poniedziałek, 17 listopada 2014

Barszcz wigilijny II (bez zakwasu)

Na blogu jest już jeden przepis na barszcz wigilijny, a dziś proponuję trochę inną wersję. Nie przepadam za barszczem kiszonym, więc zawsze szukam dla niego alternatywy. Tym razem skorzystałam z podpowiedzi jednej z czytelniczek (Madziu, bardzo Ci dziękuję) i przygotowałam barszcz z surowymi burakami. Pierwsze podejście do tego barszczu było dwa lata temu, zrobiłam go dokładnie tak samo, ale wykorzystałam pieczone buraki. W ubiegłym roku były surowe i w tym roku na wigilię też będzie powtórka tego barszczu. Jest pyszny i ma piękny, głęboki kolor.
Ilość octu i cukru zależy od tego jakich buraków użyjemy, jak kwaśne będzie jabłko, które dodamy. Po prostu pod sam koniec trzeba doprawić do własnego smaku. Ja używam octu spirytusowego, bo choć próbowałam z sokiem z cytryny, z octem winnym, jabłkowym, to jednak z tym zwykłym pasuje mi najbardziej. Ale oczywiście możecie użyć tego, co odpowiada Wam najbardziej.
Barszczu zawsze gotuję więcej, tak, aby jeszcze można było się go napić kolejnego dnia.
Bardzo ważne jest, aby razem z burakami dodać do wywaru trochę octu albo soku z cytryny i trochę cukru, wtedy barszcz będzie miał piękny, głęboki kolor i doskonały smak.
Barszcz podawać np. z uszkami z grzybami albo z krokietami z kapustą i grzybami czy kruchymi pasztecikami.


Składniki na duży garnek – ilość porcji trudno określić, w zależności od wielkości 12 – 16 porcji (około 4 litry czystego barszczu):

6 dużych marchewek
2 duże pietruszki
1 średni seler
1 duży por (tylko jasna część)
nać selera i pietruszki (po 2 gałązki)
30 g suszonych grzybów
2 płaskie łyżeczki soli
2 liście laurowe
4 ziarna ziela angielskiego
10 ziarenek czarnego pieprzu
1,5 - 2 kg buraków (najlepiej podłużnych i małych)
3 – 4 ząbki czosnku
1 duże kwaśne jabłko (np. szara reneta)
4,5 litra wody
sól, świeżo mielony pieprz
cukier
ocet / ocet jabłkowy/ winny / sok z cytryny – do wyboru wg upodobań
opcjonalnie majeranek (ja dodaję, bo lubię)


Suszone grzyby zalać wrzątkiem i zostawić na 5 minut. Odcedzić. Warzywa obrać, opłukać, pokroić na kawałki, włożyć do garnka razem z natką selera i pietruszki. Dodać odcedzone grzyby, liście laurowe, ziele angielskie i pieprz w ziarnach. Wsypać 2 małe płaskie łyżeczki soli, wlać 4,5 litra wody, zagotować. Od chwili wrzenia gotować 60 minut na wolnym ogniu. 
Buraki obrać i pokroić w plastry. Wywar warzywny przecedzić, grzyby można wykorzystać np. do przygotowania uszek (pozostałe warzywa wyrzucam, bo są wygotowane i dla mnie bez smaku). Do gorącego wywaru włożyć pokrojone w plastry surowe buraki, 3 – 4 obrane ząbki czosnku, jedno jabłko ze skórką pokrojone w plastry, wsypać 1 łyżkę cukru i wlać 2 łyżki octu albo soku z cytryny. Buraki powinny być całkowicie zanurzone w wywarze. Zostawić do wystygnięcia i umieścić na całą noc w zimnym miejscu (zimą może to być balkon, tylko trzeba garnek czymś otulić i przykryć, a gdy nie ma mrozu wstawić garnek do lodówki).
Na drugi dzień całość zagotować i przecedzić, doprawić do smaku cukrem, octem, świeżo mielonym pieprzem i jeśli trzeba również solą – ilość przypraw zależy od naszych upodobań – ja czasem trzy razy próbuję, zanim osiągnę efekt o jaki mi chodzi. Pod sam koniec dodać roztarty w dłoniach majeranek i gotowe. 


102 komentarze:

  1. mój barszcz wigilijny wygląda identycznie i popieram całą sobą - ocet spirytusowy to najlepszy "zakwaszacz" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja daleka jestem od narzucania komuś sposobu zakwaszania, ale podzielam Twoje zdanie, dla mnie też najlepszy jest zwykły ocet.

      Usuń
  2. ciekawy przepis, ja robię trochę inaczej robię barszczyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna i super, wersji barszczu jest wiele. Najważniejsze, żeby smakowało.

      Usuń
  3. Ja robię troszkę podobnie - surowe buraki, wyszorowane, ścieram ze skórką na tarce i zalewam wrzącą wodą. Nakrywam pokrywką i odstawiam na kilka godzin. W tym czasie gotuję warzywny wywar. Buraki odcedzam, wiórki zalewam ponownie wrzątkiem na godzinę - dwie. Odcedzam. Czasem jeszcze podgotuję wiórki, bo wciąż mają dużo soku. A potem łączę wywary i po przyprawieniu doprowadzam do wrzenia. Nie gotuję! Potem odcedzam i mam pyszny barszczyk. Zakwaszam cytryną, bo moi domownicy nie znoszą octu, choć czasem ich "oszukuję" i łyżkę octu wleję:))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy sposób jest dobry, jeśli nam pasuje. Wypróbowałam wiele wersji i ta chyba najbardziej przypadła mi do gustu. Nawet bardziej niż ta z tartymi buraczkami.
      Myślę, że sekretem tego barszczu jest mocne wychłodzenie.
      Dla mnie cytryna jest za słaba, ja lubię właśnie z octem :-)

      Usuń
  4. Do robienia barszczu również używam świeżych buraków. Nie kroje je w plastry jak Ty, tylko ścieram na tarce jarzynowej , aby wydobyć z nich jak najwięcej koloru :) Widzę, że Małgosia powyżej robi jak ja :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, jeśli tak Ci pasuje, to najważniejsze. Ani na kolor, ani na smak nie narzekam.

      Usuń
  5. Tak, tak, święta coraz bliżej... mój barszczyk wygląda bardzo podobnie. Jedynie na koniec daję łyżkę masła....a robię największy gar jaki mam w domu:):):) Drugi przeznaczony jest na kompot z suszu...:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A możesz mi powiedzieć po co to masło? Nigdy się z taką wersją nie spotkałam.
      U nas są dwie zupy: barszcz i grzybowa, więc kociołka nie gotuję. U mnie kompotu z suszu nie ma, gotuje go teściowa (ja nie przepadam).

      Usuń
    2. Masło powoduje ,że barszcz staje się aksamitny...i prawdę powiedziawszy tak robiła moja babcia, mama wiec robię i ja. Tradycja to tradycja :):)

      Usuń
    3. Dziękuję za odpowiedź. Masz rację, tradycja, to tradycja :-) Ja do grzybowej też dodaję trochę masła, więc może i w barszczu się sprawdzi? Spróbuję.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. To zdecydowanie jest przepis, ktory wykorzystam na kolacje wigilijna :) Uwielbiam czerwony bardzczyk z uszkami z grzybami,choc rzadko go jadam. I zdecydwanie najzwyklejszy ocet u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go rzadko robię, głównie na święta. Czasem do krokietów robię tę drugą wersję, szybszą i wykorzystuję buraczki ze słoiczka, wtedy mam wersję ekspresową :-)

      Usuń
  7. Witam Joasiu. Też czasami taki robię jak nie mam zakiszonych buraczków. Nie dodaję jednak octu, a zamiast niego na 2 litry wody daję dwa pokrojone ogórki kiszone. One z powodzeniem zastępują ocet, który niestety ale jest wyczuwalny w smaku. Przepis wstawiłam półtora roku temu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię z octem i już. Nic mi go nie zastąpi, żadna cytryna, żadne ogórki, żadna woda z ogórków czy kapusty. Niech każdy gotuje tak jak lubi, ja niczego nie narzucam.

      Usuń
    2. Kochana Joasiu napisałam tylko, że jest taka alternatywa. Zgadzam się , że każdy oczywiście ma wybór . Nie próbowałaś z ogórkami , więc nie wiesz jaki jest smak. Może warto spróbować. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Danusiu, gdybym nie próbowała z ogórkami, to bym się nie odzywała ;-) Robiłam wiele podejść do barszczu, wiele wersji i tak każda kończyła się dodaniem octu. No taki mam wypaczony smak i nic na to nie poradzę.
      Pozdrawiam wieczorową porą.

      Usuń
    4. Ha, ha- moja teściowa ś.p też tak miała, więc rozumiem Ciebie.
      Spokojnej nocy. Dziekuję.

      Usuń
    5. Danusiu, galaretka drobiowa też u mnie zawsze pływa w occie. Wiem, że to nie jest zdrowe, ale jak dwa razy do roku zjem galaretkę w occie, to świat się nie zawali.

      Usuń
  8. U nas tak właśnie robi się barszcz, odkąd tylko pamiętam (poza wkładaniem buraków do gorącego wywaru i odstawianiu na noc), koniecznie z octem spirytusowym, sporą ilością czarnego pieprzu i majerankiem. Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wcześniej też nie wkładałam surowych buraków do barszczu, ani nie odstawiałam go na zimno. Praktykuje to dopiero trzeci rok, ale taki barszcz bardzo mi smakuje i ma piękny kolor.
      Wcześniej robiłam z tartymi gotowanymi burakami, często takimi ze słoiczka (domowej roboty). I potem całość przecedzałam i doprawiałam.

      Usuń
  9. Próbowałam już różnych zakwaszaczy do barszczu jednak ocet spirytusowy jest najlepszy. Zakwaszahjąc czyms innym nie mogłam dosmakować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też, ale oczywiście każdy robi tak jak lubi. Moja rodzinka też nie marudzi, ale my jesteśmy przyzwyczajeni do octu, bo buraczki do słoiczków też robię z octem i wszyscy w rodzinie je jedzą.

      Usuń
  10. Joasiu, a tych marchewek ma być tak dużo- aż sześć? Dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu, nie musi, możesz dać mniej. Ja daję sześć, bo dla mnie to optymalna ilość dla uzyskania smaku, który mi odpowiada. Absolutnie niczego nie narzucam.

      Usuń
  11. Fajny pomysł z tym leżakowaniem buraków :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku podeszłam do tego nieco sceptycznie i nie sądziłam, że może wyjść coś dobrego. I jak ten niewierny Tomasz z duszą na ramieniu podeszłam do zadania "barszcz z surowych buraków" i żałuję, że tak późno. Barszcz niewymagający, prosty i smaczny.

      Usuń
  12. od zawsze barszczyk robię z surowych buraków i dobrze aby przeleżał noc- tylko ja w zeszłym roku poraz pierwszy dodałam grzyby jabłka nigdy, ale można spróbować .wiem że nie przepadasz ale u mnie zabek czosnku leci do srodka (zapomniałam o tym rok temu bo były te grzybki)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brygida, ja próbuję różnych wersji i kombinuję :-) Dodaję do barszczu czosnek, ale razem z burakami. Odrobina musi być :-)

      Usuń
  13. Ja kocham barszcz pod każdą postacią, czy na zakwasie, czy zabielany, czy ukraiński, z uszkami, pierożkami, krokietami, ziemniakami, nie ma znaczenia. Na jednej z imprez typu "sabat czarownic" moje koleżanki barszczem popijały rogaliki z konfiturą z róży i twierdziły że takie połączenie jest przepyszne. Dodawać ocet do barszczu nauczyłam się od ciebie i tak już zostanie. Czytając ten przepis miałam wrażenie, że to ja gotuję, z jednym wyjątkiem, buraki wrzucam do wywaru z wszelkimi jarzynami i razem z nimi i ziołami zostawiam do następnego dnia i wtedy przecedzam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie zjem każdy, nie przepadam za kiszonym i zabielanym. A ukraiński uwielbiam :-)
      Padłam... rogaliki z konfiturą popijane barszczykiem. Nieźle, ale skoro smakowało, to co się czepiać :-)

      Usuń
  14. Odkąd pamiętam w moim domu królował barszcz na zakwasie. Bazę do barszczu robię bardzo podobnie, z tym, że dodaję mniej marchewki, nie daję cukru i octu spirytusowego. Jeśli potrzebuję barszcz na szybko, a nie mam zakwasu, ratuję się sokiem z cytryny lub octem jabłkowym. Szkoda zabijać witamin niezdrowym octem. Ugotowane grzybki wyjmuję z barszczu, drobniutko siekam i z powrotem wrzucam do barszczu. Na święta kiszę duży, kamienny gar, gotuję ogromny gar "bazy" i ciągle jest mało.
    Już czuję atmosferę świąt. Pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam we wstępnie, że nie przepadam za kiszonym barszczem i lubię z octem, nawet jeśli jest niezdrowy. Każdy gotuje jak lubi i myślę, że to jest normalne - jeden lubi kiszony, drugi niekoniecznie :-)

      Usuń
  15. Zawsze robiłam z zakwasu,który leżakował kilka dni, ale w tym roku zrobię według Twojego przepisu.
    Na pewno będzie dobry,bo Twoje przepisy zawsze wychodzą.
    Pozdrawiam, Renia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, jeśli lubicie taki na zakwasie, to najważniejsze. A ten też jest pyszny.

      Usuń
  16. Szukałam właśnie takiego przepisu ...Dzięki.Zaraz idę gotować wywar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę. Mam nadzieję, że będzie smakował :-)

      Usuń
  17. Robię barszczyk tak samo, z tym, że grzyby namoczone gotuję oddzielnie (jest ich zdecydowanie więcej), a do barszczyku wlewam sam wywar. Również zakwaszam octem:) W mojej rodzinie od zawsze szkliło się drobniutko posiekaną cebulkę na łyżce oleju i dodawało do barszczu - uważam, że smak barszczyku jest wtedy najlepszy.
    Pozdrawiam Asia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy sposób dobry, jeśli nam smakuje :-) Ta zeszklona cebulka mi się podoba :-)

      Usuń
  18. Twój barszcz na 100% zagości w tym roku na moim Wigilijnym stole :-)
    W sumie nie tylko on :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie smakował.

      Usuń
  19. Witajcie serdecznie, mnie ciekawi jak robisz uszka do barszczu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto pierogowe, a farsz to ugotowane suszone grzyby, drobno posiekane i podsmażone z cebulką. Oczywiście doprawione i dosypuję łyżkę bułki tartej, żeby się trzymało :-)

      Usuń
  20. czy barszcz można zawekować ? zrobiłam dziś a chciałabym żeby przetrwał do świąt Czy wlewając gorący do słoika przetrzyma kilka dni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę powiedziawszy nigdy takiego zwykłego barszczu nie wekowałam, ale skoro inne zupy bez problemu wytrzymują zawekowane w lodówce, to myślę,że barszcz też da radę. Ja bym wlała wrzący do słoików, zakręciła, odwróciła do góry dnem i zostawiła do wystygnięcia, a potem do lodówki.

      Usuń
  21. Dziękuję za odpowiedź, właśnie tak zrobiłam :) mam nadzieję że się nie popsuję Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przetrwa. Daj znać po świętach, sama jestem ciekawa.

      Usuń
  22. Ugotowalam i ja :) Pyszny jest i jak juz Ci wspomnialam nigdy w zyciu nie jadlam lepszego :) Zostaje u nas na stale :) Jak mialam ochote na barszczyk to byl z torebki, ale od dzis to sie zmienia :) Pracy wcale przy nim duzo nie ma, a efekt mega pyszny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nawet nie wiesz jak się ciesze z tego "od dziś to się zmienia". Mądra decyzja. Cieszę się, że barszczyk smakuje.

      Usuń
  23. Barszczyk jest pyszny !!! zostaje u mnie na stałe !! :) miałam przygotować ten z torebki,tylko do krokietów,bo u mnie zupą wigilijną jest grzybowa ,ale jak posmakowalismy barszczyku,to i kołduny się znalazły na stole :) pycha ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miód na moje serce. Jakże się cieszę, że mój barszczyk wyparł papierek :-)
      U nas i grzybowa i barszcz, ot takie kaprysy rodziny :-)

      Usuń
  24. Barszcz z surowych buraków pierwszy raz robilam dwa lata temu, na pierwsza wigilie w naszym nowym domu. Dzis robie ten z Twojego przepisu, taka dostałam ochotę :) Wszyscy uwielbiamy barszczyk! Robiony wczoraj bigos okazał sie sukcesem, to i o barszcz jestem spokojna. Jak ja sie ciesze, ze Ciebie poznałam! Pozdrawiam, Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina, mam nadzieję, że barszczyk okazał się takim samym sukcesem jak bigos. Ja przyznaję, że jadłam wiele barszczy, ale ten rzeczywiście jest wyśmienity.
      Miło mi ogromnie, że moje przepisy trafiły w Twój smak i się sprawdzają i przydają.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Troszke miałam problemów z doprawieniem... Sprawdziłam jak robiłam wcześniej swój barszcz, hmmm, no tak, z kostką rosołową... Tak bym chciala poznać Twój sposób doprawiania - na te cztery litry barszczu, ile jeszcze cukru, octu, majeranki??? W efekcie mój sześcioletni syn zawołał o dokładkę, więc jakiś tam sukces jednak odniosłam ;)

      Usuń
    3. Wiesz co, strasznie trudno mi określić ilość przypraw, bo ja po prostu dosmaczam i próbuję, dosmaczam i próbuję, aż dojdę do tego smaku, o który mi chodzi. Ilość cukru zależy od tego jak słodkie są buraki, jak kwaśne jabłko itp.
      Jeśli używasz kostek, to pewnie przez jakiś czas będzie Ci ciężko się odzwyczaić od tego smaku, ale to możliwe i potem dania smakują jak powinny :-) Ja już od lat nie dodaję ich nigdzie, nie są mi potrzebne.
      No, ale skoro synek zawołał dokładkę to jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Z czasem dojdziesz do perfekcji.

      Usuń
  25. Asiu ja mam odwieczny problem z barszczem. Ukrainski wspanialy zawsze mi wyjdzie ale czystego nie umiem ugotowac, nie ma tego smaku jak u mamy. Mimo, ze wywar gotuje oddzielnie to pobpolaczeniu i tak nie moge go doprawic, sprobuje jeszcze wg tego przepisu 😀

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, podobno tylko trening czyni mistrza. Trzeba próbować, żeby znaleźć ten swój właściwy smak. Ja ugotowałam setki barszczy, bo go bardzo lubię, ale ten z surowymi burakami jest dla mnie numerem jeden. Spróbuj, może wydobędziesz z niego ten swój smak jak u mamy :-)

      Usuń
  26. Witam czytam przepis i bardzo mi sie podoba , nigdy nie umiałam zrobić dobrego barszczu, koleżanka podała mi taki przepis i teraz robię i żadnego innego , ale muszę spróbować Twój oto mój przepis : na dzień wcześniej ścieram około 1 lub 1,5 surowych buraków i 3-2 jabłka zalewam to wrzątkiem i zostawiam na całą noc, dnia następnego gotuję wywar w oddzielnym garnku na jarzynach lub na mięsie doprawiam . starte buraki zagotowuję krótko i przecedzam do wywaru , doprawiam sokiem z cytryny , mozna octem i gotowe , też wychodzi super barszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wątpię, że wychodzi fajny, bo na surowych burakach chyba każdy będzie dobry. W sumie technika podobna, tyle, że u mnie buraki lądują od razu w wywarze, a nie w wodzie.

      Usuń
  27. witam.chętnie tu zagladam i czytam komentarze.ale dziś sie wychylę i napiszę odnośnie barszczu.Robie tak samo jak ty.Od lat.może nie całkiem te czynnosci tak samo ale generalnie podobnie.Prócz majeranku.W swieta sobie go odpuszczamy.To ma byc inny ,postny barszcz i bez majeranku.Natomiast dziwi mnie czemu wyrzucasz warzywa z wywaru.Ja je miele-nie wszystkie-i daje do uszek z grzybkami.Pozdrawiam.Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, ależ to jest postny barszcz, mięsa w nim nie uświadczysz :-) U nas na Wigilię prym i tak wiedzie zupa grzybowa gotowana przez Mamę, a ci, którzy jej nie lubią mają właśnie mój barszcz. Dwie zupy to u nas norma. Jeden z moich bratanków i mój mąż grzybowej nie jedzą, a i na drugi dzień wszyscy chętni na kubek barszczu do picia :-)
      A warzywa wyrzucam, bo po pierwsze są tak wygotowane, że w zasadzie nie mają już żadnego smaku, a po drugie do uszek dodaję tylko grzyby i cebulę, bez warzyw. Raz spróbowałam z ich dodatkiem i rodzina uznała, że wolą z samymi grzybami i cebulą, więc przy tym zostaję. Za to do pierogów z kapustą dodaję po kawałku warzyw, ale gotuję je krócej.

      Usuń
  28. oczywiście nie krytykuje w tym miejscu twojego przepisu.tak tylko pytam.I jak widze ilu ludzi tyle przepisów.A twoje przepisy mi sie podobaja.Nawet przyznam że z paru skorzystałam.Tez dużo czasu spędzam w kuchni i mam mnóstwo przepisów.Twoje ciasto pożeczkowe i mufinki sa przezemnie wypróbowane.Co do uszek to warzywa nikomu nie przeszkadzają,a robie tak jak moja mama robiła i tak zostało.Pozdrawiam.Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, ale ja nie odebrałam Twojego wpisu jako krytyki :-) Zapytałaś, ja odpowiedziałam. Ty robisz inaczej, ja inaczej i super :-) Chętnie eksperymentuję i słucham podpowiedzi czytelników (ten barszcz też powstał z podpowiedzi Magdy), wypróbowuję różne wersje i w efekcie dochodzę do momentu, że dana potrawa zostaje w takiej a nie innej formie, bo smakuje rodzinie najbardziej :-)
      Tak więc spokojnie, ja się też chętnie uczę.
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  29. Czerwony barszczyk, wyczekiwany przeze mnie :) ale jeszcze tylko niecałe 2 tygodnie. Takiego przepisu nie znałem. Może wypróbuję! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już za chwileczkę, już za momencik... święta będą się kręcić. A barszcz polecam, bo smaczny.

      Usuń
  30. Asiu nie przebrnęłam przez te 68 komentarzy, ale jak sie kliknie na podany tu w przepisie link do uszek z grzybami, to otwiera się przepis na sledzie.
    Zamierzam zrobić ten barszcz na tegoroczną wigilię. T bedzie pierwszy barszcz, jaki kiedykolwiek ugotowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, już poprawione :-)
      Mam nadzieję, że barszcz się uda i będzie smakował.

      Usuń
  31. Barszcz z Twojego przepisu zagościł na moim stole w zeszłym roku. Domownicy już zaczynają się pytać czy zrobię taki sam w tym roku - tak dobrze zapamiętali jego smak, a to świadczy o tym że przepis jest w dziesiątke trafiony !! Dziękuję i pozdrawiam. Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że wracasz do przepisu. Mam nadzieje, że w tym roku wyjdzie równie pysznie.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  32. krótko i na temat: to jest niebo w gębie!!!.Zrobiłm dzisiaj ten barszczyk (jutro będę go dosmaczać),ale już teraz jest boski.Kolor cudny, smak też.Po raz pierwszy w życiu zakwaszałam barszcz octem i to jest to!.Zrobiłam też z Twojego przepisu paszteciki kruche, do barszczu będą idealne.Jestem Twoją fanką już od lat,wiele przepisów wypróbowałam i na żadnym się niee zawiodłam.Oby tak dalej.Smakowitych i radosnych świąt życzę Tobie i Zielonookiemu.

    OdpowiedzUsuń
  33. Pycha,pycha,pycha.Nie jestem nowicjuszką w kuchni (30 lat stażu),ale tak pysznego barszczu jeszcze nie jadłam.Nigdy nie zakwaszałam octem i nie dodawałam jabłka.Od dzisiaj wchodzi na stałe do mojej kuchni ten sposób doprawiania.Dziękuję Ci za ten cudny przepis i życzę Tobie i całej Twojej rodzinie smakowitych i wesołych świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepis się przydał, a barszcz smakuje.
      Pozdrawiam serdecznie i również życzę pogodnych Świąt.

      Usuń
  34. Mam pytanie, wczoraj zrobiłam barszcz identycznie jak w Twoim przepisie ( dodałam jeszcze podpaloną cebulę do wywaru). Dziś powinnam go przecedzić, ale zastanawia mnie czemu buraki mają jeszcze tyle koloru. Wszystko stoi w lodówce jakieś 12 godzin, kolor barszczu jest ładny ale wolałabym żeby był taki jak twój. Zauważyłam, że Twoje buraki po odcedzeniu są blade. Jak długo mogę trzymać buraki i jabłka w barszczu? Dodam że to mój pierwszy barszcz w życiu :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz inny gatunek buraków. Dałaś ocet i cukier do wywaru? Jeśli barszcz ma ciemny kolor, to jest w porządku. Może stać 24 godziny.

      Usuń
    2. Tak wszystko dałam wg przepisu. Buraczki z ogródka mamy. Poczekam do wieczora. Mam nadzieje że wyjdzie dobry :) dziękuję za radę i pozdrawiam :)

      Usuń
    3. To daj mu jeszcze trochę czasu, może to tylko gatunek buraków. Ja jakieś dwie godziny temu wrzuciłam buraki do wywaru i już jest mocno ciemny, ale buraki też ciągle ciemne. Zobaczymy jak będzie jutro.

      Usuń
  35. A czy moge pominac suszone grzyby? Czy barszcz nadal bedzie barszczem chodzi mi o smak? A pieczarki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomiń grzyby, barszcz też będzie dobry. Pieczarek absolutnie nie dodawaj, to zupełnie inna bajka.

      Usuń
  36. Pychotka !! A to mój pierwszy barszcz w życiu !!!
    Dziękuje za przepis

    OdpowiedzUsuń
  37. Ci zrobić z moim barszcz em skoro on jest teraz gorący ? Buraki do środka i na balkon skoro tam +10 st?
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buraki do środka, poczekać aż ostygnie i jeśli będzie mniej niż 5 stopni to na balkon, jeśli nie to do lodówki. Ale musi ostygnąć z burakami w środku.

      Usuń
  38. Dzięki Margarytko za odpowiedz, to wyżej to ja :) chyba jednak bede musiala poczekac,bo on wciaz cieply. Nie moze zostac na kuchence ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W domu trochę za ciepło, to już lepiej wywal go na te 10 stopni na balkon. Mój stoi za oknem, trochę się ochłodziło, jest koło 6, ale w lodówce nie mam już miejsca, wiec wybrałam parapet :-)

      Usuń
  39. Zrobiłam..trochę się bałam wyszedł pyszny...oczywiście przeoczylam fakt chłodzenia go w temp. Pokojowej tylko po działaniu buraków czosnku gorącym wywarem od razu wystawiam barszczyk na balkon iiiii wyszedł przepyszny..Dziękuję za przepis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to cieszę się, że strachy na lachy, a barszcz smakował :-)

      Usuń
  40. Zrobiłam i rzeczywiście godny polecenia , smakował wybornie. Do barszczu zawsze czosnek i jabłka (szare renety ) , a w wersji do pasztecików odrobina roztartego w palcach majeranku. Pychota !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miło mi, że dałaś się skusić.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  41. Najlepszy barszcz jaki kiedykolwiek jadłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że smakował.
      Pozdrawiam

      Usuń
  42. Witam,
    mam pytanie czy buraki surowe mogę zastąpić buraczkami w occie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to nie będzie to samo. Buraczki w occie są już ugotowane.

      Usuń
  43. Barszczyk już gotowy wyszedł pyszny! Teraz zabieram się za paszteciki kruche,już są wypróbowane,też pychotka pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że wyszedł smaczny :-)

      Usuń
  44. Margarytko czy ten barszcz można zrobić wcześniej i go zamrozić? Robiłam go rok temu i był przepyszny.pozdrawiam.











    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy w życiu barszczu nie mroziłam, więc nie mam pojęcia jak się zachowa po rozmrożeniu.

      Usuń
  45. Witam! Czy można dodać do tego barszczyku śmietanę oraz czy można buraki od razu gotować do miękkości bez odstawiania na całą noc?
    Dziękuję za odp.Pozdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale to już będzie inny barszcz. Smak i kolor ten barszcz zyskuje właśnie dzięki surowym burakom wrzuconym do gorącego wywaru.
      A śmietanę do barszczu można dodać zawsze.

      Usuń


  46. Droga Pani Margarytko,bardzo dziękuję za odp.Barszczyk wyszedł rewelacja.
    Mam prośbę,czy moglaby Pani podać przepis na karczek w sosie śliwkowym ( chodzi mi o bitki,konkretnie).Nie jestem pewna co do przypraw jakie powinnam dodać wlasnie do takiego sosu?
    Pozdrawiam serdecznie.Dorota;)

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...