niedziela, 19 lutego 2017

Pasztet drobiowo – wołowy z żurawiną (bez wątróbki)

Ostatnio mam wyjątkową „fazę” na rosoły, więc gotuję je często. A że mięsa z rosołu zjadamy niewiele, to jakoś trzeba je zagospodarować. No, ale ileż można robić pierogi czy krokiety albo paszteciki? W zamrażarce miałam już sporo gotowanego mięsa, więc trzeba było wymyślić coś innego, a przy tym  smacznego. Wykombinowałam pasztet, bazując na przepisie na pasztet domowy mojej mamy. Dorzuciłam 100 g żurawiny namoczonej w koniaku i wyszło naprawdę świetnie. W moim osiedlowym sklepie nie było wątróbki, a prawdę powiedziawszy nie chciało mi się nigdzie dalej gonić, więc z niej zrezygnowałam, ale oczywiście jeśli ktoś chce, może dorzucić około 200 g podsmażonej wątróbki.
Pasztet wychodzi kremowy i puszysty, mnie smakuje bardzo.  
 

Składniki na foremkę o wymiarach 36 x 12 cm (mierzone na górze foremki):

1,5 kg mieszanego mięsa z rosołu (u mnie kurczak, kaczka, indyk, gęś, wołowina) – waga ugotowanego mięsa
½ szklanki bułki tartej
2 łyżki kaszy manny
3 duże jajka
1 szklanka rosołu (ja użyłam świeżo ugotowanego, ostudzonego – dodałam razem z tłuszczem, który zebrałam z góry)
½ łyżeczki gałki muszkatołowej
1 płaska łyżeczka soli
1 płaska łyżeczka pieprzu
2 łyżki majeranu
100 g suszonej żurawiny
100 ml koniaku albo brandy (można zrezygnować z alkoholu, ale on nadaje fajnego smaku)


Pasztet drobiowo – wołowy z żurawiną (bez wątróbki) - przygotowanie:
 
Żurawinę zalać koniakiem i zostawiać, aby się „opiła”. Mięso zemleć dokładnie na gładką masę w malakserze albo przepuścić trzykrotnie przez maszynkę do mielenia mięsa na drobnym sicie (ja osobiście mielę w maszynce). Do zmielonej masy dodać ½ szklanki bułki tartej i 2 łyżki kaszy manny, wbić 3 całe* jajka, wsypać ½ łyżeczki startej gałki muszkatołowej, 1 płaską łyżeczkę zmielonego czarnego pieprzu, 1 płaską łyżeczkę soli, 2 łyżki majeranku (roztartego w dłoniach), dodać namoczoną żurawinę razem z koniakiem i 1 szklankę rosołu. Masę dokładnie wyrobić, jeśli będzie za sucha dodać jeszcze trochę wywaru, a jeśli wyda się zbyt wilgotna wsypać jeszcze 1 łyżkę kaszy manny. Masa powinna być wilgotna, ale nie luźna.
Foremkę wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Przełożyć do niej masę (po trochu) ubijając dłonią. Foremka będzie prawie pełna, ale pasztet nie rośnie, więc nie ma obawy, że z foremki wypłynie. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni (u mnie góra - dół) i piec około 70 minut. Pasztet jest upieczony, gdy odchodzi od brzegów foremki.
Można też masę przełożyć do średniej wielkości tortownicy i piec około 60 minut.
Pasztet drobiowo – wołowy z żurawiną po upieczeniu można zamrozić i przechowywać do 3 miesięcy w zamrażarce albo podzielić się z rodziną czy przyjaciółmi.

*Jeśli chcecie uzyskać bardziej puszysty pasztet, to do masy trzeba dodać same żółtka, a białka ubić na pianę i dodać ją do masy pod sam koniec wyrabiania i delikatnie wymieszać szpatułką. 




 

22 komentarze:

  1. 1,5 kg miesa z rosolu to dosc duzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nie z jednego rosołu, a z kilku - napisałam we wstępie, że mi się uzbierało.

      Usuń
  2. Na pewno wyprobuje!!!! Od dluzszego czasu zastanawialam sie co zrobic z miesem z rosolu... Padlo na pseudo "flaki", ale pasztet to tez super sprawa. Zaczne magazynowac mieso w zamrazalniku - super pomysl. Z reguly duuza czesc miesa sie u mnie marnowala, bo do pierogow czy krokietow nie mam ani serca, ani czasu... Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie nigdy nie miałam większego problemu, bo rosół gotowałam sporadycznie, więc z mięsa zawsze jakieś pierogi albo krokiety ukręciłam. Ale ostatnio tego mięsa jest dużo, więc pasztet okazuje się świetnym rozwiązaniem. I do tego jest pyszny, więc polecam.

      Usuń
    2. próbowałaś go może mrozić?

      Usuń
    3. Ewa, tak mroziłam. Zawinięty w papier, w folię aluminiową i włożony do woreczka. Po rozmrożeniu smak i konsystencja ta sama, żadnej różnicy nie zauważyłam.

      Usuń
  3. Apetyczny i chetnie bym zjadła,ale jak się dba o linię to nie można sobie pozwolić na tyle kalorii,niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ten pasztet nie jest bardzo tłusty, nie ma w nim boczku, skór (ściągam skórę przed gotowaniem rosołu), jest drób i wołowina. Wiec raz na jakiś czas plaster pasztetu można zjeść.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Był :-) Zdecydowanie powtórka będzie.

      Usuń
  5. Wygląda rewelacyjnie! Istne arcydzieło :-) Palce lizać. Pozdrawiam i bardzo dziękuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zwykły pasztet, ale bardzo smaczny.

      Usuń
  6. Uwielbiam domowe paszteciki. Bardzo smacznie to wygląda. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej człowiek wie, co je :-)

      Usuń
  7. Wygląda cudownie! Istne arcydzieło :-) Mam już ochodztę na samą myśl. Pozdrawiam i dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie zrób jeśli masz na niego ochotę.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Wygląda bardzo apetycznie, i jeszcze z żurawiną :). Mniam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój tata stwierdził, że dla niego trochę za słodki, ale żurawina właśnie taki efekt daje - dla mnie super.

      Usuń
  9. Apetyczne i jedzone już wielokrotnie. Na pewno spróbuję i w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam sporo mięsa porosołowego w zamrażalce, a, że jadę ostatnimi miesiącami na drobiu i wołowinie muszę zrobić ten pasztet, bo aż ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, to już masz pomysł, co z owym mięsem zrobić. Pasztet wychodzi naprawdę pyszny i jest dosyć chudy.

      Usuń

Spodobał Ci się przepis? Zostaw po sobie ślad w postaci komentarza, dodaj G+.
Ugotowałaś/eś albo upiekłaś/eś coś z przepisu znalezionego na moim blogu? Podziel się swoją pracą, zrób zdjęcie i prześlij je do mnie mnie na adres margarytka75@vp.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...