środa, 11 maja 2011

Krem z białych szparagów z imbirową nutą


Szparagi... Zawsze, gdy się pojawiają na targu przywołują wspomnienia dzieciństwa.
Mój dziadek uprawiał szparagi. Do dziś pamiętam usypane kopczyki i wykład dziadka, że trzeba pilnować, aby były dobrze przysypane, bo jak dostaną słońca zrobią się różowe i będą gorzkie. Wszystko, co wiem o szparagach wiem od dziadków. W sezonie zawsze jadło się u nas w domu szparagi i to pod różnymi postaciami.
Okazuje się, że wiele osób nie zna smaku szparagów – ostatnio, gdy kupowałam na targu białe szparagi zaczepiła mnie pewna pani z pytaniem co się z „tym” robi? Żałuję, że sezon na szparagi jest taki krótki, bo przepisów jest wiele i chętnie bym je wypróbowała. Ja najbardziej lubię ugotowane szparagi polane masełkiem z bułką tartą - takie robię zawsze na rozpoczęcie sezonu szparagowego... a potem to już jest pełne szaleństwo.
Same szparagi są warzywem niskokalorycznym, ale też dosyć jałowym, więc potrzebują dodatków. Lubię szparagi zapiekane z szynką w sosie holenderskim czy szparagi z ostrym sosem serowym, risotto ze szparagami, sałatkę z wędzonym kurczakiem i szparagami... ale nade wszystko kremy ze szparagów, które w sezonie gotuję dwa razy w tygodniu i mogę jeść na śniadanie, obiad i kolację.
Szparagi zawsze wybieram starannie pamiętając o tym, że nie powinny być zaróżowione. No i czym są grubsze tym smaczniejsze... Szparagi twardnieją od dołu, ale dopiero po wycięciu i właśnie to te cienkie drewnieją najszybciej, przez to są łykowate i niesmaczne.
Białe szparagi obieram, zielone niekoniecznie...Moja babcia obierki ze szparagów wykorzystywała do gotowania wywaru do kremu ze szparagów... mnie się nie chce w to bawić... A poza tym babcine, a właściwie dziadkowe szparagi były bez chemii, a w tych które kupujemy tak naprawdę nie wiemy do końca co jest.
Kremów ze szparagów robię wiele. Czasem dodaję marchewkę i jest bardziej żółty, czasem wrzucam garść brokułów i wychodzi delikatnie zielony... ale najbardziej lubię ten dzisiejszy imbirowy – aromatyczny i doskonały.



Składniki na 4 bulionówki

1,2 litra bulionu (u mnie ugotowany drobiowy z dużą ilością warzyw)
750 g obranych białych szparagów
2 cebulki szalotki albo jedna nieduża biała
1 czubata łyżeczka ghe (klarowanegomasła)
1 duży ziemniak
100 ml słodkiej śmietany (dałam 12%)
1 łyżeczka startego świeżego imbiru
1 łyżeczka cukru
szczypta gałki muszkatołowej
sól, pieprz


Szparagi obrać zaczynając od miejsca pod główką do samego dołu. Zdrewniałe końcówki usunąć. Obrane szparagi pokroić w kawałki (główki można odłożyć i osobo ugotować w wodzie z solą i cukrem, a potem w całości dodać je do kremu). Cebulki obrać i pokroić w drobną kostkę. Ziemniaka obrać i pokroić w grubą kostkę.
Na dużej patelni rozgrzać ghe, wrzucić pokrojoną cebulkę i delikatnie ją zeszklić (nie przypalić bo będzie gorzka), dodać pokrojone szparagi, podsmażyć około 1 minuty, wlać 4 łyżki bulionu i dusić 5 minut.
Bulion zagotować, włożyć ziemniaka a gdy będzie na pół miękki dodać podsmażone szparagi z cebulką. Gotować razem jeszcze 5 minut.
Gdy warzywa będą miękkie zmiksować je, dodać starty imbir i 1 łyżeczkę cukru. Doprawić solą, pieprzem i szczyptą gałki muszkatołowej. Na samym końcu wlać słodką śmietanę (najpierw do śmietany wlewam trochę zupy, hartuję ją, a potem dodaję całość do zupy).
Jeśli główki gotowane były osobno to dołożyć po kilka do każdej bulionówki/miseczki/talerza. Doskonale pasuje również groszek ptysiowy albo małe grzanki... choć mnie nie potrzeba nic.
A jutro zrobię risotto ze szparagami... trzeba korzystać z tych majowych smakołyków.


19 komentarzy:

  1. O widzisz, a ja nie wiedziałam, że im grubsze, tym lepsze - byłam przekonana, że jest akurat odwrotnie.;)))

    Taki szparagowy krem wydaje mi najelegantszą formą szparagów - taką ich górną półką - na pewno smakował wybornie.:) I już jestem ciekawa Twojego risotta.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lekka, bo to chyba jest właśnie taka zupa z królewskiego stołu - osobiście uwielbiam i szczerze polecam. Nutka imbiru nadaje jej charakteru jeszcze bardziej wytwornego, a ziemniak sprawia, że jest bardzo kremowa i niesamowicie sycąca... i ma jeszcze jedną zaletę - podana w bulionówce jest do ostatniej łyżki gorąca (nie lubię zimnych zup)

    OdpowiedzUsuń
  3. Robiłam już Twój krem szparagowy ze starego bloga, ten z marchewką. Uwielbiam go, bo jest bardzo prosty i pyszny. Ale ten mnie zaciekawił jeszcze bardziej i z pewnością lada dzień go przetestuję.
    Też bardzo lubię szparagi, choć jem dopiero od pewnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam po przerwie! Czytałam, że fajnie udał się urlop, że pogoda dopisała i ogólnie było bosko.
    Cieszę się, że wypoczęłaś i naładowałaś akumulatorki.
    Ja podczas Twojej nieobecności trochę mniej siedziałam przy komputerze, mniej gotowałam, ale za to ciągle biegam na grille i imprezy:)
    Twoja wersja zupki szparagowej jest bardzo ciekawa, bo z dodatkiem imbiru. Z imbirem gotuję krem z marchewki, jest bardzo dobry. Kłącze imbiru znacznie podnosi walory potraw, przynajmniej dla mnie. Pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
  5. Dorotko, ja też lubię ten z marchewką, ale polecam Ci też ten. Jestem ciekawa jak będzie smakował i jak wypadnie porównanie z tym już wypróbowanym. Daj znać :-)))

    Alu, tak urlop był udany i naprawdę fajny. Tylko ten powrót do pracy jakiś taki nie w porę :-))) I dziwnie mi bez Zielonookiego, który też niestety do pracy wrócić musiał... przez ten czas przywykłam do jego obecności przez 24 godziny. I dobrze mi z tym było.
    A wiesz, że ja jeszcze w tym roku nie grillowałam? Jakoś nie było okazji, ale pewnie niebawem się pojawi ;-))
    O, do marchewkowego kremu nie dodawałam imbiru, muszę spróbować. Dodaję go jeszcze do kalafiorowej, bo kalafior - podobnie jak szparagi wymaga wzbogacenia smakowego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Margarytko, ciekawych rzeczy dowiedziałam się z Twojej notki. Dotychczas zawsze wybierałam cienkie szparagi, bo wydawało mi się, że to właśnie one będą smaczniejsze od grubych.

    Narobiłaś mi smaku na zupę-krem ze szparagów. Dziś kupiłam dwa pęczki i jutro będzie zupa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Krem ze szparagów jest pyszny, ale jeszcze nie próbowałam takiego z dodatkiem imbiru (do nadrobienia:) - też żałuję że sezon szparagowy trwa tak krótko:/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szukam inspiracji szparagowych, bo sama słabo znam to warzywo i czas to zmienić. Ta zupka brzmi intrygująco - zwłaszcza dla fanki imbiru :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Napisz, proszę jak robisz sałatkę ze szparagami i kurczakiem wędzonym.Ala

    OdpowiedzUsuń
  10. Haniu, ja zawsze wybieram takie średnio grube - cienkie często są suche, bo miały za mało wody, a te bardzo grube bywają puste w środku. Najbezpieczniej kupować takie średnio grube :-)) A krem polecam, bo dla mnie jest cudowny.

    Goh, jeśli lubisz imbir to spróbuj - w takim połączeniu szparagi zyskują.

    Tu-tusia, szczerze polecam, bo i zdrowe i pyszne to warzywo ;-)

    Alu, do sałatki daję 2 - 3 wędzone udka kurczaka (bez skóry), pęczek ugotowanych szparagów (najlepiej zielonych, ale białe też mogą być), puszkę ananasa, 5 jajek ugotowanych na twardo i pół szklanki rodzynków albo orzechów włoskich czy uprażony słonecznik. Robię sos majonezowo - jogurtowy, doprawiam solą, pieprzem i gotowe :-) Z sałatkami kombinuję i czasem wrzucam jeszcze puszkę kukurydzy czy czerwonej fasoli ( fajnie się komponuje z orzechami). Tu twórczość radosna jest nieograniczona.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki za ekspresową odpowiedź,
    bardzo fajny pomysł. Ja kiedyś robiłam sałatkę ze szparagami i jajkami w pucharkach od lodów.
    Chyba skorzystam z Twojego pomysłu, bo w sobotę znowu organizuję przyjęcie grillowe, a coś nowego zawsze mieć lubię:)
    Szparagi również uwielbiam i kupuję od niepamiętnych czasów. Kiedyś były bardzo drogie, ale dla mnie zawsze jedzenie było ważne, więc wolałam kupić coś co lubię, niż nową kieckę. Ala

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja,ja się przyznaję,że szparagów w życiu swoim dość długim nie jadłam :-(,nie wiem dlaczego, ale kojarzyłam smak z moją ukochaną fasolką szparagową,który na pewno nijak nie pasuje:-)Na pewno spróbuję.Efka

    OdpowiedzUsuń
  13. Jadłam już taki krem ze szparagów, był pyszny. Może tylko bez imbirowej nutki ..., ale z grzankami

    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Alu, no i moja odpowiedź na Twój komentarz zniknęła... buuuu... ale zdążyłaś przeczytać i to najważniejsze...

    JaGo, imbirowa nutka pasuje tu doskonale :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgodnie z Twoją radą kupiłam grubsze szparagi no i muszę przyznać, że faktycznie są lepsze od tych cienkich!:) Byłam zaskoczona, bo nie przypuszczałam, że coś może być lepsze od czegoś doskonałego.;) A tu proszę!:)
    Dzięki.:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zrobiłam. Pycha :)
    Nawet moja siostra, która nie lubi kremów się zajadała :) Pozwolę sobie niedługo u siebie ją zaprezentować.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Lekka, a jednak babcine rady na coś się przydają ;-))) Zawsze sięgam po te grubsze (a właściwie średnio grube)... właśnie dziś opędzlowałam kolejny pęczek - prosto z parowaru z łyżeczką masła :-)

    Tu-tusiu, cieszę się, że smakowała :-) Ja zupełnie inaczej niż Twoja siostra - uwielbiam kremowe zupy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie zrobiłam...pychotka:)
    Jest mi niezmiernie miło sięgać po raz kolejny po Pani przepisy.
    Przeważnie drukuję,wpinam do "swojej"książki z przepisami i nawet nie zostawiam komentarza.Ale dziś mam sporo czasu więc piszę-genialna zupa krem,rissoto także wyśmienite-gościło u mnie w ubiegłą sobotę.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że dałaś się skusić i cieszę się, że krem smakował.
      Fajnie, że przepisy się przydają, a komentarz po zrobieniu oczywiście nie jest konieczny, ale mile widziany :-) Dobrze wiedzieć, czy coś co ja lubię smakuje też innym :-)
      Pozdrawiam.

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...