piątek, 9 września 2011

Kotlety kalafiorowo – ziemniaczane

Kotlety z kalafiora robię od wielu lat. I choć Zielonooki kalafiora nie lubi ja sobie odmawiać nie zamierzam. Takie kotlety robię, gdy go nie ma – i mam obiad od razu na dwa dni :-)
Wariacji na temat kalafiorowych kotletów robiłam już kilka... dziś podam ten pierwszy, najprostszy. Czy najsmaczniejszy? Sama nie wiem... lubię i te z cukinią i z marchewką. Kotlety można podawać z surówką czy warzywami z wody. Ale równie dobrze można zrobić do nich gulasz albo sos grzybowy czy pomidorowy.
Wspominałam ostatnio, że mam nowy blender Triblade HB724 firmy Kenwood i jedną z jego wielu zalet jest to, że posiada ubijak do puree. Trochę mnie zadziwił ten element, więc czym prędzej postanowiłam go wypróbować i powiem krótko: jest genialny :-) Ziemniaki i kalafiora ubiłam na puree bez najmniejszego wysiłku – szybko i dokładnie. A mycie końcówki to bułka z masłem. Coś czuję, że będę często tej końcówki używała.

 
Składniki na 4 kotlety:

½ małego kalafiora (około 400 g)
3 średnie ziemniaki (około 200 g)
3 łyżki posiekanego koperku
3 łyżki kaszy manny
2 łyżki bułki tartej
sól, pieprz, cukier
ulubione zioła (u mnie włoskie z młynka Kotanyi)
bułka tarta do obtoczenia
olej do smażenia

Kalafiora oczyścić, włożyć do garnka, zalać wodą, dodać 1 płaską łyżeczkę soli i łyżeczkę cukru. Ugotować, ale tak, żeby nie był zbyt miękki.
Ziemniaki obrać, ugotować w lekko osolonej wodzie.
Kalafiora i ziemniaki odcedzić, przełożyć do miski, ubić na puree. 


Gdy warzywa ostygną dodać koperek, kaszę manną i bułkę tartą (jajko nie jest konieczne, bo masa ładnie się lepi). Wyrobić łyżką na jednolitą masę, jeśli masa jest zbyt luźna dodać jeszcze łyżkę bułki tartej. Z masy uformować 4 kotlety (wcześniej dłonie zanurzyć w zimnej wodzie – kotlety będę się lepiej formować).
Na patelni rozgrzać olej (u mnie tylko 1 łyżka, bowiem smażyłam na patelni ceramicznej Delimano) i usmażyć na złoto z obu stron.
Podawać z ulubionymi dodatkami. Ja zrobiłam surówkę z kapusty pekińskiej i miałam szybki, smaczny i zdrowy obiad.



30 komentarzy:

  1. Szkoda, że nie mam tej końcówki do puree w zestawie blendera. Ubijanie nią idzie błyskawicznie i dokładniej na pewno.
    Kotleciki bardzo zachęcające.
    Chyba zrobię dziś na obiad, bo syn wyjechał:) Ala

    OdpowiedzUsuń
  2. Margarytko,
    dziękuję za pomysł. Ciągle szukam tego rodzaju potraw a sama nie wpadłam na tego typu zestaw.
    Zaglądam do Ciebie regularnie, ale tak po cichutku....
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Alu, końcówka jest naprawdę świetna. Jeszcze tak szybko puree nigdy nie zrobiłam :-)
    Kotlety są niewątpliwie fajną alternatywą dla mięsa. Proporcje można sobie dowolnie zmieniać. A, im cieńsze tym smaczniejsze :-)

    Małgosiu, miło mi Cię gościć, fajnie, że się odezwałaś. Mam nadzieję, że przepis okaże się przydatny.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie zrobiłam kotleciki, ale z samego kalafiora, do tego ziemniaczki i mizerię wg Twojego sposobu. Mnie wszystko smakuje bardzo! Sama nie wiem, który sposób przygotowania mizerii jest lepszy:)
    Nie robiłam kotletów z ziemniakami, bo Gosia po szkole bardzo głodna zawsze przychodzi i same kotlety mogłyby jej nie starczyć i nie wiedziałam, czy ziemniaki dodatkowo będą pasowały do tego zestawu. Ala

    OdpowiedzUsuń
  5. Alu, ależ jesteś szybka :-) Ja zdecydowanie wolę mizerię na słodko - kwaśno :-)
    Cieszę się, że wszystko smakowało, a jak wrażenia Gosi? Równie zadowolona jak Ty?
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kotleciki z kalafiora i ziemniaków - ciekawa kombinacja, wygląda zachęcająco :)
    głos oddany ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosia, kiedy wie, że ja mam wolne i może liczyć na niespodziankę kulinarną, na ostatniej lekcji myśli tylko o jedzeniu. Kiedy jest już w domu, zgaduje, cóż też dla niej przygotowałam. Dzisiaj oczywiście nie zgadła, ale była bardzo zadowolona zarówno z kotlecików, jak i mizerii:).
    Miłość do jedzenia córka odziedziczyła po mojej rodzinie, ale niestety gotować nie lubi.Ala

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo lubię takie wegetariańskie kotlety :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrobiłam je dziś na obiad. Były przepyszne. Ech Margarytko, jak tak dalej pójdzie to ja nie będę wychodzić z kuchni.
    Czy ja Ci mówiłam, że masz najlepszy blog na świecie? Nie? No to mówię - piszesz wspaniale i dziękuję, że chce Ci się dzielić z nami wspaniałymi przepisami. Jesteś naprawdę niesamowitą, mądra i ciepłą osobą. Mogłabym Cię czytać i czytać. Te Twoje wstępy są świetnie napisane i one sprawiają, że od razu chce mi się gotować.
    Pozdrawiam weekendowo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Margarytko lubię jak Ty tak szalejesz w kuchni, zawsze zadasz jakąś ciekawą i smaczną potrawę do zrobienia - dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Margarytko,kotleciki wyglądają pieknie z pewnością jeszcze lepiej smakują.Muszę je zrobić.Blender masz świetny.Posiadam MixSy firmy Zepter,jest tam wiele końcówek, być może i końcówka do purre.Muszę zajrzeć do książeczki.Pozdrawiam ,życzę miłego wekendu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nikko, są naprawdę bardzo smaczne. Ja lubię takie cienkie, wtedy są fajnie chrupiące.
    Za głos bardzo dziękuję.

    Alu, niesamowita ta Twoja Gosia :-) I dobrze ma z Tobą. Wiesz, skoro lubi jeść, to może z czasem polubi również gotowanie.
    Ps. A gdy ma sprawdzian to myślenie o obiedzie chyba dobrym pomysłem nie jest ;-)))

    Monami, ja również.

    Dorotko, cieszę się, że kotleciki również znalazły u Was uznanie. A za miłe słowa dziękuję, choć myślę, że przesadzasz, blogosfera jest pełna świetnych blogów z przepisami. Pozdrawiam :-)))

    JaGo, bo ja to szaleństwo mam we krwi :-)

    Alutko, kotleciki są naprawdę bardzo smaczne, a przy tym lekkie.
    A blender na razie sprawdza się znakomicie. Sprawdź, może faktycznie posiadasz taką końcówkę - bardzo ułatwia życie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Margarytko,
    kotleciki są przepyszne.
    Nasza seniorka rodu nie mogła się nachwalić tak Jej smakowały.
    Na stałe wejdą do naszej kuchni.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Małgosiu, dziękuję Ci za ten komentarz - takie cieszą najbardziej - gdy ktoś wypróbuje przepis i się podzieli wrażeniami... a jeśli do tego danie smakuje to ja się tylko mogę uśmiechnąć i życzyć smacznego :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. hej Margarytko
    Zrobiłam kotleciki ale....chyba czegoś dałam za mało bo niestety rozpadały mi się na patelni :( wszystkim smakowały bo faktycznie smak był dobry tylko nie trzymały fasonu :) eh a Twoje takie ładniutkie i foremne :) za to surówka z kapustki wyszła przednio ,od siebie dodałam tylko kminek mielony sprawia że kapustka staje się bardziej lekkostrawna :) ale nie zmuszam nikogo bo nie kazdy jest amatorem ww :) Pozdrawiam Jasmina

    OdpowiedzUsuń
  16. Jasmina, mnie się wydaje, że te zimowe kalafiory są bardziej wodniste, a i od ziemniaków zależy gęstość naszej masy. Jak jest za rzadka to zawsze można dodać trochę więcej kaszy manny czy bułki tartej. Konsystencja powinna być dosyć zwarta. No i kalafior nie może być zupełnie miękki. Dojdziesz do wprawy - mnie pierwsze też się rozpadały :-)
    A kminek dodaję tylko do gotowanej kapusty kiszonej, w innych potrawach nie przepadam, choć wiem, że jest zdrowy.
    Cieszę się, że mimo wszystko kotleciki smakowały.

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz rację Margarytko też przeszło mi przez myśl że może to kwestia ziemniaków,bałam się dodawać więcej bułki żeby nie "zabić" smaku kalafiora i ziemniaków ale nie poddaje się tym bardziej że kotleciki smakowały zebranym :) za jakiś czas powrócę do przepisu.Nie miałam pod ręką koperku więc dodałam natke :)
    A teraz wieczorową porą zabieram się za robienie muffinek z serkiem mascarpone :) pan pierzasty gra w World of warcraft,małoletnie śpią ...można szaleć kulinarnie :))
    Pozdrawiam Jasmi

    OdpowiedzUsuń
  18. Jasmine, grunt to sobie poradzić :-) Natka zamiast koperku to świetny pomysł :-) Widzę, że Ty też lubisz działać w kuchni, gdy Ci się nikt pod nogami nie pląta :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję za inspirację, właśnie głowiłam się nad domowymi obiadami. Dzisiaj bez szaleńtw: mortadela w cieście plus ziemniaki i surówka jeszcze z wczoraj. Przez tę zwariowaną pogodę miałam wieczorem potwornego lenia, więc zaimprowizowaliśmy obiad "odwal się" - tak je brzydko nazywam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :-) Dużo domowych, niedrogich obiadów można wymyślić, gdy się uruchomi wyobraźnię. Ja takich warzywnych kotlecików robię całkiem sporo - uwielbiam z marchewką.
      Całe wieki nie jadłam mortadeli, chyba ostatni raz w podstawówce. Nawet w sklepie nie zwróciłam uwagi.
      U mnie szybki obiad, gdy mam lenia to albo naleśniki, albo ziemniaczki, mizeria i jajko sadzone, albo pyry z gzikiem.

      Usuń
  20. Dobry wieczór :)
    Margarytko powiedz proszę czy ten blender to to http://allegro.pl/kenwood-triblade-hb724-wielofunkcyjny-blender-700w-i2431893668.html
    Zamówię sobie bo nie mam żadnego takiego urządzenia w domu ale wolę się upewnić.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Rewelacja!!! I pomysleć, że nie wiedziałam do tej pory o takim przepisie... Wyrróbuje na pewno!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię. Takie z samego kalafiora też są smaczne :-) Polecam.

      Usuń
  22. O, robię podobne kotleciki, ale z samych ziemniaków, np. gdy mi zostaną z obiadu :)Blendera nie mam, więc je po prostu dobrze tłukę :) O właśnie, dawno ich nie jadłam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z samych ziemniaków też robię. Ale ostatnio dodałam jeszcze do ziemniaków i kalafiora trochę groszku i marchewki ugotowanej - wyszły pyszne.

      Usuń
  23. To moje ulubione kotlety warzywne :-) Robię różne wersje tych kotlecików, żeby nie znudziły się mi i mojej rodzinie, np. zamaist koperku daję pokrojone suszone pomidory i czosnek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł z pomidorami bardzo mi się podoba i wypróbuję, ale czosnek u mnie odpada. Tak sobie teraz pomyślałam, że z porem też byłyby fajne :-)

      Usuń
  24. Dokładnie Margarytko :-) Z tymi Twoimi kotlecikami można kombinowac na tysiące sposobów wedle gustu i zawsze są pysznę....jak wszystko na Twoim blogu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... ale w kuchni chyba właśnie o to chodzi, aby próbować nowych połączeń i bawić się gotowaniem :-)

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Radish