piątek, 9 sierpnia 2013

Z serii "Coś na zimę": Galaretka porzeczkowa ucierana na surowo

Jestem sentymentalna, a ta galaretka to moje wspomnienie dzieciństwa. Jedyna i niepowtarzalna. Przygotowana z surowego soku porzeczkowego i ucierana pałką bez podgrzewania. Idealna jako dodatek do herbaty w zimowe wieczory. Świetnie smakuje z chałką albo zwykłym ciastem drożdżowym bez dodatków.
Tak przygotowana galaretka raczej klarowna nie wychodzi, ale pewnie dlatego, że staram się z porzeczek wycisnąć wszystko co najlepsze. Ja wykorzystałam sokowirówkę robota i z 1 kg owoców uzyskałam 700 ml soku i dodałam 700 ml cukru. Najlepiej sprawdza się drobny cukier do wypieków (nie puder), który się dobrze rozpuszcza, co znacznie skraca proces ucierania galaretki.
Do galaretki powinno się użyć mniej więcej 120 ml cukru na 100 ml soku. Ja jednak daję 100/100 – galaretka nie jest bardzo sztywna, ale również nie taka obłędnie słodka. 
Robiłam w tym roku trzy wersje galaretek z porzeczek. Na blogu już jest galaretka porzeczkowa z obniżoną zawartością cukru, ale robiona na gorąco i klasyczna galaretka porzeczkowa.


Składniki:
dojrzałe porzeczki (czerwone albo czarne)
miałki cukier (jak najdrobniejszy, ale nie puder)

Najpierw przygotować słoiczki i pokrywki. Jako, że galaretka jest ucierana na surowo i nie poddaje się jej pasteryzacji trzeba zachować maksymalną higienę. Słoiczki i pokrywki dobrze umyć w gorącej wodzie. Włożyć je na blaszkę, wstawić do piekarnika nagrzanego do 125 stopni i wyparzać 20 minut – powinny być całkowicie suche.
Porzeczki opłukać, zostawić aby obeschły, a następnie wycisnąć z nich sok. Sok można przygotować w sokowirówce, albo zmiksować porzeczki blenderem i przecisnąć je przez jałową gazę (ewentualnie przez pieluchę tetrową wcześniej wygotowaną bez dodatku detergentów).
Sok odmierzyć (ja wykorzystuję miarkę, ale można to zrobić szklanką czy kubkiem) i przygotować dokładnie taką samą ilość cukru. Cukier podzielić na 4 części. Do soku wsypać 1/4 cukru i ucierać przy użyciu drewnianej pałki/kulki. Po 5 minutach dodać kolejną porcję cukru i tak aż do wyczerpania składnika. Po dodaniu ostatniej części cukru ucierać jeszcze 25 – 40 minut. Czas zależy od cukru jakiego użyjemy i od zawartości pektyny w porzeczkach. Moja była gotowa po około 45 minutach od momentu wsypania pierwszej części cukru. Gdy cukier się rozpuści, a galaretka wyraźnie zaczyna gęstnieć jest gotowa.
Ucierania nie można przerwać. Gdy się zacznie to trzeba skończyć, bo gdy zrobimy przerwę struktura galaretki zostanie przerwana i zamiast galaretki otrzymamy sos porzeczkowy.
Gotową galaretkę od razu przełożyć do wyparzonych słoiczków. Brzegi słoiczków i pokrywki przetrzeć spirytusem, zakręcić i odstawić w chłodne miejsce. Ja tę galaretkę przechowuję cały czas w lodówce.
Po otwarciu słoiczka należy pamiętać o tym, aby nie wkładać do galaretki oblizanej łyżeczki- nawet wtedy, gdy tylko my ją jemy, bo podobnie jak miód może się zepsuć. Jednym słowem nie jemy jej ze słoiczka, a wykładamy na talerzyk.
Z pestek i skórek, które zostaną po wyciśnięciu soku można ugotować kompot - wlać wodę, wsypać do smaku cukier, dorzucić np. kawałek kory cynamonowej i zagotować.


12 komentarzy:

  1. Nie wiem jak to robisz, ale na ten widok przykleiłam się do monitora:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mam nadzieję, że udało Ci się odkleić?

      Usuń
  2. Tak przygotowana galaretka jest po prostu pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy taka galaretke mozna zrobic z malin?:)
    Pozdrawiam ciepło moja ulubiona blogerke kulinarna:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabrysiu, niestety nie da się, bo maliny nie posiadają tyle pektyny, co porzeczki.

      Usuń
  4. Taką galaretkę mogłabym robić, gdybym była bardzo wkurzona. Godzina ucierania to w normalnych warunkach nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zleciało, nawet nie wiem kiedy... a do galaretki trzeba z sercem, a nie złością, bo inaczej się nie zetnie ;-)

      Usuń
    2. To chyba nie dla mnie. ;)

      Usuń
    3. Oj tam, oj tam... dla tego smaku warto.

      Usuń
  5. Witam co zrobilam nie tak. Utarlam z cukrem, nie pasteryzowalam, zeszlam po jakims czasie do piwnicy, a sloiczki mokre jakby wykipala czesc, ale zakrecone wieczka sa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinno się tak zdarzyć. Jeśli dobrze roztarłaś cukier i dałaś go wystarczającą ilość, to nic galaretce być nie powinno.
      Spróbuj jeden otworzyć i powąchać, czy Ci nie sfermentowały.
      Ja trzymam galaretkę w lodówce (nie robię jej wiele), może w piwnicy było dla niej zbyt ciepło.

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...