piątek, 13 stycznia 2012

Likier kawowy

Dwa lata temu, będąc z wizytą u znajomych Zielonookiego zostałam poczęstowana nalewką kawową (choć dla mnie to raczej likier niż nalewka). Zielonooki nie pił, bo prowadził, W. zadowolił się piwem, a ja z M. raczyłyśmy się właśnie tą nalewką. Była pyszna i całkiem dobrze nam wchodziła. Poprosiłam o przepis i zrobiłam w domu. Jest bardzo prosta i szybka... i powiem, że doskonale się sprawdziła jako dodatek do niedawnej babki kawowej.  


Składniki:
2 puszki mleka skondensowanego niesłodzonego (po 410 g)
2 szklanki* cukru
1 łyżka cukru waniliowego
2 łyżki kawy inki
500 ml wódki

* używam szklanki o pojemności 250 ml

Wszystkie składniki, z wyjątkiem wódki wymieszać w garnku, doprowadzić do wrzenia i gotować na minimalnym ogniu przez 5 minut, często mieszając.
Ostudzić, wlać wódkę, dobrze wymieszać, przelać do butelek i gotowe.


58 komentarzy:

  1. O Margarytko, normalnie w myślach mi czytasz chyba. W ubiegły weekend piłam likier kawowy u znajomych, ale dostali go od kogoś i nie wiedzieli jak był zrobiony. Jutro idę po mleko, inkę, wódeczkę i działam. Zobaczę, czy to to samo. Jesteś cudowna, najlepsza. I masz nasze dwa głosy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Margarytko, czy można dosypać zwykłą kawę rozpuszczalną? jogoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.zawsze do likieru używam kawy rozpuszczalnej i jest rewelacyjny....

      Usuń
    2. Następnym razem i ja spróbuję z rozpuszczalną :-)

      Usuń
  3. Dorota, to czekam na wrażenia.

    Jagoda, nie robiłam z rozpuszczalną, więc trudno mi powiedzieć, czy smakuje tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, chodzi za mna taki likierek, ja robię troszke inaczej, gotuję(w puszce) mleko skondensowane słodzone 2,5 do 3 godzin, potem wystudzone mieszam ze szklanką wódki i gotowe. Im dłużej mleko się gotuje tym jest tępsze i ciemniejsze(można dodać gotową masę krówkową, też jest dobre. takiego jak Twój jeszcze nie piłam, więc mam okazję wypógować:)W końcu weekend przed nami:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Agata, takiego z masą kajmakową jeszcze nie próbowałam, a też pewnie jest pyszny :-) Muszę spróbować. Ale dopiero jak tego ubędzie, bo mam jeszcze dwie butelki :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem tu pierwszy raz, przeczytałam chyba z 50 przepisów i najchętniej od razu robiłabym wszystko. Piszesz piękną polszczyzną, a Twoje przepis są dopracowane w szczegółach i te piękne, naturalne zdjęcia. Zostaję tu na zawsze.
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  7. Margarytko, pewnie likier pyszny, a ja dostałam od koleżanki bardzo podobny przepis, z tym że dodaje się kawę prawdziwą, rozpuszczalną. Moją kawówkę robię z ok. 1,5 puszki mleka i dodaję 200 ml spirytusu. Czyli podobne proporcje procentowe wychodzą :) A i muszę powiedzieć, że już wiele razy robiłam tą kawówkę i wszyscy się zachwycają jej smakiem, zwłaszcza kobietki :)
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mam takie malutkie pytanko ile taki likier może "postać" :)
    Margarytko, Twoje przepisy są wyborne, smaczne i inspirujące :) Jesteś naszym "wymyślaczem" obiadów nr 1 :) Pozdrawiamy serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ojej nie lubię kawy inki i nie mamy jej ale przepis ciekawy może spróbuję ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja robie taki sam ale z rumem zamiast wodki. a jest suuppppeeeeerrrr :-D a jeszcze pol bialego a pol z kakaem instant. mniamka :-D

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudeńko! Ja nie przepadam ale mój K. to stópki by wycałował za taki trunek :) Zrobię mu jutro to mnie ozłoci hihi :))
    Smska wysyłam i trzymam kciuki za zwycięstwo Pani Margarytko! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś beznadziejną głupią babą i do tego pijaczką a to co gotujesz i pokazujesz jest tak paskudne ze nawet mój pies by tego nie ruszył.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie, że dodajesz likiery do Twojego repertuaru blogowego. Ja kiedyś specjalizowałam się w likierach i trochę ich różnymi sposobami umiem zrobić, jednak moje są nieco mocniejsze:) Ala

    OdpowiedzUsuń
  15. Mmmmm! Dobry likier nie jest zły!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Anno, bardzo Ci dziękuję za miłe słowa :-) I oczywiście nie wyganiam :-)

    Ilona, sposobów na kawówkę jest bardzo wiele, wszystkich pewnie i tak nie zdołam wypróbować, ale spróbuje Twojego sposobu - jednak będzie musiał poczekać, bo mam jeszcze dwie butelki mojej :-)

    Anka-julia, u mnie stoi około roku i cały czas jest smaczny. Składniki są zagotowane, zakonserwowane alkoholem, więc tak szybko nic z likierem się nie stanie.

    Polly, a wiesz, że ja ani Inki ani rozpuszczalnej kawy nie lubię, a w tym likierze mi odpowiada :-) Inkę specjalnie do tego przepisu kupiłam :-)

    Anonimowy/a, nie wątpię, że z rumem tez jest bardzo smaczny.

    Paulina, a to mnie zaskoczyłaś, bo rzadko się spotyka, aby mężczyzna lubił takie trunki :-) Przeważnie kobiety po nie sięgają :-)
    Dziękuję.

    Anonimowy/a, kompleksów nie leczy się w Internecie, ale u psychologa. Może Cię dobiję, ale zamiast sprawić mi przykrość, od rana mnie rozbawiłeś/aś.

    Alu, nie robię takich trunków często, bo pijemy niewiele. Czasem jak wpadną znajomi to po jakimś drinku, czasem w sobotni wieczór po lampce wina albo po kieliszeczku naszej nalewki. W tym roku zrobiliśmy dwie: wiśniową i porzeczkową - muszę spisać przepisy i też się nimi podzielę, bo wyszły bardzo smaczne. W święta wypiłam kieliszek nalewki, którą mój brat zrobił w 2010 roku z ogrodowych brzoskwiń - wyszła cudowna i ma przepiękny kolor.

    Martuś, co prawda to prawda :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. No faktycznie Anonimowy to wielki 'znawca' !! naprawdę psycholog by się mu przydał..
    Ilona

    OdpowiedzUsuń
  18. Ilona, no czołowy znawca ludzkiej natury :-) Nie warto sobie głowy zawracać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja to normalnie KOCHAM Twoje przepisy w święta gościły u mnie: kora, sernik z pomarańczami, dorsz po grecku, pierniczki i oczywiście na sylwestra dacqise:)))PYSZNOŚCI!!!
    A co do jakiś głupich komentarzy to dziecinne i na pewno była to osoba zazdrosna, to do komentarza Anonimowego,moja zuza (labladorka)błagała mnie o te pyszności:)więc musisz pewnie jak Twój pies być tak samo "wybornym smakoszem" Anonimowy! Pozdrawiam Cie cieplutko Margarytko, właśnie "alkoholizuję" się Twoim likierkiem...ale tak przedpołudniem;) hahahha Asia

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja robię z naturalnej kawy, ale jeszcze nie próbowałam zrobić kawówki z mlekiem, zajrzyj do mnie na bloga mam tam przepis na kokosówkę jast tak pyszna że ostatnio nawet pozwoliłam sobie na wylizywanie kieliszka w środku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Brzmi zachęcająco...a bardzo wchodzi w nogi hi hi????

    OdpowiedzUsuń
  22. Asiu, o jak mi miło. Super, że przepisy się przydały i sprawdziły. No, a jeśli smakowało to ja mogę Ci tylko pogratulować dobrej ręki :-)
    A idiotycznymi komentarzami nie będę się przejmować, bo w istocie nie ma czym :-)

    Gosiu, idę do Ciebie po tę kokosówkę, bo ja wszystko, co kokosowe lubię bardzo. Chętnie wypróbuję przepis.

    Dorota, a nie wiem, bo nigdy więcej niż 2 - 3 kieliszki nie wypijam :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja akurat za likierami nie przepadam - ale to dlatego, ze z reguły jednak czuję wódkę, a za tego alkoholu nie lubię ;) Jestem amatorką wina i wódki :)

    Ps. Na mój głos możesz liczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. sms wysłany :) mam nadzieję, że wygrasz Margarytko :)

    a co do likieru ja także robię z kawą rozpuszczalną jest pyszny :) w przyszłym tygodniu wstawię przepis na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. No i co mam zrobić Margarytko z moimi noworocznymi postanowieniami:)))Serniczki, warzywka. likierki:)))) Ech... nowy rok juz za 350 dni!!!Zabieram się za likierek. Cudnie będzie w śnieżny wieczór posączyć z przyjaciółmi:)Fajnie ,ze jesteś:))a i mnie jakby ciut więcej w tym 2012 roku:)))))
    PS. Karaluchy niech spadaja z Twojej kuchni!!!!! SMS wysłany!!!Pozdrawiam Ola

    OdpowiedzUsuń
  26. :) hahahhaha anonimowy mnie też rozbawił :D A co do likieru... świetny jest. Robie baaardzo podobnie z tym że właśnie tez z kawy rozpuszczalnej naturalnej :) Teraz musze jeszcze spróbować do advocata którego robiłam dodac własnie kawy - tez jest podobno świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Na pewno wypróbuję przepis na likier ;-)

    Robiłam dziś "leniwce" wg Twojego przepisu. Pomieszałam składniki, zrobiłam "klopsy", usmażyłam i jak miałam przekładać do naczynia żaroodpornego to mój wzrok padł na garnek, w którym pęczniał ryż ... więc na obiad klopsy + ryż polany sosem pomidorowym, hehehe ... ale i tak pyszne było i mężuś bardzo chwalił ;-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Margolka, pogubiłam się. Jesteś amatorką wina i wódki czy też może nie? Bo nieźle mnie zakręciłaś :-)))
    Za głosik dziękuję pięnie.

    Aga, dzięki - a przepis zawsze mile widziany :) To Jagoda ma już odpowiedz - można użyć kawy rozpuszczalnej :-))

    Olu, to nie ja :-)) Ja nic nie zrobiłam... hihihi...
    A likier jest naprawdę bardzo smaczny i doskonały na wieczory w miłym gronie :-)
    Dzięki za głos. A karaluchom mówię NIE :-)

    Eliza, no bo tu chyba nie można inaczej zareagować jak tylko śmiechem :-))) Widzę, że prawie wszyscy korzystają z kawy rozpuszczalnej - aż muszę spróbować, ale zrobię tylko pół porcji, bo z tej mojej wychodzi sporo tego likieru :-) A adwokata nigdy sama nie robiłam. Masz jakiś sprawdzony przepis? Chętnie wypróbuję.

    Ewa, ale jesteś aparatka :-) Ale skoro można zapomnieć o przyprawach do klopsa (jak ja ostatnio), to można i o ryżu do leniwców :-))) Najważniejsze, że w efekcie końcowym wszystko smakowało.

    OdpowiedzUsuń
  29. mmmm pychotka :D aż się skuszę i sobie taki likierek zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie przepadam za kawą, ale to już coś o stokroć lepszego ;)

    Kleopatra

    OdpowiedzUsuń
  31. Margo, polecam :-)))

    Kleopatro, no pewnie, że lepsze niż kawa, choć ja akurat kawę lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ojej, ojej, nie skupiłam się chyba :P Piwa i wina miało być :) Przepraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. W ogóle ten mój komentarz był jakiś dziwny - tak to jest jak się komentuje oglądając przy okazji TV ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Margolka, no zakręciłaś mnie na maksa, czytałam kilka razy i kombinowałam o co chodzi ;-)) ale już wszystko jasne. Ja wódki też nie pijam, ale w likierach mi nie przeszkadza. Zdecydowanie stawiam na wino :-))

    OdpowiedzUsuń
  35. Zrobiłam likier na niedzielę, jest super:)ten który ja robię z mleka skondensowanego słodzonego i gotowanego jest gęściejszy, no do wiadomo i trzeba mieć długi język, żeby wszystko wylizać z kieliszka, hehehe, ale polecam bo także super.
    Czasem robimy z mężem nalewkę"zdowotną" czyli miód, sok z cytryn i spirytus, wszystkiego dajemy w równych ilościach, wymieszać i odstawić na jakiś tydzień, jest fajna i dobrze rozgrzewa:)))

    OdpowiedzUsuń
  36. Agtini, ja mam jeszcze sporo tego mojego, bo taka ze mnie pijaczka, że hej :-))) a z tymi gęstymi to jest niezła zabawa, gdy trzeba wylizywać z kieliszków :-) Kolejny zrobię z Twojego przepisu :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nadal twierdzę, że nie lubię kawy.. ale na taki malutki kieliszek bym się skusiła:)
    Oj Asiu ten jeden komentarz jest naprawdę zabawny:) Może otwórz bloga z samym alkoholem?:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Moniko, wszak nic na siłę :-))) A komentarz cóż, pijaczką jestem i już :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie likierki, robione samemu mają tę zaletę, że można "sterować" ilością alkoholu. Na studiach na babskie spotkania robiłam podobną, ekspresową wersję: wystarczyło wymieszać puszkę mleka skondensowanego (ale słodzonego, już gęstego), wódkę i 5-6 łyżek cappuccino o ulubionym smaku. Pyszności, do picia z kieliszka i np. na desery lodowe. AniaK

      Usuń
    2. Fajny pomysł z tym dodatkiem cappuccino :-) Ja mam jeszcze ten likier w barku :-) Ot taka ze mnie pijaczka :-)

      Usuń
  39. 2 łyżki kawy sprawiają że ten likier jest kawowy...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To 2 łyżki suchej masy, a nie zaparzonej kawy.

      Usuń
  40. Pani Asiu, jestem fanką Pani kuchni już od ponad roku, a wszystko zaczęło się od... surówek. No cóż, wstyd przyznać że i z tym człowiek może mieć problem. Na szczęście kłopot skończył się w momencie kiedy znalazłam Pani bloga (jeszcze tego onetowego) :) Od tamtej pory zdążyłam wypróbować mnóstwo opublikowanych tu przepisów, również tych bardziej skomplikowanych, choć muszę przyznać że z Pani opisami cięko jest "pobłądzić". Dziś jednak mam pytanie - czy taki likier gotowy jest od razu czy musi swoje odstać?
    Pozdrawiam serdecznie. Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, bardzo Ci dziękuję za miłe słowa :-)
      A jeśli chodzi o likier to w zasadzie od razu jest gotowy - ale jak postoi to smaki się przegryzają jeszcze lepiej. Ale jeśli jest potrzeba to można go pić od razu na drugi dzień po przygotowaniu :-)

      Usuń
  41. Pyszny likierek, na próbę zrobiony z połowy porcji i to był błąd, gdyż szybko znikł. Częstowane osoby zachwycone smakiem pytały o składniki oczywiście poinformowałam o składzie i o przepisach Margarytki z których warto korzystać gdyż wszystko tak podane i opisane,że wyjść musi. Chyba uzależniłam się od odwiedzania tego "smakowitego" bloga.
    Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że smakował :-) U mnie ciągle jeszcze stoi, jakoś niewiele okazji do wypicia, trzeba chyba zrobić jakiś babski wieczór :-)

      Usuń
  42. A jak z trwałością owego specyfiku ? :) Długo postoi ?
    D.W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo, spokojnie pół roku, a nawet dłużej. Nic się z nim nie dzieje, alkohol konserwuje :-)

      Usuń
  43. Witam Pania:)Kolejny wyprobowany przepis i kolejne cudo!!!Co prawda zamiast zwyklej inki dodalam czekoladowa bo tylko taka mialam to i tak smak jest swietny:))Dziekuje za proste i pyszne po prostu genialne pomysly:)Pozdrawiam.Pati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepis się przydał a likier smakuje :-) Grunt to pomysłowość i wykorzystanie tego, co mamy pod ręką.

      Usuń
  44. Hm a ja robie pół na pół czyli puszka mleka skondensowanego niesłodzonego i słodzonego wtedy te słodzone ma piekny kolor jak sie go gotuje i rozpuszczam kawe w kubku i dolewam studze i daje 250 spirytusu a jescze dodtakowo dodaje wanile to jest smak z tej porcji wyszło mi litr czystego likieru

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz po prostu inny przepis i tyle :-)

      Usuń
  45. Robiłam kiedyś taki likier i muszę przyznać, że jest bardzo smaczny:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki babski i dobrze się go pije :-)

      Usuń
  46. Musi być pyszna, na pewno do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Radish