sobota, 18 sierpnia 2012

Ciasto z pianką waniliową, malinami i borówkami amerykańskimi

To jedno z nagrodzonych ciast w moim konkursie z marką Delimano. Przepis znajdziecie u Marysi i Marka - od kogo Oni go mają nie wiem, ale widziałam go też u Dorotuś.
Zachwyciło mnie to ciasto i dziś już wiem, że całkiem słusznie, bo jest przepyszne. Nieznacznie zmodyfikowałam samo ciasto, bo gdy zauważyłam, że jest w nim proszek do pieczenia to przyznam, ze nieco się zdziwiłam, bo do kruchego ciasta proszku nigdy nie dawałam... ale poszłam za ciosem i zrobiłam z niego półkruche dodając jeszcze 2 łyżki gęstej śmietany i trochę mniej tłuszczu. Troszkę podrosło, ale wyszło smakowicie.
Zdecydowanie do powtórzenia i to niebawem :-) Zrobiłam je w trybie ekspresowym, po tym jak Zielonooki zapytał: a może byś jakieś ciasto upiekła?
Wpadli do nas wczoraj znajomi i byli pod wrażeniem tego ciasta. Gosia myślała, że jest z twarogiem. Ciasto jest lekkie i w sumie niezbyt słodkie, ale to pewnie zasługa kwaskowatych owoców.
Ja moje podzieliłam i połowę zrobiłam z malinami, drugą połowę z borówkami amerykańskimi – obie wersje bardzo smaczne.
Podaję przepis z moimi zmianami, a po oryginał odsyłam do Marysi i Marka.


Składniki na blaszkę w wymiarach 33 X 23 cm

Ciasto:
2,5 szklanki* mąki pszennej – użyłam tortowej
220 g zimnego masła (albo margaryny)
3 łyżki cukru pudru
5 żółtek
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki gęstej śmietany (dałam homogenizowaną 12 %)

Pianka waniliowa:
5 białek
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
1 łyżeczka pasty waniliowej albo 2 łyżki cukru waniliowego (u mnie domowy)
2 budynie waniliowe bez cukru (2x40 g)
½ szklanki oleju

Dodatkowo:
500 g malin (dałam 250 g malin i 250 g borówek amerykańskich
cukier puder z wanilią

*używam szklanki o pojemności 250 ml


Mąkę przesiać do miski, dodać zimne, pokrojone w kostkę masło / margarynę. Posiekać, dodać pozostałe składniki i szybko zagnieść gładkie ciasto. Podzielić na trzy części i zamrozić (można zrobić to dzień wcześniej).
Blaszkę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia (lekko posmarowałam ją wcześniej masłem, aby papier lepiej przylegał). Dwie części ciasta zetrzeć na tarce (użyłam tarczy ścierającej robota wielofunkcyjnego FP270 Kenwood), wyłożyć na blaszkę, wyrównać. Nakłuć gęsto widelcem.
Piekarnik nagrzać do 190 stopni, wstawić ciasto i podpiec aż się ładnie zrumieni – około 15 – 20 minut. Wyciągnąć i zostawić do wystygnięcia.

Białka wlać do dużej miski, dodać szczyptę soli i ubić na sztywną pianę. Gdy piana będzie ubita dodawać po 1 łyżce cukru, cały czas ubijając. Gdy cukier się rozpuści, a piana będzie błyszcząca wsypać proszek budyniowy i ubijać jeszcze przez chwilę, aby budyń się rozpuścił. Wlać olej i miksować przez chwilę – do połączenia składników.
Pianę wyłożyć na podpieczony spód, wyrównać. Na pianie ułożyć gęsto owoce (maliny otworkami do góry). Lekko je wbić w pianę. Pozostałe ciasto zetrzeć na tarce i posypać owoce.
Wstawić do nagrzanego do 190 stopni piekarnika i piec około 30 - 40 minut. Ja piekłam 35 minut, w temperaturze 180 stopni (dolna grzałka + termoobieg). Gdy się upiecze, wyciągnąć z piekarnika i zostawić do wystygnięcia.  Gdy ciasto wystygnie oprószyć je cukrem pudrem z wanilią. 






78 komentarzy:

  1. Witam :) Przeglądam Pani blog już od dłuższego czasu, natrafiłam na niego, gdy miałam wielką ochotę na kapuśniak i szukałam przepisu. Kapuśniak zrobiłam i był fantastyczny! :) Od tamtej pory zaglądam regularnie, ale jakoś się nie odzywałam... Zawsze znajdę u Pani fantastyczne przepisy na pyszne ciasta, w dodatku bardzo proste (w sam raz na moje umiejętności, mam 13 lat). Ciężko policzyć, ile przepisów wypróbowałam i spisałam do zeszytu. :)
    Ciasto wygląda przepysznie, na pewno kiedyś spróbuję. :)

    Pozdrawiam, Wiktoria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to w takim razie jestem pełna podziwu dla Ciebie i Twoich kulinarnych pasji. Sama zaczynałam swoją kulinarną przygodę bardzo wcześnie. Cieszę się, że znajdujesz to coś dla siebie. I dziękuję za to, że zostawiłaś po sobie ślad.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Musi być pycha. Podobne ciasto piekła moja Mama, tyle, że na spód szło starkowane ciasto później starte jabłka, piana z białek z kisielem a na wierzch znowu ciasto. Przez dłuższy czas sie zajadaliśmy ale szczerze to już mi się przejadło :) muszę wypróbować to ciasto jako odmianę. Ogólnie przepis z początku wydaje się skomplikowany i pracochłonny, ale dzięki temu, że część można zrobić dzień wcześniej to później już szybko idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest pyszne, warte spróbowania.
      Takie z jabłkami i pianką z kisielem też robię i bardzo lubię. Ale to jednak jest zupełnie inne. A przepis jest bardzo prosty i w sumie robi się szybko.

      Usuń
  3. Mmmm te dwa kolorki owoców...Śliczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - wychodzi rzeczywiście efektowne, a przy tym bardzo smaczne.

      Usuń
  4. Znalazlam ten przepis u Kasi na slodkich fanazjach i skusilam sie upiec. Dla mnie to ciast jest za tluste. Za duzo masla idzie do niego i dodakowo olej.........ale to tylko moja opinia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo masła? No cóż, to w końcu kruche ciasto :-) Taki jego urok.

      Usuń
  5. wpadnę na dział o ciastach po powrocie z urlopu bo muszę na 2 września upiec jakieś ciacho urodzinowe dla Lu ;D pewnie popełnię jakiś sernik ale może nawet takie ciacho, kto wie ...

    Lecę się pakować ... miłej końcówki wakacji Margarett !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kochana, w sernikach już się wprawiałaś :-) Może czas na coś innego? To jest proste i naprawdę pyszne, chyba trudno je zepsuć.

      Bawcie się dobrze i przywieźcie wiele wrażeń :-)

      Usuń
  6. Margarytko, strasznie nam miło, że ciasto zasmakowało.:)

    Od razu napiszę, że przepis wzięłam właśnie od Doroty z Moich Wypieków - pierwszy raz robiłam to ciasto na Sylwestra, używając mrożonych malin, ale jednak świeże to inna bajka.:)

    Twoja wersja wygląda przepysznie, nie próbowałam jeszcze robić tego ciacha z innymi owocami. I ta zmiana spodu - świetny pomysł, wydaje mi się, że ciasto jest przez to jeszcze lżejsze.:)

    Pozdrawiamy serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciasto nam smakowało, znajomym również, więc wniosek jest jeden - pyszne jest i zdecydowanie wejdzie na stałe do mojego ciastowego repertuaru. Z mrożonymi malinami też pewnie będzie super, bo ja dałam mrożone borówki. Zamroziłam ich 4 kg, więc bez oporów wzięłam, bo już mi się nie chciało na targ lecieć :-)
      Mnie zaskoczył nieco dodatek proszku do kruchego ciasta - dziwne połączenie. Ale półkruche ciasto się sprawdziło świetnie. Następnym razem spróbuję z klasycznym kruchym i porównam, które lepsze w połączeniu z pianką.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Ja dodałam proszek do pieczenia, tak jak było w przepisie u Dorotuś; to kruche ciasto wychodzi moim zdaniem bardzo lekkie i delikatne, ale nie wiem czy to zasługa proszku..:)
      Jeśli chodzi o mrożone owoce - na pewno maliny mrożone w domowy sposób będą smakować b.dobrze - ja niestety musiałam skorzystać ze sklepowych, a te nie są dobrej jakości.

      Usuń
    3. Marysiu, mam owoce, które sama zamroziłam. Raczej nie kupuję w sklepie, więc zimną będę również mogła poszaleć. W piątek mój bratanek ma imieniny, więc cosik będę musiała mu upiec. Może zrobię powtórkę z tego ciasta, bo bardzo smakowało.

      Usuń
  7. robiłam to ciasto z przepisu od Dorotus, aczkolwiek bez proszku, bo zwykle go pomijam... jest bardzo ciekawe - nikt z jedzących nie był w stanie powiedzieć co to za pianka - były strzały i na twaróg i na jogurty, śmietany itp. nikt nie trafił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i chyba pominięcie proszku w kruchym cieście jest najlepszym pomysłem. Rzeczywiście, trudno się zorientować, że to białka ubite z budyniem - moi goście też obstawiali ser :-)

      Usuń
  8. Fajny przepis, podoba mi się ta pianka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, masz już piekarnik, więc wszystko przed Tobą :-)

      Usuń
  9. Margarytko! aż ślinka cieknie na widok tego wspaniałego ciasta!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, robi się szybko i jest smaczne.

      Usuń
  10. Bardzo lubię to ciasto,sama często je piekę a z malinami super wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, maliny dodają mu uroku.

      Usuń
  11. Zapraszam do malinowej akcji z nagrodami! :)
    http://zmiksowani.pl/akcje-kulinarne/w-malinowym-raju

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale ja zupełnie nie łapię o co w tych wszystkich akcjach chodzi :-)

      Usuń
  12. Ja czasem jak rzucę hasło w domu, że robię ciasto to sypią się jak echo propozycje. Gdy jest duża rozbieżność między pomysłami to robię właśnie coś co wszystkim dogodzi. Tzw. pół na pół. Ta pianka bardzo mnie kusi, oj kusi. Zapisałam już w zeszyciku i w najbliższym czasie BARDZO chętnie upichcę. Fajne i apetyczne zdjęcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to masz wesoło. Ja po prostu piekę i już :-) Gdybym pytała to ciągle bym musiała piec czekoladowe :-))
      Agnieszko, zrób tę piankę, zobaczysz, że jest cudowna i warta powtarzania co jakiś czas :-)

      Usuń
  13. Wiesz co mi się najbardziej w tym cieście podoba? Borówki :D Co ja na to poradzę, że mam fioła na punkcie pożeczek, borówek i żurawiny? :)
    Przepis na pewno sobie spiszę. Póki co zainspirowałaś mnie drożdżówkami i w sobotę, po raz pierwszy w życiu, własnoręcznie upiekłam bułeczki. Tylko zamiast budyniu dałam jabłko z cynamonem. Jak na pierwsze drożdżówki nie wyszło źle :)Nie są może zbyt piękne (trochę rozwaliły się na spodzie, kiedy odrywałam je od papieru do pieczenia), ale całkiem dobre w smaku (mogłyby być ciut słodsze). Grunt, że zjadliwe, a przygotowanie ich sprawiło mi dużo frajdy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Borówki powiadasz? Też je lubię - w tym roku zamroziłam 4 kilogramy, będę szaleć.
      No to jestem pod wrażeniem. A jeśli chodzi o to lekkie przywarcie do papieru to pewnie zasługa tego, że jabłek dodałaś cukier :-) Cukru rzeczywiście nie jest zbyt wiele w tych drożdżówkach, zawsze można go dać więcej albo posypać pudrem.

      Usuń
  14. Upiekłam je zaraz po tym jak zobaczyłam je u ciebie na FB. Skoro dostało od ciebie wyróżnienie i rekomendację, to uznałam że musi być świetne i wypróbowałam. Oczywiście zrobiłam je po swojemu, ciasto zrobiłam z 3 szklanek mąki, krupczatka i tortowa w proporcjach 1:1, wyszło bardzo dobre, do masy dałam mniej cukru i 1/4 szklanki oleju żeby je nieco odchudzić. Nie wiem jak smakowało twoje, ale moje było pyszne i zrobię je jeszcze nie raz. Świetny pomysł żeby podzielić owoce w ten sposób, wygląda bajecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wątpliwości, że Twoje ciasto było pyszne. Taka odchudzona wersja jest ciekawa. Następnym razem też zrobię zwykłe kruche ciasto, choć to półkruche też było fajne.
      A z borówkami było równie smaczne jak z malinami :-)

      Usuń
  15. Jej jakie pyszne fotki.Też robię podobne ciasto ,ale do białek tylko jeden budyń i bez oleju.Moja pianka nie jest aż tak spójna i wysoka.Koniecznie muszę wypróbować Twój przepis i to już w sobotę(córka ma imieniny i przepada za takimi kruchymi)
    Co do kruchości ciasta to o wiele bardziej smaczniejszy jest z dodatkiem właśnie śmietany niż na samym proszku.Ciasto jest bardziej spójne i nie czuć smaku proszku do pieczenia.Do tego ciasta nadają się wszystkie owoce sezonowe.Pozdrawiam i czekam na dalsze przepisy.Aldona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis polecam, choć nie jest mój. Ale osobiście wypróbowałam i uważam, że to jedno ze smaczniejszych letnich ciast.
      I rzeczywiście chyba każde sezonowe owoce się w nim sprawdzą, choć z malinami wygląda pięknie.

      Usuń
  16. ciekawe ciacho :) widziałam je niedawno na jednej z rodzinnych imprez :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ono jakoś wyjątkowo popularne ostatnio :-)

      Usuń
  17. przepis juz przepisnay ciekawie wyglada i pewnie jest pyszny muszę go upiec pozdrawiam .Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, zachęcam, bo ciasto jest bardzo smaczne.

      Usuń
  18. Przepis ten znalazłam na blogu "Skarbiec kulinarny", dosłownie idento z tym, że tam dziewczyna polecila pianke z budyniem malinowym, zeby bardziej podkreslic smak malin no i upieklam, ale pianka wcale nie wyszla mi taka piekna, soczysta i wilgotna jak na Waszych zdjeciach na tych wszystkich blogach :( wyszla mi sucha wstretna i ciasto na ktore mialam taka straszna ochote odeslalam do lamusa :( co zrobilam zle moja droga Margarytko??????
    Kasia EM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, a wiesz, że nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie. Piekłam to ciasto dopiero raz, w czwartek będę piekła ponownie, zobaczę jak wyjdzie.
      Moja pianka była puszysta i bardzo delikatna - moje zdjęcia nie są obrabiane, wiec wygląda tak jak w rzeczywistości. Aż trudno mi uwierzyć, że mogła wyjść sucha i niesmaczna. Nic mi do głowy nie przychodzi. Budyń malinowy to fajny pomysł, ale muszę poszukać go w sklepie.

      Usuń
  19. Przepysznie wygląda. Kiedy to ciasto jest najlepsze? Bezpośrednio po upieczeniu, czy np. na następny dzień?
    Rita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wytrzymało tylko dwa dni, przez oba było pyszne.

      Usuń
  20. Upiekłam wczoraj to ciacho.Pycha,ale...jak dla mnie maliny wygladają lepiej niż smakują,bo przeszkadzają mi te pestki .Zdecydowanie wolę z kawaśnymi jabłkami lub śliwkami,albo wiśniami.Zrezygnuję z jednej paczki budyniu jednak,bo pianka jest zbyt sucha .Wolę bardziej bezową wersję.To tylko moje zdanie ,bo rodzina była zachwycona.Aldona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wszystko jest to kwestia smaku - moja rodzinka zaakceptowała i orzekła, że pyszne. Ale jeśli ktoś rzeczywiście za pestkami malin nie przepada to lepiej, aby wybrał inne owoce.

      Usuń
  21. Jutro mam zamiar zrobić to ciacho na przyjazd teściów, mam nadzieję że nic nie popsuję;)
    Uwielbiam Twoje przepisy Margarytko!!:)
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się udało :-) To nie mój przepis, ale z czystym sumieniem go polecam, piekłam dwa razy i za każdym razem pyszne.

      Usuń
  22. Wreszcie!!! upiekłam to ciasto,kurde!!! ono jest wspaniałe.Bardzo,bardzo dzieki za ten i wszystkie przepisy są wspaniałe.Życze miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mówiłam, że pyszne. Bardzo cię ciesze, że dałaś się skusić i że smakowało :-)

      Usuń
  23. Koniecznie musze wypróbować. Zaintrygowały mnie te białka z budyniem :)
    D.W

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, bo ciasto jest naprawdę smaczne. Daj znać, czy się udało.

      Usuń
  24. Margarytko dziś tak jak zapowiedziałam bede piec owe ciacho. Zanim jednak zaczne pieczenie mam jedno pytanie. Czy gotową piankę mogę wlać na gorący podpieczony spód czy trzeba poczekac az wystygnie. Po 2 czy mam ten spod tylko podpiec czy upiec bo jak upiec, i potem jeszcze raz piec go okolo 30 min wraz z pianka i kruszonka to chyba mi sie spali ten spód... hmmmm co radzisz?
    D.W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak jest napisane w przepisie - spód tylko podpiec, aż się lekko zrumieni, gwarantuję, że się nie spali w trakcie pieczenia.
      A piankę zaczęłam ubijać, gdy wyciągnęłam podpieczone ciasto z piekarnika. Chwilę to trwało, więc ciasto zdążyło przestygnąć i na takie wykładałam. Jeśli wyłożysz na całkiem gorące to może zaparować i zrobić się gumowate.

      Usuń
  25. witam, mam pytanko moze głupie ale niewiem, bo przymierzam sie do tego ciasta, czy 1 szklanka o poj. 250 ml mąki to jest 170 g mąki? byłabym wdzięczna za odpowiedz. Gosia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko zależy od mąki, bo raz mi wchodzi do szklanki 160g, raz 170g. Wszystko zależy od tego jak bardzo mąka jest wilgotna. Dlatego osobiście wolę przepisy wagowe (chyba zacznę wszystkie wagowo opisywać :-)

      Usuń
    2. dzięki za odp. ja tez wole wagowe., no to teraz mogę ciasto robic, w sam raz na niedzielne święto. Gosia

      Usuń
    3. Bardzo proszę. Daj znać jak smakowało :-)

      Usuń
    4. No, to zrobiłam to ciasto, pyszne było. tylko mam jedno pytanko, czy po dodaniu oleju do pianki, pianka nadal ma mieć konsystencję pianki? Bo mi po dodaniu oleju wyszedł krem, i nie urosła już tak wysoko, jak na zdjęciu. ale ogólnie było super. Gosia

      Usuń
    5. Nadal jest pianką, choć już nie tak puszystą jak w chwili, gdy są same białka. Moja też specjalnie nie urosła, ale po ubiciu było jej dużo.

      Usuń
  26. Margarytko...to jest pierwsze od bardzo,bardzo długiego czasu ciacho,na którym poległam.Wszystko wyglądało idealnie do momentu jak wyłączyłam piekarnik, uchyliłam drzwiczki i poszłam spać.Rano gdy zeszłam do kuchni to wszystko leżało na dnie.MASAKRA!Oprócz ciasta kruchego nic się nie udało :(
    ...yyy ale kurki chętnie wydziobały ;) hihihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz mnie zaskoczyłaś. Ja piekłam to ciasto kilka razy i za każdym razem wyszło fajnie.
      A może stało się tak, że zostawiłaś ciasto w piekarniki i zaparowało? Tak gdybam, bo to jedyne, co przychodzi mi do głowy. Może samo uchylenie drzwiczek to za mało, aby odparowało?

      Usuń
    2. Asiu...a Ty wiesz jak ja zaskoczona byłam? No może masz rację,ze 20 cm luka to za mało...sama nie wiem.Bałam się też że wystawienie go na zewnątrz to za ostro.Nie wiem też czy robić drugie podejście... ;)

      Usuń
    3. Ja wystawiam od razu i nigdy mu nic nie jest. Nie studzę ciast w piekarniku (czasem zostawiam serniki), zawsze wyciągam, żeby szybciej odparowały.

      Usuń
  27. Droga Margarytko, korzystam z Twoich przepisów już od jakiegoś czasu (czasami w oryginale czasem z lekką modyfikacją) - zawsze wychodzą :-))
    dziś upiekłam to ciasto lecz zamiast malin czy borówek (których akurat nie miałam) dałam czerwone porzeczki. Jest super, wyciągnęłam z piekarnika i za chwilę przyszły do mnie koleżanki, więc kroiłam jeszcze letnie. Nie ma już pół blachy, nie wiem czy doczeka jak mój M wróci z pracy hi,hi :-))
    serdecznie pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, z porzeczkami musiało być pyszne. Świetny pomysł. Cieszę się, że smakowało. Mam nadzieję, że mąż się załapał?

      Usuń
  28. Przymierzam się do tego ciacha już od jakiegoś czasu, bo widziałam je też na innym blogu. Tylko teraz jak zwykle mam problem. Który spód według Ciebie był najlepszy? Ten z Twojego przepisu ze śmietaną czy jednak kruche ciasto? Myślę,że piekłaś już kilka wersji :) i chętnie coś doradzisz. Wiesz,że moja drobiazgowa natura nie daje mi spokoju ;) Pozdrawiam serdecznie Kaśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie wersje są smaczne. Ja wolę kruche ciasto, moja rodzinka półkruche, bo jest bardziej miękkie. Tyle, że ja do kruchego nie dodaję proszku do pieczenia, który jest w oryginalnym przepisie.

      Usuń
    2. Robiłam to ciasto już dwa razy z malinami i na kruchym spodzie. Wyszło bardzo dobre :). Faktycznie ma ciekawą piankę, taką delikatną. Świetnie komponuje się z kwaskowatymi malinami. Wszyscy byli zachwyceni i zostałam zmuszona do udostępnienia przepisu :). ....tylko ilość zbyt mała wychodzi :) (ale u nas tak zawsze ...słodyczy nigdy dość ;) ). Pozdrawiam Kaśka

      Usuń
    3. No to nie masz wyjścia, musisz robić podwójną porcję :-) Fajnie, że smakuje.

      Usuń
  29. czy można użyć mrożonych wiśni?? czy trezba je rozmrażać przed pieczeniem??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wiśniami nie robiłam, ale robiłam z mrożonymi malinami i nie rozmrażałam ich przed włożeniem do ciasta. Więc wiśni też bym nie rozmrażała.

      Usuń
    2. no i klapa... ;( piana mi calkowicie opadła po upieczeniu... nie wiem czemu... już raz robiłam to ciasto również z mrożonymi wiśniami...ale nie pamietałam czy rozmrażałam je wcześniej... nie wiem czy to od białek zależy... spód mi się zjarał jak nigdy przy kruszonie... chyba coś ostatnio nie mam talentu pieczeniowego ;)

      Usuń
    3. A może to nie wina wiśni, a samej piany? Może za słabo ubita? Ja robię z mrożonymi owocami i nic się nie dzieje.

      Usuń
  30. Witam Margarytko. Poniewaz odzywam sie pierwszy raz a z twojego bloga korzystam juz bardzo dlugo wiec zaczne od tego iz dzieki tobie nauczylam sie gotowac. Tzn podstawy zaczerpnelam od mojego meza ale dzieki tobie rozwinelam skrzydla i korzystam z twoich przepisow prawie codziennie. I dzieki tobie polubilam gotowac.
    Niestety ciasto poszlo do smieci. Mi rowniez opadlo zaraz po wyciagnieciu z piekarnika a pianka miala konsystencje gumy do zucia. Tzn opadla cala piana bo przeciez ciasto nie moglo . I podczas pieczenia peklo na srodku. Tak sie zastanawiam czy moze temperatura byla zbyt wysoka? Pieklam w termoobiegu w 190 stopniach, z tym ze moj piekarnik jest dosc slaby i wiekszosc ciast pieke w takiej temperaturze. Chyba juz nie ponowie proby i daruje sobie to ciasto, chociaz wyglada tak apetycznie. Na pocieszenie dodam, ze ostatnio pieklam orzechowca oczywiscie z twojego przepisu i wyszedl pyszny wiec czasem cos mi sie udaje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przepisy się przydają.
      Ale trochę mnie zasmuciłaś tym plackiem, bo wydawał mi się taki prosty - ja nie miałam z nim ani razu problemu, a piekłam kilkakrotnie. Pianka zawsze wychodziła ładnie. Trudno mi powiedzieć, czy temperatura mogła mieć na to wpływ. Dobrze ubiłaś białka? Nie przebiłaś czasem piany? Bo to też może być przyczyną. Pianę wbrew pozorom też można przebić - kiedyś tak przebiłam pianę na bezę i miałam ciągnący plaskacz, a nie bezę. To jedyne, co mi przychodzi do głowy. Aż tak wybitnym cukiernikiem niestety nie jestem :-)

      Usuń
  31. No tak tylko skad ja mam wiedziec czy przebilam czy nie, ech te pieczenie ciast… Ubijalam dosc dlugo bo chcialam miec piekna blyszczaca piane i moze przedobrzylam. No nic wezme sie za inne ciasta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłaś przebić pianę. Wbrew pozorom to możliwe i wystarczy chwila nieuwagi :-) Ja pianę ubijam do chwili, aż jest sztywna, ale staram się nie ubijać dłużej niż potrzebne. Potem dodaję cukier i wtedy już nie ma ryzyka przebicie. Z cukrem możesz ubijać długo, już nic się nie wydarzy.

      Usuń
  32. Uwielbiam. Pieklam kilka razy i wszyscy zachwyceni. To jedno z ulubionych ciast mojego meza:) Dziekuje za przepis:)
    Pozdrawiam cieplo
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że smakuję :-) Pozdrawiam.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Radish