czwartek, 21 listopada 2013

Piernik staropolski

To już ostatni moment, aby zabrać się za piernik staropolski. Ciasto na niego musi leżakować co najmniej dwa tygodnie (a najlepiej 4 – 5 tygodni), a upiec go trzeba przynajmniej 3-4 dni przed świętami.
Przepis na ten piernik pochodzi z książki pt. „W staropolskiej kuchni i przy polskim stole”, a autorem jest Tadeusz Żakiej (książka zastała wydana pod pseudonimem Maria Lemnis, Henryk Vitry w 1979 roku). Lubię do niej zaglądać, bo choć nie ma w niej pięknych zdjęć, to są opisy obyczajów polskich domów i bardzo dobre przepisy.
W przepisie w zasadzie nic nie zmieniałam, jedynie pokombinowałam z ilością tłuszczu, bo przepis mówi o dodaniu smalcu albo masła, a ja mieszam te tłuszcze razem, co nadaje kruchości pienikowi. Do przygotowania piernika użyłam przyprawy Kotanyi, bo jako jedna z niewielu nie zawiera zbędnych dodatków w postaci mąki czy kakao (warto sprawdzać skład przyprawy albo zrobić ją samodzielnie).
 

Składniki na blaszkę 40 x 28 cm ( trzy blaty):

½ kg prawdziwego miodu (u mnie 250 g leśnego, 200 g wielokwiatowego i 50 g miodu z cynamonem)
2 szklanki* cukru (u mnie trzcinowy)
250 g smalcu albo masła (dałam 150 g masła i 100 g smalcu)
1 kg mąki pszennej (do pierników podobno najlepsza wrocławska i ja taką daję)
3 jajka (ja używam dużych – ok. 70 g )
3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
½ szklanki zimnego mleka (u mnie 2%)
½ łyżeczki soli
2 – 3 torebki korzennych przypraw (dałam 2 torebki przypraw Kotanyi po 27g)

do przełożenia:
powidła śliwkowe, masa marcepanowa, czekolada, masa orzechowa – wszystko wg uznania (ja najbardziej lubię z powidłami i marcepanem)

polewa:
czekolada albo lukier wg uznania

*używam szklanki o pojemności 250 ml


2 -5 tygodni przed świętami:
Miód, cukier, przyprawy korzenne, smalec i masło podgrzać na wolnym ogniu niemal do wrzenia, a następnie zostawić do wystygnięcia (proces stygnięcia trwa dosyć długo). Mąkę przesiać, dodać sól, wymieszać. Sodę rozpuścić w ½ szklanki mleka. Do letniej masy dodać przesianą mąkę z solą, jajka, mleko z sodą i wyrobić starannie gładkie ciasto (u mnie trwało to około 10 minut, ale za mnie zrobił to robot Chef Titaniu Kenwood – można też wykorzystać mocny mikser z hakami albo wyrobić ciasto ręką - może się nieco lepić, ale tak ma być). Ciasto po wyrobieniu może być dosyć luźne, ale to niczemu nie przeszkadza, bo jak dojrzeje to stwardnieje.
Gotowe ciasto przełożyć do kamiennego garnka, przykryć czystą lnianą ściereczką i umieścić w chłodnym miejscu - ja z braku chłodnego miejsca i kamiennego garnka, włożyłam ciasto do miski z pokrywką i umieściłam na dolnej półce w lodówce (można wykorzystać szklaną czy metalową miskę i przykryć ją folią spożywczą).


3 – 5 dni przed świętami:
Dojrzałe ciasto wyciągnąć z lodówki kilka godzin przed pieczeniem, aby się ogrzało.  Podzielić na 3 części, każdą z nich rozwałkować na grubość 0,5 cm, przełożyć do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia (jeśli nie mamy trzech blaszek to rozwałkowywać po kolei) Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i piec około 20 minut – każdy blat osobno. Zostawić do ostygnięcia – placki stwardnieją, ale po 2 – 3 dniach skruszeją i zrobią się miękkie.
Ostudzone placki od razu przełożyć lekko podgrzanymi powidłami śliwkowymi albo masą marcepanową, czy innym dodatkiem wg uznania. Po przełożeniu przykryć piernik arkuszem papieru do pieczenia i równomiernie obciążyć np. deską albo dużą książką. Zostawić na 2 – 3 dni w chłodnym miejscu (niekoniecznie w lodówce).


1 dzień przed świętami:
Piernik przekroić w poprzek na 3 części i oblać czekoladą albo lukrem. I ewentualnie ozdobić orzechami. Odłożyć w chłodne miejsce.

Piernik zachowuje długo świeżość, szczególnie, gdy jest przechowywany w chłodnym miejscu. Należy jednak pamiętać, że chłonie zapachy i dobrze go owinąć w papier śniadaniowy i lnianą ściereczkę.
Z tej porcji wychodzi duży piernik, a właściwie 3 podłużne pierniki. Można też upiec tylko 2 blaty, a z trzeciej porcji ciasta wyciąć małe pierniczki. Z bardzo podobnego przepisu są moje pierniczki – nie ma w nich jedynie mleka, a cała reszta prawie identyczna.



144 komentarze:

  1. Chyba wreszcie odważę się zrobić taki piernik, na pierwszy raz zrobię z połowy porcji :) tylko nie mam szklanego lub kamiennego garnka :/ zwykły może być? To ma duży wpływ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, tu naprawdę nie ma nic trudnego. Możesz użyć szklanej miski, naczynia żaroodpornego albo jakiejkolwiek innej miski albo garnka emaliowanego. Jak widzisz ja używam plastikowej i też się sprawdza. Najlepszy jest kamieniak - w takim moja babcia zarabiała piernik, ale nawet gdybym kupiła to do lodówki mi się nie zmieści, a garażu czy chłodnej spiżarki nie posiadam :-)

      Usuń
    2. a mogę go przykryć pokrywką z garnka czy musi mieć ściereczkę?

      Usuń
    3. Kasiu, wszystko zależy, gdzie go będziesz trzymała. Ale myślę, że spokojnie możesz użyć pokrywki. Albo najpierw ściereczką, a na to pokrywka. Żeby nic Ci tam nie powpadało.

      Usuń
    4. No i piernik wylądował w lodówce :D Jestem zadowolona, że wreszcie się za niego zabrałam i już nie mogę doczekać się jak wyjdzie (pierwszy raz w życiu taki robię) Dałam też przyprawę z Kotanyi, bo taką akurat miałam ale osobiście pachniała mi za bardzo anyżem. Faktycznie trzeba patrzeć po składzie przypraw piernikowych, by nie miały mąki bo tutaj przecież prawie zagotowujemy tą przyprawę. Piernik siedzi w zwykłym metalowym garnku pod ściereczką i pokrywką :)

      Usuń
    5. Super Kasiu, będzie dobry piernik. Wiesz, tę przyprawę można wymieszać z mąką, nie trzeba jej dodawać do podgrzewania, ale po moich licznych doświadczeniach z piernikami wolę taką opcję, bo wtedy aromat przypraw jest znacznie intensywniejszy.

      Usuń
  2. A moje ciasto jakieś twarde po tygodniu, tak mi się wydaje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nic, moje też jest twarde, będzie się dobrze wałkowało i po upieczeniu i przełożeniu zmięknie.

      Usuń
  3. Też się skusiłam na ten piernik. Od tygodnia już sobie dojrzewa w lodówce, kolorystycznie współgra z twoim, czyli jestem spokojniejsza o efekt końcowy. Najlepsze jest to, że dwa dni planowałam że go zrobię i coś mi przeszkadzało. Jak w końcu się zabrałam za ciasto to okazało się, że nie mam przyprawy do piernika w domu. Zrobiłam sobie ja sama i polecam takie rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie dobrze :-) A jeśli chodzi o przyprawę do piernika to robiłam do niej chyba z 5 podejść. I choć każda była dobra, nieco inna to jednak nie do końca udało mi się idealnie dobrać proporcje. Może ja się po prostu przyzwyczaiłam do tej konkretnej, bo od wielu lat jej używam. Jako jedna z nielicznych zawiera odrobinę anyżu, co mnie bardzo odpowiada.

      Usuń
  4. Mój też sobie dojrzewa, a i przepis mam identyczny, tylko mój pochodzi z jakiejś gazety, której nazwy nawet nie pamiętam :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ten przepis krąży. Ja go kiedyś widziałam chyba w dodatku do Poradnika Domowego. Jest jednym z bardziej popularnych. I słusznie, bo jest bardzo dobry.

      Usuń
  5. mój też już dojrzewa:)ale dałam niecała szklankę cukru i teraz sie zastanawiam czy dobrze zrobiłam??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyżej będzie mniej słodki :-) Już teraz nic nie zrobisz. Zawsze możesz zrobić słodsze przełożenie, albo polewę :-)

      Usuń
    2. tak też właśnie pomyślałam że najwyżej poleję go czekoladą nie gorzka tylko mleczna:)dzis kukałam do niego twardy już bardzo ale jak pachnie mmmmmmmmmm a mam pytanie czy muszą być pieczone osobne placki czy można upiec np w keksówce a potem rozkroić?

      Usuń
    3. Muszą być pieczone osobne placki, bo one po upieczeniu robią się twarde i możesz nie dać rady przekroić. A poza tym do keksówki to raczej Ci nie wejdzie :-) To trzy placki na dużą blaszkę.

      Usuń
    4. aha dzięki:)a jeszcze jak grubo je rozwałkować?

      Usuń
    5. Napisane w przepisie, że na grubość 0,5 cm :-)

      Usuń
    6. dziękuje :) ja ślepa nie doczytałam :)

      Usuń
    7. Podobno kto pyta nie błądzi :-)

      Usuń
  6. Ja swój piernik wystawiłam na balkon. Jak myślicie nie za zimno mu tam ? Zaglądałam ostatnio ale jest twardy jak kamień. Jak na razie temp. na zewnątrz powyżej 0 st. C ale mniej niż 7 st. C (sprawdzam codziennie:) ) więc chyba nic się nie powinno stać??? Taki powinien być? Rozwałkuję go przed upieczeniem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie będzie przymrozków to może stać. Jeśli stwardniał to dobrze. Przed wałkowaniem może chwilę postać w temperaturze pokojowej i pójdzie łatwiej.

      Usuń
  7. Ja robię dwutygodniowy, jest pyszny. Muszę kiedyś skusić się na taki "dłuższy" w oczekiwaniu. Ciekawe czy wiele różni się ciasto gdy dłużej poleżakuje.
    Piernik staropolski jest przepyszny, warto go zrobić.

    Pozdrawiam serdecznie!
    PS. Świątecznie u Ciebie dzięki temu piernikowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, ten też może stać tylko dwa tygodnie, ale ponoć im dłużej tym bardziej kruchy. U mnie przeważnie 4 tygodnie.
      Ja jeszcze świąt nie czuję, a wielkich przygotowań jeszcze nie uskuteczniam, jeno piernik i pierniczki :-)

      Usuń
  8. I ja dzisiaj zabieram się za piernik. :-) Mam pytanie, ile potrzeba powidel do przełożenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy jakie duże są słoiczki i czy przekładasz dwie warstwy czy tylko jedną, no i czy lubisz grubszą warstwę czy cieńszą. Ja zużywam na jedną warstwę 2 małe słoiczki.

      Usuń
  9. Witam! Piekłam to ciasto rok temu. Bardzo dobre, pachnące i smaczne. Dzisiaj zrobiłam ciasto z połowy porcji. Będzie na dekorowane ciasteczka piernikowe. Rok temu robiłam piernik oraz ciasteczka, które były atrakcją świąt. Szczególnie to dekorowanie przypadło do gustu moim dużym dzieciom :) Piernik zaś upiekę z przepisu ze starej Kuchni polskiej na miodzie i karmelu. Pozdrawiam Gospocha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten na miodzie i karmelu rzeczywiście jest pyszny, też go lubię. Ale staropolski nie ma sobie równych :-)
      Podziwiam za to dekorowanie. Ja przyznaję, że nie przepadam za koronkową robotą :-)

      Usuń
  10. A co? wszyscy robią to ja też właśnie zrobiłam :)
    pozdrawiam Ela P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super Elu. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona.

      Usuń
  11. Ale się umęczyłam z tym ciastem:)a właściwie z tym rozpuszczonym miodem, cukrem, tłuszczem, przyprawami,bowiem jak ostygła ta masa to się bardzo skarmelizowała i cięzko było ją połączyć z mąką i resztą,ale dałam radę/robot z nożem do ucierania nie dał rady/ No i teraz leżakuje w piwnicy,mam nadzieję że nie zapomnę o nim przed świętami.
    Chciałabym wiedzieć czy też tak mieliście?Margarytko jaka ta masa jest u Ciebie po wystudzeniu?
    Twoja fanka Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to dziwne, bo moja masa nie była skarmelizowana. Co prawda nie męczyłam się z mieszaniem, bo zrobił to za mnie robot, ale masa była gęsta ale jednak pozostała płynna i dawała się ładnie wyrobić.
      Nie zapomnij, nie zapomnij, bo piernik pyszny.

      Usuń
  12. Margarytko, jeszcze chciałabym zapytać o masę marcepanową, bo też chciałabym przełożyć taką masą i powidłami, ale nie wiem czy są gotowe czy robi się ją własnoręczne?
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam gotową. O ile się nie mylę to jeszcze w sobotę widziałam ją w Lidlu.

      Usuń
  13. Od dawna mnie ciekawi ten piernik, choć dotąd go nie zrobiłam. Nie bardzo wiem, gdzie miałby leżakować... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina, mój leżakuje w lodówce :-)

      Usuń
  14. Uff zrobiłam i ja, leżakuje w lodówce :) Trochę zwątpiłam na początku, bo mi również się skarmelizowało, ale robot dał radę. A już się bałam, że się będę rękami męczyła. Wydaje mi się, że powód był taki, że za długo stygł. Już jest dobrze i się cieszę. Pierwszy raz robię piernik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, najważniejsze, że gotowy i odpoczywa. Może rzeczywiście za długo masa stygła. Choć moja była ledwie lekko letnia, gdy dodawałam mąkę.

      Usuń
  15. jezu 5 tygodni piec jedno ciasto... już wole kupić kętrzyński

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto piecze 5 tygodni? Toż ciasto sobie leży i odpoczywa.
      Ale skoro wolisz kupny to na zdrowie i smacznego :-)

      Usuń
  16. No to zaczynamy "zabawe" z piernikiem :) Zobaczymy czy moj debiut w tym temacie bedzie udany :) Nawet specjalnie szukalam maki wroclawskiej w polskich sklepach :) Wole nie ryzykowac z inna!! Ach juz nie moge sie doczekac Swiat, zeby sprawdzic co mi wyszlo :)

    Ania K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, a dlaczego ma nie być? Będzie dobrze. Podobno wrocławska do pierników, miodowników i naleśników jest najlepsza (podobnie jak poznańska do pierogów). I jakoś tego się trzymam.
      Nawet nie wiesz jak się cieszę, że dałaś się skusić. Pamiętaj tylko, aby wyciągnąć ciasto z lodówki przed wałkowaniem, aby się trochę ogrzało. Uciekło mi to przy pisaniu przepisu, ale już uzupełniłam.

      Usuń
    2. Przytule sie do niego I od razu sie ogrzeje :) A tak powaznie, to bede pamietac :) Napewno jeszcze ze 3 razy przeczytam przepis zanim zaczne piec :)

      Ania K.

      Usuń
    3. Ja dziś do mojego zaglądałam i już dosyć mocno stwardniał. Ale to dobrze, będzie pyszny. Brat już dziś sobie zażyczył podwójne przełożenie dobrym dżemem :-)

      Usuń
    4. Jak ja sie ciesze, ze go upieklam :D Bede miala 3 pierniki z potrojnym przelozeniem :D Ale on jest pyszny :D teraz zabieram sie za ozdabianie I obawiam sie, ze jeden z nich moze zniknac.... I jestem przezadowolona bo dzemu duuuuuuuzo zostalow srodku, a balam sie , ze caly wyjdzie :)

      Ania K. :)

      Usuń
    5. A niech znika... skoro masz aż trzy :-) Cieszę się, że wszystko poszło jak trzeba i że za dżemem nie trzeba było wysyłać pościgu :-)

      Usuń
  17. Margarytko a jak przekładasz???

    ciasto -> powidła -> marcepan -> powidła -> ciasto??? w zeszłym roku robiłam ciasto, powidła, marcepan to się rozchodziło troszkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedną warstwę przekładam powidłami, drugą marcepanem. Ale do masy marcepanowej dodaję albo trochę śmietany i ucieram, albo rozpuszczoną białą czekoladę.

      Usuń
  18. Obłędny. W przyszłym roku nie popełnię błedu tegorocznego i zrobie z całej porcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stary, dobry przepis, więc i piernik smaczny :-) Ja zrobiłam duży :-)

      Usuń
  19. Moja kiszonka już stygnie, jestem ogromnie ciekawa jak piernik wyszedł w smaku. Zobaczę dopiero jutro po pracy i zacznę przekładanie. Jakoś mniej mi wyrósł niż ostanio ale pachnie obłędnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością pyszny będzie, jak to piernik leżakujący :-)

      Usuń
  20. Melduję, że mój piernik jest piękny i smaczny bo nie omieszkałam go troszkę okroić ,ma 3 warstwy,podzieliłam go na 5 części w poprzek blachy, polałam polewą czekoladową, ozdobiłam orzechami i postanowiłam obdarzyć nim najbliższą rodzinkę, tak od serca...
    Wesołych Świąt Margarytko:)
    twoja fanka Iwona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszalałaś :-) Cieszę się, że smakuje - o to w końcu chodzi, aby to co robimy było dobre i smaczne.

      Usuń
  21. Piernik znakomity, warto poczekać na niego 4 tygodnie bo efekt gwarantowany. Mam jednak pytanie czy to ciasto można zamrażać? ILe czasu można przychowywac piernik przelozony dżemem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie można zamrażać, a przechowywać można dosyć długo. U mnie nawet trzy tygodnie i nic mu nie jest.

      Usuń
  22. Muszę i ja powiedzieć, że piernik jest obłędnie przepyszny. Przekroiłam go na 3 razy na szerokość i miałam 3 pierniki. Przepis zostaje u mnie :) Asiu wiesz jak smakował mojej teściowejjj, normalnie zabłyszczałam. Właśnie przepisuję jej przepis:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, bardzo się cieszę, że przepis się sprawdził, a piernik smakował. U mnie też wszyscy go lubią. Jest naprawdę pyszny.
      Super, że oczarowałaś teściową. Ja się właśnie zastanawiam, czy nie zrobić piernika jeszcze raz, bo poszedł jak woda :-)

      Usuń
    2. Moim wszystkim gosciom rowniez smakowal :) A ja nadal jestem pod wielkim wrazeniem jego smaku :) I tez bede robic jeszcze raz, ale odczekam, az tak porzadnie zatesknie za nim :D

      Ania K.

      Usuń
    3. Mam tyle pomysłów na wypieki... ale piernik jest zawsze dobry ;-)

      Usuń
  23. ta książka musi kryć wiele kulinarnych sekretów

    OdpowiedzUsuń
  24. Też piekę, nie ma świąt bez prawdziwego piernika :) Pozdrawiam Margarytko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, dokładnie tak. Piernik musi być.

      Usuń
  25. Piernik czas zacząć... Mój ulubiony to z powidłami różanymi... Pozdrawiam, dzięki za natchnienie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym roku mam tylko mały słoiczek konfitury różanej, więc piernik jak zawsze z powidłami i marcepanem. Ale z powidłami różanymi musi być przepyszny :-)

      Usuń
  26. Margarytko, a jeśli moje ciasto przez 4 tygodnie nie stwardniało za bardzo i ledwo je rozwałkowałam, dodając jednak sporo mąki, to da się przeżyć? Właśnie się piecze i aż się boję, co z niego wyjdzie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to trochę dziwne, bo moje zawsze jest bardzo twarde. Gdzie leżało? W lodówce czy gdzieś indziej?
      Jednak myślę, że nawet jeśli podsypałaś mąką, to powinno być w porządku. Śmiało je piecz i nic się nie bój.

      Usuń
  27. Rzeczywiście placki wyglądają nawet przyzwoicie :) Są na razie w miarę miękkie, poczekam do jutra i przełożę powidłami. Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za dobre słowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, skoro wyglądają przyzwoicie, to jest dobrze :-)

      Usuń
  28. Ciasto leżało w lodówce. W zeszłym roku też robiłam i było strasznie twarde... może coś pomieszałam. Ale upiekły się trzy blaty, dziś je przełożę powidłami i zobaczymy, co będzie za kilka dni:) Bardzo dziękuję za wsparcie i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to może zależeć od wielu czynników, od miodu, masła, mąki itp.
      Mam nadzieję, że piernik będzie smakował :-)

      Usuń
  29. Upieczony i przełożony czeka w lodowce na ostateczna "kosmetyke" :) ale oczywiście bie byłabym sobą, gdybym kawałeczka nie spróbowała :) niebo dla podniebienia :) Nadal zadaje sobie pytanie " dlaczego ja głupol tyle lat bałam sie piec piernika??" ale od zeszłego roku juz na zawsze bedzie gościł na naszym stole :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mój czeka na kosmetykę, jutro go poleję czekoladą :-)
      A wiesz, to czasem tak jest, że czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy, że istnieją na świecie takie pyszne rzeczy. Ja sobie zostawiłam trochę ciasta w lodówce na "po świętach", dołożę dużo orzechów, rodzynków, żurawiny i upiekę mały piernik w keksówce.

      Usuń
  30. Piernik drugi raz byl pieczony i Rodzice byli nim zachwyceni :) Mama powiedziala, ze upiecze go niedlugo, i dla tego smaku poczeka nawet te 5 tyg lezakowania :) A tata tylko poparl :D Niedawno zjedlismy a ja znowu bym z checia go upiekla:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pozostaje się tylko cieszyć, że i Rodzicom smakował :-)
      Ja sobie zostawiłam 1/4 ciasta w lodówce (będzie bardzo, bardzo dojrzałe) i mam zamiar upiec sobie w przyszłym tygodniu taki piernik z duża ilością orzechów, rodzynków, daktyli i moreli :-) Mam nadzieję, że jakoś je wgniotę do tego ciasta ;-)

      Usuń
    2. O nieeeee !! Jak moglas to napisac :P Ja juz "choruje" na piernik, a TY mi tu tak piszesz ?? :) Ze ja nie pomyslalam o tym :) Juz CI go zazdroszcze :D

      Usuń
    3. Hihihi... no widzisz, ja jestem przewidująca :-) Jakoś dużo mi wyszło tego ciasta, a blaszki mam ciut mniejsze (kupiłam nowe, stare wywaliłam, a były większe). I już się nie mogę doczekać, ale poczekam do wtorku, akurat skruszej i będzie na sobotę dla gości :-)

      Usuń
  31. Margarytka, gdzie kupujesz mase marcepanowa? Ja zrobilam ciasto wg Twojego przepisu trzy tygodnie temu, chce sprawdzic smak i w grudniu zdecydowac czy robie pelna porcje. W tym tygodniu chcialabym go skonczyc, ale mam problem z masa marcepanowa, nie wiem gdzie kupic, a brak odpowiedniego sprzetu domowego uniemozliwia mi zmielenie migdalow. Chyba ze mozna gdzies kupic migdaly zmielone bez skorki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję masę marcepanową przeważnie w Lidlu albo w Aldim. W Lidlu widzę, że jest u nas praktycznie cały rok dostępna nawet ostatnio kupiłam sobie dwa opakowania, bo była w dobrej cenie (3,99 za 200 g). A mielone migdały można kupić bez problemu - są nawet w moim osiedlowym sklepie.

      Usuń
  32. Moja proba przed swiatami sie udala. Piernik wyszdl rewelacyjny, chociaz tak jak czesc poprzednikow pisala w komentarzach - ciasto nie stwardnialo, musialam podsypywac duzo maki. Marcepana nie znalazlam nigdzie, moze przed swietami to dobro bedzie latwiej dostepne. Wykorzystalam duze batony marcepanowe z Lidla i obralam z nich czekolade. Za miesiac zrobie ciacho z calej porcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem ja to zrobiłaś, ale moje ciasto zawsze mocno twardnieje, muszę mu dać trochę czasu w temperaturze pokojowej, aby się ogrzało, bo jest tak twarde, że nie mogę wałkować.
      O, to mnie zaskoczyłaś, bo u mnie w Lidlu cały czas marcepan dostępny. Jest tego całkiem sporo. Ale batony to też niezły pomysł.
      Cieszę się, że piernik smakował. U nas bez niego nie ma świąt.

      Usuń
  33. Wydrukowałam sobie przepis, w sobotę robię, bo to już chyba czas, aby się za niego zabrać, święta już tuż tuż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie piernik zawsze po rogalach marcińskich, czyli po 11 listopada :-)

      Usuń
  34. Ja będę robić ten piernik pierwszy raz, mam nadzieje, że to nie za szybko jak ciasto zrobię już w tę sobotę. Mam pytanie, a właściwie dwa, może wydają się głupie, ale jak wiadomo, kto pyta nie błądzi:
    - czy ciasto można przełożyć marmoladą?
    - czy miskę trzeba przykryć ściereczką lnianą, czy mogę naczynie przykryć szczelną przykrywką (mam naczynie żaroodporne i do niego jest taka fajna plastikowa pokrywka )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miskę możesz przykryć pokrywką, ja wykorzystuję plastikową misę z przykrywką i sprawdza się idealnie.
      Upieczony piernik możesz przełożyć czym chcesz: powidłami, marmoladą, kremem, marcepanem... co tam Ci się umyśli. Do surowego ciasta jednak niczego się nie dodaje.

      Usuń
  35. Dziękuję za odpowiedź. Wiem, że do surowego ciasta się niczego nie daje, miałam na myśli już czy upieczony piernik można przełożyć marmoladą, a skoro można to super, bo dostałam pyszna marmoladę różaną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę.
      Zapytałaś o ciasto, więc się trochę pogubiłam :-) Ale gotowy przekładasz czym chcesz. A z marmoladą różaną będzie wspaniały.

      Usuń
    2. w sobotę, najpóźniej w niedzielę piekę, już się nie mogę doczekać, tak cudownie pachnie. Jak nie zapomnę, to po ozdobieniu podeśle fotkę.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Dorotko, nie zapomnij :)
      Mam nadzieję, że będzie smakowało.

      Usuń
    4. Ależ on pyszny, zrobił furorę, wszyscy byli nim zachwyceni. Zrobię na Wielkanoc, już mam w telefonie ustawione przypomnienie na połowę lutego, aby nastawić ten piernik. Zdjęcia wysłałam we wiadomości prywatnej na Facebooku.
      Pozdrawiam

      Usuń
    5. Super, dziękuję za zdjęcia i cieszę się, że smakował.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    6. Właśnie zdałam sobie sprawę, że muszę zaopatrzyć się w dobry miód, bo to powoli już czas aby nastawić ten pyszny piernik :-)

      Usuń
    7. Oj tak, to już czas... Ja zapas miodu mam w tym roku wyjątkowy. 5 litrowych słoików - uwielbiam miód i bez niego zimy sobie nie wyobrażam :-)

      Usuń
    8. Oj tak miód to podstawa, zostało mi go tylko jakieś 300g. Muszę dzwonić do "mojego" Pana od miodu, po nową dostawę :-)

      Usuń
  36. Margarytko czy nie miałaś na swojej stronie przepisu PIERNIKA NA PIWIE Z BAKALIAMI ?. Wydaje mi się ze piekłam go korzystając z Twojej strony, niestety przepis sie mi zagubił :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na starym blogu miałam, na ten nie przeniosłam (jeszcze) ;-)

      Usuń
  37. W tamtym roku się przyglądałam jak inni piekli, na wielu fanpage`ach trąbili "to już ostatni dzwonek żeby nastawić ciasto"... W tym roku swoje już zrobiłam i mam pytanie - rozpoznaję na zdjęciu miskę do ciasta Tupperware. Czy w tej misce przechowywałaś ciasto w lodówce? Czy zakryłaś je szczelnie pokrywką? Jeśli szczelnie to czy otwierałaś co jakiś czas żeby ciasto dostało powietrza? A może wystarczy przykryć ściereczką i obwiązać sznurkiem? Na jednym blogu ktoś przykrywa ściereczką, opina folią spożywczą i nakłuwa ją kilkakrotnie? No i na koniec, jakkolwiek bo to ciasto nie zakryć, czy ono nie przejmuje zapachów z lodówki?
    Pozdrawiam

    Justyna Bodzioch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam, że wykorzystałam miskę z pokrywką :-) Tak, przykryłam szczelnie. Z ciekawości zaglądam do tego ciasta może ze dwa razy w trakcie leżakowania, a poza tym to miski nie otwieram.
      Ciasto wstawiam z miską do lodówki i tam sobie siedzi. Żadne zapachy do ciasta nie przechodzą, ale nie wiem jak to jest w przypadku ściereczki, z pokrywką na misce jest ok.

      Usuń
  38. Margarytko, co mogę zastosować zamiast miodu? Moja mama jest na niego uczulona a chciałabym żeby ona też go spróbowała. Czy syrop klonowy będzie dobry czy może jednak coś innego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy niczym miodu nie zastępowałam, więc nie wiem, czy to w pierniku w ogóle jest możliwe. Miód to jeden z głównych składników piernika. Można spróbować syropem, ale nie potrafię Ci Kasiu powiedzieć, jaki będzie tego efekt. Miód sprawia, że piernik początkowo jest twardy, a potem kruszeje.

      Usuń
    2. Margarytko wersja z syropem klonowym też wychodzi. Miałam porównanie bo koleżanka robiła z miodem w Twojej wersji. U mnie ciasto nie zastygło i cały czas miało konsystencję plasteliny. Trzeba było wrzucić prosto z lodówki do blachy bo nie było możliwości rozwałkować w temperaturze pokojowej. Po upieczeniu placki nie stwardniały - u koleżanki tak. W mojej wersji ciasto po upieczeniu przypominało w fakturze chleb żytni. Koleżanki taki trochę biszkoptopodobny - bardziej puszysty. Jednak reasumując ciasto wychodzi aromatyczne, nie jest twarde, wiec mozna praktycznie od razu jeść. W smaku było trochę inne niż u koleżanki ze względu na fakturę i inną mieszankę przypraw. Myślę że za rok znowu się pobawię z tą wersją. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. O, dziękuję Ci pięknie, że podzieliłaś się tym doświadczeniem, to bardzo cenne, może ktoś skorzysta w przyszłości.
      Więc tak jak myślałam - ciasto nie stwardniało, bo to jednak miodu działanie. Ale jeśli smakował, to najważniejsze :-)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  39. Robię już drugi raz, w zeszłym roku, zniknął bardzo szybko. Zajadały się nawet osoby, które twierdziły że za piernikiem nie przepadają. Polecam wszystkim którzy się jeszcze wahają.
    Pozdrawiam
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, w takim razie cieszę się, że przepis się przydaje i sprawdza. I że znalazł nowych smakoszy :-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  40. Proszę napisać jak Pani robi masę marcepanową? Jakie propocje? Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 500 g mielonych migdałów, około 110 ml wody i 30 ml amaretto i około 400 cukru. Gotuję syrop z wody i cukru, wsypuję zmielone migdały, mieszam aż do uzyskania pożądanej konsystencji (masa powinna odchodzić od ścianek garnka), przekładam do miski, studzę i jak już jest letnia, to dolewam amaretto i ugniatam aż masa będzie plastyczna. Formuję baton i zawijam w folię i do lodówki.

      Usuń
  41. A jeśli mam masę marcepanową z Lidla co trzeba do niej jeszcze dodać i w jakich proporcjach zeby przełożyć masą piernik. Przechowuje piernik w lodówce w szklanej misce nakrytej folią spożywcza. Proszę napisać czy w tej foli trzeba zrobic jakieś dziurki żeby piernik oddychal?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie można ją rozwałkować i nic więcej do niej nie dodawać. Ja dodaję 2 - 3 łyżki kwaśniej, gęstej śmietany i ucieram na gładką masę.
      Napisałam, że przykrywam pokrywką, więc nie robię w niej żadnych dziurek, w foli też nie trzeba.

      Usuń
  42. Asiu czy piwnica w której teraz jest jakieś 14 stopni to już chłodne miejsce czy jednak lepsza lodówka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 14 stopni to zdecydowanie za dużo, więc jednak lodówka.

      Usuń
  43. Dziękuję.
    Dzisiaj właśnie w lodówce wylądował :)
    Ciekawe co mi z tego wyjdzie?
    Mam nadzieję, że piernik-haha, bo mąż już się na niego doczekać nie może:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to co? Wiadomo, że piernik... a im starszy tym lepszy :-)

      Usuń
  44. Mój zaczyn właśnie wylądował w lodówce. Jestem bardzo ciekawa co z niego będzie :) teraz muszę tylko i aż być cierpliwa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z założenia powinien wyjść piernik :-)

      Usuń
  45. Mój piernik także od kilku dni dojrzewa już na dolnej półce w lodówce (zapomniałam skomentować wcześniej). Pierwszy raz w życiu zdecydowałam się na piernik staropolski... mam nadzieję, że nie ostatni ;) I nie mógł być to przepis z żadnego innego źródła niż od Ciebie, Margarytko :) ponieważ bardzo lubię Twojego bloga i gdy tylko potrzebuję przepisu na jakąś potrawę właśnie tutaj szukam w pierwszej kolejności. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis na ten piernik krąży po wielu blogach, bo jest jednym z najlepszych pierników długo dojrzewających. Więc skąd byś go nie wzięła, to byłby udany :-)
      Ale miło mi bardzo, że najpierw do mnie zaglądasz :-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  46. Bardzo prawdopodobne, że jest tak jak mówisz, aczkolwiek biorąc przepis z Twojego bloga mam większe zaufanie, że piernik (tudzież inna potrawa) nie okaże się klapą ;) Margarytko chciałabym Cię jeszcze zapytać jak robisz polewę czekoladową do tego piernika? Chodzi mi o to czy jest to roztopiona gorzka czekolada z masłem czy sama robisz... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo się cieszę.
      A polewę robię tak jak do babki czekoladowo - pomarańczowej. Kiedyś po prostu rozpuszczałam czekoladę ze śmietaną, ale odkąd zrobiłam pierwszy raz tę błyszczącą polewę z żelatyną, to w zasadzie innej nie robię.

      Usuń
    2. Otoz to...) Gdy cos ma dobrze wyjsc i jest troche skomplikowane, gdzie zerkam??? ..:) tez do Margarytki..:) Poniewaz zawsze dobrze opisany przepis i zawsze wyjdzie ...)
      Monika

      Usuń
  47. ile godz wcześniej trzeba wyjąć ciasto z lodówki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka godzin. Od Ciebie zależy czy to będą dwie czy pięć. Ciasto ma być na tyle miękkie, aby dało się je wałkować :-)

      Usuń
  48. Asiu jak dołożysz do tego marcepana z Lidla śmietanę to wtedy marcepan rozwałkowujesz czy rozkładasz łyżką? Chciałam wiedzieć jaka konsystencja ma być. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, nie dodaję tej śmietany dużo, tylko tak, żeby był plastyczny i rozwałkowuję.

      Usuń
  49. Asiu moje ciasto bardzo kleiło sie do rak bylo miękkie nie wiem czemu (ale dosypywalam maki) czy tak powinno być ?placki upieczone przełożone powidłami
    No i jeszcze pierniczków trochę wyszło
    Oczywiście musieliśmy spróbować smaczne ;)Anna Nowak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto po leżakowaniu powinno być dosyć zwarte i powinno dawać się łatwo wałkować. Ale mąka mące nierówna i może po prostu za mało jej było na etapie przygotowania ciasta. Jeśli podsypałaś mąką i dały się rozwałkować, to jest ok.

      Usuń
  50. Fenomenalny ! Szkoda, że nie zrobiłam z podwójnej porcji ;)POLECAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zarobić ciasto ponownie i za kilka tygodni cieszyć się kolejny raz pysznym piernikiem.

      Usuń
  51. kochane to moj najlepszym piernik od teraz chociarz dojrzewal 2 tygodnie jest boskixxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To następny zostaw na 6 tygodni i też będziesz zachwycona, skoro dwutygodniowy smakował :-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  52. ja dzis pieke twoj piernik :) polezal troszke ,wiec czas na niego !!!dla nowej tesciowej bedzie zachwycona yumy oczywiscie ze z powidlami i marcepanem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, kawałek piernika to bym zjadła :-)

      Usuń
  53. Witam. Właśnie zabieram się za piernik i tak się zastanawiam nad tym marcepanem, widziałam w Lidlu masę marcepanową, czy może być? A jeżeli tak to czy trzeba do niej coś dodać, żeby była bardziej miękka? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie możesz masę rozetrzeć ze śmietaną i będzie dobrze.

      Usuń
  54. witam, ja nastawiłam pierwszy raz w życiu, bardzo jestem ciekawa smaku,pozdrawiam serdecznie Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie smakował.

      Usuń
  55. Witaj Margarytko, mam pytanie...) Jak myslisz, czy smalec mozna bylo by zastapic olejem kokosowym?? Czy tradycyjny smak piernika sie przez ten olej nie zmieni?
    Pozdrawiam serdecznie i dziekuje juz z gory za odpowiedz..:)
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie. Olej kokosowy się tu raczej nie sprawdzi.

      Usuń
  56. Robiłam ten piernik w zeszłym roku i wyszedł przepyszny :) W ten weekend znowu robię :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że smakował. Mam nadzieję, że tegoroczny też będzie doskonały.

      Usuń
  57. Witam, Pani Małgosiu obserwuję Pani blog od dawna i bardzo jest mi pomocny w doskonaleniu moich umiejętności kulinarnych☺Mam pytanie co do polewy na pierniku. Jak osiągnęła Pani tak doskonały efekt? Będę wdzięczna za podpowiedź☺Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy chyba po prostu rozpuściłam czekoladę z kremówką, ale dokładnie nie pamiętam. Ale jeśli chcesz doskonały przepis na polewę, to zerknij do przepisu na babkę czekoladowo - pomarańczową, tam jest fajna polewa, którą można wykorzystać również do piernika.

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...