sobota, 2 kwietnia 2011

Tarta z kremem budyniowym, porzeczkami i galaretką


Na pomysł tej tarty wpadłam przy okazji budyniowego weekendu na Facebooku... Zastanawiałam się, co dobrego przygotować i stanęło na tarcie... Początkowo miała być z truskawkami, ale że kupiłam tylko jedno pudełko to pomyślałam, że wykorzystam porzeczki, które mam w zamrażarce, a które w ubiegłym roku własnoręcznie zrywałam w ogrodzie u rodziców i brata.
Do tego znalazłam w szafce galaretkę porzeczkową (nawet nie wiedziałam, że taką mam) i wyszło pyszne kwaskowe cudo.


Składniki na 2 średnie tarty albo jedną dużą i 6 małych babeczek

Ciasto:
350 g mąki krupczatki
100 g cukru pudru
100 g masła albo margaryny
1 całe jajko
2 żółtka
2 łyżki jogurtu naturalnego albo gęstej śmietany
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Krem:
1 budyń waniliowy z cukrem
200 ml śmietany kremówki
1 łyżka cukru pudru
100 g masła

szklanka czerwonych porzeczek (ja miałam mrożone)
1 galaretka porzeczkowa

Mąkę przesiać do miski razem cukrem pudrem i proszkiem do pieczenia. Dodać pokrojone na małe kawałki masło i wszystko razem przesiekać nożem. Jajko, żółtka i jogurt wymieszać w miseczce, dodać do mąki i zagnieść miękkie, plastyczne ciasto. Wyrobione ciasto owinąć folią spożywczą i włożyć na pół godziny do zamrażarki albo na godzinę do lodówki.
Wyciągnąć i rozwałkować. Świetnie sprawdza się wałkowanie między dwoma kawałkami folii spożywczej – wałek czysty i nic się nie lepi :-). Przełożyć do foremki posmarowanej masłem, docisnąć brzegi. Ciasto nakłuć widelcem, wyłożyć papierem do pieczenia i obciążyć np. ziarnami fasoli. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piec około 20 minut.
Wyciągnąć i zostawić do ostygnięcia.

Budyń ugotować wg przepisu zmniejszając ilość mleka do 400 ml. Śmietanę ubić na sztywno z 1 łyżką cukru pudru.
W misce utrzeć masło, dodawać po łyżce budyniu cały czas ucierając. Gdy krem będzie gładki dodać ubitą śmietanę i delikatnie (na niskich obrotach) połączyć ją z masą budyniowo - maślaną.

Galaretkę rozpuścić w 400 ml wody i poczekać aż zacznie lekko tężeć. Przygotowany krem wyłożyć na ostudzone ciasto, na krem wysypać porzeczki i zalać tężejącą galaretką.
Wstawić do lodówki na 2 godziny.

Zrobiłam tartę i 6 małych babeczek... z całej  porcji wychodzi 18 sztuk.
Krucha babeczka + krem + truskawki = niebo w gębie :-))



38 komentarzy:

  1. Jeszcze nigdy nie upiekłam tarty. Może ta będzie moją pierwszą? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna tarta,a babeczki jeszcze ładniejsze:) Nigdy nie robiłam słodkich tart, za to wytrawnych już całkiem sporo. Przepis kuszący, bo bardzo lubię czerwone porzeczki. U mnie dzisiaj szarpaniec ściśle według Twojego przepisu( ze smalcem). Super jest, dzięki! A.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też upiekłam dziś swoją pierwszą tartę - z budyniem :) Miała być też z galaretką, ale spłynęła :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo apetyczne te ciacha Twojego autorstwa, Margarytko. W pierwszej chwili zachwyciłam się tartą, a gdy zobaczyłam babeczki, zachwyciłam się jeszcze bardziej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. fajna i na pewno pyszna :) chętnie bym się poczęstowała

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też jeszcze nigdy nie piekłam tarty, wygląda apetycznie i te babeczki...
    Mam prośbę czy opisałabyś mi to bardzo dokładnie jak zrobić to technicznie, tzn. od momentu rozwałkowania ciasta do włożenia go do piekarnika?
    Jak już włożę ciasto do piekarnika to przykrywam go papierem do ciasta?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie urzekły babeczki :) wyglądają jak "mała rozpusta" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam krem budyniowy. Wspaniała ta tarta!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaką masz foremke do tarty - metalową, ceramiczną, szklaną? A do babeczek?

    OdpowiedzUsuń
  10. I jeszcze -o jakiej średnicy?

    OdpowiedzUsuń
  11. Wypieki wyglądaja bardzo apetycznie i pewnie jeszcze lepiej smakują :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No nie, ja Cie proszę, tego się nie da ogladać, bo człowiek ślinotoku dostaje :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Paulino, jest bardzo smaczna i ciekawa, bo kwaskowa. Zielonooki właśnie zajada kolejny kawałek.

    A, ja słodkie tarty robię od czasu do czasu. Moją ulubioną jest z masą marcepanową, ale dawno już jej nie robiłam... nadrobię i przepisem się podzielę. A wytrawne są super pomysłem na ciepłą kolację, albo po prostu obiad.
    Cieszę się, że szarpaniec smakuje :-)

    Asiu, nie ma co się przejmować. Mnie po raz pierwszy też galaretka spłynęła. Ważne, aby wlewać ja, gdy już dosyć mocno tężeje.

    Haniu, dziękuję Ci bardzo. Wiesz, ja bardzo lubię piec, tylko nie bardzo ma kto to wszystko jeść i rozdaję po rodzinie i sąsiadach :-)

    Zauberi, nie ma sprawy... babeczek już nie ma, ale tartą chętnie poczęstuję, bo jeszcze trochę zostało.

    Anonimowa, technicznie to wygląda mniej więcej tak: między kawałkami folii spożywczej rozwałkowuję ciasto na okrągły placek, trochę większy niż średnica foremki do tarty. Następnie przenoszę do foremki razem z dolną częścią folii - odwracam tak, aby folia była na górze. Dociskam przez folię dokładnie spód i brzegi. Następnie ściągam folię, na ciasto wykładam papier do pieczenia i na niego wsypuję ziarna fasoli (mam słoik z dyżurną fasolą, której używam właśnie do pieczenia tart). Można też postawić np ciężką miskę żaroodporną - ważne, aby średnica była taka, aby wypełnić foremkę. I tak przygotowaną foremkę (z papierem i fasolą) wstawiam do nagrzanego piekarnika. I piekę. Mam nadzieję, że wyjaśniłam w miarę dokładnie. Gdyby co to pytaj :-)

    Beti, Emma, dziękuję Wam bardzo. Beti, nie da się ukryć, to jest mała rozpusta :-)

    Justyna, mam różne foremki do tarty: szklaną 28 cm (w tej piekłam tę tartę z porzeczkami, co widać na zdjęciu), ceramiczną - 23 cm i metalową 26 cm. Piekę w różnych, ale najbardziej lubię tę szklaną, choć ona jest dosyć niska. Szklana i ceramiczna mają płaskie dno, w metalowej na dnie jest taki rant, ale to niczemu nie przeszkadza. A foremki do małych babeczek mam metalowe - 10 cm.

    Nikka... smakują świetnie, a wyglądają całkiem całkiem ;-)) Dziękuję.

    Margolka... bo wiesz, one nie tylko do oglądania, one do jedzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie piekłam żadnych tart, i widzę jak dużo straciłam...
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Margarytko czy mozna zastapic make krupczatka zwykla maka,w Niemczech nie ma tej maki:-(

    OdpowiedzUsuń
  16. JaGo, zawsze można nadrobić zaległości ;-))

    Anonimowa, nie musi to być krupczatka, choć ta jest najlepsza do tart - możesz użyć innej mąki pszennej - typ 450/500.

    OdpowiedzUsuń
  17. DZIĘKUJE ZA INFORMACJĘ, DZIŚ IDE NA ZAKUPY - PO FOREMKI DO TARTY, A PÓŹNIEJ ZOBACZYMY CO Z TEGO WYJDZIE. DZIĘKUJĘ ZA ZAINTERESOWANIE. POZDRAWIAM.

    OdpowiedzUsuń
  18. Justyna, trzymam kciuki i czekam na wrażenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. O mamusiu, jak ta tarta cudownie wygląda, już sobie wyobrażam jaka musi być pyszna. Koniecznie wypróbuję. Ale czy można kupić mrożone porzeczki?

    OdpowiedzUsuń
  20. Dorotko, przyznam się, że nie spotkałam mrożonych porzeczek, ale może nie zwróciłam na nie uwagi... a tarta jest smaczna. Zielonooki stwierdził, że nawet bardzo smaczna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam serdecznie! Oczywiście popełniłam grzech kolejny i upiekłam te nieszczęsne tarty! Miały być wprawdzie babeczki,ale foremki diabeł ogonem przykrył. Zamiast porzeczek dałam świeże truskawki i galaretkę truskawkową :). Wyszły 2 tortownice....i o zgrozo (!) jedna idzie do jednej kawy!! Tak to ja długo nie pociągnę! Jest nas tylko trójka łakomczuchów i nie nadążam z robotą!! :) Piekłam wcześniej tarty na innym spodzie, ale to kruche ciasto jest dużo lepsze. Polecam wszystkim!! Dziękuję i pozdrawiam :) Kaśka
    P.S.(dla tych co nie mają fasoli) Piekłam spody bez obciążenia i nie ma najmniejszego problemu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jednak radzę obciążyć - kierując się tą radą darowałam sobie fasolę, ale tarta mi po protu wyrosła - nie byłoby szans na zmieszczenie kremu, galaretki i porzeczek... musiałam trochę wyciąć z środka ciasta.

      Usuń
    2. Shefowa, ja tartę, do której dodaję proszek do pieczenia zawsze obciążam - teraz już nie fasolą, bo kupiłam sobie kuleczki ceramiczne do pieczenia i sprawdzają się znakomicie :-)

      Usuń
  22. Kasiu, cieszę się, że ciasto Ci odpowiada :-) No ale skoro jedna tarta idzie do jednej kawy to może powinnaś od razu z dwóch porcji robić ;-)) Nam jedna tarta wystarcza na 2 - 3 dni :-)
    Ja obciążam, wtedy jest równiutka i cały krem wchodzi do środka. Ale oczywiście nie jest to konieczne. Moja fasola już nadaje się do wymiany, bo mocno wypieczona i lekka się zrobiła.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jasne! Dwie porcje to dla nas pryszcz tylko nie mieszczą się na raz do piekarnika :). Piekę bardzo dużo ciasta, bo lubimy...i pochłaniamy każdą ilość :). No ale przez to już wybredni jesteśmy trochę :)). Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  24. Kasiu, ja uwielbiam piec, ale gorzej z jedzeniem ciasta... zjem kawałek i mam dosyć :-) Lubię, ale w niewielkich ilościach.

    OdpowiedzUsuń
  25. W takim razie powinnaś mieszkać blisko nas!! :):) Pozdrawiam serdecznie :) Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  26. Kasiu, za dobrze by było ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. No, zrobiłam wczoraj w nocy tartę z Twojego przepisu - pewnie już mogłabym spróbować co tam wyszło, ale chyba tak z samego rana nie wypada się objadać pysznościami ;)) porzeczek miałam zamrożonych kilka woreczków ze zbiorów sprzed 2 lat i jakoś tak nie mogłam się zebrać, żeby je do czegoś zużyć... no, ale został mi już tylko jeden woreczek, a na celowniku mam muffinki z porzeczkami :D a tu zaintrygował mnie krem - z reguły robiłam bez dodatku bitej śmietany i muszę przyznać, że wychodził trochę zbyt maślany - niby smaczny, ale coś w nim nie grało. Zobaczymy jak będzie tutaj :)
    Pozdrawiam serdecznie :D
    Julka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No moja droga, w nocy to się śpi :-) A tak poważnie to mam nadzieję, że choć trochę smakowała :-)
      Ja osobiście bardzo lubię ten krem, pierwszy raz zrobiłam go jakieś 10 lat temu i bardzo mi pasuje, jest lżejszy i faktycznie nie taki maślany.

      Usuń
    2. oj, oj, no w nocy się śpi albo robi się pyszności na dzień następny ;)) zwłaszcza, że wtedy nikt się pod nogami nie plącze i zdecydowanie można się wyluzować :)
      A krem...... PYCHA!!! Faktycznie, dużo lżejszy, córcia powiedziała, że prawie jak chmurka :)) trzeba się porządnie powstrzymywać, żeby się nie rzucić i całej tarty na raz nie pożreć ;D

      Usuń
    3. Hihihi, toż ja żartowałam - kiedyś też wiele rzeczy robiłam w nocy, bo spokój. Teraz jakoś mi się pozmieniało i po 20.00 to już niewiele mi się chce :-)
      Cieszę się, że krem smakował.

      Usuń
  28. Margarytko, a tak na 1 szt. tarty to jakie by przyjąć proporcje? Podzielić na pół te z przepisu? pzdr.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tarta nie będzie bardzo duża to połowa składników wystarczy :-)

      Usuń
  29. oglądam te twoje przepisy no i ci powiem, że masz talent Margarytko :-)
    a powiedz mi, masz jakieś przepisy na tarty albo coś żeby piec MAX do 120 stopni w piekarniku? Bo zaopatrzyłam się w nowe formy (okrągłe) ale nie doczytałam, że są tylko do 120 stopni... :-(
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      W temperaturze do 120 stopni to można upiec co najwyżej bezę. Dziwne foremki, skoro nie można ich używać w wyższej temperaturze. A z czego one są? Może to 220 a nie 120 stopni?

      Usuń
  30. Piękna tarta, my polecamy z porzeczkami i kremem ryżowo-budyniowym :P Mniam

    OdpowiedzUsuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Radish