niedziela, 29 czerwca 2014

Krem z kalarepki, młodych ziemniaków i groszku cukrowego

Uwielbiam takie letnie, kremowe, delikatne zupy. I w przeciwieństwie do Zielonookiego, który nie tknie kalarepki, ja ją uwielbiam, więc gotuję takie potrawy w zasadzie tylko dla siebie. Mogę sobie na to pozwolić, gdy Zielonookiego nie ma, bo wtedy nie muszę gotować dwóch obiadów. Przeważnie gotuję tyle, że wystarcza na obiad i kolację.
Kalarepa jest zdrowym, choć bardzo niedocenianym warzywem. Wiele osób po prostu ją zjada na surowo i w sumie bardzo dobrze, bo jedna średniej wielkości kalarepka pokrywa dzienne zapotrzebowanie na witaminę C. Ale jest też niezłym źródłem betakarotenu, który chroni nasz wzrok oraz bioflawonoidów – przeciwutleniaczy, które chronią nas przed nowotworami. Zawiera sporo potasu, jodu, fosforu, magnezu i błonnika. Ma właściwości moczopędne, wspiera pracę nerek i pozwala uwolnić organizm od toksyn. Reguluje pracę układu trawiennego i pomaga w zaparciach. Liście kalarepy to dobre źródło żelaza. Nie na darmo mówi się, że ktoś ma krzepę jak kalarepa – to warzywo, choć niepozorne i niedoceniane jest naszym sprzymierzeńcem. I można ją jeść właściwie bezkarnie, bo 100 g kalarepy to zaledwie 27 kalorii, a nie da się jej zjeść dużo, bo dzięki zawartości błonnika dosyć szybko daje uczucie sytości. Zaleca się ją również cukrzykom, bowiem ma niski indeks glikemiczny i nie podnosi gwałtownie poziomu cukru we krwi.
Kalarepę lubię odkąd pamiętam, tata zawsze sadził ją na działce. Była zielona i fioletowa – obie równie smaczne. Dziś sięgam po nią bardzo chętnie, dodaję ją do zupy jarzynowej, do kalafiorowej, przygotowuję z niej surówki, duszę jako jarzynkę do obiadu – albo samą albo z młodą marchewką, gotuję i podaję z bułką tartą, nadziewam mięsem i warzywami i zapiekam.
A dziś proponuję kremową zupę z dodatkiem kolejnego ulubionego przeze mnie warzywa – groszku cukrowego. 


Składniki na 4 porcje:

6 średniej wielkości zielonych kalarepek (około 800 g)
4 średniej wielkości młode ziemniaki (około 300 g)
200 g zielonego groszku cukrowego
kawałek białej części pora (ok. 5 cm)
1 łyżeczka klarowanego masła albo dobrej jakości oleju
800 ml gorącego bulionu (u mnie domowy warzywny)
100 ml mleka (u mnie 2%)
sól, pieprz
1 płaska łyżeczka cukru
¼ łyżeczki gałki muszkatołowej
4 łyżki śmietany do zup (dałam słodką kremówkę)

Kalarepki i ziemniaki obrać, pokroić na kawałki. Por pokroić w talarki. Groszek oczyścić i obciąć końcówki. Kilka strąków wyłuskać, zostawić ziarenka groszku do dekoracji zupy, ale strąków nie wyrzucać.
W garnku rozgrzać 1 łyżeczkę klarowanego masła. Wrzucić pokrojony por i delikatnie podsmażyć, ale uważać, aby nie przypalić, bo krem będzie gorzki. Dołożyć kalarepkę i wlać gorący bulion. Gotować 5 minut, następnie wsypać ½ płaskiej łyżeczki soli, wrzucić ziemniaki i groszek cukrowy (całe strąki). Gotować około 20 minut, aż warzywa będą miękkie. Wyłączyć, wlać 100 ml mleka, wsypać cukier, gałkę muszkatołową i szczyptę pieprzu do smaku. Całość zmiksować. Ponownie podgrzać, skosztować i ewentualnie doprawić solą czy pieprzem. Podawać z kleksem śmietany i świeżymi ziarenkami młodego groszku. 



8 komentarzy:

  1. bardzo cenne uwagi, muszę polubić kalarepkę na surowo koniecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto się z nią zaprzyjaźnić :-)

      Usuń
  2. Zupka jest przepyszna :) właśnie ugotowałam,w związku z tym że Matylda jest alergikiem moja wersja jest bezlaktozowa tzn zamiast masła olej a zamiast zwykłego mleka sojowe i dodałam jeszcze troszkę koperku i czosnku :) Muszę przyznać Asiu że dawno tak dobrej zupy nie jadłam :) czekam do obiadu i pstryknę fotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że przepis się przydał i zupka smakuje. Świetnie sobie poradziłaś z zamiennikami :-)

      Usuń
  3. Nie chcę wyjść na ignoranta ale co to jest ten cukrowy groszek, brzmi bardzo ciekawe? To młody, świeży groszek który całymi strąkami w dzieciństwie zrywałam na ogródku dziadka? Można go kupić w sklepach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest, to jest właśnie ten groszek. Tyle, że najsmaczniejszy jest, gdy jest płaski i ma jeszcze mało wykształcone ziarenka, wtedy potrafię wszamać 200 g na raz :-) Do zupy używam całych strąków, one są słodkie.
      Można go kupić, choć niestety nie wszędzie i nie zawsze. Mnie się ostatnio udało kupić w Lidlu, a potem na targu, ale ten z targu był już za mocno wykształcony.

      Usuń
  4. Renata Kozłowska1 czerwca 2016 19:41

    Joasiu piszesz, ze uwielbiasz kalarepę (ja także) i mam do Ciebie ogromną prośbę. Jeżeli będziesz robić faszerowane kalarepy mięsem mielonym i warzywami to bardzo proszę o przepis- nie znalazłam na blogu. Dziękuję i bardzo ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, postaram się pamiętać :-) Dla siebie zawsze robię kalarepki, dla Zielonookiego paprykę albo pomidory, bo on fanem kalarepki nie jest :-)

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...