środa, 9 października 2013

Nalewka malinowa

Kolejna nalewka przygotowana w tym roku... prosta, zwyczajna malinówka. Niezbyt mocna, niezbyt słodka, czyli taka jaką lubię. Co prawda pijam alkohol niezwykle rzadko i nalewki stoją u nas po kilka lat, to jednak raz na jakiś czas kieliszeczek nalewki w zimowy wieczór się przydaje. 
To już ostatni moment, aby zrobić malinówkę... dziś u nas na targu maliny były po 10 zł /kg, więc zdecydowanie warto.  


Składniki: 

1,5 kg malin
700 – 900 g cukru
1,5 l wódki
200 ml spirytusu 95%

Maliny przebrać, ale nie płukać (najlepiej, gdy są ze sprawdzonego źródła). Wsypać do słoja, przesypując je warstwami cukru. Słoik zakręcić. Zostawić na 2 - 3 dni w słonecznym miejscu, aby puściły sok. Co jakiś czas potrząsnąć słoikiem. Wlać wódkę i spirytus. Zostawić na 4 tygodnie w zacienionym miejscu (u mnie w kuchni pod kaloryferem). Nalewkę zlać, odstawić na 2 tygodnie, a następnie przefiltrować (ja to robię wykorzystując filtr do kawy) i rozlać do butelek. Odstawić w ciemne miejsce. Im dłużej stoi tym lepsza.



Malin, które zostają po zlaniu nalewki nie wyrzucam. Są niezwykle jędrne i wbrew pozorom wcale nie rozciapane. Wkładam je do słoiczków, przesypuję warstwami cukru i pasteryzuję 15 minut od chwili zagotowania wody. Są świetnym dodatkiem do lodów, deserów, budyniu itp. 




63 komentarze:

  1. Margarytko...Twoje zdjęcia są kapitalne! Zachęcają niezmiernie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Noooo... ja widziałam Twój bareczek:)
    Cudna ta nalewka! Ja nigdy żadnej nalewki nie robiłam, mam ich trochę od mojego Braciszka, on jest fanem robienia nalewek, muszę mu sprzedać Twój przepis:)
    A mi się najbardziej podobają te malinki w słoiczkach:)
    Buziole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście malinówka jest cudna, prosta i bardzo dobra. Ja w sumie chyba bardziej lubię robić te nalewki niż pić... gdybym tylko miała więcej miejsca do przechowywania to bym z pewnością nie poprzestała na kilku :-)
      A maliny do deserów wychodzą super.

      Usuń
  3. Malinówka to najlepszy smak ze wszystkich naleweczek! zdjęcia cudne, a te dechy masz zarąbiste

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, zdecydowanie... choć ja jeszcze lubię z czarnej porzeczki.
      A dechy to zasługa Piotra z Damsko - Męskie :-)

      Usuń
    2. Rzadko pijam nalewki, ale malinówka i smorodinówka to zdecydowanie moje dwie ulubione ;)

      Usuń
    3. Gryx, smorodinówka super, malinówka zresztą też... choć zrobiłam w ubiegłym roku morelowo - brzoskwiniową i jest obłędna.

      Usuń
  4. baardzo apetyczna, w długie jesienne dni kieliszek takiego cudu i nic nie jest w stanie popsuć mi humoru :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś rzadko poprawiam sobie humor naleweczką, ale czasem na rozgrzanie nie zaszkodzi.

      Usuń
  5. Robię malinówkę w taki sam sposób,lecz nie z Twego przepisu :) Jest przepyszna i u mnie znika cały zapas przygotowany na zimę :) Nie żebym była pijakiem,ale ona jest taka aromatyczna,że w zimowy wieczór cudownie jest sobie kieliszeczek zaaplikować siedząc pod kocykiem,a i chętnych mam dużo,koleżanki przychodzą ....:) Pozdrawiam. Wiola z Żor

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak ona nie za mocna? :) 1,5 wódki i 200 ml spirytusu plus cukier, który wypracuje dodatkowe % hihihi, nie za mocna faktycznie :).

      Usuń
    2. Wiola, no z mojego przepisu robić nie mogłaś, bo go nie było. Ale nie ma w nim niczego nadzwyczajnego, prościzna, więc pewnie w wielu domach robi się bardzo podobnie. Nasi znajomi pijają równie mało jak my, więc u nas zawsze coś zostaje :-)

      Usuń
    3. Lena - w zasadzie to odsyłam do chemii i matematyki z poziomu szkoły podstawowej ;-) Nalewka to nie wino, przez trzy dni, gdy owoce są zasypane cukrem proces fermentacji nie następuje, więc dodatkowe procenty się nie wytwarzają. 1,5 kg malin daje ponad litr soku, więc jak rozcieńczysz alkohol z litrem soku to z pewnością nic mocnego nie powstanie.

      Usuń
  6. Prostota przede wszystkim :)
    Ruszam na ryneczek i kupuję maliny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, w prostocie siła :-) Mam nadzieję, że dostaniesz jeszcze maliny - u nas ciągle są na krzaczkach.

      Usuń
  7. nalewka malinowa,to jest to.u mnie w domu nr. 1,a po niej nalewka z kwiatów lipy.
    pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kwiatów lipy nie znam, nie próbowałam... ale jeśli smakuje równie dobrze jak pachnie kwiat lipy to musi być pyszna. Możesz podzielić się ze mną przepisem? Zapiszę i zrobię w przyszłym roku.

      Usuń
    2. witam:)przepis na nalewke wpisać tu czy na mejla,jeśli na mejla to prosze podać.
      Ela.

      Usuń
    3. Może być tutaj - może ktoś jeszcze skorzysta :-)

      Usuń
  8. LIPÓWECZKA BABCI CESI
    5 garści świeżych kwiatów lipy
    1 l spirytusu 96%
    1 kg cukru
    ½ laski wanilii
    4 szkl. wody źródlanej

    Do gąsiorka wrzucić kwiaty lipy i zalać spirytusem rozcieńczonym w 2 szklankami wody. Zamknąć i postawić w ciemnym miejscu na 2 tygodnie. Od czasu do czasu wstrząsać. Przefiltrować przez gazę. Zagotować syrop z cukru, wanilii i 2 szklanek wody. Do gorącego syropu ostrożnie wlać przefiltrowaną nalewkę. Wymieszać, rozlać do butelek, szczelnie zamknąć. Do picia nadaje się już jesienią, ale najlepsza jest na Boże Narodzenie.
    ps.
    ja daje same kwiatki bez listków(z listkami to czuć jak herbata lipowa) i zawsze więcej,czym ma więcej miesięcy to bardziej smak ma jak miód.
    pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobilam nalewkę, ale zapomnialam dodać spirytusu czy to wpłynie na jej jakość? Czy może mogę go dodać po zlaniu tj. po 4 tyg. bo wlaśnie juz jest ten czas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, możesz dolać, postoi i się "przegryzie" :-)

      Usuń
  10. a czy mozna zrobic z mrozonych malin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robiłam, ale ja bym spróbowała je rozmrozić, zasypać cukrem i dalej jak w przepisie.

      Usuń
  11. Dzien dobry,
    mam kilo malin i spirytus-pol litra .....czy mozna z tego zrobic nalewke?chcialabym ten spirytus wykorzystac ale nie znam proporcji-moze ty Margarytko wiesz?
    pozdr.viola

    OdpowiedzUsuń
  12. czyli spirytus ,,...
    woda przegotowana zimna
    kilo malin oraz 500 g cukru
    jeszli sie zgadza to zabieram sie do roboty...
    pa viola

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy to tyklo moze byc WODA bo spirytus nieosiagalny?Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda do nalewki? No raczej nie. No chyba, że masz na myśli wódkę :-) Na samej wódce oczywiście nalewkę też można zrobić :-)

      Usuń
  14. Magerytko,oczywiscie ze WODA.Pisze na angielskim alfabecie I nie mam O z kreska/wiem,moge przestawic/Pozdrawiam,Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jesteśmy w domu :-) Gdybyś napisała wodka, to pewnie bym się zorientowała, co jest grane. Ale już wszystko jasne :-) Wódka, wódka... u nas 40 %.

      Usuń
  15. Margerytko,przeciez wiedzialam,ze jestes inteligentna dziewdzynka!Ewa

    OdpowiedzUsuń
  16. O widzę, że nalewkę malinową robi się dłużej. Po spróbowaniu truskawkowej zrobię i malinową :) Truskawkową zrobię jeszcze raz :)

    Pozdrawiam Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, malinowa też pyszna, warto ją zrobić. Zimową porą na rozgrzanie idealna.

      Usuń
  17. W mijającym tygodniu zrobiłam po raz kolejny tą nalewkę i czekam cierpliwie na degustację :) Uwielbiam :) Tym razem z mrożonych owoców, bo przed sezonem trzeba było wyczyścić zamrażalnik ;) Na podstawie tej malinowej zrobiłam również jagodową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a w mojej zamrażarce nie zostało nic. Musiałam ją rozmrozić i trzeba było wykorzystać wszystko co się da, bo miałam do dyspozycji tylko mały zamrażalnik sąsiadki, żeby na chwilę przechować ryby, mięso i paprykę.
      Ciekawa jestem tej jagodowej, też może być pyszna.

      Usuń
  18. Jutro idę po maliny na targ :) Z porzeczki czarnej też zrobię tylko nie wiem którą. Doradzisz? :) Już mi butelek brakło do zlewania a jeszcze ratafia w drodze ha ha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam na te sierpniowe maliny, będą w ogrodzie, to nastawię malinowo - jeżynową (jeżyn będzie w tym roku zatrzęsienie).
      A jeśli chcesz z czarnej porzeczki to zrób tak jak jest w przepisie na blogu (smorodinówka), wychodzi bardzo dobra. U mnie już nastawiona, lada dzień będę zalewać alkoholem.

      Usuń
  19. O jeżynowa tez byłaby super tylko nie mam gdzie ich kupić. Chyba się przejdę na wieś i będę do drzwi pukała i pytała czy mają sprzedać :) A jeżynową robić wg przepisu malinowej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jeżyny mają jakieś szalone ceny - 8 zł za 250 g. Ale ja czekam na ogrodowe, bo jeżyna oblepiona owocami i będzie ich zatrzęsienie, więc nalewka będzie jak malowana.
      Tak, jeżynową dokładnie tak robiłam jak malinową, to podobny rodzaj owoców.

      Usuń
  20. No to ja poszalałam w tym roku z nalewkami, a mąż zagląda co ja wyrabiam i tylko pyta czy ja to wszystko wypiję :) :) Udało mi się kupić dzisiaj jeżyny na targu i zasypałam cukrem pół na pół z malinami :) i będę postępować jak z malinowa mówiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalna produkcja u Ciebie :-) Jestem pełna podziwu dla Twojego zapału. Malinowo - jeżynowa będzie pyszna, u mnie też w planach. Ale ja czekam na ogrodowe jeżyny, powoli będą już dojrzewać.

      Usuń
  21. Takiego zapału dostałam po spróbowaniu truskawkowej. Byłam zawsze anty nastawiona do nalewek czy likierów domowej roboty. Moja mama robiła wiśniówkę i taki ulipek był strasznie słodkie i nie smakowało mi to wcale robione na przysłowiowe oko. Miałam przez lata uraz jak ktoś chciał mnie poczęstować to odmawiałam bo kojarzyło mi się zawsze źle. Teraz nie będzie lata żebym sobie nie zrobiła. Dziękuję Asiu za tak super przepisy :)

    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, w takim razie się nie dziwię. Ja też za ulepkami nie przepadam. Choć Darek czasem mówi, że malinowa jest za słodka. Ale ona jest taka babska, więc może być ciut słodsza, choć ulepkiem nie jest :-)
      Cieszę się Basiu, że zmieniło się Twoje nastawienie do nalewek i przekonałaś się, że mogą świetnie smakować.

      Usuń
  22. Witam,
    Czy słoik ma być cały czas zakręcony po tym jak owoce puszczą sok?
    Z góry dziękuję za odpowiedz ... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. jeśli wczoraj wieczorem zasypałam maliny cukrem to czy już dzisiaj mogę zalać alkoholem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2-3 dni, więc najwcześniej po 48 godzinach.

      Usuń
  24. A ja mam taki kłopot, zrobiłam nalewkę w październiku i teraz ja sprawdzałam i w każdej butelce na 1/3 dna nam mętny osad. A zrobiłam dokładnie jak pisałaś, przelewałam też przez filtry do kawy. Ogólnie pyszna jest 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przefiltruj ją jeszcze raz, ostrożnie zlewając. Gatunki malin są różne, więc osad może się wytrącać. U mnie tak jest w tym roku w truskawkowej.

      Usuń
  25. Już mi ślinka cieknie. Maliny mam tylko późne więc muszę jeszcze poczekać, ale jak dojrzeją od razu wezmę się za robienie nalewki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja czekam na sierpniowe maliny :-) Mam nadzieję, że nalewka będzie Ci smakować.

      Usuń
  26. A masz może jakiś dobry przepis na wiśniówkę ? Robiłam rok temu malinowke z Twojego przepisu i jest świetna 😃 A jakby zamiast malin dag wiśnie w tych danych proporcjach to wyszlaby ?

    OdpowiedzUsuń
  27. Pyszna jest robiłam rok temu i teraz już zasypalam maliny. A masz może jakiś przepis na wisniówkę? Może zamiast malin dag wiśnie i zostawić te same proporcje ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, można zrobić bardzo podobnie nalewkę na wiśniach.

      Usuń
  28. Margerytko, właśnie dziś nastawiłam maliny na nalewkę :)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...