czwartek, 17 kwietnia 2014

Schab z szynkowaru

To moja kolejna wędlina domowa przygotowana w szynkowarze. Tym razem użyłam schabu w kawałku, który wyszedł mięciutki, aromatyczny i smaczny. 
Użyłam niewielkiej ilości soli peklowej, aby zachować ładny kolor mięsa. 
 

Składniki na małą porcję (szynkowar 900 g)

700 g schabu w kawałku
1 łyżeczka (10 g) peklosoli
½ łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
1 łyżeczka słodkiej czerwonej papryki
3 łyżeczki majeranku (można zmniejszyć ilość, ja uwielbiam majeranek)
¼ łyżeczki chili
1 ząbek czosnku


Schab umyć, osuszyć papierowym ręcznikiem. Ząbek czosnku obrać, drobno posiekać i rozetrzeć na pastę. Czosnek wymieszać z solą, pieprzem, papryką, chili i majerankiem. Mieszanką przypraw natrzeć mięso, włożyć do szynkowara (ja używam woreczków), zamknąć szynkowar i wstawić go na 48 godzin do lodówki (chodzi o to, aby sól dotarła do środka mięsa i po ugotowaniu mięso nie było szare, a różowe).
Szynkowar wstawić do garnka z gorącą wodą wyłożonego ściereczką (woda powinna sięgać 1 cm poniżej krawędzi szynkowaru). Parzyć około 50 – 60 minut (nie gotować, woda na granicy wrzenia), do chwili, gdy temperatura wewnątrz szynkowaru pokaże 71 -75 stopni. Od razu szynkowar wyciągnąć z wody, schłodzić (np w misce z zimną wodą) i zostawić do całkowitego wystygnięcia. Wstawić do lodówki na co najmniej 12 godzin. Szynkowar wstawić do zlewu do góry nogami, polać gorącą wodą (wystarczy niewielka ilość) i wyciągnąć schab.
Przechowywać w lodówce. 


34 komentarze:

  1. Jej, jakie fajne. Chętnie bym zjadła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie poczęstuję, bo nie ma. Ale z pewnością będzie powtórka :-)

      Usuń
  2. piękny schabik! mój się pekluje właśnie ale tym razem zrobiłam płynną miksturę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, myślę, że taka płynna mikstura i jeszcze nastrzyknięcie jest bardzo dobrym pomysłem.

      Usuń
    2. i już gotowy, wyszedł równie pięknie jak wcześniejszy. Nie wiem jak w smaku bo dziś ścisły post ale się zobaczy jutro

      Usuń
    3. Pewnie w smaku doskonały... jak Cię znam, to inaczej być nie może.

      Usuń
    4. w/g mnie pyszny i soczysty ale czekam na opinię innych, bo z tym schabem wyszedł niezły numer

      Usuń
    5. Już jestem ciekawa, co znowu nakombinowałaś :-)

      Usuń
  3. Bardzo piękny kawałek schabu dostalas, taki chudziutki i po zrobieniu wcale nie wygląda na suchy, bardzo mnie intryguje ta maszyna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuję w sklepie, w którym mogę sobie wybrać mięso. Zawsze jest świeże, bo na miejscu rozbierają półtusze i nie szprycują mięsa wodą.
      Wyszedł bardzo soczysty, co mnie bardzo cieszy.

      Usuń
  4. Nie jestem fanką wędlin, ale muszę przyznać, że ta wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja fanką tych sklepowych też nie jestem, ale domowe lubię :-)

      Usuń
  5. Właśnie włożyłam szynkowar ze schabem do lodówki. To już kolejna wędlina z Twojego przepisu :)
    Oczywiście dam znać jak smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :-)

      Usuń
    2. Margarytko schab wyszedł wyśmienity, wchodzi na stałe do jadłospisu :)
      http://przystole.blox.pl/2014/06/Schab-z-szynkowara.html

      Usuń
    3. Super, że się udał i smakuje. Pięknie Ci wyszedł :-)

      Usuń
    4. Wycofuję pytanie bo widziałam jaki masz szynkowar. Ja niestety mam stary i nie mogę włożyć do niego termometru.
      pozdrawiam

      Usuń
    5. A no tak, w starszych wersjach może być problem z termometrem, więc czasu trzeba po prostu pilnować.

      Usuń
  6. Żeby sprawdzić temp.wewnątrz czy ma 71-75st. trzeba otwierać gorący szynkowar , to może być niebezpieczne? Czy nie ma innego sposobu by mieć pewność, że schab jest "gotowy"?.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam termometr i otwór w szynkowarze na niego.

      Usuń
  7. Mam pytanie. Czy czas gotowania liczymy od momentu wyłożenia szynkowaru do wody czy od chwili uzyskania temperatury wewnątrz szynkowaru?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak jest napisane: "Szynkowar wstawić do garnka z gorącą wodą wyłożonego ściereczką (woda powinna sięgać 1 cm poniżej krawędzi szynkowaru). Parzyć około 50 – 60 minut (nie gotować, woda na granicy wrzenia), do chwili, gdy temperatura wewnątrz szynkowaru pokaże 71 -75 stopni"

      Usuń
  8. A co z azotynami z peklosoli? Bo to one są ponoć rakotwórcze. Ja na razie zainwestowałam w garnek do sous vide i parze w nim miesa w prozniowych workach, a potem wędzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? A co dziś nie jest uznawane za rakotwórcze? Moi dziadkowie mieszkający na wsi całe życie peklowali mięso, które potem często wędzili - dym podobno też rakotwórczy, a jednak dożyli późnej starości w całkiem dobrej formie i żadne z nich nie zmarło na raka.
      Garnek do sous vide fajna sprawa, ale ja już nie mam w kuchni miejsca na kolejne gadżety :-)

      Usuń
    2. Plombinka- po sparzeniu to wędzenie jest bezsensem-białko ściete i finito,odnośnie azotynów w peklosoli racja,lecz wiem napewno ,że nie są juz tak szkodliwe w momencie sparzenia peklowanych wędzonek.Pozdrawiam

      Usuń
    3. ....tak jak pisze Anonimowy - poza tym azotyny są potencjalnie rakotwórcze, natomiast nieumiejętne wędzenie generujące WWA (wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne), na pewno jest o wiele większym ryzykiem.....

      Usuń
  9. Witam. Jestem bardzo początkująca w używaniu szynkowaru i ciągle mam obawy czy mięso na pewno jest ugotowane, czy kogoś nie otruję... Pierwsze mięska/wędliny do chleba robiłam przed świętami korzystając z przepisów z innego bloga. Tam szynkowar wstawiało się do już nagrzanej wody i parzyło ok 2 godziny w temperaturze właściwej dla danego mięsa ale polecano mierzyć tylko temperaturę wody, a nie mięsa w środku. Mam tylko jeden termometr (chyba dokupię drugi) a podobno jak się raz wbije termometr w mięso to już musi tam zostać, żeby soki z mięsa nie wypływały. Jeśli nie będę mierzyć temperatury wody to skąd będę wiedzieć czy nie spadła lub nie obniżyła się za bardzo?
    Czy przed parzeniem mięso obtoczone w wyżej wymienionych przyprawach może leżeć o jedną dobę dłużej niż zalecane 48 godzin czy też grozi mu zepsucie?
    Ile dni po wyjęciu z szynkowaru wędlina może być bezpiecznie spożywana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię dokładnie tak, jak napisałam w przepisie - czyli wbijam termometr w mięso i pilnuję, aby woda w garnku nie wrzała (czyli bez szaleństwa z bąbelkami, ale jeśli cały czas garnek stoi na palniku, to temperatura się nie spadnie poniżej 90 stopni. Jeśli chodzi o wbijanie termometru w mięso i wyciąganie, to tu nie ma tej obawy, bo żadne soki nie wypłyną - mięso zostaje w szynkowarze do wystudzenia, więc wyjęcie termometru żadnej szkody nie uczyni.
      Tak, mięso może leżeć dobę dłużej, nic mu nie będzie, sól peklowa go odpowiednio zakonserwuje.
      U nas wędlina leży nawet ponad tydzień i nic jej nie jest, nie robi się obślizgła i cały czas ładnie pachnie. Ile dokładnie może leżeć? Nie wiem, bo to też pewnie zależy od samej wędliny i tego czy została użyta zwykła sól czy sól peklowa.

      Usuń
  10. Dziękuję za odpowiedź. Schabik już natarty solą peklową i resztą przypraw pekluje się w lodówce. W sobotę będzie cd dalszy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy już zrobisz, to daj znać jak się udał :-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  11. Wspaniały!!! Wprawdzie parzyłam chyba ze 2 godziny zanim mięso uzyskało właściwą temperaturę ale smak i zapach schabu niesamowity! W trakcie krojenia okazało się, że w środku mięso nie jest równomiernie różowe lecz na środku ma taki "koreczek" w innym kolorze. Pewnie sól peklowa nie dotarła tak głęboko. Zastanawiałam się czy ta część nie będzie się szybciej psuła ale właśnie dojrzałam, że na zdjęciu w tym przepisie jest identycznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może miałaś większy kawałek mięsa. Mój szynkowar jest mały, więc godzina to wystarczająco. Tak, dokładnie, sól peklowa nie dotarła do środka. Ja w tej chwili zostawiam w lodówce na dobę dłużej, wtedy jest ładnie zapeklowany do samego środka.

      Usuń
  12. Schab jest genialny. Trzymałam zapeklowany 2,5 doby, nie miałam świeżego czosnku więc dodałam łyżeczkę granulowanego. Wyszedł przepyszny, aromatyczny, miękki, no i przede wszystkim nie jest suchy, jak to często się zdarza z pieczonym. Gorąco polecam przepis. Ta wersja wędliny wchodzi na stałe do mojej kuchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakował i przepis się sprawdził. Przyznaję, że to jedna z moich ulubionych wędlin, a wiele ich nie jadam :-)

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...