środa, 30 listopada 2011

Dorsz po grecku

Podobno Grecy nie znają „ryby po grecku”... Kiedyś oglądałam program, w którym pewien Grek zapytany o to, czy zna „rybę po grecku” odpowiedział, że zna i lubi... a po chwili dodał, że nauczył się ją przygotowywać, gdy pracował w restauracji we Francji, gdzie szefem kuchni był Polak.
No i wszystko jasne, „ryba po grecku” jest prawdopodobnie polskim daniem.
Tak naprawdę nie wiem, czy moja „ryba po grecku” spełnia jakieś normy, ale taką od zawsze robiła moja babcia, mama i taką robię ja. Kilka lat temu sąsiadka spróbowała i stwierdziła, że mam ją nauczyć... no to nauczyłam.
Taka ryba smakuje wspaniale i na zimno i na ciepło. A gdy podamy ją z ryżem ugotowanym na sypko może stanowić świetny, zdrowy obiad. U nas w domu w tej wersji pojawia się najczęściej, bo jest najbardziej lubiana. No i oczywiście nie może jej zabraknąć na świątecznym stole.
Ja osobiście najbardziej lubię dorsza, ale każda inna ryba też się nadaje, choć wg mnie powinna być to ryba morska.

Składniki

1 kg filetów z dorsza (albo innej ryby)
mąka do obtoczenia ryby
olej do smażenia ryby
sól, pieprz
sok z połowy cytryny

1 kg marchewki
2 średnie pietruszki
1 średni seler
3 cebule
puszka rozdrobnionych pomidorów bez skórki (w ostateczności mały słoik przecieru pomidorowego)
3 liście laurowe
4-5 ziarenek ziela angielskiego
kilka ziaren czarnego pieprzu
1 łyżeczka soli
1 mała łyżeczka pieprzu mielonego (ja daję biały ale może być czarny) - można dać mniej, jeśli ktoś lubi łagodne dania
1 łyżeczka cukru
2 łyżki oliwy albo oleju

Filety z dorsza pokroić na kawałki (jeśli były mrożone to rozmrozić), skropić sokiem z cytryny, posolić, popieprzyć i zostawić na kilkanaście minut.
Na patelni dobrze rozgrzać olej, każdy kawałek ryby obtoczyć w mące i usmażyć. Usmażoną rybę przełożyć na talerz.
W czasie gdy ryba się smaży obrać warzywa. Cebulę pokroić w kostkę, a marchewkę, pietruszkę i seler zetrzeć na tarce (na grubych oczkach albo tak jak ja - na tarce, która szatkuje w cieniutkie słupki).
W dużym garnku rozgrzać dwie łyżki oliwy, zeszklić na niej cebulę (ale uważać, aby się nie przypaliła, bo będzie gorzka). Wrzucić poszatkowane warzywa, dodać liście laurowe, ziarenka ziela i pieprzu. Wsypać płaską łyżeczkę soli (potem zawsze można dosolić, jeśli będzie jej zbyt mało) i łyżeczkę pieprzu.
Wlać 1 szklankę przegotowanej, gorącej wody i dusić około 40 minut, aż warzywa będą miękkie. Następnie dodać rozdrobnione pomidory z puszki albo koncentrat pomidorowy, dodać cukier i jeśli trzeba odrobinę soli czy pieprzu*


W naczyniu (najlepiej szklanym, bo wtedy ryba ładnie wygląda) ułożyć warstwę ciepłych warzyw, na niej ułożyć usmażoną rybę. Przykryć warzywami. Ułożyć drugą warstwę ryby i warzywa. I tak aż do wyczerpania składników.
U mnie przeważnie są to dwie warstwy.

* Sól i pieprz to w tym przypadku kwestia smaku. Ja solę niewiele, za to dodaję sporo pieprzu.


62 komentarze:

  1. taką rybkę uwielbiam na ciepło i zimno

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tak, wplynie taka na swiateczny stol :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, rybka jest pod pierzynką z warzyw - zimno jej było i się przykryła :-) A tak poważnie to robiłam tę rybę w ubiegłym roku i jeszcze nie pstrykałam wtedy zdjęć w trakcie gotowania. Ale przy najbliższej okazji to nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam dorsza pod każdą postacią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Robię tak samo rybkę po "grecku", dodaję tylko jeszcze łyżkę musztardy dla zaostrzenia smaku:D Iza

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba telepatia, bo właśnie na jutro zaplanowałam rybę po grecku na obiad, wchodze tu i co widzę? Przepis na nią. Kocham rybkę w takiej wersji, choć ogólnie za rybami nie przepadam i zgadzam się z tobą, że najlepiej do tego dania naddaje się ryba morska. Swoją przed usmażeniem posypuje jeszcze odrobiną suszonego tymianku, a do warzyw dorzucam selera naciowego i groszek. Wiesz co, chyba nie będę czekała do jutra i dziś wieczorem to przyrządzę. Niemożliwa jesteś. Nadia.

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie też się taką robi, nie przepadam za rybą po grecku, ale kawałek co roku zjem. Znaczy wygrzebuję rybę a marchew oddaję mamie;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja robię tak samo,tylko jak robię taką rybkę np.na jakąś imprezę to po zdjęciu warzyw z ognia dodaje jeszcze zielony groszek z puszki.Bardzo fajnie to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anno, ja również - to moja ulubiona ryba, a za raz za nią łosoś :-)

    Izo, zaciekawiłaś mnie tą musztardą - jestem ciekawa jak to smakuje.

    Nadio, no widzisz telepatia jakaś czy coś w tym stylu :-) Ja ostatnio robiłam pulpeciki po grecku, ale to nic dziwnego, bo przepadam za tym daniem. Seler naciowy też zdarza mi się dodać, ale z groszkiem jakoś nie bardzo mi pasuje. Jadłam już taką z groszkiem i jednak wolę bez (choć sam groszek lubię bardzo - ale w tym połączeniu jakoś mi nie leży :-))

    Moniko, a ja właśnie najbardziej lubię te warzywa :-) Z pewnością byśmy się dogadały :-))

    Violinku, no właśnie Nadia wspomniała o groszku. Już miałam okazję jeść z groszkiem i jednak wolę bez :-) Choć faktycznie wygląda to bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie jadłam takiej rybki, a dużo o niej słyszałam, chyba wypróbuję :) może już nawet jutro, musze tylko kupić dzis jakąś dobrą rybkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Majemi, to moja ulubiona ryba, mam nadzieję, że będzie Ci smakować.

    OdpowiedzUsuń
  12. O to ja taką też właśnie robię ! I też dorsza lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Elu, bo dorsz fajnie się z tymi warzywami komponuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Margarytko! Ja swoją rybkę po grecku (tylko dorsz, nigdy panga, ble!)robię według przepisu z książeczki wydanej w 1981r. Wszystko jest tak, jak u Ciebie, tylko dodaję tak jak napisałam dla zaostrzenia smaku pół łyżki musztardy zwykłej, najzwyklejszej, najczęściej sarepskiej i pół łyżeczki papryki ostrej. Zamiast koncentratu wlewam sok pomidorowy firmy Primo Gusto, który uważam za najlepszy i do zupy pomidorowej i do wszystkich innych potraw do których dodajemy koncentrat.
    Wczoraj upiekłam sernik korzenny i już go nie ma, właśnie ostatni kawałek zjada mój ślubny. Koleżankom w pracy też smakował. Rzeczywiście smak ciekawy, inny i przede wszystkim nie jest ten sernik za słodki, czego nie można powiedzieć o innych sernikach. Donoszę też, że nie ubijałam piany, dodałam całe jajka i sernik popękał. Najpierw wyrósł tak, że aż się lekko wylał z tortownicy, a potem zgodnie z Twoimi wskazówkami zostawiłam go na pół godziny, a on i tak opadł, co nie wpłynęło na jego smak. W związku z tym, że na serniczek nie załapał się mój syn, obiecałam mu w sobotę brzoskwiniową pasję według Twojego przepisu, ewentualnie "łabędzi puch" z przepisu z moich zasobów. Pozdrawiam serdecznie.Iza

    OdpowiedzUsuń
  15. Izo, muszę wypróbować z tą musztardą. Też używam sarepskiej, to moja ulubiona :-)) A soki primo gusto faktycznie są super. Sama ich używam dosyć często. Ale do ryby przeważnie dodaję pomidory z puszki. Jakoś tak się przyzwyczaiłam :-)
    Bardzo się cieszę, że sernik smakował. Mnie też się w nim podoba to, że nie jest zbyt słodki, za to cudownie korzennie pachnie.
    Czyli wygląda na to, że czy piana ubita czy nie to sernik i tak wariuje :-))) Najważniejsze, że smaczny.
    Zaciekawiłaś mnie, co to takiego ten "łabędzi puch"? Może znam pod jakąś inną nazwą?
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  16. Asiu my się zawsze dogadujemy, więc i teraz nie mogłoby być inaczej:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Margarytko! "Łabędzi puch" to ciasto dla smakoszy kokosu. Jest to biszkopt przełożony kremem zrobionym z kajzerek namoczonych w mleku z dodatkiem cukru i wiórków kokosowych oraz masła. W przepisie jest masło roślinne, ale ja jestem zdecydowane lobby maślane. Na wierzch ciasta wykładamy masę wiórków i cukru zrumienionych na maśle. Przepis ten dostałam od mojej koleżanki Anitki, a ona od swojej kuzynki, tak więc nie wiem kto jest jego autorem, ale jest pyszne:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Izo, dziękuję. Mam podobny przepis, tylko zamiast tej masy z kajzerek, kokosu i masła jest krem na bazie budyniu, masła i kokosu, góra taka sama :-)) Ale te kajzerki mnie ciekawią. Jak to się robi dokładnie (ile czego trzeba dać do masy)? Może bym spróbowała Twojej wersji.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ bardzo Cię proszę; 2 czerstwe kajzerki, 3 szklanki mleka, 1/2 szklanki cukru, 10 dag wiórków, 1i1/2 kostki masła, 1 cukier waniliowy.
    Bułki namoczyć w 2 szklankach mleka (rozdrobić ją widelcem). Szklankę mleka zagotować, dodać cukier, cukier waniliowy, wiórki kokosowe i namoczone bułki. Gotować przez 5 minut. Wystudzić, utrzeć masło i dodać do masła masę. Jest to porcja na blachę "szarlotkową". Naprawdę smaczne, polecam i gdybyś się ewentualnie zdecydowała, to życzę smacznego!

    OdpowiedzUsuń
  20. też uwielbiam rybę po grecku, robię tak jak Ty, ale dodaję jeszcze pokrojony por:)
    Dagmara

    OdpowiedzUsuń
  21. Dagmara, ja też lubię z porem, ale moja rodzinka niestety nie.

    OdpowiedzUsuń
  22. z tego co wiem to rybę po grecku bynajmniej w Grecji robi się z papryką a nie marchewką....kuchareczka

    OdpowiedzUsuń
  23. Kuchaeczko, Grecy nie znają naszej ryby "po grecku" - to jest danie kuchni staropolskiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czy do ryby po grecku można użyć karpia? Tak czysto teoretycznie pytam, bo jeszcze jest chwilka czasu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uda Ci się go odfiletować to pewnie, że tak.

      Usuń
  25. Szukałam swojego przepisu na dorsza, niestety gdzies sie zapodział, ale na szczęście Pani strona mnie uratowała. W końcu Wigilia bez rybki....
    A moze ma Pani jakies dobre porady jak zrobic najzwyczajniejszego smażonego karpia w panierce, żeby nie był "mułowaty". Nie wiem czy to wina ryby, czy moje gotowanie sie popsuło, ale ostani karp własnie taki był. A dzieci muszą miec karpia w panierce na wigilijnym stole. Boje się ze bedzie powtórka z ubiegłego roku...
    I bardzo dziękuje za przepis na biszkopt. To zawsze była moja pieta Achillesowa. Od kiedy robie biszkopty z Pani przepisu nie było wpadki:)
    Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mułowaty karp to zdecydowanie wina samej ryby, a właściwie hodowli. Trzeba po prostu kupić rybę z dobrego źródła, gdzie ryby były odłowione na tyle wcześniej i przerzucone do czystej wody, że zdążyły się "oczyścić". Karp wtedy już nie jest karmiony, traci trochę na wadze, ale jest pyszny. My kupujemy w gospodarstwie rybackim, kawałek trzeba pojechać, ale warto.
      Bardzo się cieszę, że przepis na biszkopt się sprawdza.

      Usuń
  26. zrobiłam i pyszny!! Rodzinka zadowolona. Nie za słony, nie za tłusty. Łatwo spalić cebulę, a zamiast pieprzu białego jednak chyba lepiej ziołowy lub czarny - długo w trakcie robienia zastanawiałam się, co tak śmierdzi.. odpowiedź to-biały pieprz. Ale efekt końcowy wyśmienity : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakowało. No rzeczywiście biały pieprz ma specyficzny zapach,ale ja go lubię w potrawach, jest delikatniejszy od czarnego. A ziołowego za to nie cierpię.

      Usuń
  27. Witaj Margarytko. Dawno tu nie zaglądałam bo nie przepadam za gotowaniem. Byłam jednak przed świętami w potrzebie, bo zostałam obdarowana sosem do ryby po grecku, który był bardziej pietruszkowo-selerowy, raczej niezjadliwy dla mnie. Pomyślałam sobie, że poszukam ratunku u Ciebie - no i nie zawiodłam się. Dodałam też wspomnianej w komentarzach musztardy. Wyszło REWELACJA!!! Ja jestem mało pieprzna i dla mnie warzywa były trochę pikantne, ale już z rybką "rozeszło się po kościach". Reszcie rodziny smakowało takie jak było i w tym roku wyjątkowo nic nie zostało - wyjadaliśmy resztki kto pierwszy ten lepszy.
    Wielkie dzięki!
    Agnieszka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, w takim razie cieszę się, że mój przepis się na coś przydał :-) U mnie przewaga marchewki i wtedy sos mi pasuje :-)
      U mnie trzeba brać poprawkę na przyprawianie, bo ja mało sole, za to pieprzu i chili nie żałuję, bo lubimy pikantne dania :-)

      Usuń
  28. Dzisiaj u mnie rybka po grecku na obiadek, jednak robilam troszke inaczej. Zamiast cebuli u mnie jest biala czesc pora i zamiast pomidorow czy koncentratu jest pikantny ketchup (tak jest w maminym przepisie a ze nie mialam pikantnego ketchupu dalam troszke musztardy i ketchup lagodny). Nie dawalam liscia laurowego, ani ziela angielskiego. Pierwszy raz jadlam z ryzem - pomysl zaczerpnietyod Ciebie, zawsze z chlebkiem zazwyczaj na cieplo. Wersja z ryzem rowniez smakowita. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że zrobiłaś tak jak lubisz :-) Modyfikacje zabronione nie są, a wręcz wskazane :-) U mnie bez liścia laurowego i ziela nie przejdzie :-)
      Fajnie, że wersja z ryżem Ci smakowała.

      Usuń
  29. Margarytko na ile osób przewidziany jest przepis? :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie nie jest przewidziany na konkretną ilość osób, no bo nie wiadomo ile kto zje. Nigdy nie liczyłam porcji. Ale jeśli miałby to być obiad - z dodatkiem ryżu, to myślę, że 6 porcji spokojnie.

      Usuń
    2. Czyli rozumiem, że taka porcja jest idealna jako jedno z dań na wigilijnym stole:) Dziękuję

      Usuń
    3. Tak, spokojnie może stanowić jedno z dań wigilijnych, a gdy zostanie to spokojnie przez kolejne dni da się zjeść :-)

      Usuń
  30. Przecudowna rybcia po grecku. Wesolych swiat margaretko!

    OdpowiedzUsuń
  31. Właśnie sie robi :) Wesołych Świąt Margarytko :)
    Pozdrawiam
    Zuzia

    OdpowiedzUsuń
  32. To nie było na śwęta haha ;) Już dawno zjedzona :) Super wyszła :)
    Zuzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no chyba, że tak :-) Cieszę się, że smakowała.

      Usuń
    2. Super była :) A potem sie okazało, że na świeta poproszono mnie, żebym też zrobiła haha więc kolejny raz w tym miesiącu jadłam :) Świetny przepis :)
      Z.

      Usuń
    3. No i dobrze, ryby są zdrowe i warto jeść ich jak najwięcej, a i warzywom nic zarzucić nie można, więc takie danie to porcja dobrych składników :-)

      Usuń
  33. Margarytko! Może podpowiesz, gdzie można dostać dobrej jakości rybkę? Bo szukam, szukam i znaleźć nie mogę, a narobiłaś mi smaka na taką jej postać, oj narobiłaś....:) Pozdrawiam ja i mój (Twój!) cynamonowy odrywaniec, który siedzi sobie w piekarniku:))) On siedzi i pachnie coraz bardziej, a ja znowu szukam inspiracji u Ciebie:) No i ryba po grecku w tym tygodniu musi być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeważnie kupuję w sklepie rybnym - są bez glazury, co mi bardzo odpowiada, bo nie nasiąkają wodą. Niestety nie są najtańsze. Ale kupowałam też mrożone ryby w Biedronce, z 5 % glazurą - były bardzo dobre.
      Odrywaniec powiadasz... ech, zatęskniło mi się za tym cudownym zapachem.

      Usuń
    2. Właśnie dziś zastanawiałam się w Biedronce, czy warto spróbować ich ryb. Chyba się skuszę. Margarytko, dziś odrywaniec,a wczoraj drożdżowe bułeczki, po których nie ma już śladu ( a piekłam podwójną ilość). Bardzo lubię Twoje przepisy na drożdżowe wypieki-zawsze mi się udają:) Pozdrawiam ciepło! Aldona

      Usuń
    3. Tylko jak będziesz kupować, to zwróć uwagę na ilość glazury, im mniej, tym lepiej. Ja nie kupuję, gdy jest więcej niż 5 -7 %. Też nie wychodzą tanio, bo około 18 zł/kg, ale przynajmniej kupuje się rybę, a nie wodę.
      W sklepie rybnym za mrożonego dorsza bez glazury płacę 22 zł/kg, za mirunę 24 zł/kg i to jest dla mnie najlepszy wybór. Niestety ryby są dużo droższe od mięsa, ale warto je jeść.
      Bardzo się cieszę, że przepisy się przydają :-)

      Usuń
  34. Dziękuję za radę, na pewno zwrócę uwagę! Pracowałam trzy sezony w smażalni nad naszym morzem, więc mam to szczęście, że wiem, jak powinna smakować i wyglądać dobra ryba. Jak mam zjeść niedobrą, to wolę nie jeść wcale. A u mnie, niestety, nawet w sklepie rybnym trudno o naprawdę dobrej jakości kawałek ryby. Szkoda, bo rybka i smaczna i zdrowa:)
    Przepisy przydają się bardzo. W zasadzie uważam, że my-czytelnicy blogów, powinniśmy zawsze Wam-autorom przepisów, mówić jak bardzo jesteście potrzebni. Ty, Margarytko, nauczyłaś mnie tak wiele, że dziś już nie wiem, jak funkcjonowałabym bez Twoich przepisów' a Twój blog jest mi szczególnie bliski, towarzyszy mi niemalże codziennie. Pisałam Ci to kiedyś w wiadomości prywatnej, ale w sumie niech wszyscy wiedzą:)! Czekam z niecierpliwością na kolejne przepisy i pozdrawiam raz jeszcze! Na pewno jeszcze napiszę, jak już wypróbuję Twój przepis na rybę!Jestem dziwnie spokojna, że będzie pyszna!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, to nie muszę Ci tłumaczyć co to znaczy dobra ryba. Nasz sklepik rybny (nieduży) jest naprawdę dobrze zaopatrzony. Przed świętami było tyle ludzi,że stałam 40 minut w kolejce, ale nie marudziłam, bo wiedziałam, że na rybach się nie zawiodę.
      Wiesz, to działa w dwie strony. Mnie ogromną przyjemność sprawia prowadzenie bloga i kontakt z Wami, więc jeśli Wam się te przepisy przydają to ja się bardzo cieszę. Ogromnie mi miło, że lubisz do mnie zaglądać i że blog jest Ci pomocny.
      A ryba? dla mnie najlepsza :-)

      Usuń
  35. Zrobiłam pierwszy raz w życiu i za ostra jest :( przegięłam z tym białym pieprzem. Da się to jakoś uratować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem miałaś hojną rękę. No jak się coś przepieprzy, to ciężko uratować. U nas wszystko dosyć pieprzne, ale my tak lubimy.

      Usuń
    2. Dodałam więcej soku z cytryny i mi smakuje :D gorzej jak ktoś nie lubi tak ostrych dań ;) Mój tata był zadowolony!
      Dziękuję za przepis i życzę Wesołych Świąt!

      Usuń
    3. Zawsze mówię, że sól i pieprz to sprawa bardzo indywidualna. My np. bardzo mało solimy, za to pieprz i chili rządzi.
      Następnym razem dopasujesz do Waszych smaków.

      Usuń
  36. Margarytko, czy znajde u Ciebie przepis na rybe w sosie slodko-kwasnym (brzoskwinia ,ananas ).Pozdrawiam i zycze Wesolych Swiat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie mam takiego.
      Pozdrawiam i również życzę wszystkiego dobrego.

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...