sobota, 10 lipca 2021

Drożdżówki z twarogiem, czereśniami i kruszonką

Drożdżowe wypieki zdecydowanie należą do moich ulubionych. Uwielbiam eksperymentować z ciastem, zmieniać składniki, proporcje i z niecierpliwością czekać na efekt końcowy. I lubię, gdy dom pachnie drożdżowym… wtedy robi się jakoś przytulniej.

Dzisiaj mąż walczył z malowaniem balkonu, więc ja postanowiłam mu zrobić coś dobrego na deser. I tak powstały te drożdżówki (z połowy ciasta zrobiłam jagodzianki). Pachną cudownie, są mięciutkie, ciasto elastyczne i po wypieczeniu bardzo puszyste. Polecam i zachęcam do wypróbowania przepisu.



Składniki na 16 drożdżówek:

600 g mąki pszennej luksusowej albo orkiszowej tortowej

4 żółtka z dużych jajek

150 ml ciepłego mleka (ja użyłam napoju sojowego waniliowego, ale może być zwykłe mleko)

100 g cukru albo 150g erytrolu

1 łyżeczka pasty waniliowej (można zastąpić aromatem waniliowym)

30 g świeżych drożdży albo 7 g drożdży instant

30 g miękkiego masła

30 ml oleju (u mnie rzepakowy)

150 g skyru

Nadzienie:

500 g twarogu

150 g skyru albo gęstego jogurtu greckiego (jogurt jest kwaśniejszy)

3 – 4 łyżki cukru albo innego słodzidła do smaku (ilość słodzidła zależy od tego jak słodkie wypieki lubicie)

1 budyń waniliowy

500 g czereśni

Kruszonka:

150 g mąki

100 g cukru albo innego słodzidła

80 g zimnego masła




Drożdżówki z twarogiem, czereśniami i kruszonką – przygotowanie:

 
Wszystkie składniki kruszonki zagnieść do konsystencji mokrego piasku i wstawić do lodówki. Mąkę przesiać do miski (u mnie misa robota). Mleko podgrzać (nie powinno być zbyt gorące). Do kubka wlać 3 łyżki mleka, dodać łyżeczkę cukru i łyżeczkę mąki oraz drożdże, wymieszać i odstawić na około 10 – 15 minut, aż zaczyn wyrośnie.
Do mąki dodać wszystkie pozostałe składniki i wyrośnięty zaczyn. Wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Im dłużej będziemy wyrabiać, tym więcej glutenu się uwolni i wypiek odwdzięczy się puszystością i delikatnością. Jeśli ciasto się lepi albo jest zbyt luźne, to podsypać trochę mąką (mąka ma różną wilgotność i jedna drugiej nierówna). Wyrobione ciasto włożyć do miski, przykryć czystą ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 60 minut.

Przygotować nadzienie: twaróg wymieszać ze skyrem, cukrem, proszkiem budyniowym. Czereśnie przekroić na połówki i usunąć pestki.

Gdy ciasto wyrośnie podzielić je na 16 równych części (ja zawsze wrzucam ciasto na wagę i dzielę tak, aby porcje były mniej więcej takiej samej wielkości). Z każdego kawałka uformować kulkę, którą rozwałkować na kółka o średnicy około 10 -12 cm. Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i zostawić na 10 minut do wyrośnięcia. Z pomocą szerokiej szklanki albo kubka zrobić wgłębienia w wyrośniętych krążkach ciasta. Nałożyć masę serową, następnie po kilka połówek czereśni i posypać kruszoną. Zostawić na kolejne 10 minut do podrośnięcia. Piekarnik nagrzać do 170 -180 stopni (w moim piekarniku 170 stopni termoobieg). Wyrośnięte drożdżówki wstawić do piekarnika i piec około 12 – 15 minut do ładnego zrumienienia (czas wypiekania może się różnić w zależności od piekarnika). Gotowe drożdżówki przełożyć na kratkę do ostygnięcia. Można się pokusić o zrobienie lukru, ale my nie przepadamy. 


 


 



piątek, 2 lipca 2021

Zupa kalafiorowa z zielonym groszkiem

 Lato to taki czas, gdy warzywa uśmiechają się do nas z każdej strony. Wczoraj uśmiechał się do mnie ze straganu piękny kalafior. No grzechem byłoby nie skusić się na piękną, kremową główkę. Od kilku dni nie było w menu zupy, więc połowa kalafiora została przeznaczona właśnie na zupę. W zamrażarce miałam jeszcze trochę zielonego groszku, więc go wykorzystałam.
Zupę ugotowałam na filecie z kurczaka, żeby trochę białka na obiad zjeść, bowiem dwóch dań prawie nigdy nie przygotowuję, więc gdy jest zupa, to musi być pożywna. Na koniec podkręciłam smak łyżeczką masła i słodką śmietanką, która idealnie pasuje do warzywnych zup. Kiedyś praktycznie żadnej zupy nie zabielałam, ale mi się pozmieniało i do jarzynowych zup dodaję słodką śmietankę albo mleko skondensowane niesłodzone. 




Składniki na 3 – 4 porcje (u mnie 4):


2 filety z kurczaka (około 400 g)

2 średniej wielkości marchewki (ja miałam malutkie i dałam 4)

1 mała pietruszka

kawałek selera

1 szalotka albo pół młodej cebuli

3 -4 średniej wielkości ziemniaki

200 g zielonego groszku (u mnie mrożony)

300 g kalafiora

1 liść laurowy

1 - 2 kulki ziela angielskiego (nie więcej, żeby nie zdominować delikatnego smaku kalafiora)

1 łyżeczka świeżego masła (nie margaryny)

około 100 ml słodkiej śmietanki (może być 18%, 30% - wg uznania) – można dać więcej albo wcale

sól

pieprz

1,3 l wody albo bulionu warzywnego czy drobiowego

3 – 4 łyżki posiekanego koperku

 



Zupa kalafiorowa z zielonym groszkiem - przygotowanie: 

 
Wszystkie warzywa oczyścić i pokroić w kostkę, a kalafiora podzielić na małe różyczki. Do garnka wlać wodę (albo bulion jeśli mamy), dodać filety z kurczaka i zagotować. Dodać liść laurowy, ziele angielskie, posiekaną szalotkę, wsypać łyżeczkę soli (jeśli używamy bulionu to na tym etapie sól pominąć) i gotować około 10 minut, wrzucić pokrojoną marchewkę, pietruszkę i seler, gotować kolejne 5 minut, dodać kalafiora i pokrojone ziemniaki, gotować następne 10 – 12 minut, aż warzywa będą miękkie. Pod sam koniec gotowania dodać groszek. Filety z kurczak wyciągnąć, pokroić na kawałki, wrzucić do garnka z zupą. Dodać łyżeczkę masła i doprawić do smaku solą (jeśli trzeba) i pieprzem. Na sam koniec wsypać koperek i dodać słodką śmietankę.





niedziela, 20 czerwca 2021

Sernik na kruchym spodzie z truskawkami i płatkami migdałowymi

Ten sernik powstał z potrzeby chwili. Odwiedziny znajomych rządzą się swoimi prawami i ciasto musi być. No, ale upał niemiłosierny, więc pieczenie bardziej pracochłonnych ciast odpadało. A sernik się zawsze sprawdza. Wykorzystałam do niego to, co miałam w lodówce, bo nie chciało mi się wychodzić do sklepu. W wyniku eksperymentowania powstał pyszny sernik, który zdecydowanie jeszcze powtórzę z dodatkiem innych owoców. Ten sernik to połączenie twarogu i wysokobiałkowego jogurtu typu islandzkiego skyr. Dzięki jogurtowi sernik jest bardziej kremowy, choć nie dodałam do masy tłuszczu. Zachęcam do wypróbowania przepisu i podzielenia się wrażeniami.


Składniki na tortownicę o średnicy 20 -22 cm:

Ciasto kruche:

150 g mąki pszennej tortowej (ja użyłam orkiszowej tortowej)

75 g bardzo zimnego masła

2 łyżki drobnego cukru albo 3 łyżki erytrolu

2 żółtka z dużych jajek

Masa:

500 g mielonego twarogu z kostki (ja miałam 250g mielonego półtłustego i 250 g chudego klinka)

300 g skyru naturalnego (można zastąpić gęstym jogurtem greckim, choć polecam skyr)

½ szklanki cukru albo ¾ szklanki erytrolu

1 budyń waniliowy

3 duże jajka

1 łyżeczka pasty waniliowej (można dać cukier wanilinowy albo kilka kropli olejku)

Dodatkowo: 

truskawki – około 400 g

3 - 4 łyżki płatków migdałowych

 


Sernik na kruchym spodzie z truskawkami i płatkami migdałowymi - przygotowanie:

Ciasto zagnieść bardzo szybko (ja wrzuciłam do malaksera), aby go zbytnio nie ogrzać, bo po upieczeniu zrobi się twarde. Gotowym ciastem wylepić dno tortownicy i wstawić ją do lodówki na około 30 minut. Piekarnik nagrzać do 200 stopni (góra – dół) i wstawić tortownicę z ciastem. Piec około 10 minut, aż ciasto lekko się zrumieni. Wyciągnąć z piekarnika i zostawić do przestygnięcia. I w tym czasie zająć się masą serową. Temperaturę piekarnika zmniejszyć do 160 stopni.

Wszystkie składniki masy serowej wrzucić do malaksera i zmiksować na gładką masę. Trwa to dosłownie chwilę, wszystko oczywiście zależy od twarogu – przy mielonym trwa to kilkadziesiąt sekund, przy klinku około 1,5 minuty, bo nie jest mielony. Jeśli nie dysponujecie malakserem, to możecie posłużyć się blenderem żyrafą, ewentualnie zwykłym mikserem, ale wtedy polecam twaróg przecisnąć przez praskę (taką jak do ziemniaków) albo przetrzeć przez metalowe sito.

Gotową masę przelać na przestudzone ciasto, ułożyć na górze truskawki i posypać je płatkami migdałowymi. Wstawić do piekarnika i piec około 60 minut. Zostawić w uchylonym piekarniku na 10 minut, następnie wyciągnąć i odstawić do wystudzenia. Można posypać dodatkowo cukrem pudrem albo podać z musem truskawkowym. 


 


 


 

sobota, 19 czerwca 2021

Omlet na słodko z owocami

Uwielbiam omlety w każdej postaci. Mam takie „fazy”, że potrafię jeść je codziennie przez dwa tygodnie, a potem na chwilę robię przerwę. Robię je na różne sposoby, ale ten jest moim ulubionym. Przede wszystkim robi się go bardzo szybko, poza tym jest bardzo pożywny, sycący i sprawia, że przez wiele godzin nie czuję głodu. A przy tym zawiera sporą porcję białka i niezbyt dużo kalorii. Dla mnie to jedno z najlepszych śniadań.

Oczywiście można pokusić się o ubicie białek na pianę, ale ja jestem leniwiec i po prostu wrzucam składniki do Nutribulleta i miksuję kilkanaście sekund i wylewam na rozgrzaną patelnię. Nic trudnego. Podane składniki wystarczają na jedną porcję, taką damską. Ja czasem nie daję rady zjeść całości i zostawiam na II śniadanie. Mężowi robię z 3 jajek, ale oczywiście ilość należy dopasować do swoich możliwości i zapotrzebowania. 

 


 

Składniki na jedną porcję:

2 jajka (ja używam dużych XL)

½ miarki (około 10 g) odżywki białkowej dowolnej (u mnie o smaku waniliowym) - można pominąć albo dać np. łyżkę mąki kokosowej czy migdałowej

opcjonalenie jakieś słodzidło (ja nie daję, bo odżywka waniliowa jest już słodka)

¼ łyżeczki masła klarowanego do posmarowania patelni

Dodatkowo: 75 g skyru naturalnego (albo smakowego – wg uznania), dowolne owoce – u mnie przeważnie sezonowe, czasem mrożone, wiórki kokosowe, płatki migdałowe, posiekane orzechy, wiórki czekolady – tak naprawdę na omlet można dać wszystko, co się lubi


Omlet na słodko z owocami - przygotowanie:

Jajka, odżywkę i słodzidło zmiksować (ja wrzucam do blendera kubkowego, tak jest najprościej). Można też ubić najpierw białka na pianę, dodać żółtka i odżywkę. Pełna dowolność.
Na patelni o średnicy 18 - 20 cm rozgrzać masło klarowane (ja rozsmarowuję je silikonowym pędzlem), wlać zmiksowane jajka, przykryć pokrywką i smażyć na bardzo małym ogniu do momentu, aż omlet się ładnie zetnie (góra nie powinna się przelewać). Obrócić omlet na drugą stronę (można zrobić to przy pomocy talerza, ja wolę szeroką drewnianą szpatułkę) i dosmażyć jeszcze przez około dwie minuty, już bez przykrycia.
W trakcie gdy omlet się dosmaża można nakładać dodatki, aby całość pozostała gorąca. Posmarować skyrem (albo serkiem czy masłem orzechowym), ułożyć owce i posypać wiórkami, płatkami czy innymi dodatkami. Delikatnie zsunąć z patelni na talerz. I gotowe.


 

 Niżej kilka propozycji takich moich codziennych owocowych omletów. Tak naprawdę można z takiego omletu zrobić fajny, kolorowy posiłek albo podzielić na 4 części i podać jako deser. Dodatki to pełna dowolność, można naprawdę poszaleć, szczególnie gdy nie liczy się kalorii.


 






czwartek, 17 czerwca 2021

Pełnoziarnista orkiszowa tarta z botwinką i serem korycińskim

Ta tarta to połączenie pysznego kruchego ciasta, aromatycznego buraczkowego nadzienia i pysznej kołderki z sera korycińskiego. We wtorek kupiłam duży pęczek botwinki, część wykorzystałam do frittaty, a resztę do tej tarty. Podsmażona z cebulą botwinka nabrała słodyczy, a delikatnie doprawiona nabrała charakteru.

Sery Korycińskie Bielec pojawiły się w mojej kuchni prawie rok temu. Podczas naszego urlopu na Podlasiu, nasz kolega Zenek (obywatel świata, a przy okazji mieszkaniec Białegostoku) zabrał nas do serowarni państwa Agnieszki i Marcina Bielec, która mieści się niedaleko Korycina w miejscowości Aulakowszczyzna , której nazwę niełatwo wymówić. No i przepadłam… sery mnie uwiodły. Okazało się, że można je zamawiać w sklepie internetowym i nie trzeba kupić całego ogromnego trzykilogramowego sera, a można kawałki np. po 300 czy po 500 g. A, że jest do wyboru całkiem sporo smaków, to takie rozwiązanie wydaje się idealne. To, co jest fajne, to do każdego zamówienia jest dokładany mały „gratis”, czyli kawałek sera o innym smaku, aby można było spróbować. Tym sposobem uwiódł mnie ser z płatkami pomidora i szczypiorkiem, którego sama z siebie pewnie bym nie zamówiła, a idealnie wpasował się w mój smak.
Bardzo się cieszę, że nastały czasy, iż tego typu produkty można kupić przez internet, a nie tylko lokalnie, bo dzięki temu i w Wielkopolsce można się cieszyć pysznym smakiem podlaskiego sera korycińskiego.
Sery Korycińskie Bielec są pakowane próżniowo i przesyłka dochodzi na drugi dzień po wysłaniu. Na opakowaniu jest podany termin pakowania i datę, do której najlepiej ser zjeść. Jednak to ser dojrzewający, więc spokojnie po rozpakowaniu może leżeć w lodówce, gdzie dojrzeje i przemieni się w żółty (jeśli dotrwa). Ser w zasadzie co kilka dni smakuje inaczej i ma to swój urok. Są też w sprzedaży sery wędzone, których ja osobiście jestem fanką. Sery można mrozić, ale najlepiej nie czekać, tylko zamrozić je od razu, takie świeże – wtedy po rozmrożeniu mają bardzo dobrą konsystencję i się nie kruszą. To chyba tyle o samych serach. A teraz zapraszam po przepis na pyszną tartę. Wiem, że zdrowe i wegetariańskie przepisy nie cieszą się powodzeniem, ale ten jest warty grzechu, bo ta tarta jest obłędna. Co prawda dosyć kaloryczna, bo w końcu to kruche ciasto z masłem, ale jest też bardzo sycąca i jednym kawałkiem z dodatkiem warzyw można się spokojnie najeść. 


Składniki na 6 porcji:

Ciasto:

200 g mąki orkiszowej pełnoziarnistej typ 1850 (ja używam Basi – podaję konkretną mąkę, żeby nie było niespodzianek przy wypieku)

100 g zimnego masła 82% tłuszczu

2 żółtka z dużych jajek

¼ łyżeczki soli

1 łyżka bardzo zimnej wody

opcjonalnie: ulubione zioła

Nadzienie:

1 duża cebula

pęczek botwinki - około 500 g

½ łyżki klarowanego masła albo 2 łyżki oleju

sól, pieprz, chili

1 łyżka soku z cytryny

100 ml słodkiej śmietanki (18 albo 30%)

1 duże jajko

15 g drobno tartego sera korycińskiego (ja dałam z chili i oregano)

 

Dodatkowo: 

120 g pokrojonego na drobno sera korycińskiego w dowolnym smaku (u mnie mieszanka trzech: z czosnkiem niedźwiedzim, z chili i oregano, z płatami pomidorów i szczypiorkiem), ulubione zioła do oprószenia góry tarty

 


Pełnoziarnista orkiszowa tarta z botwinką i serem korycińskim - przygotowanie:

Mąkę, masło, żółtka, sól, wodę włożyć do miski albo do malaksera i szybko zagnieść gładkie ciasto. Trzeba się sprężać, żeby ciasta nie ogrzać, aby nie uwalniać zbyt dużo glutenu. Im ciasto chłodniejsze i szybciej zagniecione tym bardziej kruche. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest użycie malaksera albo robota, aby nie oddawać ciastu ciepła naszych rąk. Zagniecione ciasto zawinąć w folię i odłożyć do lodówki na około 20 – 30 minut.

W czasie, gdy ciasto się chłodzi przygotować farsz. Cebulę obrać i pokroić w kostkę. Botwinkę oczyścić i pokroić na drobno razem z łodyżkami i większością liści. Na patelni rozgrzać masło albo olej, wrzucić cebulę i delikatnie ją podsmażyć, dodać botwinkę i smażyć na małym ogniu przez około 7 -8 minut, aż buraczki zmiękną, a liście się mocno skurczą (cały płyn, który puści botwinka powinien odparować). Doprawić solą, pieprzem, odrobiną chili i sokiem z cytryny. Jajko roztrzepać ze śmietanką i drobno potartym serem.

Formę do tarty posmarować masłem (ja smaruję tylko spód), ciasto rozwałkować i przełożyć do foremki (dokładnie ją wylepić dociskając ciasto do ścianek). Ciasto nakłuć widelcem w kilku miejscach. Można wyłożyć pergaminem i obciążyć, ale ja tego nie robiłam. Piekarnik nagrzać do 200 stopni (u mnie góra – dół), wstawić blaszkę z ciastem i podpiec przez 10 -15 minut. Na podpieczone ciasto wyłożyć podsmażoną botwinkę, polać jajkiem wymieszanym ze śmietanką i serem. Posypać całość drobno pokrojonym serem korycińskim i oprószyć ulubionymi ziołami (u mnie zioła do sałatek z młynka Kotanyi i płatki chili).

Tartę ponownie wstawić do piekarnika i zapiekać około 20 minut. Wyciągnąć, odczekać kilka chwil, aby lekko odparowała i pokroić na porcje. Bardzo smaczna i na gorąco i na zimno. Może stanowić fajne drugie śniadanie do pracy czy przekąskę na wypad za miasto. Ja swoją porcję zjadłam z surówką z młodej kapusty, która o tej porze roku smakuje wybornie. 

 




A gdybyście mieli ochotę na zakup Sera Korycińskiego Swojskiego Bielec, w którym ja się zakochałam, to znajdziecie go w sklepie internetowym

 


sobota, 22 maja 2021

Botwinka w wersji wegetariańskiej, podana z jajkiem i ziemniakami z cebulą

 Gdy nastaje wiosna i na straganach zaczynają się pojawiać młode warzywa, to ja dostaję małpiego rozumu i zostawiam na targu majątek. Kocham warzywa, a wiosną i latem mają szczególne miejsce w mojej kuchni. Botwinkę kupuję sporadycznie, choć bardzo lubię. Jednak, podobnie jak szczaw, szpinak czy rabarbar, tak i botwinka ma dużo szczawianów, na które ja muszę uważać. Nie pozwalam sobie na te szaleństwa botwinkowo – szczawiowe zbyt często. No, ale choć raz w sezonie zupę z botwinki muszę zjeść.

Moja zupa z botwinki jest przeważnie w wersji wege, przygotowuję ją bez mięsa, ale za to z dodatkiem masła, które świetnie wydobywa smak. Wszystkie warzywa podsmażam, dzięki czemu zupa jest aromatyczna i pyszna. Kilka przypraw, kilka produktów i gotowe.
Aby zniwelować działanie szczawianów podaję botwinkę z gotowanym jajkiem, ale też z dodatkiem ziemniaków – mogą być tłuczonego, odsmażane albo prosto z wody posypane koperkiem i podsmażoną cebulą. Zupę można też ugotować od razu z ziemniakami pokrojonymi w kostkę. Ja wolę ziemniaki osobno.


Składniki na 4 porcje:

1,3 l bulionu warzywnego albo wody

1 duża marchewka

1 mała pietruszka

kawałek selera

500 g botwinki

1 cebula

1 liść laurowy

2 kulki ziela angielskiego

sól, pieprz, chili

sok z cytryny

ocet (dałam malinowy, ale może być zwykły albo jabłkowy)

słodka śmietanka 30 % albo kwaśna 18 % (ja wolę słodką - ilość wg uznania, u mnie 100 ml na garnek)

½ łyżki masła klarowanego

1łyżka masła świeżego

do podania: jajka ugotowane na twardo albo na pół miękko, ziemniaki wg uznania (nie podaję ilości, bo jeden lubi więcej jajek, mniej ziemniaków, drugi odwrotnie) 


Botwinka w wersji wegetariańskiej, podana z jajkiem i ziemniakami z cebulą - przygotowanie: 

Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. Marchewkę, seler, pietruszkę obrać i zetrzeć na tarce na dużych oczkach albo drobno pokroić w kostkę. Botwinkę dokładnie umyć, odciąć końcówki buraczków (ja buraczków nie obieram, a jedynie bardzo dokładnie myję), pokroić na drobne kawałki.
W garnku zagotować bulion albo wodę, dodać liść laurowy, ziele angielskie. Na patelni rozgrzać masło klarowane, wrzucić pokrojoną cebulę i podsmażyć (ja od razu daję dwie cebule i część mam do ziemniaków bez kolejnego smażenia), następnie dodać starte warzywa i smażyć razem około 5 minut, aż warzywa staną się miękkie i zaczną ładnie pachnieć. Przełożyć do gotującego się bulionu, a na patelnię włożyć świeże masło, wrzucić pokrojoną botwinkę i smażyć, aż całość stanie się miękka i cała woda z botwinki odparuje, dodać sok z cytryny i wymieszać. Przełożyć do garnka z bulionem. Zagotować. Całość doprawić do smaku solą (jeśli używaliśmy bulionu a nie wody, to ze solą bardzo ostrożnie, aby nie przesolić), pieprzem, odrobiną chili, octem i jeśli trzeba to odrobiną cukru (ja nie dawałam, bo buraczki były słodkie i używam słodkiej śmietanki). Na sam koniec dodać śmietankę (można ją wcześniej zahartować odrobiną gorącej zupy). I gotowe.
Podawać z ugotowanym jajkiem i ziemniakami okraszonymi podsmażoną cebulą (wg mnie najlepiej smakuje z ziemniakami ugotowanymi dzień wcześniej i odsmażonymi, ale to już moja fanaberia).

 
Z tej porcji wychodzą mi mniej więcej 4 porcje. Dwie porcje przeważnie zamykam w słoiku, ale odlewam zupę przed dodaniem śmietanki.  Zamykam słoiki na gorąco (wlewam wrzącą zupę, odwracam do góry dnem, przykrywam grubym ręcznikiem i zostawiam do całkowitego wystygnięcia). Gdy ostygną przechowuję w lodówce do 2 tygodni.


 

sobota, 8 maja 2021

Pesto z liści rzodkiewki. Makaron z czerwonej soczewicy z pesto z liści rzodkiewki

 Sezon na młodą rzodkiewkę otwarty, więc pesto z liści obowiązkowe. Od dawna nie wyrzucam już liści rzodkiewki, ale wykorzystuję je do zupy, do koktajli czy właśnie do pesto, które robię na różne sposoby. Ważne jest jednak, aby była to rzodkiewka ze sprawdzonego źródła albo z własnej uprawy. Ja rzodkiewkę kupuję u pani Małgosi, która ma kawałek swojego pola, na którym sieje i sadzi pyszności, a potem dzieli się tym dobrem.

Kupuje u niej podłużne rzodkiewki z białym końcem – ostre, wyraziste i pyszne. Rzodkiewki chrupię, a liście przerabiam. O ich właściwościach, o bogactwie witamin i minerałów pisałam przy okazji pysznego kremu z liści rzodkiewki, który też polecam i zachęcam do wypróbowania.
Pesto z liści rzodkiewki robię w różnych wariantach, bo co nie jest zabronione, jest dozwolone… a kuchnia to małe laboratorium łączenia smaków, którymi w doskonały sposób można się bawić. Zachęcam do próbowania, smakowania, eksperymentowania. Czasem mnie pytacie czy coś można pominąć, zamienić… a ja nieustannie odpowiadam „można, kuchnia to nie apteka”.
Ja do pesto z liści nie dodaję czosnku, bo zwyczajnie nie jestem jego fanką i smak surowego czosnku mi przeszkadza, ale spokojnie można go użyć i do tego pesto.
Słonecznik często zamieniam na orzechy włoskie albo nerkowca, czasem na pestki dyni czy pistacje. W każdej wersji smakuje bardzo dobrze. Wypróbowałam też kilka rodzajów olejów i zdecydowanie najbardziej mi smakuje z olejem rydzowym, rzepakowym albo z wiesiołka (koniecznie zimno tłoczonym, bo one dają smak).
Do liści rzodkiewki można dorzucić też garść natki pietruszki, garść rukoli czy szpinaku. Każda wersja wychodzi smakowita, przynajmniej dla mnie, ale ja kocham zielone warzywa. 

 W mojej kuchni od kilku lat używam olejów tłoczonych na zimno z naszej lokalnej pilskiej manufaktury Oleoteka. Jeśli macie ochotę spróbować jakie cuda wychodzą spod rąk Magdy i Roberta, to możecie zamówić je w sklepie internetowym OLEOTEKA, a jeśli użyjecie kodu Margarytka, to otrzymacie 5% rabatu.


Składniki na 2 średniej wielkości porcje:

120 -140 g makaronu (u mnie świderki z czerwonej soczewicy, ale może być każdy inny)

3 – 4 garści liści rzodkiewki (około 50 g)

1 łyżeczka soku z cytryny

3 łyżki oleju (u mnie rydzowy zimnotłoczony)

2 łyżki tartego parmezanu albo grana padano

2 łyżki uprażonych ziaren słonecznika albo kilka orzechów, pistacji czy 2 łyżki pestek dyni

sól, pieprz, chili

dodatkowo: kilka pomidorków koktajlowych i łyżka uprażonych ziaren słonecznika



Pesto z liści rzodkiewki. Makaron z czerwonej soczewicy z pesto z liści rzodkiewki – przygotowanie:

Makaron ugotować w dużej ilości osolonej wody. W czasie, gdy makaron się gotuje przygotować pesto. Do blendera włożyć liście rzodkiewki (ja dołożyłam jeszcze kilka gałązek natki pietruszki), dodać sok z cytryny, olej, tart i uprażone ziarna. Wszystko razem zmiksować (użyłam blendera kubkowego, więc dodałam jeszcze 2 łyżki wody, aby ułatwić sobie miksowanie, w przypadku „żyrafy” nie trzeba dodawać wody).
Gdy makaron się ugotuje, odcedzić. Następnie do makaronu dodać przygotowane pesto i wrzucić przekrojone na pół pomidorki koktajlowe, wymieszać i chwilę razem podgrzewać, nałożyć na talerze, posypać uprażonym słonecznikiem i gotowe. Całe 15 minut roboty i mamy pożywne i pyszne danie.



 

piątek, 30 kwietnia 2021

Surówka wiosenna z młodej kapusty

 Wiosna i lato to zdecydowanie mój ulubiony czas, bo pojawiają się świeże warzywa, które uwielbiam. Warzyw jemy dużo, w zasadzie pojawiają się w każdym posiłku i stanowią jego sporą część. Lubię szczególnie surowe warzywa w postaci surówek. Dzisiaj zapraszam na surówkę bardzo wiosenną, bowiem jest na bazie młodej kapusty z nowalijkami pojawiającymi się w tym czasie. 



Składniki na 4 spore porcje:

1 mała główka młodej kapusty

1 marchewka

1 małe jabłko

2 ogórki gruntowe

8 -10 rzodkiewek

pół pęczka szczypiorku

mała czerwona cebula

sól, pieprz

sok z cytryny

cukier albo inne słodzidło – u mnie erytrol

olej (u mnie olej z wiesiołka, ale może być dowolny, wg uznania)

 

 

Surówka wiosenna z młodej kapusty - przygotowanie:

Warzywa dobrze umyć, marchewkę i jabłko można obrać, ale nie trzeba. Kapustę poszatkować – można to zrobić w dowolny sposób (ja użyłam noża Fiskars), marchewkę i jabłko zetrzeć na tarce o grubych oczkach, ogórki i rzodkiewki pokroić w bardzo cienkie plasterki, cebulę i szczypiorek drobno posiekać. Wszystkie warzywa przełożyć do miski. Dodać ¼ łyżeczki soli (należy pamiętać, że młoda kapusta nie potrzebuje wiele soli), dużą szczyptę pieprzu, łyżeczkę soku z cytryny i łyżeczkę cukru albo erytrolu. Dokładnie wymieszać, a najlepiej ugnieść czystą dłonią. Na końcu wlać łyżkę albo dwie oleju i całość wymieszać. Ja surówkę przygotowuję krótko przed podaniem, bo lubię, gdy kapusta jest jeszcze chrupiąca.



 

Do przygotowania surówki użyłam noża Fiskars, który można kupić w sklepie garneczki.pl
To nie pierwsze moje spotkanie z nożami tej firmy i uśmiechałam się, gdy na FB ostrzegano mnie, zresztą całkiem słusznie, przed ich ostrością. Od dawna używam noża do wędlin Fiskars i tak zwanego pikutka, czyli nożna z ząbkami, idealnego do krojenia warzyw. Więc tym chętniej przetestowałam nóż szefa i nóż do warzyw Fiskars. Oba noże okazały się bardzo wygodne w użytkowaniu, nie są zbyt ciężkie, dobrze leżą w dłoni i faktycznie są ostre. Mają wytrzymałe stalowe, cienkie ostrza, a to sprawia, że bardzo szybko i łatwo się je ostrzy i świetnie z nimi pracuje. Myślę, że noże Fiskars to dobry wybór w rozsądnej cenie, w domowych warunkach sprawdzają się bardzo dobrze. 

 

 

Razem z nożami pojawiła się w moim domu ostrzałka Fiskars (https://www.garneczki.pl/produkty/ostrzalki-do-nozy/fiskars) Do ostrzałek to ja mam stosunek specjalny (proszę się nie śmiać) – otóż nie umiem ich używać. Wcześniej miałam już inne ostrzałki, a i tak noże ostrzyłam na takim okrągłym pręcie albo zawoziłam do punktu ostrzenia. Tym razem postanowiłam się zmierzyć z ostrzałką Fiskars, a właściwie zmierzył się z nią mój mąż i naostrzył wszystkie kuchenne noże w kilka minut. No i wszystkie przeszły pomyślnie tak zwany test pomidora – jeśli nóż wchodzi w pomidora jak w masło, to znaczy, że jest dobrze naostrzony. No i tym sposobem okazało się, że ostrzenie noży w domu wcale nie musi być czasochłonne i uciążliwe. Ostrzałka Fiskars wyposażona jest w ceramiczne kamienie szlifierskie, a zastosowany mechanizm oraz odpowiednie ułożenie kamieni zapewnia prawidłowy kąt ostrzenia. Sprawdziła się doskonale, a to chyba najważniejsze. 


poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Udka z kurczaka bez skóry i kości w sosie cebulowo – śmietanowym i kasza z warzywami


W prostocie siła. Już niejednokrotnie się o tym przekonałam i widzę też, że te proste przepisy cieszą się największym powodzeniem. Chyba coś w tym jest, bo babcia zawsze mi mówiła, że mniej znaczy więcej, a prostota bywa zadziwiająco smaczna.
Ten kurczak to taka nasza domowa klasyka. Prosty do przygotowania i bardzo smaczny. Smakuje bardzo dobrze z różnymi dodatkami, ja jednego dnia przygotowałam do niego kaszę bulgur z warzywami i surówkę wiosenną, na którą przepis pojawi się lada dzień.
Do przygotowania moich dań wykorzystałam głęboką patelnię i rondel firmy Fiskars, które można kupić w sklepie garneczki.pl
Nie będę czarować, jestem fanką patelni wszelakich. Jeśli mam przygotować duszone mięsa, rolady czy kasze z warzywami, to zdecydowanie wolę sięgnąć po głęboką patelnię niż po klasyczny rondel. I ta patelnia Fiskars okazała się naprawdę niezłym wyborem. Oprócz tego, że jest głęboka, to ma genialną pokrywkę, spod której nic nie kipi. Ale o moich wrażeniach napiszę troszkę niżej, a tymczasem zapraszam po przepis na pysznego, soczystego kurczaka.


Składniki na 4 porcje:

800 -1000 g udek z kurczaka bez skóry i kości

200 ml śmietanki kremówki 30%

3 duże cebule

sól, pieprz, słodka czerwona papryka i opcjonalnie chili (u mnie obowiązkowo)

1 duży liść laurowy

200 ml bulionu (może być drobiowy albo warzywny) albo wody

1 łyżka klarowanego masła albo oleju (ja daję masło, bo finalnie smak jest dużo lepszy)

Kasza:

200 g (mniej więcej 1 szklanka) kaszy bulgur

2 szalotki

1 duża marchew

pół cukinii

1 łyżeczka masła klarowanego albo oleju

2 ziarna kardamonu

350 ml bulionu albo wody

sól, pieprz, kukruma


 



Udka z kurczaka bez skóry i kości w sosie cebulowo – śmietanowym i kasza z warzywami - przygotowanie:

Mięso oczyścić. Każdy kawałek posolić, popieprzyć, oprószyć czerwoną słodką papryką i odrobiną chili. Włożyć do miski, wstawić do lodówki (najlepiej na całą noc, ale kilka godzin też wystarczy).
Cebule obrać i pokroić w ćwierć talarki.
Na patelni (ja użyłam głębokiej patelni Fiskars) rozgrzać masło albo olej. Gdy patelnia będzie dobrze rozgrzana wkładać porcje mięsa, ale nie wszystkie naraz, aby nie obniżyć za mocno temperatury patelni. Obsmażyć na rumiano wszystkie kawałki z obu stron. Kurczaka przełożyć na talerz, a na patelnię wrzucić cebulę i ją podsmażyć – powinna się ładnie zrumienić. Włożyć kawałki kurczaka, dodać liść laurowy i wlać 200 ml bulionu albo wody. Przykryć pokrywką i dusić na małym ogniu około 45 minut. Gdy mięso będzie miękkie, a większość płynu z patelni odparuje wlać śmietankę (ja mięso przekładam na jedną stronę patelni, bo tak jest wygodniej) i gotować kilka minut, aż całość zgęstnieje. Tak przygotowany sos nie wymaga zagęszczania mąką.
Gdy mięso się dusi przygotować kaszę. Szalotkę, marchewką i cukinię pokroić w drobną kostkę. W rondlu (u mnie garnek Fiskars) rozgrzać masło, wrzucić pokrojoną szalotkę i delikatnie ją podsmażyć, dodać kardamon, pokrojoną w drobną kostkę marchewkę i cukinię. Smażyć około 5 minut, dodać kaszę, wlać bulion albo wodę (w przypadku wody dodać ½ płaskiej łyżeczki soli, szczyptę pieprzu i szczyptę kurkumy, w przypadku bulionu nie ma potrzeby dodatkowo doprawiać). Zagotować, owinąć garnek w ściereczkę kuchenną, gruby ręcznik i wstawić pod koc albo kołdrę na co najmniej 30 minut (ja wynoszę do sypialni i otulam porządnie kołdrą i kocem). Tak przygotowana kasza można stać nawet kilka godzin i będzie sypka i gorąca.
Kurczaka podawać z kaszą i dowolnymi warzywami. U mnie surówka wiosenna z młodej kapusty, ale równie dobrze do tego zestawu będą pasowały buraczki, sałata czy mizeria.


 

A teraz kilka słów o rondelku i patelni Fiskars (https://www.garneczki.pl/produkty/patelnie/fiskars) Gdy wrzuciłam zajawkę na FB pojawiło się trochę głosów użytkowników naczyń, ale też pytania osób zainteresowanych. Postaram się podzielić swoimi wrażeniami z krótkiego jeszcze użytkowania. Parametrów nie będę Wam opisywać, bo te można sobie sprawić na stronie sklepu garneczki.pl

 
Patelnia skradła moje serce. Jest ciężka i głęboka, tak jak lubię. Ani za duża, ani za mała, ma 26 cm i świetnie mieści się na mojej kuchence. Rączka dobrze leży w ręce i w ogóle się nie nagrzewa. Idealnie dopasowana pokrywka sprawia, że świetnie nadaje się nie tylko do klasycznego smażenia, ale też do duszenia mięsa czy przygotowania warzyw. Nieprzywierająca powłoka sprawia, że smażenie na niej to prawdziwa przyjemność, a wysokie brzegi dają gwarancję, że wszystko dookoła nie będzie pochlapane. Oprócz udek z kurczaka przygotowałam na tej patelni też klasyczne kotlety z kurczaka, placuszki z kefirze, omlet warzywny i kaszę z warzywami. No i choćbym chciała, to naprawdę nie mam się do czego przyczepić. 

 
Jeśli chodzi o rondelek, to wpasował się w moją kuchnię bardzo dobrze. Jako, że gotuję zazwyczaj dla dwóch osób, to małe garnki i rondelki mają u mnie specjalne zadanie. Rondelek ma dosyć długą rączkę i w pierwszej chwili myślałam, że za długą i będzie nieporęczny. Jednak to było tylko złudzenie, bo np. przy odcedzaniu ziemniaków okazało się, że bardzo dobrze leży w ręce. Przy ustawieniu na kuchence w odpowiednią stronę, rączka zupełnie nie przeszkadza. Mówiąc o rondelku nie mogę zapomnieć o pokrywce, która dzięki dziurkom w boku pokrywki pozwala na idealne odcedzenie zawartości rondelka (tę samą funkcję ma pokrywka do patelni, ale w tym przypadku nie korzystałam). Tak więc odcedzenie ziemniaków, warzyw czy makaronu to żaden problem. 

 
I rondel i patelnię można używać w piekarniku, choć zakres temperatury jest ograniczony do 150 stopni (ale to już pozwala na utrzymanie temperatury czy lekkie zapieczenie potrawy). Ale to, co najbardziej mi się podoba, to to, że nie muszą zmywać ręcznie, bo tak patelnie jak i rondel można spokojnie myć w zmywarce, a dla mnie to ogromna zaleta.
Mam w domu różne patelnie, lepsze i gorsze. A patelnię Fiskars zdecydowanie zaliczam do kategorii tych lepszych. A za tę jakość cena jest bardzo przyzwoita. Za jakieś pół roku wrócę do tego wpisu i podzielę się wrażeniami po dłuższym użytkowaniu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...