piątek, 12 października 2012

Z serii "coś na zimę": Buraczki w słoiczkach

Bardzo lubię buraczki, więc gdy październik nastaje ja zabieram się za ich zaprawianie. Przepis jest bardzo prosty, nie wymaga wielkich zdolności kulinarnych, a jedynie trochę czasu.
Część buraczków ścieram na drobno (świetne do zasmażania), a część na wiórki (do jedzenia na zimno albo do barszczu).
O tej porze roku buraczki są tanie (u nas całe 80 groszy za kilogram), gotują się w miarę szybko, no i za jedną robotą mam spokój z buraczkami na cały rok.
Zimową porą otwieram słoiczek i mam gotową jarzynkę do obiadu. Czasem dodaję pokrojoną drobno cebulkę i pieprz, czasem paprykę konserwową, starte jabłko albo łyżkę chrzanu  (najlepiej to zrobić już po wyciągnięciu ze słoika). Jedne buraczki a tyle możliwości.
Podane ilości cukru i octu są szacunkowe, bo czasem buraki są tak słodkie, że dolewam trochę więcej octu. Po wymieszaniu próbuję i ewentualnie dodatkowo doprawiam. Przy buraczkach trzeba bardzo uważać z solą, bo już niewielka ilość wystarcza, aby były odpowiednio słone.
Aby przygotować buraczki na ciepło rozpuszczam w rondelku łyżkę masła, wsypuję łyżkę mąki, robię jasną zasmażkę, na to wykładam buraczki ze słoika, podgrzewam i już... gotowe do jedzenia.
Moja babcia robiła jeszcze małe buraczki w zalewie octowej, ale prawdę powiedziawszy nie przepadam za takimi, więc ograniczam się do dwóch rodzajów – drobno i grubo potartych. A potem dokładam do nich różne dodatki... choć najbardziej lubię buraczki  z cebulką i jabłkiem albo zasmażane na ciepło


Składniki na około12 słoiczków (400 ml):

5 kg buraków
1 czubata łyżeczka soli
½ szklanki cukru
½ szklanki octu 10% (ewentualnie ciut więcej – zależy od naszego smaku)



Buraki umyć, włożyć do dużego garnka i ugotować do miękkości. Czas gotowania zależy od wielkości buraków, większe potrzebują go więcej. Odcedzić i zostawić do przestygnięcia. Gdy są jeszcze lekko ciepłe obrać ze skórki (zimne obierają się kiepsko), a następnie zetrzeć na tarce jarzynowej – buraczki do jedzenia na zimno zetrzeć na dużych oczkach, a do zasmażania na drobnych. Ja używam przystawki – szatkownicy do robota Chef Titanium, a wcześniej do zwykłej maszynki elektrycznej, która sprawia, że tarcie buraczków jest lekkie i przyjemne.
Do startych buraków dodać sól, cukier, ocet i dobrze wymieszać – najlepiej ręką. Przyprawione buraczki włożyć do umytych i wyparzonych słoiczków (ja wyparzam słoiczki i zakrętki w piekarniku 125 stopni, 15 - 20 minut). Zakręcić i wstawić do dużego garnka wyłożonego ściereczką. Wlać zimną wodę do 2/3 wysokości słoiczków, garnek przykryć i pasteryzować około 20 minut od chwili zagotowania wody. Wyciągnąć słoiki z garnka, jeśli trzeba dokręcić pokrywki i zostawić do wystygnięcia pod przykryciem (ja przykrywam ręcznikiem), a potem wynieść do piwnicy albo spiżarni.
Można pasteryzować też w piekarniku (od pewnego czasu tak właśnie robię) - wstawiam słoiki do zimnego piekarnika, nastawiam 120 stopni w termoobiegu, pasteryzuję 35 - 40 minut. Zostawiam do wystygnięcia.

Buraczki można upiec w piekarniku - każdy burak trzeba zawinąć w folię aluminiową, ułożyć na blaszce, wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec około 1,5 godziny (czas zależy od wielkości buraków, im mniejsze tym lepiej).

Dopisane 08.2014 - od dwóch lat kupuję buraczki od pana, który je paruje w parowniku. Są ciut droższe, ale mam z głowy gotowanie, a i same buraczki są smaczniejsze, bo nie oddają swoich soków do wody.  No i roboty tyle co nic, bo ubieram rękawiczki, skórka schodzi niemalże sama, a ja wrzucam do robota i po 20 minutach buraczki są w słoiczkach. Tak to można wekować.


96 komentarzy:

  1. Czy zamykają Ci się wszytskie słoiki? Ja mam zawsze problemz tymi małymi, duże zamykają mi się niemal w 100%.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zamykają się bez problemu. Sprawdziłam, wszystkie zamknięte :-)

      Usuń
    2. Sprawdzone
      Ja zamykam słoiki lekko i po wekowaniu lekko odkręcam i dokręcam ponownie obracając na wieczko nigdy nie miałem złego słoika.Kiedyś zakręcałem za mocno przed wekowaniem i były nie zawekowane.

      Usuń
    3. Dla mnie za dużo kombinowania. Zakręcam, pasteryzuję, odstawiam do wystygnięcia i trzymają.

      Usuń
    4. Też mam takie problemy od tego roku i też dokręcam słoiki po pasteryzacji, ale wydaje mi się że to wina gorszych jakościowo wieczek, na starych wieczkach łapie bez problemu, a ostatnio moja ciocia kupiła wieczka, które można było w rękach giąć jak puszkę od piwa

      Usuń
  2. Uwielbiam buraczki domowe, najbardziej smakują mi w zalewie chrzanowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo domowe są najsmaczniejsze i wiemy, co jemy.

      Usuń
  3. Fajne, jutro sprawdzę po ile u nas buraki i zrobię, a ile słoiczków wychodzi z 5 kg?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, jest napisane, że około 12 słoiczków o pojemności 400 ml :-)

      Usuń
    2. Oj tam, oj tam - czasem coś umknie :-)

      Usuń
  4. Ja też mam już zapasy buraczkowe zrobione. Połowę roboty potem mniej przy gotowaniu. Miłego wieczorku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, żeby tylko połowę :-) Jakby tak popatrzeć to buraki gotują się dosyć długo, a czy gotuję 5 buraków czy 5 kg to różnicy wielkiej nie ma - jedynie trochę dłużej do zagotowania. A tak za każdym razem trzeba by gotować (ile gazu więcej). Poza tym jedno tarcie, jedno mycie maszynki i spokój :-)

      Usuń
  5. Ostatnio moja siostrzyczka mówi do mnie tak: Natalia weź zrób w słoiczki buraczki są rewelacyjne,a ja na to,a po co mi takie lepiej świeże ugotować.No i teraz żałuję:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jeszcze możesz zrobić :-) Buraczków teraz dostatek :-) A buraczki tak przygotowane smakują jak świeżo przygotowane.

      Usuń
  6. Też uwielbiam tak przyrządzone buraczki i takie robię - przepis mam taki sam :-)
    - Wiesia O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to chyba dosyć popularny sposób, ja po prostu robię tak jak moi rodzice od wielu lat, bo takie buraczki mi smakują :-)

      Usuń
  7. Oj, u mnie takie buraczki nie wytrzymałyby roku... Nawet nie wiem, czy pół. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzę, że jesteś wielką fanką buraczków :-)
      Ja przeważnie robiłam z 15 kg, więc wychodziło mi około 36 słoiczków, tym razem przerobiłam 10 kg. W tym roku mam jednak więcej fasolki i sałatki, więc powinno wystarczyć :-)

      Usuń
    2. Oj, tak. Zdecydowanie uwielbiam buraczki. :) Fasolkę też. Pisząc o sałatce, masz na myśli szwedzką?

      Usuń
    3. Tak, o szwedzkiej myślałam. Ale mam jeszcze ochotę zrobić kilka słoiczków takiej z kapusty i papryki :-) Nie wiem jednak kiedy się zmobilizuję :-)

      Usuń
  8. Robię podobnie moje buraczki. Nie dodaję jednak cukru oraz octu spirytusowego. Wcześniej moje niejadki nie chciały jeść, bo wyczuwały ten ocet. Zamiast jest sok z cytryny lub ocet jabłkowy, który sama produkuję. Buraczki wychodzą super. Czasem połowę buraczanej partii zasmażam w brytfance razem z pokrojoną na kawałeczki papryką (do miękkości. Przyprawiam dodatkowo pieprzem i mieszam z olejem, gorące do słoiczków i w zasadzie nie trzeba zagotowywać. Żeby była pewność, że nic się nie stanie, pasteryzuję w piekarniku w temp 100 - 105 stopni przez 15 minut. Gospocha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, każdy robi tak jak lubi i ja absolutnie nie będę przekonywać, że trzeba robić tak jak lubię ja :-) Dla odmiany ja nie lubię octu jabłkowego, a sama cytryna jest dla mnie za delikatna i buraczki są dla mnie nijakie :-)
      Ja dodatki do buraczków robię dopiero przed podaniem - jakoś tak się przyzwyczaiłam.
      Nauczona z domu pasteryzuję praktycznie wszystko, nawet dżemy, które są z żelfiksem i pasteryzacji podobno nie wymagają :-) No może poza ogórkami kiszonymi :-)

      Usuń
  9. Takie buraczki w słoikach są praktyczne, bo w zimie często robią za surówkę, gdy nie ma świeżych warzyw. Pasują zarówno do kotletów drobiowych, jak i schabowych, do mielonych też. Tylko czemu tak brudzą ręce podczas obierania? :)
    W ogóle buraczki nauczyłam się jeść niedawno, kiedyś za nimi nie przepadałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście najbardziej lubię do mielonych i do zrazów :-) W tym zestawieniu buraczki mi pasują najlepiej. A jem je w zasadzie od zawsze, choć miałam taki okres w życiu, że chyba przez cały rok nie jadłam ich ani razu - widocznie miałam przesyt. Ale teraz znowu chętnie po nie sięgam.
      A na brudne ręce znalazłam sposób - zakładam rękawiczki jednorazowe i po kłopocie :)

      Usuń
    2. Oczywiście, że do zrazów też pasują. U mnie w domu w zasadzie podawało się je tylko do rolad właśnie i mielonych. Tylko teraz jak nie mam czasu zrobić surówki do obiadu, lub składników pod ręką, albo czasami mi się najzwyczajniej nie chce - sięgam po buraczki, albo inne swojskie przetwory.
      Większość przetworów w naszej rodzinie z zamiłowaniem robi babcia i zaopatruje w nie pozostałych. Jest na emeryturze, więc ma dużo czasu na kulinaria, co lubi robić. Buraczki przeważnie też sa jej działką, więc ja rzadko je robię i omija mnie ta czerwona breja :)
      Ja nie cierpię gumowych rękawiczek :)

      Usuń
    3. Rzeczywiście buraczki to zawsze dobre wyjście w awaryjnej sytuacji. Ja mam jeszcze fasolkę i sałatkę szwedzką do wyboru :-) W ostateczności mogą być jeszcze ogórki, choć ogórek to dla mnie raczej nie jest jarzyna do obiadu :-)
      Dobrze macie z tą babcią :) Ja niestety dziadków już nie mam, ale moi rodzice (też już na emeryturze) wspomagają w przetworach (fasolka, ogórki, mus jabłkowy)...
      Ja od jakiegoś czasu używam rękawiczek winylowych i te mi pasują, bo gumowych i ja nie znoszę.

      Usuń
    4. U mnie w tym roku wybawiaczami będą buraczki i ogórki właśnie. Mnie nie przeszkadzają do obiadu, od czasu do czasu mogą być :)
      Pod tym względem mamy dobrze z babcią ;) co prawda np. ogórki robi tylko tradycyjnie w occie (bo innych nie uznaje :)) i z chili czy innymi składnikami muszę robić sama, ale zawsze to duża pomoc :)
      Babcia robi też dużo dżemów i kompotów owocowych, tylko niestety wg własnego gustu - tj. lubi przesładzać i nie można jej przekonać, aby ograniczyła do nich cukier :)
      Ja nawet nie posiadam winylowych rękawiczek :) Ty to Margarytko jesteś zawsze we wszystko zaopatrzona :)

      Usuń
    5. A bo z babciami chyba tak już jest, że z nowościami ciężko się przebić ;-) Moja mama do wielu nowości daje się przekonać i próbuje. Śmieje się, że na stare lata nauczyła się piec chleb i to na zakwasie :-)
      Ja kiedyś używałam lateksowych rękawiczek, ale doprowadzały mnie do szału i były słabe. Gdy pojawiły się winylowe to kupuję od razu całą paczkę (w Tesco za 100 sztuk płaciłam chyba 15 zł), a są dużo trwalsze i wbrew pozorom wcale nie jednorazowe, bo w jednej parze skrobałam ziemniaki przez całe lato. Gdy zagniatam ciasto to przeważnie wyrzucam, ale po obieraniu warzyw używam ponownie.

      Usuń
    6. Oj ciężko ciężko, babcie dużo rzeczy robią po swojemu tak jak są nauczone od wielu lat :) moja mama lubi poeksperymentować w kuchni, ale w sumie preferuje tradycyjne obiady, woli piec ciasta i kombinuje z przepisami oraz składnikami :)
      Dzięki za podpowiedź Margarytko. Jak będę w Tesco kupię przy okazji te rękawiczki, bo na pewno się przydają.

      Usuń
    7. No to moja Mama daje się dosyć często namówić na eksperymenty (a ma 65 lat). Oczywiście gotuje też tradycyjne dania, ale np. na moją karkówkę w sosie słodki kwaśnym namówić się dała i bardzo im smakowało.
      Ps. Ja dużo rzeczy robię w tych rękawiczkach - są dużo fajniejsze niż te lateksowe, nie mają talku i są trwałe. Z czystym sumieniem polecam.

      Usuń
    8. Witam :) brudne ręce od buraczków spokojnie można umyć sokiem wyciśniętym z cytryny :) Buraczki super też takie robię.

      Usuń
    9. Bożka, ja osobiście wolę użyć rękawiczek :-)

      Usuń
  10. Ja właśnie mam już ugotowane buraczki, teraz tylko trzeba je zetrzeć, przyprawić i do słoiczków. Ugotowałam akurat 5 kg więc zrobię według Twojego przepisu. Biegnę po słoiki. Pa. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w takiej wersji będę smakowały. Mam nadzieję, że dasz znać.

      Usuń
  11. Margarytko, a ja mam takie pytanie - jak Ty potem czyścisz maszynkę? Bo ja mojego blendera po zeszłorocznym eksperymencie z zupą dyniową (którego już i tak nigdy w życiu nie powtórzę) nie mogę do tej pory doczyścić, a próbowałam już naprawdę na wiele sposobów... :/ Ruchome części myłam i wyparzałam w zmywarce, części z silnikiem nawet rozbierałam (bo myć się w zmywarce złożonych nie da), namaczałam, wybielałam - koszmar jakiś! Do tej pory muszę oglądać pamiątkę po zupie, która nawet mi nie smakowała, za każdym razem więc podnosi mi się dodatkowo ciśnienie :/:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nie mam najmniejszego problemu z umyciem maszynki po tarciu buraczków czy innych warzyw. Brudzi się tylko ta cześć, którą całą można umyć, więc gorąca woda, płyn do mycia naczyń, kilka ruchów gąbką i gotowe - nic nie zostaje, nic się nie odbarwia. Ale może to po prostu kwestia materiału, z którego maszynka jest wykonana.
      Jeśli chodzi o zupy to miksuję je metalową końcówką, która też bez żadnego problemu się daje myć.

      Usuń
  12. Przetwory z buraczków jeszcze przede mną, bo moje buraczki jeszcze rosną. Ale mam zamiar w sobotę się za nie zabrać, o ile nie pojadę na grzyby, jako że wreszcie się ich w mojej okolicy doczekałam. Mam zamiar zrobić buraczki według własnie twojego sposobu, bo potem można je na wiele sposobów zużytkować i według mojego z papryką i cebulką, bo takie też uwielbiam. No i zachęcam cię do zrobienia sałatki z kapusty i papryki i podzielenia się z nami przepisem. Ja robiłam w tamtym roku sałatkę wielowarzywną z kapusty, marchwi, pora, papryki, selera i była pyszna. W tym roku powtórzę bo skoro smakuje rodzinie to czemu nie zrobić. A z twoich buraczków wychodzi świetna sałatka do wędlin. Dodaję do nich korniszona, jajko, jabłko, cebulkę, kukurydzę, czy groszek odrobinę majonezu i smakuje świetnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę ile pomysłów na jedne buraczki. Ja może też wykorzystuję na kilka sposobów, ale przeważnie jednak są jarzyną do obiadu. Niestety działki nie mam, rodzice w ogrodzie buraczków też nie hodują, więc nie pozostaje mi nic innego niż kupienie ich z dobrego źródła, a że takowe mam to nie ma problemu :-)
      Sałatkę z kapusty chcę zrobić i mam nadzieję, że mi się to uda - może w najbliższy weekend :-)

      Usuń
    2. Ano widzisz, masz rację - pewnie materiał lichy jest. chociaż po zelmerze za taką kasę, co za niego daliśmy, spodziewałabym się więcej :/

      Usuń
    3. No popatrz, a moja maszynka też Zelmera, ale ma już kilkanaście lat i ciągle bielutka, a maltretuję ją od wielu lat i to bardzo regularnie :-)

      Usuń
  13. od 3 prawie tygodni leżą buraki u mnie i nie wiem co już z nimi robić ..-dzięki zaraz wstawię je potem do dzieła!!!ciotka robi z kapustą i jadłam pyszne niestety powiedziała tylko -robi się normalnie i tyle wiem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach Margarytko masz gdzies tu w przepisach zalewę do papryki ??zapodziałam swoją była podoban do Twoich ogórków po warszawsku ..

      Usuń
    2. O takich buraczków z kapustą jeszcze nie jadłam, jestem ciekawa jak smakują.
      A zalewę do papryki robię podobnie, tyle, że łagodniejszą - mniej octu. No i na koniec wlewam na górą łyżkę oleju - lepiej się konserwują.

      Usuń
    3. Dziękuję też dodaję i do surówek także ..buraczki zrobione tylko octu dałam kapkę bo nie przepadam ,w sumie kwasek nie zdrowy..a papryka czeka na słoiki i zalewę..

      Usuń
    4. Ja używam i octu i kwasku (ten drugi głównie do owoców). Ale powiem Ci, że ja jestem z tych, które lubią ocet. Gdy jem galaretkę drobiową to ocet musi być obowiązkowo i to sporo. Są osoby, którym wystarczy plaster cytryny, ja muszę mieć ocet i to ten najzwyklejszy - spirytusowy :-)

      Usuń
    5. Ja do galarety obowiązkowo ocet ale nie duzo z cytryną mi nie pasi..ale powiem Ci ze mam chyba uraz z dzieciństwa moja babcia lała go sporo do mizerii -poprostu nie dawało się jej zjeśc i jako dorosła nigdy go nie dodałam do żadnej surówki ,sałatki..

      Usuń
    6. No to Cię rozumiem, bo ja mizerii z octem też nie ruszę. Nie dodaję go też do surówek czy sałatek. Ale do buraczków muszę go mieć - nie dużo, ale zawsze.

      Usuń
  14. Margarytko naprawdę tylko łyżeczka soli na tyle buraków?????? Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, naprawdę :-) Taka łyżeczka jak od herbaty. Buraczki bardzo łatwo przesolić, gdy robię małą porcję to daję tylko szczyptę soli.

      Usuń
  15. Wspanialy przepis! Zabieram dla siebie bo uwielbiam buraczki, od wielu lat zawsze robilam w sloiki gotowe do jedzenia (nie podaje przepisu, sorry bo nie na temat) a kiedy chcialam np: takie starte na wiorka z cebulka i jablkiem, lub zasmazane ktore tez uwielbiam, to musialam o tym pomyslec wczesniej i specjalnie kupowac, aaa tak bum przyniose sloiczek i gotowe! Dziekuje za ten i wszystkie przepisy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zrobiłam Twoje buraczki: pół na drobno, pół na tarce jarzynowej, przymierzałam się długo i wreszcie zrobiłam, bo doskonale wiem że będzie mi się chciało gotować za każdym razem, a takie wyjście jest doskonałe, tym bardziej że już sprawdzone, bo jeden słoik mi puścił i w niedzielę były do obiadu buraczki z dodatkiem jabłka, cebuli, trochę chrzanu i polane mieszanką oleju, wody i kwasku cytrynowego(niezbyt dużo). Pycha:-) Na pewno w przyszłym roku zrobię więcej słoików.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że dałaś się namówić na domową wersję. I cieszę się, że smakują. Dodatki bardzo fajne.

      Usuń
  17. Witam serdecznie,
    Mam pytanie jak należy wyparzać w piekarniku słoiczki? jak długo i na jakiej temperaturze? I jeszcze mam pytanie jak długo trzeba wygotowywać zakrętki? Z góry dziękuję serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj Asiu.
    Jak myślisz czy mogę te buraczki pasteryzować w piekarniku czy raczej polecasz metodę tradycyjną w garnku?
    Pozdrawiam
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię to metodą tradycyjną, nigdy w piekarniku buraczków nie pasteryzowałam. Ale sądzę, że jest to możliwe, choć trzeba wydłużyć czas pasteryzacji, podobnie jak przy innych przetworach (swego czasu pasteryzowałam w piekarniku dżemy, gdy robiłam ich od razu po 20 słoiczków - teraz robię po kilka, więc wolę garnek).

      Usuń
  19. Wczoraj własnie zrobiłam tarte na duzych oczkach , a malutkie zrobiłam w occie .Zim w occie do zupy smietnikowej jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja za takim w occie nie bardzo przepadam, ale masz rację - do zupy jak znalazł.

      Usuń
  20. Buraczki będą zdecydowanie najlepsze jeśli się je upiecze w piekarniku.Cały smak zostaje w środku,a nie w przechodzi do wody.Ja gdy cokolwiek piekę wkładam do piekarnika umyte buraczki,piekę je ok.godziny w woreczku do pieczenia.Potem mam w lodówce i używam kiedy chcę,nawet barszczyk na takich pieczonych gotuję.Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piekę w piekarniku przy okazji pieczenia chleba, ale upieczenie 5 czy 10 kg buraków w piekarniku jest niełatwe. Ja kupuję od dwóch lat parowane, są wyśmienite, równie dobre jak pieczone. No i nie mam z nimi wiele roboty.

      Usuń
  21. Asiu, gdzie kupujesz te pakowane buraczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pakowane? Ja nie kupuję pakowanych buraczków, ale parowane. A kupuje je na targu od Pana, który ma gospodarstwo i sprzedaje między innymi buraki i dynie.

      Usuń
  22. Asiu gdzie można w Pile kupić u parowanie buraczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dużym targu. W drugim rzędzie, pan sprzedaje buraczki, wielkie dynie i jeszcze jakieś warzywka, ale parowane buraki nie zawsze są, czasem trzeba sobie zamówić.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za informacje

      Usuń
  23. Dziękuję za przepis.Zrobiłam z połowy przepisu i planuję powtórkę. Czytam Pani bloga regularnie z przyjemnością i korzystam z niektórych przepisów. Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę. Fajnie, że przepisy mają swoich odbiorców i się przydają :-)

      Usuń
    2. Witam. Chciałabym zapytać czy jak dzisiaj zakupiłam takie parowane buraki to mogę je przetrzymać do jutra bez obróbki?
      Drugie pytanie, czy przy doprawianiu solą, octem podgrzewa to się, w celu rozpuszczenia i połączenia składników, czy na zimno?

      Usuń
    3. Mogą spokojnie stać nawet dwa dni, nic im nie będzie.
      A jeśli chodzi o doprawianie, to dokładnie tak jak napisałam w przepisie, dodać przyprawy, wymieszać i do słoiczków. Bez żadnego podgrzewania, przyprawy się rozpuszczą. Buraczki będą pasteryzowane, więc smaki się połączą.

      Usuń
  24. Asiu, buraczki zrobione ;) jak będę mieć możliwość to zrobię jeszcze jedną porcję z 5 kg ;) Dziękuję za przepis, miałam w domu podobny, ale było w nim za dużo octu jak dla mnie, no i zbędne przyprawy typu liść laurowy, ziele angielskie... A Twój jest super, prosty i pyszny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, ja przerobiłam w tym roku 15 kg. Mam w tym roku fazę buraczkową i jem je na okrągło. Bardzo się cieszę, że mój prosty przepis Ci się przydał i buraczki wyszły takie jak trzeba. One rzeczywiście nie potrzebują zbyt wielu przypraw, bo same w sobie są pełne smaku.

      Usuń
  25. Margarytko, powiedz mi czy ocet jabłkowy jest delikatniejszy od spirytusowego?Pytam, bo nie pamiętam który dodałam do buraków z Twojego przepisu. Otworzyłam niedawno pierwszy słoik, a potem następne i powiem krótko: tego nie da się jeść. Nic innego nie czuć tylko sam ocet. Jestem pewna że nie pomyliłam się w ilościach, bo staram się kurczowo trzymać przepisów, jedynie to, że zawsze zmniejszam ilość octu, bez względu na to co wkładam do słoików. Chyba pozostaje mi jedynie dokupienie buraków i wymieszanie, bo inaczej zostaje tylko kosz.
    Lidia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidio, nie wiem co wlałaś do swoich buraków, ale 1/2 szklanki octu, czyli jakieś 125 ml na 5 kg buraków to nie jest dużo, ja czasem dodaję więcej. Więc jeśli Twoje buraki są mocno octowe to wg mnie po prostu dałaś za dużo octu albo to nie są buraki z mojego przepisu.
      Ja octu jabłkowego nie lubię, więc nawet trudno mi ocenić, który jest mocniejszy.

      Usuń
  26. a ja właśnie wracam po raz trzeci (chyba) do Twojego przepisu, jak dla mnie proporcje idealne :) tylko wyrosły mi na ogródku pomimo suszy buraczki giganty, mam nadzieję, że wielkość nie idzie kosztem smaku :/
    a dodam, że przerabiam zawsze ok. 20 kg buraków i wszystkie według tego przepisu, najlepsze są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie bardzo się cieszę, że smakują i że przepis Ci pasuje. Ja najbardziej lubię te podłużne buraczki i czekam jeszcze chwilę, aż pan Burak będzie miał te parowane, które uwielbiam.
      A wracając jeszcze do przepisów na buraczki, to ostatnio z ciekawości kilkanaście przejrzałam i trochę się zdziwiłam, bo w wielu przepisach na kilogram buraków ludzie dają tyle octu, cukru i soli, co ja na 5 kg. A jak zobaczyłam łyżkę soli na 1 kg buraczków to się mocno zdziwiłam, bo buraki tak łatwo przesolić. Zawsze wychodziłam z założenia, że lepiej dosmaczyć przed podaniem, niż przedobrzyć na początku :-)

      Usuń
  27. Pyszne buraczki. Świetny przepis. Zrobiłam już ponad 20 słoiczków. 😀 a może masz jakiś przepis na dynię w słoiczkach w zalewie octowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przepis się przydał. Przepis na dynię mam, ale na blogu go nie ma, bo dawno już takiej w occie nie robiłam i nie mam zdjęć.

      Usuń
    2. To może poproszę cię o przepis bez zdjęcia.

      Usuń
    3. Najpierw muszę wklepać do komputera :-) Ale nie ma problemu.

      Usuń
  28. Witam-czy do sałatki z buraczków mozna dodac cebulę cukrową zamiast zwykłej-dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  29. Witam-czy do sałatki z buraczków można dodać cebulę cukrową zamiast zwykłej,czy nie bedzie fermentować,nadaje sie do tego-dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do słoików nie dodaję cebuli wcale. Dodaję dopiero, gdy przygotowuję jarzynkę do obiadu. Wtedy ścieram jabłko i dodaję drobno pokrojoną cebulę.

      Usuń
  30. Pyszne buraczki, to właśnie u Ciebie znalazłam dobrze zbilansowane proporcje octu i cukru, rzadko się zdarza, że muszę coś więcej dodawać. dziękuję i Twój przepis podaję dalej w świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że smakują. Dla mnie to też proporcje idealne.

      Usuń
  31. Kolejny raz skorzystałam z przepisu z Twojego bloga :-).
    Buraczki wyszły super i za jednym brudzeniem rąk mam 10 obiadów zrobionych ;-). Tydzień temu zrobiłam porcję i starłam je na drobnej tarce, dziś zrobiłam próbę do obiadu i ....... po południu ugotowałam kolejne 5 kg. Tym razem starłam na grubej tarce, teraz słoiczki "dochodzą" przykryte kocykiem.
    Pozdrawiam . GosikCz. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepis się przydał, a buraczki w takim wydaniu smakują :-)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  32. Mam do Pani pytanie..dwa razy w tym roku zrobiłam buraki tylko ja niw dawalam octu tylko kwasek cytrynowy i wieksza polowa zmarnowala się:\ pierwsza tura dekielka chciały powystrzelac po 3dniach a druga tura zwyczajnie pleśnią podeszla to biala to zielona.co ja zle robię??tak lubimy buraki a tu wielki ciul ni zostalo kto wie czy po otwarciu tez nie okażą się popsute. Z góry dziekuje za odpowiedz..Magda z Glogowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, być może to wina właśnie tego, że dałaś kwasek, to jednak sztuczny wynalazek. Ja zawsze robię z octem i od 20 lat żaden słoik mi się nie zepsuł. Jeśli tylko to zmieniłaś w przepisie, to pewnie to właśnie jest odpowiedź. A powiedz mi dlaczego nie chcesz octu? Nie lubisz czy coś innego nie pozwala Ci go spożywać?

      Usuń
    2. Pod dzieci robiłam.dwa i cztery latka.ale juz więcej z kwaskiem nie zrobię.ocet pewnie konserwuje dodatkowo.na 5 kg buraków pól szklanki octu to rozejdzie sie po kościach:-)z kwaskiem w smaku super ale co jak sie psuja:\Magda

      Usuń
    3. Szkoda Twojej pracy, ale tak to czasem bywa. Myślę, że tego octu nie jest jakoś specjalnie dużo i nic dzieciom nie powinno być.

      Usuń
  33. Witam zrobiłam buraczki z Pani przepisu i wszystkie słoiki są do wyrzucenia. Wszystkie się popsuły. Co mogło być przyczyną? Robiłam dokładnie z przepisu, każdy słoik miał nową pokrywkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę powiedziawszy to jestem zaskoczona, bo mnie się buraczki zawsze bardzo ładnie trzymają, nawet dwa sezony.
      Jeśli było wszystko tak jak w przepisie, to jedyne co mi przychodzi do głowy, to same buraki - może miały za dużo nawozu? Nic innego mi nie przychodzi do głowy.

      Usuń
    2. Też jestem zdziwiona bo robię często Pani przepisy, wszystko zawsze wychodzi smaczne. Robiłam teraz też sałatkę z ogórków i ogórki konserwowe i słoiki wszystkie w porządku. Fakt buraczki kupne, więc tu może tkwi przyczyna

      Usuń
    3. Naprawdę strasznie mi przykro, że coś poszło nie tak. U nas te buraczki robi się odkąd pamiętam, czyli co najmniej 40 lat... Być może rzeczywiście za dużo nawozu w buraczkach. Ja od kilku lat kupuję od tego samego pana, a wcześniej mieliśmy swoje z działki (od 10 lat już działki nie mamy).

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...