie słuchać rad innych, tylko Twoich przepisów! Ogórki kiszone wszystkim polecam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, te moje przepisy są naprawdę wypróbowane, a ogórki, buraczki, fasolka w słoiczkach, to dziesiątki lat praktyki w naszym domu, więc sprawdzone po wielokroć. Nie podawałabym przepisów, które są kiepskie.
      A sól zawsze jest rzeczą względną, choć w przypadku przetworów lepiej mniej niż za dużo.

      Usuń
  28. Margarytko, ogórki są przepyszne ;) dziękuję za rady dotyczące chrzanu, bo pierwszy raz w życiu moje kiszone ogórki są twarde i jędrne ;) no i pyszne - w sam raz słone ;) DZIĘKUJĘ ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :-) Mój tato zawsze dawał sporo chrzanu, a ja się zastanawiałam po co. No właśnie dla jędrności. Miałam już okazję jeść ogórki z liściem laurowym, z zielem angielskim, a nawet z gorczycą - nie wiem po co to się dodaje, bo niestety zamiast wzbogacać smak, to go psuje.

      Usuń
  29. Witaj Margarytko. Wpadłam do ciebie po babcine konfitury z truskawek i z ciekawości ale i dla porównania zajrzałam na kiszone ogórki, choć od lat robię według swojego przepisu, wypracowanego metodą prób i błędów. I co się okazało? Robimy prawie identycznie. Różnica jest jedna, ja robię w słoikach typu twist, bo weków nie mam, jako że się wytłukły. I potwierdzę to co i ty zaznaczyłaś jako ważne, dobre ogórki + zimna zalewa z solą niejodowaną i takie przetwory trzymaja się kilka lat, przynajmniej w mojej piwnicy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to znaczy, że obie robimy najlepsze ogórki na świecie. Nasze też stoją i stoją i nic im nie jest. Ja co prawda już w tym roku nie mam ubiegłorocznych, bo wszystkie kiszone zeszły (zostało mi trochę korniszonów) - miałam fazę na kiszone :-)
      W ubiegłym roku dokupiłam kilka słoików weków i nowe gumy. Jednak te słoiki są fantastyczne.
      Mnie się bardzo podobają z tej firmy Weck, ale mają takie ceny, że trochę mi szkoda kasy. Mam tylko dwa małe i dwie butelki do fotek. Na zaprawy jednak wybieram te tańsze, choć kusi mnie, żeby co roku kilka dokupić, bo te weki jednak na wiele, wiele lat, tylko gumy do wymiany.

      Usuń
  30. Rada dla wszystkich kiszących - nie myjcie słoików w zmywarkach - rodzicom dwa lata temu po umyciu słoików w zmywarce -nie utrzymał się do zimy żaden słoik - a było ich około 50 :-(, w ubiegłym roku mycie ręczne i jeszcze w tydzień temu moje dziecię do obiadku pucowało ogóreczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U moich rodziców od wielu lat wszystkie słoiki są myte w zmywarce, a ogórki się pięknie trzymają. Jeszcze mam w piwnicy dwa słoiki ogórków z ubiegłego roku i nic im nie jest. Więc może u Was to była raczej kwestia samych ogórków i nawozu, a nie mycia słoików w zmywarce?

      Usuń
  31. zrobiłam 5 słoików z solą jodowaną bo nie miałam tej do przetworów ciekawa jestem cz się utrzymają co sądzisz orodzaju soli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę powiedziawszy to nie wiem jak wychodzą z jodowaną, bo do ogórków używam kamiennej niejodowanej. Ale niektórzy dają jodowaną i podobno dramatu nie ma :-)

      Usuń
  32. Witam, chciałam zapytać czy zalane ogórki gorącą wodą z solą potrebuja późniejszego pasteryzowania czy już wystarczy nigdy nie wiem :) z góry dziękuję za odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogórki zalewam zimną wodą, nie gorącą. I kiszonych ogórków nie pasteryzuję. Oczywiście można to zrobić po zakończeniu procesu kiszenia, ale nie widzę ani sensu ani potrzeby. Stoją u mnie ponad rok i nic im nie jest.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedz. Ja zawsze zalewałam gorącą wodą sama nie wiem dlaczego ale tak robiła moja babcia, mama i ja też tak robię a z pasteryzowaniem to różnie bywało. W tym roku chyba faktycznie sobie daruję, nie ma na to czasu mam nadzieję że się utrzymają:)

      Usuń
    3. W sumie nie ma potrzeby zalewać ciepłą wodą, bo zimna sprawia, że proces kiszenia przebiega wolniej i jest bardziej naturalny. Ogórki pozostają jędrne i twarde.

      Usuń
  33. Witam serdecznie
    Czy Ogórki w zwykłych słoikach z nakrętka zalane zimna woda tez powinny wyjść ? Dziękuję z góry za odpowiedz i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wyjdą. Słoik nie ma większego znaczenia.

      Usuń
    2. Dziękuję Pani za szybka odpowiedz dziś jeden słoik otworzyłam bo wytrzymać nie mogłam i ogórki są pyszne,dziś jeszcze mąż przyniósł cała skrzynkę ogórków od kolegi z działki i nie pozostaje mi nic innego jak je zrobić dziękuję za świetny przepis pozdrawiam

      Usuń
    3. Przy ogórkach kiszonych trzeba tylko uważać na pokrywki, żeby nie były metalowe od spodu, a takie powlekane, choć i tak po roku może się okazać, że kwas zrobił swoje i pokrywki są do wymiany. Dlatego o tyle lepsze są właśnie weki, bo całe szklane :-)

      Usuń
  34. Witam robiłam dzisiaj ogórki z tego przepisu i mam pytanie czy od razu daje się je do piwnicy czy ziemianki , czy trzeba przetrzymać w ciepłym kilka dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od razu daję do piwnicy, bo w domu nie mam tego gdzie trzymać. Ukiszą się, tyle, że wolniej.

      Usuń
  35. Tak zrobiłam na razie 6 słoików to był mój pierwszy raz. Ciekawa jestem jak mi to wyjdzie postoją sobie ze 2 dni i do piwnicy :) Mam te same słoiki i jeszcze 1,5 l :) Asiu a na kapustę kiszoną dałabyś przepis? Może i jest banalnie proste, ale jak ktoś jeszcze nie robił to jest to jakaś wskazówka. No chyba, że jest na blogu a ja nie znalazłam. Przywiozłam od mamy 5 l baniak gliniany i ma jeszcze na 8 kg kapusty i też sobie przywiozę i tak nie używa a zawsze to lepsze niż plastykowe wiadro :)

    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, dokładnych proporcji Ci nie podam, bo nie kiszę kapusty. Nie mam gdzie, ale czasem się załapię, gdy bratowa robi. Bratowa też daje sól "na oko". Kapusta poszatkowana, marchewka i sól. U babci nigdy nic więcej się nie dodawało, choć wiem, że niektórzy dodaję kminek. Najpierw kapucha szła do kamieniaka, mocno wygnieciona z solą i ubita tak, aby puściła dużo soku, przykrywało się ją talerzem i obciążało kamieniem (sok powinien wypłynąć nad kapustę). Trzeba było ją przebić w trakcie kiszenia, aby gazy wyleciały, a po ukiszeniu była przekładana do słoików.

      Usuń
  36. Ogórki mam już 9 dni w słoiku i na górze od jakichś 3 dni jest piana. Czy to normalne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwa proces kiszenia, niewielka ilość piany to normalne zjawisko. Potem powinna opaść.

      Usuń
  37. Asiu jeszcze jedno pytanie czy powinnam ściągnąć sprężynę dając do piwnicy, czy zostawić? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, zostawić ze sprężynami. One nie pasteryzowane, więc nie będą trzymać, jak ściągniesz sprężyny.

      Usuń
  38. Witam,mam pytanko,dla mnie odpowiedz istotna, dla Ciebie mysle prosta, prosze wiec o wyrozumialosc;) czy moge zmieszac ogorki kupione w sklepie z tymi z dzialki? Wczoraj kupilam w markecie, a dzis rano sasiadka obdarowala mnie calym wiaderkiem wlasnych niesypanych, jak zapewnia, ogoraskow i mam problem czy moge je razem ukisic? Mam nieduza beczke w sam raz na taka ilosc...ratuj kochana:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym nie mieszała. Te marketowe pewnie mają sporo nawozu, więc szkoda dobrych działkowych ogórków.

      Usuń
  39. witam serdecznie ogorki z Pani przepisu robilam w zeszłym roku wyszly super teraz tez je robie tylko bede musiala je zapasteryzowac gdyz sie przeprowadzilam a mam cieplo w mieszkaniu i nie mam piwnicy a nie chce zeby sie popsuly to mam pytanko po jakim czasie je zapasteryzowac zeby byly dobrze ukiszone

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miesiąc to tak spokojnie powinny postać, żeby się dobrze ukisiły, a nawet ciut dłużej. A potem krótka pasteryzacja.

      Usuń
  40. witam a sol rozpuszcza sobie pani w odrobinie cieplej wody czy w zimnej az sie rozpusci

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...