sobota, 17 września 2011

Szarlotka sypana

Dziś przepis ze specjalną dedykacją dla Magdy, która twierdzi, że ciasta jej nie lubią.
To najłatwiejsza szarlotka pod słońcem – szybka, pyszna i nie da się jej zepsuć. Przepis spisałam kiedyś z programu Ewy Wachowicz, ale zmieniłam trochę proporcje i dodatki. Nie piekłam jej już bardzo dawno, więc czas powrócić do tego prostego przepisu... babcina szarlotka poczeka na swoją kolej.  
Nie trzeba zagniatać ciasta, wystarczy wymieszać składniki, zetrzeć jabłka i ułożyć w blaszce. Ciasto nie zawiera jajek, a tłuszczu nie dodaje się bezpośrednio do ciasta, ale na wierzch w postaci wiórków.  
Ja do jabłek dodaję jeszcze skórkę pomarańczową i przyprawę do jabłecznika - wg mnie jest doskonała i oprócz cynamonu zawiera goździki, imbir i skórkę cytrynową, które podkreślają smak jabłek.

 
Składniki suche:
1,5 szklanki kaszy manny
1,5 szklanki mąki pszennej
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
¾ szklanki cukru
1 łyżka cukru waniliowego

Nadzienie:
1,5 kg kwaśnym jabłek (użyłam antonówki, bo szarej renety jeszcze u mnie na targu nie ma)
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cynamon
1 łyżeczka przyprawy do jabłecznika
1 łyżeczka skórki pomarańczowej

Dodatkowo:
150g zamrożonego masła (82% tłuszczu)

Masło włożyć na 2 godziny do zamrażarki (może być dłużej).
Jabłka umyć, obrać ze skórki i zetrzeć na tarce o dużych oczkach (bez gniazd nasiennych). Antonówka i szara reneta nie ma zbyt wiele soku, ale jeśli używamy słodkich i soczystych jabłek to należy część soku odlać – ale nie wszystko, bo inaczej szarlotka będzie za sucha. Dodać cukier, cynamon, przyprawę i skórkę pomarańczową. Wymieszać.
Wszystkie sypkie składniki na ciasto wsypać do miski, wymieszać i podzielić na 3 części.
Do tortownicy o średnicy 24 - 25 cm posmarowanej masłem i posypanej bułką tartą, wsypać 1 część sypkich składników. Wyłożyć połowę jabłek, drugą część sypkich składników, resztę jabłek i ostatnią część sypkich składników.
Masło zetrzeć na wiórki na tarce z dużym oczkami. Rozłożyć równo na górze ciasta i wstawić do nagrzanego piekarnika.
Piec około 60 minut w 175 – 180 stopniach (góra - dół). Ostudzić, posypać cukrem pudrem.
Szarlotka jest pyszna na ciepło i na zimno... sama, z lodami, z bitą śmietaną...


Ps. Następnym razem dam jeszcze 2 – 3 jabłka więcej, bo te wyjątkowo się skurczyły, a ja lubię, gdy jest dużo jabłek :-)

99 komentarzy:

  1. Kurczę Margarytko, przypomniałaś mi szarlotkę, którą znam i kiedyś robiłam. Rzeczywiście bardzo łatwe i smaczne ciasto. Nie ma prawa się nie udać. Ja póki co trwam przy swoim i piec będę dopiero za tydzień.
    Nie chciałam jeść słodyczy i niby nie jem, ale powidła musiałam posmakować. Mimo, że są bez grama cukru, wyszły słodziutkie i bardzo pyszne.Ala

    OdpowiedzUsuń
  2. też robiłam szarlotkę sypaną, ale nie wyszła mi tak pięknie jak Twoja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, znam bardzo dobrze tę szarlotkę, piekłam ją wiele razy. :) Jednak nie zmniejszam ilości cukru, wszystkiego daję tylko samo. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Margarytko, w Lidlu maja kurki po 5zł :D:D:D Dziś na obiad Twoje tagliatelle z kurkami :) DZIĘKUJĘ!

    OdpowiedzUsuń
  5. też wczoraj byłam w lidlu i widziałam te kurki po 5 zł;p

    szarlotka wygląda pysznie:) dawno już takiej domowej nie robiłam, chyba trzeba będzie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kolejny smacznie wyglądający przepis :) ale na razie jakoś ciast nie ryzykuję w nowym nieznanym mi piecu ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma to jak tradycyjna szarlotka, pycha;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Alu, ja ją robiłam już bardzo dawno - przeważnie korzystam z przepisu na babciną. A ta faktycznie udaje się zawsze, choć tym razem jakoś za mało jabłek dałam. Już nie pamiętam, czy kiedy ją piekłam ostatni raz dodawałam więcej, ale pewnie tak, bo ja jabłek zawsze daję więcej niż w przepisie :-)
    No to musiałaś mieć słodkie śliwki, skoro bez dodatku cukru powidła wyszły tak słodkie. Ale w tym roku śliwki są faktycznie przepyszne.

    Magdo, dziękuję... choć mnie tak całkiem to się ona nie podoba - za mało masy jabłkowej.

    Paulino, pierwszy raz też dałam tyle samo, ale było dla mnie zdecydowanie za słodkie - teraz jest akurat :-)) Niespecjalnie lubię zbyt słodką szarlotkę :-)

    Xymeno, no to bardzo się cieszę, że udało się kupić za rozsądne pieniądze. Mam nadzieję, że obiadek smakował. U nas dziś był makaron z polędwiczką.

    Moniko, no wiesz - teraz jest najlepszy czas na szarlotkowe szaleństwo. Ja pewnie jeszcze nie raz powtórzę. Kusi mnie, żeby zamiast jabłek dać gruszki :-)

    Polly - kiedyś będziesz musiała wypróbować :-)) Ja przymierzam się do zmiany kuchenki, ale mam niezłego pietra - do tej przez lata się przyzwyczaiłam i wiem na co ją stać :-)

    Megii, ta może taka tradycyjna nie jest, ale smaczna jest bardzo :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Margarytko! TUTAJ nie ma przyprawy do szarlotek, prosze doradz czym ja zastapic! Szaleje za szarlotka z kasza manna i chcialam meza na nia przestawic :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Kasiu, myślę, że jeśli dodasz cynamon, odrobinę mielonego imbiru i skórkę cytrynową będzie w porządku :-)) W oryginalnym przepisie był sam cynamon, ja ją wzbogaciłam o te dodatkowe składniki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziekuje Margarytko. Mam nadzieje ze to nie bedzie zbrodnia jesli uzyje Kasi zamiast masla... w sklepie bylo tylko solone maslo a zapas Kasi mam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu, możesz spróbować z "Kasią", choć ja do szarlotki i drożdżowego zawsze daję masło.

    OdpowiedzUsuń
  13. A z gruszkami to ciekawy patent:) Masz rację- trzeba spróbować

    OdpowiedzUsuń
  14. Moniko, wypróbuję z gruszkami i to chyba szybciej niż mi się wydawało :-))

    OdpowiedzUsuń
  15. Margarytko, na powidła daję mocno dojrzałe nawet takie pomarszczone śliwki. Nauczyłam się tak robić od babci mojej koleżanki, która smażyła powidła w kociołku na dworze, ale to już cała historia. Ala

    OdpowiedzUsuń
  16. UDAŁO SIE!!! Margarytko wyszlo wspaniałe ciasto :)))) obojgu nam bardzo smakuje chociaz jeszcze parzy podniebienie :P Dziekuje! p.s wyglada jak na zdjeciu, z tymi warstwami... marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Judik, dziękuję :-)

    Alu, ja uwielbiam takie historie, a Twoje powidła muszą być przepyszne - takie babcine przepisy sprawdzają się znakomicie.

    Kasiu, jesteś niemożliwa, ale ja się bardzo cieszę, że moje przepisy Ci pasują i że wychodzą Ci pyszne dania. Następnym razem zrobię to samo, ale z gruszkami, jestem ciekawa jak będzie smakować :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda wspaniale! Na pewno ją wypróbuję, bo uwielbiam jabłka na tysiąc sposobów ;) Ostatnio dodaję je co prawda do potraw mięsnych ale dla takiego przepisu wyciągnę tortownicę.
    Pozdrawiam serdecznie - Panna Pandka

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna jest ta szarlotka. Uwielbiam tą Twoją starą, ale ta też jest niezła i taka szybka. Upiekłam i pół tortownicy zjedliśmy we dwoje już wczoraj. Wyszła idealnie taka jak na Twoim zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Panna Pandka, wyciągaj tą tortownicę, bo naprawdę warto - nam smakuje bardzo :-)

    Dorota, cieszę się, że się udała i że tak smakowała :-) My tak szybko sobie z nią nie "poradziliśmy" :-))

    OdpowiedzUsuń
  21. Margarytko! jesteś niesamowita! uwielbiam Twój blog, odkąd pierwszy raz przypadkowo na niego trafiłam. właśnie robię szarlotkę sypaną i moja Mama jest pełna niewiary (ciasto bez jajek?!?), a ja wiem , że wyjdzie, jak wszystko co od Ciebie "podebrałam". Super, że jesteś! Kaśka

    OdpowiedzUsuń
  22. Kasiu, mam nadzieję, że szarlotka się udała i mama już się nie dziwi, że się da bez jajek :-))

    OdpowiedzUsuń
  23. Piekłam na dużej blaszce dodając jeszcze 1/4 Twoich składników (np.jabłek 2kg). Prosta i smaczna.
    Renia

    OdpowiedzUsuń
  24. I jeszcze coś, podobnie jak Kasia, nie wiem już jak "wpadłam" na Twój blog. Ale od tej pory często korzystam z Twoich przepisów.
    Renia

    OdpowiedzUsuń
  25. Reniu, a mnie miło Was gościć i cieszę się, że chcecie nie tylko przeglądać blog, ale i wykorzystywać przepisy - to zawsze jest bardzo miłe i przyjemne.
    Cieszę się, że szarlotka się udała.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nawet nie wiesz jak sie cieszę, że upiekłaś tę szarlotkę:)Wiele razy widziałam już to ciasto na blogach, ale zawsze bałam się upiec, bo...jakim prawem to może się udać???No , ale skoro Ty już je upiekłaś i twierdzisz,że jest dobre...Mam tylko kilka pytań:
    Czy to ciasto nie jest suche lub "gliniuchowate"? (przeraża mnie brak jajek)
    Czy grudki mąki nie są wyczuwalne po upieczeniu?
    I czy ono jest naprawdę smaczne?
    Boję się, że nie wyjdzie...
    Przeraża mnie ten sposób z sypaniem składników. Jakim cudem z tego może wyjść ciasto? To ciasto chyba jest dla mnie zbyt kontrowersyjne;)
    Karola

    OdpowiedzUsuń
  27. Karola, ciasto jest naprawdę smaczne, moje z pewnością nie było gliniaste. Piekłam już kiedyś tę szarlotkę, potem jakoś przepis odłożyłam, ale z przyjemnością wróciłam.
    Ciasto nie jest suche - sok z jabłek daje mu wystarczająco dużo wilgoci, nie ma żadnych grudek po upieczeniu.
    I naprawdę jest smaczne. Kilka osób już upiekło (komentarze pojawiają się pod późniejszymi wpisami na blogu) i chwalą.
    Kiedyś też myślałam, że to nie ma prawa się udać. A jednak - udaje się bez problemu. Sypanie składników trudne nie jest - trzeba tylko dosyć delikatnie i małymi partiami wykładać jabłka :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Szarlotka właśnie piecze się w piekarniku :) nie byłam pewna jej wykonania z takich sypkich składników, ale poczytałam komentarze i przemogłam się :) zobaczymy co z tego wyjdzie, dam znać jak się upiecze :) jeśli wyjdzie czy mogę ten przepis umieścić na moim blogu kulinarnym ? :) oczywiście umieszczę linka do Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Majemi, mam nadzieję, że będzie smakowała ;-) Ja kiedyś piekłam ją bardzo często, bo mi smakuje. Oczywiście, że możesz - przepis nie jest tajemnicą, więc spokojnie możesz go publikować.

    OdpowiedzUsuń
  30. Wyszła pyszniutka :D w takim razie wrzucę na mojego bloga :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Majemi, wrzucaj - ja właśnie wyciągnęłam z piekarnika kolejną - trochę zmieniłam, nie robiłam dwóch warstw jabłek, a jedną i upiekłam na prostokątnej blaszce :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Upiekłam wczoraj szarlotkę sypaną. Już nie powiem ile sama opanowałam i chcę się do tego przyznać. Szkoda, że nie mam takiej Zuzi, na którą mogłabym zwalić zbyt szybkie znikanie ciasta.:)
    Wzięłam 2kg szarych renet i użyłam formy o średnicy 26 cm. Był to dobry pomysł, bo ciasto zajęło prawie całą tortownicę. Dzięki bardzo za przypomnienie przepisu. To, co proste, jak zwykle najlepsze. Ala

    OdpowiedzUsuń
  33. Oczywiście, miało być - nie chcę się przyznać:) Ala

    OdpowiedzUsuń
  34. Alu, bo tej szarlotce to faktycznie trudno się oprzeć, więc wcale Ci się nie dziwię :-) Cieszę się, że mogłam Ci o niej przypomnieć :-) U nas ciężko z szarą renetą - w piątek patrzyłam na targu, ale nie było, a ja szarlotkę lubię najbardziej z szarą renetą... Dziś robię gruszki z kruszonką :-))

    OdpowiedzUsuń
  35. Margarytko, jabłecznik palce lizać! Góra ciasta wyszła mi troszkę twarda- taka skorupa. Czy to jest prawidłowe? Czy coś źle zrobiłam? Dopiero na drugi dzień jak ciasto poleżało przykryte folią, góra zmiękła. Magda

    OdpowiedzUsuń
  36. Magdo, dokładnie tak ma być - na górze zrobi się chrupiąca skorupka - ja ją bardzo lubię :-)) Wygląda na to, że wszystko Ci wyszło tak jak powinno :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj robiłam tę szarlotkę-niestety poza mna nikt jej nie jadł!! i właśnie z przepisu Ewy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę pozmieniałam przepis Ewy, ale akurat u nas szarlotka miała wzięcie :-) A u Ciebie rozumiem, że nie smakowała?

      Usuń
    2. Margarytko -całej mojej rodzinie nie smakowało -ja wpałaszowałam całą blaszkę hihi

      Usuń
    3. Hihihi... znaczy więcej było dla Ciebie :) Ech, nie wiedzą co dobre :-)

      Usuń
  38. Oczywiście zamiast spać siedzę i oglądam i własnym oczom nie wierzę:) Moja ukochana szarlotka!!! Tak dawno jej nie robiłam... Inspirujesz jak zwykle:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam Ci o niej przypomnieć... a w nocy w istocie spać trzeba a nie po blogach buszować :-)

      Usuń
    2. Jak tu spać kiedy Margarytka kusi od rana do nocy i od nocy do rana?:)

      Usuń
    3. Hahaha.... akurat w nocy to Margarytka śpi :-)))))

      Usuń
  39. ja na masełko posypuję jeszcze płatki migdałów, fajnie się spieką, super wygląda i smakuje.

    OdpowiedzUsuń
  40. Pyszna, delikatna, lekka, naprawdę rewelacyjna! Nic się nie rozpada, nie rozmięka, piecze się ładnie i bez kaprysów. Polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się na nią zdecydowałaś i że smakowała. To jedno z fajniejszych (i szybkich)ciast.

      Usuń
  41. Margarytko,
    mogłabyś mi podać proporcje na dużą prostokątną blachę? (standardowy wymiar). W sobotę mam gości i myślę że to ciasto będzie idealne letnią porą no i na pewno się uda. Byłabym bardzo wdzięczna :)

    Agnes indiankaaa@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego jaką dużą masz blaszkę. Ja na taką klasyczną, 45 x 25 cm(mierzone na górze blaszki) daję 1 i 2/3 porcji (zwiększam składniki te podane w przepisie jeszcze o 2/3).
      Ale najlepiej przeliczyć powierzchnię blaszki, wtedy proporcje dopasujesz najlepiej.

      Usuń
  42. Moja ma 24cmx34cm. To o ile zwiększyć składniki? O połowę? :)
    Agnes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że będzie dobrze jak zwiększysz o połowę :-) Ale może daj więcej jabłek, bo się ubijają :-))

      Usuń
  43. okej, dzięki :)
    Agnes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę, daj znać jak wyjdzie i czy będzie smakowała?

      Usuń
  44. Cześć. Po długim czasie, ale jednak odpisuję :) Pamiętam, że szarlotka wyglądała wyśmienicie. Bardzo smakowała mojemu mężowi, natomiast dla mnie była za słodka. Mam nauczkę, żeby przy stosowaniu prażonych jabłek ze słoika w ogóle nie dawać cukru (dałam połowę porcji cukru, a i tak była za słodka dla mnie).
    Teraz myślę o kupnie formy do tarty. Mam gazowy piekarnik. Najlepsza chyba silikonowa prawda? O uniwersalnej średnicy ok25cm? Ma być z niej ciasto dla 2-4osób, tak na raz :)

    Agnes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest kwestią smaku - jedni lubią bardziej słodko, inni mniej :-) Ja osobiście też nie lubię, gdy ciasto jest za słodkie. Z jabłkami prażonymi nie robiłam, zawsze do tej szarlotki używam świeżych.
      A jeśli chodzi o blaszkę do tarty to najlepsza jest metalowa z wyciąganym dnem - przynajmniej takie jest moje zdanie - łatwo tartę wyciągnąć i zsunąć na talerz. A średnica 23 - 25 cm będzie w porządku :-)

      Usuń
  45. Witaj Margarytko :) Witajcie wszyscy pichcący i komentujący :)
    Na ten blog trafiłam poszukując jakiegoś przepisu - pamięć dobra lecz ulotna... Szarlotkę zrobiłam w niedzielę z 2 kg szarej renety i piekłam nieco dłużej, bo piekarnik (zupełnie jak ja) ma swoje upodobania i pomysły :) Wyszła idealna! Nawet mój Pan Panda, który nie przepada za niczym co z jabłkami zajadał się, a gdy usłyszał, że palnuje dziś urwać się szybciej z pracy i upiec szarlotkę znowu, stwierdził, że przesunie zajęcia żeby mnie podrzucić do domu :)
    Pozdrawiam i do usłyszenia.
    Kasiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że tu zajrzałaś i dałaś się skusić na szarlotkę :-) Cieszę się, że smakowała i zrobiła wrażenie na mężu :-)
      Pozdrawiam ciepło i zapraszam częściej.

      Usuń
  46. Kochana Margarytko wiele przepisów Twoich zastosowałam w swojej kuchni. Wychodziły super, ale wykorzystywałam przepisy omijając "słodkości" gdyż ja to już jestem typowy antytalent do takich spraw. Jutro u mojej średniej córki są goście za 2 min kończy się piec szarlotka według Twojego przepisu. Jeśli mi się uda zacznę i na "słodko" szaleć... Dziękuję że jesteś wielu rzeczy nauczyłam się od Ciebie. I chciałabym przyjść do Twojej restauracji! Pozdrawiam Joanna. Ps. napiszę czy to wg Ciebie najprostsze ciasto mi się udało...hi hi hi.wątpię w siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zaglądasz i że przepisy Ci się przydają :-) Jestem bardzo ciekawa jak ta szarlotka Ci się udała. To rzeczywiście jedno z najłatwiejszych ciast jakie można przygotować.
      A restauracji raczej swojej mieć nie będę - wolę, aby gotowanie pozostało moją pasją i nie zamieniło się w pracę :-) No, ale nie mówię "nigdy", bo życie czasem dziwnie się plecie :-)
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
    2. Margarytko udało się!!!!! Dziękuję, może wreszcie będe miała odwagę przygotować coś trudniejszego. Pozdrawiam serdecznie! Aśka

      Usuń
    3. Super, bardzo się cieszę, że szarotka się udała. Pieczenie nie jest trudne, tylko jednak warto trzymać się przepisu, aby zachować proporcje. O ile przy mięsie, sałatkach itp. można poszaleć to z ciastami jest ciut inaczej. Ale skoro mnie się udają to dlaczego Tobie mają się nie udać? W końcu wszystkie Aśki to zdolne dziewczyny :-) A nawet jeśli czasem coś nie wyjdzie to nie można się poddawać (mnie też czasem coś nie wychodzi :-))
      Drugie łatwe ciasto to murzynek i też zawsze się udaje, więc polecam :-)

      Usuń
  47. Witaj. Dziś upiekłam te szarlotke i jest pyszna! kiedyś piekłam ją często ale jakoś przestałam a dzięki tobie znów przypomniałam sobie o tym pysznym cieście. ja zamiast bułki tartej tortownice wysypuje wiórkami kokosowymi.Dorcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że przypomniałam Ci przepis. A wiórki kokosowe to niezły pomysł :-)

      Usuń
  48. Właśnie zjadłam dwa kawałki jeszcze ciepłej szarlotki i powiem zupełnie szczerze, że to najlepsza szarlotka jaką w życiu jadłam:)! Męża, niestety, nie ma, ale wraca niedługo i już nie mogę się doczekac, co powiem na tą szarlotkę-jestem pewna, że będzie zachwycony, jak ja. Pozdrawiam i dziękuję za fajne przepisy!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakowała. Mam nadzieję, że mąż podzieli Twój entuzjazm po spróbowaniu :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  49. Właśnie się upiekła, po raz drugi z tego Twojego przepisu. Pachnie niesamowicie i juz nie mogę się doczekać aż będę się nią zajadać. Choć w pieczeniu dopiero raczkuje, to ciasto super wychodzi i szybko się je robi.Super przepis!!!Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tak jak pachniała tak też smakowała.
      Pierwsze koty za płoty, początki bywają najtrudniejsze, ale potem to już z górki. Trzymam kciuki za wiele udanych wypieków.

      Usuń
  50. To było moje pierwsze samodzielnie zrobione ciasto,miałam 20 lat i przepis wzięłam z książki "Przepisy czytelników" z 1993 r ,kosztowała 20 000 złotych! Jest to Biblioteczka Poradnika Domowego i są serie Wiosna,lato,jesień,zima. Mam je do dziś,a było to 20 lat temu. Korzystam z przepisów do dziś i mam swoje ulubione. Pozdrawiam. Wioletta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy z nas ma takie swoje ulubione książeczki. Ja też kilka takich posiadam... a źródeł przepisu czasem jest kilka i tak naprawdę trudno znaleźć tego, kto dany przepis wymyślił.

      Usuń
  51. witaj. właśnie tą szarlotkę upiekłam na 7urodziny z Margarytką

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja piec kompletnie nie umiem :( a chciałabym od czasu do czasu z mężem zjeść domowe ciasto wiec może taka sypana szarlotka będzie dobrym rozwiązaniem :) robiłam skubanca z Twojego przepisu i cóż... Pierwsza blacha wyszedł mi placek... Pomyślałam, że może dlatego, że wyjęłam od razu ciasto z piekarnika. Nie podałam się i zrobiłam druga blachę i ciasto styglo w piekatniku, niestety efekt ten sam- systematycznie opadalo aż zrobił się niemal naleśnik, a cała ta pianka z białek zniknęła, tzn. zrobiła się jakaś taka gumowata, klejąca i cienka jak włos :( a niby takie proste ciasto :( może to dlatego, że w Angli nie znają mąki krupczatki i robiłam ze zwykłej angielskiej pszennej, tzw. Do wszystkiego? No i tortowej normalnej tez nie dostałam tylko tortową samorosnącą... Ale czemu białka takie się brzydkie zrobiły to nie wiem :( może chociaż takie sypane ciasto mi się uda...

    Ps. Nie wiem czy wiesz ale nie ma cukru waniliowego, tylko jest cukier wanilinowy :) :)

    Pozdrawiam,
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie zostawiam ciast po upieczeniu w piekarniku, bo parują i klapią (czasem sernik zostawiam, ale to specyficzny wypiek). Zawsze wyciągam ciasta od razu na blat. Skubaniec nie jest bardzo wysokim ciastem, ale piana powinna być w miarę sztywna - nie jak beza, bo trzeba by dać więcej cukru, ale taka piankowata, z pewnością nie gumowata.

      A jeśli chodzi o cukier waniliowy to nie mogę się z Tobą zgodzić, bo jest i cukier wanilinowy (którego nie używam od wielu lat, bo sztuczna waniliny z wanilią niewiele ma wspólnego) i jest cukier waniliowy - czyli taki z prawdziwą wanilią - robię go sama, albo kupuję - np. Kotanyi robi cukier z prawdziwą wanilią.

      Usuń
    2. Ooo to zwracam honor, samemu przygotowany to jak najbardziej cukier waniliowy, a jeśli chodzi o kupny, to żyjąc w Polsce nigdy nie widziałam waniliowego w sklepach. Także najmocniej przepraszam za tę uwagę :)

      Domi

      Usuń
    3. Twoja uwaga była grzeczna, więc ja też grzecznie odpowiedziałam, a przed chwilą w tej samej sprawie ktoś mnie nazwał idiotką... no cóż, zasadnicza różnica między zwróconą uwagą grzecznie i niegrzecznie :-)
      Pozdrawiam i nie ma za co przepraszać, można pewnych rzeczy nie wiedzieć :-)

      Usuń
  53. Od dłuższego czasu chciałam wypróbować ten przepis, bo zastanawiało mnie, jak z suchych składników, bez zagniatania i mieszania, można zrobić ciasto. Okazuje się, że można i to bardzo pyszne, podobnie jak i pozostałe dania wykonane według pani pomysłów. Pani Asiu, kolejny raz się nie zawiodłam:) Pozdrawiam. Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo też byłam sceptyczna, ale gdy zaczęłam je piec to przez pewien czas nie mogłam się uwolnić od tego ciasta, bo wszyscy dookoła je chcieli.
      Cieszę się, że przepis się przydał, sprawdził, a ciasto smakowało. Ogromnie mi miło, że przepisy się przydają.

      Usuń
  54. Dostałam jabłka i ryż z jabłkami jest obłędny z Twojego przepisu Asiu. Wybrałam też te ciasto a to dlatego , ze mnie zaciekawiło te mieszanie suchych. Ciasto super w smaku mi wyszło za słodkie, ale to te jabłka przesłodkie były. Asiu mi sie upiekła góra i srodek natomiast spód był troche sypki (mąka) Pewnie za krótko w piekarniku? Następnym razem przytrzymam dłużej.
    Ciasto godne polecenia, hihi i bez jajek a to mnie zaskoczyło no i szybkosie robi.:)
    Jakie owoce inne mozna dać do tego ciasta? Pewnie tylko gruszki...

    Pozdrawiam i dziekuje za super przepisy. Asiu jestes wielka :))

    Buziaki dla Ciebie.
    Jak ja bym chciała Ciebie spotkać jak bedę w tamtych stronach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, w sumie nie wiem, dlaczego ta ostatnia warstwa wyszła Ci niedopieczona, może jabłka miały mało soku i nie nawilżyły odpowiednio ciasta? Hmm, nie wiem, ale to jedyne co przychodzi mi do głowy.
      Bardzo lubię tę szarlotkę, właśnie za to, że jest ekspresowa. Z innymi owocami to ciężko, ale gruszki powinny się sprawdzić - chodzi o to, aby ciasto dostało wilgoci od owoców, wtedy bez problemu się upiecze.

      Ps. Jak będziesz w okolicach to daj znać, na pewno jakoś uda nam się spotkać :-)

      Usuń
  55. Teraz to mi sie tez wydaje, że za mało było soku wycisnęłam go chyba za duzo , ale będzie powtórka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i mamy winnego :-) Powtórz, zostaw trochę więcej soku i będzie dobrze :-)

      Usuń
  56. Mar-ga-ryt-ko!!! Sypnęłam, zamieszałam, starłam i upiekłam. Podczas pieczenia doglądałam krytycznie. Wyciągnęłam. Szarlotka jest WYŚMIENITA! Rodzinka zachwycona. Ja w stanie lekkiego szoku. Wierzyłam, że będzie smacznie, no bo jak tu Margarytce nie wierzyć, kiedy wszystkie jej przepisy wychodzą IDEALNIE, ale człowiek czasami bywa niewdzięczny i ja tak trochę jak biblijny "niewierny Tomasz" chciałam efekty zobaczyć, zanim do końca uwierzę... No i teraz ów powalający prostotą i urzekający smakiem wypiek stoi na kuchennym stole i naśmiewa się z mojej niepewności! Dziękuję Margarytko! Ciasto jest wilgotne, aromatyczne, i można w nim wykorzystać mnóstwo jabłek, które teraz masowo spadają w naszym ogrodzie ze starej jabłonki! Pozdrawiam serdecznie, Lina (tak, to znowu ja, a teraz jeszcze "idę" pozostawić komentarz przy serniczku "Złota rosa" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się uśmiechnęłam. Bo moja teściowa też nie wierzyła, że to się może udać, więc upiekłam i przekonała się nie tylko na własne oczy, ale również organoleptycznie :-)
      Cieszę się, że szarlotka się udała i smakuje. I troszkę zazdroszczę tych spadających jabłek. Ja dostanę pewnie jak zawsze od sąsiada rodziców, ale one są późniejsze.
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  57. Dzisiaj piekłam tę szarlotkę i... była przepyszna! Aż trudno uwierzyć, że tylko z mąki i cukru może powstać takie cudo. Rodzina nie chciała mi uwierzyć, że nie ma w tym cieście jajek. Naprawdę wyszło przepięknie i przepysznie. Podałam z lodami i bitą śmietaną. Palce lizać :-) Dziękuję, za przepis Margarytko! :) Pozdrawiam, Agata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Dziw bierze, że to się może udać. Bardzo mi miło, że przepis się przydał i ciacho się udało i smakowało.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  58. Dziś mieliśmy ochotę na szybkie ciasto i wybór padł na szarlotkę :) Postanowiłam wykorzystać jabłka ze słoika w postaci musu i nie wiem czy przez to dolna warstwa wyszła trochę sypka ( widać kaszę czy mąkę) . Ogólnie ciasto pyszne, rodzinka zachwycona. Proszę o poradę czemu ten spód sypki ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świeże jabłka mają zdecydowanie więcej soku niż mus. Oddając sok do ciasta nawilżają go i spajają w całość, więc znacznie lepszym pomysłem jest dodanie świeżych jabłek.

      Usuń
  59. ojej,to ciasto piekłam jakieś 25 lat temu,było to pierwsze moje samodzielnie upieczone ciasto :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Jedyna szarlotka jaką uwielbiam ! Mimo że jabłka uwielbiam to tylko taką mogę jeść i mi się nie znudzi.Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  61. Piecze się kolejny raz i już nie mogę się doczekać :) Wychodzi nawet mi ;)
    Pozdrawiam
    Zuzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że się udaje i smakuje.

      Usuń
  62. Wlasnie u nas na stole zagoscilo wspaniale ciasto :-) , to jest kolejne ciasto ktore bedzie moim ulubionym. Popostu WSPANIALE...polecam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Radish