czwartek, 5 czerwca 2014

Grzybki kefirowe

Właściwie nie miałam w planach tego wpisu, ale po wrzuceniu grzybka na FB pojawiło się wiele sprzecznych informacji, które być może właśnie ten post pomoże usystematyzować. 


W Internecie można znaleźć wiele informacji na temat grzybków kefirowych, zwanych też grzybkami tybetańskimi (choć podobno pochodzą z Kaukazu, a nie z Tybetu ) niestety powielanych i nie zawsze prawdziwych.
Jakiś czas temu dostałam od Pauliny grzybki kefirowe (pocztą, w dobrze zapakowanym szklanym słoiku), wraz z instrukcją co i jak trzeba z nimi robić, aby się rozmnażały i dobrze służyły. W internecie naczytałam się wielu informacji i miałam kompletny mętlik w głowie, bo jedni pisali, że mleko nie pasteryzowane, inni, że pasteryzowane. Jedni mówili, aby nie używać metalowych sitek i łyżek, inni wręcz przeciwnie. Jedni zalecali przepłukiwanie grzybka wodą, inni wręcz przeciwnie. No po prostu niezła kołomyja i bałagan w głowie. Paulina (której w tym miejscu bardzo dziękuję za dzielenie się ze mną wiedzą i fachowymi materiałami) podesłała mi pracę „Produkcja i ocena zakwasów mleczarskich” (Uniwersytet Rolniczy w Krakowie. Wydział Technologi Żywienia. Katedra Przetwórstwa Produktów Zwierzęcych). Poczytałam i trochę mi się w głowie rozjaśniło. A czego nie wiedziałam albo nie zrozumiałam, to o to dopytałam. Grzybki hoduję i mają się dobrze.  Z nikim się jednak spierać nie zamierzam, to jedynie informacyjny wpis, który być może komuś pomoże. Sama przeczytałam dziesiątki artykułów o grzybkach, a dopiero ta praca pomogła mi wiedzę uporządkować. 


Ziarna (grzybki) kefirowe są specyficzną formą zakwasów, są one tzw. zlepieńczami, czyli zoogleą żyjących w symbiozie pałeczek i paciorkowców fermentacji mlekowej, drożdży oraz bakterii octowych. Grzybki przypominają wyglądem różyczki kalafiora lub rozgotowane ziarenka ryżu, jednak mają nieregularne kształty. Zbudowane są z matrycy polisacharydowo – białkowej, w której rozmieszczone są drobnoustroje.
W domowych warunkach grzybki kefirowe trzeba przecedzić przez wyparzone sito (może być spokojnie ze stali nierdzewnej, wcale nie musi być perlonowe czy plastikowe), włożyć do pasteryzowanego mleka 2% - 3,2% (może być świeże pasteryzowane, może być UHT – chodzi o to, aby nie zanieczyszczać grzybków obcą mikroflorą z niepasteryzowanego mleka – więc takie prosto od krowy odpada, chyba, że je przegotujemy i ostudzimy), przykryć kawałkiem gazy albo pokrywką, ale jej nie zakręcać. Po 24 godzinach zamieszać i ponownie  przecedzić grzybki przez wyparzone sito, wytrząsnąć z zakwasu i po raz kolejny zalać mlekiem (słoik za każdym razem powinien być wyparzony). Nie płukać grzybków za każdym razem!!!
W miarę przyrostu grzybków należy zwiększać ilość mleka. W czasie 24 godzinnej inkubacji biosmasa ziaren przyrasta o około 5 – 7 %. Zalecana proporcja ziaren do mleka wynosi od 1:10 do 1:50. Optymalne proporcje kefirowe to 1:15 do 1:20. Ja na pół litra mleka daję dużą, czubatą łyżkę ziaren i po 24 godzinach mam dosyć kwaskowy i gęsty kefir.
Prawidłowa kwasowość zakwasu to 35 – 45 °SH, jeśli jest większa, czyli kefir wychodzi kwaśny, można grzybki (po odcedzeniu) przepłukać świeżym pasteryzowanym mlekiem, ewentualnie przegotowaną i ostudzoną wodą.
Optymalna temperatura do produkcji kefiru to 18 -24 stopnie. Im wyższa tym kefir szybciej powstaje.
Zachowując zasady higieny, grzybki można hodować przez bardzo długi czas i cieszyć się ich dobrymi właściwościami.

Gdy mamy chwilowy przesyt kefiru, wystarczy grzybki odcedzić, przepłukać świeżym mlekiem albo przegotowaną, ostudzoną wodą, włożyć je do słoika z mlekiem, zakręcić i od razu wstawić do lodówki. U mnie podczas trzytygodniowego urlopu stały w lodówce i nic im się nie stało. Po takim leżakowaniu grzybki ponownie trzeba przepłukać, bo ich kwasowość jest bardzo wysoka i dalej postępować jak zawsze.

Podsumowując: do przygotowania domowego kefiru potrzebujemy:
- grzybki kefirowe
- mleko – świeże pasteryzowane lub UHT (ja używam 2 %, ale jak najbardziej 3,2 % będzie w porządku)
- wyparzony słoik z pokrywką albo kawałkiem gazy (do tego gumka albo sznureczek, aby gaza nie spadała)
- wyparzone sito (może być perlonowe, plastikowe, ze stali nierdzewnej* – wbrew pozorom takie sito ze stali nierdzewnej najłatwiej odkazić)
- wyparzoną łyżkę (drewniana, plastikowa, ze stali nierdzewnej* – i znowu, taką ze stali najłatwiej odkazić, drewniane ze względu na porowatość wcale nie są takie dobre, bo trudne do odkażenia)

*Pisząc o łyżkach i sitach ze stali nierdzewnej mam na myśli tylko stal nierdzewną, która nie wchodzi w reakcję z kwasami. Natomiast wszelkiego rodzaju łyżki i sita aluminiowe, posrebrzane, srebrne, złocone, miedziane odpadają.
Ale żeby sprawa była jasna - ja nikogo nie zmuszam do używania sitek czy łyżek ze stali nierdzewnej. Każdy niech wybiera takie przedmioty, które mu odpowiadają. Jedynie chciałam pokazać, że stal nierdzewna nie jest wrogiem grzybków kefirowych. Sama jej używam i moje grzybki mają się bardzo dobrze i pięknie się namnażają.

Grzybki wkładamy do mleka, zostawiamy w temperaturze pokojowej na 24 godziny, po czym odcedzamy i przygotowujemy kolejną porcję kefiru. Po dwóch tygodniach spokojnie można grzybki podzielić i podarować koleżance, sąsiadowi, itd. Ja mając nadmiar dzielę się ze znajomymi albo wrzucam je do koktajlu i miksuję razem z owocami i kefirem, żeby nic się nie marnowało. 

A teraz kilka słów o właściwościach takiego domowego kefiru, w którym nie ma żadnych wypełniaczy, zagęstników itp. Jest ich dużo, a to najważniejsze z nich:
- reguluje przemianę materii w organizmie,
- sprzyja procesom detoksykacyjnym, 
- ma działanie antybakteryjne,
- wspomaga układ trawienny,
- wspomaga proces rozkładania złego cholesterolu i złogów w naczyniach tętniczych, zapobiega miażdżycy,
- wspomaga procesy leczenia wątroby, trzustki i przewodów żółciowych,
- wspomaga układ moczowy i pracę nerek,
- utrzymuje przyjazną florę bakteryjną w organizmie,
- wspomaga leczenie chorób układu krążenia,
- działa wspomagająco na starzenie się komórek somatycznych w organizmie,
- pozytywnie wpływa na stawy i kości,
- poprawia wygląd skóry, włosów i paznokci, 
- okłady pomagają łagodzić oparzenia słoneczne,
- zwiększa libido.

Kefiru nie powinno się pić w następujących przypadkach:
- gdy występuje nietolerancja produktów mlecznych
- podczas leczenia antybiotykami
- podczas ciąży i w przypadku cukrzycy insulinozależnej należy skonsultować się z lekarzem
- przy stałym zażywaniu leków też wskazana jest konsultacja z lekarzem


Z takiego kefiru regularnie przygotowuję koktajle owocowe, piję go samodzielnie albo robię serek, gdy mam nadprodukcję kefiru, a nie mam na niego ochoty. Postaram się uzupełnić wpis jeszcze o przepis na serek, który można zrobić z tego kefiru. Jednak  potrzebuję czasu na przygotowanie, bo jakoś nie wpadłam na to, aby zrobić wcześniej zdjęcia serka, a chwilowo nie mam nadprodukcji kefiru, bo schodzi na bieżąco.
Kefir można pić cały czas, nie trzeba robić przerw, no chyba, że po prostu nie mamy na niego ochoty.  
Gdyby ktoś chciał stać się posiadaczem grzybków kefirowych to może zerknąć na stronę i zobaczyć, czy ktoś z okolicy nie chce się grzybkami podzielić. 


24 komentarze:

  1. Wygląda super muszę się postarać o takie grzybki i zacząć robić kefir na pewno jest dużo bardziej smaczniejszy niż ze sklepu. Ja robię od jakiegoś czasu domowy jogurt i jest pyszny. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest smaczniejszy i można sobie regulować jak kwaśny ma być :-) Domowy jogurt też pycha. Kiedyś robiłam regularnie, potem zaniechałam. Lato idzie, więc jogurty i kefiry zdadzą egzamin.

      Usuń
  2. miałam te grzybki, były bardzo fajne...no tak ale były, miałam ich przesyt, grzybki można uśpić-zamrozić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie z tym mrożeniem zdania są podzielone, mnie przed urlopem odradzono. Dziewczyny też pisały, że po mrożeniu grzybki zdechły.
      Ale może wypowie się ktoś, komu się udało je zamrozić i odzyskać.

      Usuń
    2. ja zamroziłam i odmroziłam po kilku latach. działają. a poza tym wrzucam je do surowego mleka z mlekomatu i nic się nie dzieje....

      Usuń
    3. Ja również zamrażam i nie tracą na wartości.

      Usuń
  3. Moje grzybki właśnie do mnie jadą. Informacje bardzo mi się więc przydadzą, dziękuję. Są bardzo wyczerpujące. Jedna tylko moja mała uwaga przy nietolerancji laktozy produkty mleczne zakwaszone, typu kefir, własny jogurt są wskazane gdyż laktozy nie zawierają. Natomiast jeśli ktoś jest uczulony na białko mleka, to wówczas już nie. Jeszcze raz dziękuję i pozdraiwiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, dziękuję za uwagę na temat laktozy :-) Nie bardzo się na tych dietach znam, choć zawsze wydawało mi się, że produkty zakwaszane posiadają laktozę, choć w mniejszej ilości niż czyste mleko.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Ja tez nie zamierzam się z Toba spierać, jednakże piszesz, że informacje z którymi spotkałas się sa nieprawdziwe. Pisałam już na FB u Ciebie, ja tylko uzywam mleka z butelki nie UHt i żadnych metalowych przedmiotów i zawsze przepłukuje wodą. I najzwyczajniej w świecie pieknie sie mnożą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niech Ci się mnożą jak najlepiej :-)
      Ja też nigdzie nie napisałam, że trzeba używać przedmiotów ze stali nierdzewnej, ale że MOŻNA ich używać i to miałam na myśli pisząc, że informacje są niekoniecznie prawdziwe, a nie, że wszystkie są nieprawdziwe. Ty nie używasz metalowych sprzętów i mleka UHT, oczywiście masz do tego święte prawo, ale to nie oznacza, że nie można :-) Bardziej chodziło mi o tę wszechobecną "mitologię", że tego nie wolno, tamtego nie wolno i to jest be :-)
      A mleko świeże w butelkach chyba też jest pasteryzowane? Przynajmniej ja takie kupuję :-)

      Usuń
  5. Mam grzybki od dwóch lat, ale ich nigdy nie mroziłam.
    Z kefiru robię twaróg, z serwatki ciasto i zupę- wszystkie przepisy na blogu:) może się spodobają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie mroziłam, więc nie wiem jak się zachowują. Ta zupa mnie zainteresowała :-)

      Usuń
    2. Ja osobiście ją bardzo lubię:) gorzej z moja drugą połową

      Usuń
  6. Ciekawe informacje, muszę poszukać tych grzybków, moze i ja wyhoduję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja Mama hodowała takie grzybki i często robiła z nich pyszne koktajle! Niestety, w chwili obecnej nie posiadam grzybków, ale jestem nimi zainteresowana i zaraz będę szukać, skąd najbliżej sprowadzić takowe. Dziękuję za ten wpis!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :-) Ja też robię koktajle i serek. Nie mam ich długo, ale z pewnością długo się z nimi nie rozstanę.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Aktualnie mam grzybki w zamrażarce. Od kilku dni noszę się z zamiarem ożywienia ich. Robiłam tak już kilka razy i po każdym rozmrożeniu miały się dobrze. Tym razem były dłużej w zamrażarce. Dam znać jak to zniosły. Czasem, gdy w słoiczku z mlekiem jest zbyt dużo grzybków to kefir wychodzi kwaśniejszy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, czyli się da. Jestem ciekawa jak przeżyły dłuższe mrożenie. Będę czekała na wieści.

      Usuń
  9. czy można zepsuć tego grzybka? Ja chyba swojego popsułam :( przepłukałam go przegotowaną wodą i zalałam mlekiem, odstawilam w sloiku i nakrylam przykrywka, nastepnego dnia wszystko sie rozwarstwilo i zaczelo fermentowac, teraz troche boje sie to pic..Margarytko pomocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic się z nim nie dzieje. Nawet jeśli się rozwarstwiło to po prostu wymieszaj i spokojnie możesz pić. Może po prostu masz już za dużo grzybka na porcję mleka i dlatego szybko fermentuje. Podziel się z kimś albo zmiksuj nadmiar w koktajlu.

      Usuń
  10. Witam. Czy jesteś może jeszcze w posiadaniu grzybów tybetańskich? Bardzo chciałam wypróbować w produkcji własnego kefiru i przepisów z nim związanych. Z góry dziękuje za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...