wtorek, 21 sierpnia 2012

Z serii "coś na zimę": Ogórki w occie / po warszawsku / korniszony

Nazw dla tych ogórków jest kilka – u nas zawsze mówiło się w domu „ogórki po warszawsku”. Dlaczego właśnie tak? Nie mam zielonego pojęcia, ale było wiadomo, że jak w occie to „po warszawsku”.
Gdy Ania jakiś czas temu poprosiła na FB o przepis pomyślałam, że czas najwyższy, aby na blogu też się znalazł. Oto jest.
Przepis, który dziś podaję jest kolejnym przepisem moich rodziców – dla mnie to najlepsze ogórki pod słońcem, odpowiednie proporcje octu, soli i cukru które sprawiają, że są tak ostre jak lubię.
Nie podam Wam dokładnie ile ogórków potrzeba na ile słoików, bo to wychodzi różnie – wszystko zależy od wielkości ogórków – małych wchodzi znacznie więcej (również wagowo) niż dużych.
U nas ogórki w occie są zawsze malutkie – Tata pilnuje, aby mu w ogrodzie za bardzo nie szalały i zrywa właśnie takie malutkie.
Przepis nieco dziwnie podany, ale myślę, że w ten sposób jest najbardziej czytelny i oczywisty. 


Składniki potrzebne do przygotowania 1 słoika ogórków ( pojemność 0,9 l)

na dno każdego słoika włożyć:
5 – 6 plasterków świeżej marchewki (obranej)
kilka małych gałązek kopru (z nasionami)
2 – 3 ziarna ziela angielskiego
1 mały albo ½ dużego liścia laurowego
1 mały albo ½ dużego ząbka czosnku (przekrojony na połowę)
kilka wiórków korzenia chrzanu
6 ziaren pieprzu

na to włożyć ogórki – tyle ile wejdzie

następnie wsypać szczyptę mielonego czarnego pieprzu (na czubku małej łyżeczki) i ½ łyżeczki gorczycy

Zalewa:
4 szklanki zimnej wody
1 i 1/5 szklanki octu 10 %
1 czubata łyżka soli
5 czubatych łyżek cukru

Słoiki i wieczka umyć i wyparzyć (ja to robię w piekarniku 15 minut 125 stopni). Składniki zalewy wymieszać (nie gotować!, tylko dobrze wymieszać, aby cukier i sól się rozpuściły), zalać ogórki – powinny być przykryte zalewą. Słoiki zakręcić. Na dnie dużego garnka ułożyć ściereczkę, wstawić słoiki, wlać zimną (!) wodę do 2/3 wysokości słoików. Zagotować pod przykryciem. Od chwili wrzenia gotować 2-3 minuty (czas zależy od wielkości ogórków). Ogórki będą zmieniać kolor z ciemnozielonego na jasno zielony. Gdy 2/3 ogórków będzie odbarwionych, szybko wyciągnąć słoiki na ręcznik, przykryć drugim ręcznikiem i zostawić do wystygnięcia. Reszta ogórków odbarwi się pod wpływam ciepła wytworzonego w słoiku.
Trzeba bardzo pilnować czasu, bo jak ogórki będą się za długo gotować to będą w środku miękkie.
Ten sposób sprawdza w naszym domu od dobrych 40 lat, a specjalistą od ogórków jest Tata.
Polecam :-)


79 komentarzy:

  1. Uwielbiam przetwory z ogórków w każdej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja może w nie w każdej,ale w wielu :-)

      Usuń
  2. Klasyk :) oj był urodzaj w tym roku na ogórki, narobiłam ich tyle, że mi już wychodziło bokiem :)
    Ja chrzanu nie daję, bo wolę bez. Poza tym robię bardzo podobnie i w mojej rodzinie przepis też przechodzi z pokolenia na pokolenie. Chociaż znam ludzi, którzy do zalewy używają cieplej wody i korciło mnie, aby spróbować w taki sposób, ale jednak się nie zdecydowałam poeksperymentować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tacie też w tym roku ogórki obrodziły :-) Każdy ma jakiś tam swój sposób, ja nie wyobrażam sobie innych. Ogórków ze sklepu nie lubię.
      A ciepła woda jakoś tak mi do ogórków nie bardzo pasuje. Czasem małosolne zalewałam gorącą, ale ostatnio tego nie robię, bo się szybciej psują.

      Usuń
    2. Margarytko, a moze podasz przepis na smaczne ogorki malosolne?? Z Twego blogu zawsze jest wszystko smaczne i udaje sie..:)
      Pozdrawiam serdecznie, Monika

      Usuń
    3. Moniko, przecież ogórki małosolne są na blogu od ponad 3 lat :-)

      Usuń
  3. uwielbiam chrupac takie korniszonki ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje korniszonki też już stoją w spiżarni i czekają na konsumpcję :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma jak to dobry ogórek w środku zimy :-)

      Usuń
  5. no i u nas jest po warszawsku ..ja daję wiecej octu raczej bo mam przepis 5wody i 1 octuszkl. a i cukru mniej lub jak wolisz więcej soli ..ale własnie warszawskie są słodkawe i maja marchew

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dajesz jednak mniej octu :-)), bo 5 szklanek wody i 1 szklankę octu a ja 4 szklanki wody i 1 i 1/5 szklanki octu, więc moja zalewa wychodzi ostrzejsza :-))
      No i może dlatego, że zalewa jest dosyć ostra to ogórki nie są za słodkie.

      Usuń
  6. Mam już fasolkę szparagową, mam sałatkę szwedzką, to teraz pora na korniszony, które bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie masz wyjścia, trzeba zrobić :-) Ja też lubię... szczególnie taka malutkie i chrupiące :-)

      Usuń
    2. Prosze o przepis na prawdziwe korniszonki.Pamietam tylko tyle jak robila moja mama, nacierala male ogoreczki na noc sola.... i co dalej,juz nie pamietam.....

      Usuń
  7. Moja Mama lubi jeszcze wrzucić po maleńkim kawałeczki ostrej papryczki,ale nie dajemy pieprzu.
    Natomiast ja lubię zalewę miodową :)Moje serce podbiły całkowicie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zalewą miodową nie robiłam, ciekawa jestem jak smakują. Ale swego czasu zajadałam się ogórkami z curry, ale mi się przejadły. Może jeszcze się skuszę i zrobię kilka słoiczków w tym roku i odkurzę stary przepis.

      Usuń
    2. Na 5 litrów wody daję 1 kg cukru,3/4 l octu,2-3 łyżki miodu,7-8 łyżek soli. Dodatki takie jak u Ciebie,tyle że nie daję ziaren pieprzu.Spróbuj zrobić małą porcję...może Ci posmakują :)

      Usuń
    3. Spróbuję zrobić małą porcję i sprawdzę czy mi będą smakować:-)

      Usuń
  8. Oj mądrze powiedziałaś. Nie ma to jak dobry ogórek w zimie. Nie robiłam w tym sezonie korniszonów bo mam sporo jeszcze z roku ubiegłego, ale w przyszłości posłużę się twoim przepisem, bo mi się podoba. Ja robię "po krakowsku" czyli skąpą wersję bez chrzanu i marchewki. Pochwalę się, że robiłam fasolkę według twojego przepisu, wyszła pyszna. Nie dodawałam nigdy cukru ale faktycznie odrobina dobrze podkreśla smak. Problem miałam tylko z długością gotowania, bo ja w tym roku hoduję fioletową fasolkę, która jest o wiele delikatniejsza niż żólta czy zielona. Ale gotowałam ją w pierwszy dzień 40 minut a na drugi dzień po prostu otworzyłam słoik, spróbowałam i stwierdziłam, że 20 minut jej całkowicie wystarczy. Naprawdę wyszła wspaniała, robiłam z niej już sałatkę i goście byli zachwyceni. Przepis poszedł dalej w świat i głosi twoją chwałę. O jeszcze jedną rzecz cię poproszę, bo wspominałaś już że robisz leczo. Chętnie poznam twój przepis i pewno nie tylko ja, póki sezon na warzywa do leczo najlepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie od zeszłego roku zostało kilka słoików, więc trzeba było zapasy uzupełnić, tym bardziej, że ogórki lubię bardzo. Ja lubię dosyć ostre ogórki i takie właśnie wychodzą z dodatkiem chrzanu i dosyć mocną zalewą. Polecam, bo wychodzą chrupiące.
      Bardzo się cieszę, że przepis na fasolkę się przydał. U nas króluje niepodzielnie od wielu lat :-) Powiem Ci, że ja zawsze do gotowania warzyw: fasolki, kalafiora, brokuła, groszku, bobu itp. dodaję trochę cukru - zdecydowanie poprawia smak.
      Fioletową widziałam jakiś czas temu na jednym z blogów, ale w sprzedaży niestety nie zauważyłam. Gdy jeszcze mieliśmy działkę to mieliśmy taką czarną fasolę - przepyszna była. Bardzo jestem ciekawa jak ta filetowa smakuje - muszę uważniej się porozglądać po targu, może gdzieś znajdę :-)

      Usuń
    2. Niestety za daleko mieszkasz, żeby ci podrzucić ale jeśli spotkasz to spróbuj, bo moim zdaniem jest świetna. W trakcie gotowania zmienia kolor na zielony, ma małe ziarna i dużo miąższu. Do gotowania brokuła, czy kalafiora zawsze dodawałam cukier, ale do fasolki nie a warto. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Nie omieszkam spróbować. Kalafiora zielonego i fioletowego już jadłam, czas na fasolkę :-)

      Usuń
  9. bardzo apetyczne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też uwielbiam ogórki z curry, przepis mam od niedawna więc jeszcze mi się nie przejadły i wciąż są number one. :D:D:D:D Marta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Tobie się nie przejedzą :-) Ja ciągle je lubię, choć nie jem ich tak często jak kiedyś :-)

      Usuń
  11. Margarytko,
    zrobiłam ogórki wg Twojego przepisu tydzień temu. Kiedy będą gotowe do konsumpcji;)Już się nie mogę doczekać.
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, one już są gotowe do konsumpcji :-) Możesz śmiało próbować.

      Usuń
  12. Korniszony pierwsza klasa :) Pierwszy raz robiłam ogórki sama i jestem wdzięczna za przepis. Mogę polecić wszystkim :).
    Miałam wprawdzie słoiki 0,7 l i proporcje zmieniałam na oko, ale i tak się udały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przepis się przydał a korniszony smakują :-)

      Usuń
  13. Witaj mam pytanie odnośnie tej zalewy czy dobrze czytam octu dajesz 1 i 1/5 szkl? czy 1/2? właśnie szykuje ogóreczki i biorę się do roboty. Próbowałam już biszkopt Twojego przepisu i wyszedł przepyszny teraz testuje kolejne przepisy pozdrawiam gorąco:) monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak jest napisane 1 i 1/5 szklanki octu :-)
      Mam nadzieję, że ogóreczki wyjdą tak jak powinny i będą smakowały.

      Usuń
  14. dziękuję bardzo za odpowiedź :) ogóreczki już w słoikach w spiżarni i zrobiłam też po raz pierwszy sałatkę szwedzką i jest pyszna dzięki wielkie i niedługo wypróbuję kolejny przepis.monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę. Cieszę się, że przepisy się przydają i sprawdzają.

      Usuń
  15. Dzień dobry:)
    Przede wszystkim gratuluję wspaniałego bloga.
    Planuję zrobić te ogórki, niestety nie mam świeżego korzenia chrzanu. Tu moje pytanie, czy można go zastąpić takim chrzanem ze słoika? A świeże liście chrzanu nadawałyby się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo :-)
      Ze słoika to rozumiem, że marynowany? Taki się nie nadaje. Ale można kupić suszony - taki może być. No niestety chrzan jest ważny, a liście do takiej wersji niestety się nie nadają.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Dziękuję za szybką odpowiedź. Chodziło mi o taki sklepowy, z półki z musztardami, ale przypuszczałam, że z tymi wszystkimi dziwnymi dodatkami, które zawiera, raczej nie sprawdzi się w roli zamiennika. Ze świeżego zrobił mi się suszony, więc jeśli nie uda mi sie kupić nowego, to wykorzystam ten.
      Miłego dnia:)

      Usuń
    3. Taki ususzony można z powodzeniem wykorzystać. Można go wcześniej na noc namoczyć.

      Usuń
  16. Margarytko zadam może głupie pytanie, ale czy po wyjęciu z wrzątku ogórki stawiamy zakrętką do dołu czy normalnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maju, nie odwraca się słoików - stawia się je normalnie zakrętką do góry i nakrywa ręcznikiem, żeby miały ciepło. Będzie słychać takie pykanie oznaczające zaciągnięcie pokrywki.

      Usuń
  17. Robiłam w ubiegłym roku i bardzo dobre wyszły. są twarde, smaczne, nie za mocne. Jeszcze sporo zostało, więc nie wiem, czy będę robić w tym roku, ale jeśli tak, to tylko z tego przepisu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepis się przydał i jesteś zadowolona :-) Ja mam jeszcze 8 słoików, ale bez kolejnych się nie obejdzie :-)

      Usuń
  18. gdzie na tej stronce znajdę przepis na fasolkę szparagową

    OdpowiedzUsuń
  19. Asiu a kiedy można spróbować ogórasków zrobiłam dzisiaj dwa słoiki na próbę i chciałabym spróbować przed dalszą produkcją:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można spróbować w zasadzie od razu, gdy dobrze ostygną, dać im ze dwa dni. U nas czasem, gdy słoik się nie zamknie są zjadane od razu.

      Usuń
  20. I znowu zapomniałam się podpisać Ania D z fb

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziekuje za przepis. Ogórki zrobione. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. O rany,ale numer! Wlazłam tu żeby Ci się pochwalić że zrobiłam dziś 13 słoików ogórasów z Twojego przepisu.No i czego się doczytałam?Ano tego,że octu miało być 1 i 1/5 szkl a nie 1,5 szkl.Ciekawe,co z tego wyjdzie.Jutro otworzę jeden ze słoików i spróbuję.Aż mnie zatkało jak to przeczytałam.Cztery oczy i ślepa,he he.Będę się jutro śmiała baranim głosem i szlag mnie trafi,jeśli będą za kwaśne.Zobaczymy.Dam znać.A sałatkę będę robiła w przyszłym tygodniu.W środę jest rynek,więc raniutko polecę po ogórki.Trzymaj kciuki Asiu żeby mój wytwór był w miarę jadalny)
    Pozdrawiam,Alina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie będą strasznie kwaśne, może trochę ostrzejsze. Ja do sałatki szwedzkiej daję jeszcze więcej octu, bo my lubimy wyraziste smaki.
      Mam nadzieje, że Twoje ogórki dadzą się zjeść, ale może daj im kilka dni, żeby się przegryzły.

      Usuń
    2. Oczywiście dam im się przegryzć.Dam znać co z tego wyszło:):):)Pozdrawiam,miłej niedzieli,Alina.

      Usuń
    3. Będę czekała na wieści. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  23. Fasolka i sałatka szwedzka już w słoikach !!! właśnie próbuję sałatki jest pysznaaaaa . Dziś czas na ogórki w occie nawet nie będę otwierać żeby próbować napewno są rewelacyjne.Dziękuje za przepisy .ŻYCZĘ WSZYSTKIM SMACZNEGO. POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem przetwórstwo pełną parą :-) Mam nadzieję, że wszystko będzie smakowało.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  24. Witam serdecznie, zrobiłam z mezem ogórki po warszawsku według pani przepisu. Nie wiem co teraz z nimi będzie właśnie doczytałam ze się słoików nie odwraca a u nas stały cala noc az do przestudzenia i nakryte sciereczka a dziś poszly do piwnicy. No i siedziały w garze od zagotowania ok. 5 min, chciałam aby były cale żółto zielone bo były dość spore( dostaliśmy od cioci z ogrodu) i teraz mam obawy czy nie będą puste.Sa i male i większe. Pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że je odwróciłaś do studzenie raczej nie ma wielkiego znaczenia. My tego nie praktykujemy, ale zabronione nie jest. Aczkolwiek jeśli ogórki nie są do końca wybarwione to lepiej słoików nie odwracać.
      Puste to one nie będę, mogą być co najwyżej sine i miękkie w środku jeśli były za długo gotowane.

      Usuń
  25. Hej, w tym przepisie zalewy nie gotujemy czy coś przeoczyłam? Fajny przepis i muszę go koniecznie sprawdzić ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zalewy się nie gotuje, gdyby było inaczej, to nie omieszkałabym o tym napisać ;-)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  26. Witaj Margarytko,
    Jestem stałą bywalczynią, to mój ulubiony sprawdzony blog kulinarny. Czy masz może w swoich zasobach przepis na sprawdzoną zalewę octową do grzybów?
    Pozdrawiam.
    Malwina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie robię grzybów w occie, ale moja mama robi zalewę podobną do tej, do korniszonów - tylko daje trochę więcej octu, około 1,5 szklanki.

      Usuń
  27. Witam,
    u mnie w domu kilka lat temu zrezygnowaliśmy z robienia korniszonów, bo zawsze cos było z nimi nie tak. I kończyłk sie to niestety marnotrawstwem składników. W tym roku postanowiłam jednak spróbować ogórków z Twojego przepisu i muszę przyznać, że wyszły super. Rodzinka też zaakceptowała, więc od jutra zaczynam większą produkcję. :)
    Muszę się przyznać, że w tym roku skusiłam się równie na produkcję galaretki porzeczkowej j prawdziwych konfitury z truskawek, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Równieź buraczki z Twojego przepisu od zeszłego roku są u mnie pozycją obowiązkową.
    W ogóle Margarytko jesteś dla mnie Mistrzynią Przetworów! :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepisy się sprawdzają, a prawie wszystkie przetwory, to rodzinne receptury obecne w naszym domu od wielu lat, właściwie mogłabym powiedzieć, że dla mnie od zawsze :-)
      Super, że korniszony się udały i smakują. Mam nadzieję, że całą partia się uda.
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  28. Margarytko, zainspirowałaś mnie!! Pierwszy raz robiłam korniszony i dziś nadszedł kulminacyjny dzień ich spróbowania. Opinia rodziny (nawet mojego Taty!) = REWELACJA! Pięknie dziękuję za tak sprawdzone i doprowacowane przepisy! Od razu chce się w domu do kuchni z następnymi natchnieniami lecieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że ogóraski smakują. Prawdę mówiąc, dla mnie to są najlepsze ogórki na świecie. I super, że chce Ci się robić kolejne rzeczy :-).
      Pozdrawiam.

      Usuń
  29. Asiu Ty to jesteś spryciula. Moja mama jak zaprawiała słoiki cokolwiek to było zawsze tylko je myła. W tamtym roku tak zaczęłam czytać Twoje zaprawy na zimę i zdziwiłam się jak czytałam wyparzyć słoiki, myślę sobie po co, zbędna robota przecież i tak trzymają itp. Nawet pod którymś przepisem zapytałam o te wyparzanie. Kiedy zaczęłam robić w tamtym tygodniu ogórki szwedzkie a teraz te po warszawsku włożyłam słoiki do piekarnika i sobie myślę, a coo :) I powiem Ci, że to jest super pomysł niby taka błahostka hihi pyk wyciągam suche wycierać nie muszę :) Ogóreczki stygną na stole :)

    Dziękuję po raz kolejny Asiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Basiu, jakie to wygodne :-) Oprócz tego, że to wygodne, to słoiki są też sterylne i nie ma obawy, że coś się popsuje :-)
      Można też użyć zmywarki i umyć słoiki na tej wysokiej temperaturze - tak robią moi rodzice, ale ja z braku zmywarki wstawiam do piekarnika :-)

      Usuń
  30. No właśnie ja zmywarki nie mam i jakoś nie chcę mieć. Trzy lata temu robiliśmy kuchnię i zrezygnowałam ze zmywarki. Musiałabym mieć więcej talerzy szklanek itp a zresztą ja lubię zmywać naczynia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja planuję remont i na bank będę montować zmywarkę. Mam dużo naczyń w kuchni, więc z pewnością będziemy mieli na czym jeść i w czym pić :-)
      Robię to przede wszystkim na zużycie wody, strasznie dużo przepuszczam przy takim myciu ręcznym, a będą nam likwidować piecyki gazowe i ciepłą wodę będę miała z rury, a ona droga jak diabli.

      Usuń
  31. Dwa lata temu zrobiłam kilka słoików wg Pani przepisu, wyszły pyszne więc rok temu moj "Brunet" przytargał 10kg ogórków z przeznaczeniem tylko na korniszony :) Aż się boję co będzie w tym roku :)
    Pozdrawiam Domi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku będzie produkcja pełną parą :-) Mam nadzieję, że również wyjdą dobre :-)

      Usuń
  32. Od kilkunastu lat szukam idealnych korniszonów i co ? znalazłam w zeszłym roku u Pani a Dziś wróciłam po przepis:) pokuszę się jeszcze w tym roku o Pani szwedzka sałatkę :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się ciesze, że korniszony się sprawdziły :) Wszystkie przepisy na przetwory od lat w rodzinie i zawsze wychodzą pyszne. Sałatkę bardzo polecam.

      Usuń
  33. Proszę o informację, na ile słoików 0,9 litra wystarczy zalewy z podanego przepisu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się tego dokładnie określić, bo to zależy od wielkości ogórków. Do jednego słoika wejdzie więcej zalewy, do drugiego mniej. Przy malutkich ogórkach ciasno ułożonych wchodzi jej mniej. My zawsze robimy jedną porcję, w razie potrzeby kolejną. A jak troszkę zostanie to po prostu wylewam.

      Usuń
  34. Witam, co mam zrobić jak do zalewy dodałam za mało octu i ogórki są bez smaku, czy mogę je jakoś uratować, DOPRAWIĆ stoją w słoikach już z 1,5 miesiąca, sporo tego zrobiłam i aż żal by było je wyrzucić. PROSZĘ O POMOC

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, ale raczej to raczej trudne do zrealizowania. Ogórki są zagotowane. Gdybyś chciała ponownie zrobić zalewę i zapasteryzować, to zrobią się w środku miękkie.
      Jedyne co przychodzi mi do głowy i co ewentualnie można by wypróbować, to otworzyć ze 2 - 3 słoiki, wylać zalewę, zrobić nową ale gorącą i taką gorącą zalać ogórki, zakręcić i odwrócić do góry dnem, żeby zaciągnęły i nie trzeba było ich pasteryzować. Ale i tak raczej nie będą już takie jędrne i kruche jak po pierwszej pasteryzacji. Nic innego raczej się nie wymyśli.

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...